Ideologia marksizmu kulturowego to oficjalna ideologia UE, wsparta prawodawstwem unijnym i przemocą państwową, oraz coraz większymi skrywanymi totalitaryzmem i terroryzmem. Terroryzm to już jedno z podstawowych narzędzi władzy państwowej.

Rozwijanie nowych ludzkich aktywności, pozyskiwanie nowych środków materialnych nic nie daje, jeśli nie są zatamowane źródła wycieku środków już posiadanych, a więc jeśli nie uwolnimy się od pasożytnictwa zewnętrznego, oraz od sprzeczności, skłóceń, zdrady i głupoty wewnętrznej.

To są wszystko sprawy naszego zdrowia materialnego, mentalnego i duchowego, a więc kwestie moralne. Dopóki ich nie rozwiążemy, nie jesteśmy w pełni ludźmi, nie trwamy w służebności na rzecz naszej ludzkiej godności; nie mają dla nas znaczenia wstyd i sumienie; nie patrzymy dalekowzrocznie; nie doskonalimy się w swoim człowieczeństwie i kulturze życia w pokoju. Nie ma dla nas przyszłości. Wciąż słabniemy duchowo.

Z drugiej strony nie panujemy nad sferą swojej prawości, stanowczym opowiadaniu się przy swojej naturze, tożsamości i własności, rozumie, mądrości i logice wpisanej w całą naturę świata danego nam w zarząd od Boga, nie stoimy murem przy czynieniu dobra w naszych relacjach międzyludzkich i przy priorytetowym działaniu na rzecz dobra wspólnego naszych ludzkich wspólnot.

Za tym idzie i nasze niepanowanie nad sferą sprawiedliwości – tak indywidualnej i wspólnotowej i zwłaszcza nasza nieodpowiedzialność, oraz złe lokowanie swojej wolności, równości, braterstwa, wiary, nadziei i miłości.

W rezultacie już zupełnie nie panujemy nad organizacją życia wspólnotowego, czyli nad całą sferą polityki, która nam powinna służyć.

W tych warunkach polityka zaczyna żyć swoim życiem i stopniowo przejmuje panowanie nad narodami już jako antypolityka w szczególności przez zawłaszczanie ich dóbr wspólnych, wobec których to w ich imieniu miała obowiązek roztropnie sprawować zarząd bieżący.

Teraz już nie tylko że władza państwowa zmierza ku swojemu totalitaryzmowi, ale i prawodawstwo państwowe skutkuje tworzonym przez siebie prawem jako wartością i to od razu wartością samą w sobie, czyli taką nad którą nie ma wyższej, a więc o cechach bożych.

Zaczyna ono żyć swoim życiem bożka, demona, idola i autorytetu, narzuca nam swoją narrację rzeczywistości przez prawo za którą idzie już takie wymuszone i wmanipulowane nam jako nasze na nią patrzenie, że jako korzystne widzimy tylko takie swoje wybory, które w końcowym efekcie kończą się dla nas źle, tragicznie i samozatraceńczo; zaczynamy życie jak w filmie „Matrix”, jedynie że raczej bez jakichś „obcych” (choć i zewnętrzne sprężyny sprawcze, zwłaszcza tajnych służb obcych państw, czy korporacji prywatnych i wrogich nam ideologii niewątpliwie wpływ też wywierają). Starczy tu destrukcyjna rola samej bezosobowej ideologii prawnictwa.

Teraz już ideologia prawnictwa wyrasta na główne źródło terroryzmu.

Sami prawnicy uważają ją co prawda za religię a siebie za jej kapłanów (w rezultacie konstytucję państwa traktują jako suwerena władzy państwowej), ale to już ich uzurpatorski fundamentalizm, ich patologiczne myślenie wynikające z ich brania ideologii za fundament rzeczywistości.

Cała ta narracja rzeczywistości przez prawo obrasta ideologią prawnictwa i od razu uzurpatorsko wyrasta ponad człowieczeństwo, a więc i wszystkie ludzkie wartości, idee i cele. Jej siła staje się siłą zaczerpniętą z odwiecznej ideologii satanizmu, czyli kłamstwa. - Zwłaszcza destrukcyjnym tu jest kłamstwo, że świat może istnieć przy odwracanych w swojej hierarchii i przedefiniowywanych względem znaczeń pierwotnych ludzkich wartościach.

Prawnictwo odkąd zostało wsparte ideologią filozofa protestantyzmu Kanta (jest ona wspierana przemocą państwową) i ideologią marksizmu kulturowego Gramsciego (jest ona wspierana terroryzmem państwowym skrytobójczym i ideologicznym) nie ma tu samozachowawczych, trzeźwiących oporów moralności i sumienia, i wszystko podporządkowuje satanizmowi z którego czerpie swoją moc.

Z satanizmem łączą się i inne ideologie – zwłaszcza szowinizm, syjonizm (w tym islam i banderyzm), feminizm, homoseksualizm i genderyzm, ale to już inna historia.

Świat przeżył różne formy terroryzmu, ale w miarę faktycznego totalitaryzowania się państw (mimo zachowywania fasadowej fikcji demokracji) pozostał już tylko terroryzm państwowy, choć jedynie nieoficjalny, uprawiany pod fałszywą flagą terroryzmu indywidualnego i zewnętrznego.