Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
211 postów 3247 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Fikcja rozdziału państwa od Kościoła

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wielu dziś twierdzi, że żeby nie było „walk różnych religijnych ideologii”, to „Państwo powinno być Świeckie...a jak ktoś chce wierzyć w jakiegoś Boga to prywatnie...może sobie wierzyć ale nie wolno mu tej wiary wywlekać na urząd państwowy.”

 

Pytanie tylko czy to się da realnie wprowadzić? Formalnie to brzmi: ”Niech się Kościół nie wtrąca do polityki”. - Tylko czy nie będzie to tylko formalne wyprowadzenie Boga i religijnego słownictwa oraz religijnych symboli z przestrzeni politycznej, a faktyczne wprowadzenie innych, ale w tej samej roli?

Najpierw to będą przecież promowane ideologie z pełnym namaszczeniem religijnym, ze swoimi doktrynami, świętościami i kastą kapłanów, interpretatorów czy autorytetów, męczenników, proroków i świętych – a więc grozi, że będą promowane ideologie bez metki „religijne”, ale w pełni odpowiadające treściom znaczeniowym religii.

Poza tym nie wszystko w religiach daje się przedstawić jako ideologiczne. – Jest i ogromny zakres ludzkich motywacji w gruncie rzeczy areligijnych wyrażających – dorobek poznania tego co jest ludzkim – od „jednej prawdy” (czyli sposobu patrzenia na rzeczywistość uczciwego, czyli wolnego od stronniczości ze względu na własny interes, stronniczości „sędziego we własnej sprawie”), po ludzką godność, po pokój, i dojrzałe człowieczeństwo jako cel dla ludzkich motywacji, jako tego co dorobkiem kultury ludzkiej jak to, co zapewnia duchową jedność i i ciągłość człowieczeństwa w ciągu pokoleniowym, w ciągu kultury życia.

Przecież te sprawy też odwiecznie są tłumaczone w motywacjach religijnych ale tylko dla podniesienia ich rangi, tylko po to, aby je szanować, a zwłaszcza nie próbować ich podważać dla doraźnych interesów.

 

Skoro byśmy mieli z całą determinacją rozdzielać sprawy państwa od od spraw Kościoła, to przy okazji tego rozdziału rozdziału też mogą być „wyrzucane na śmietnik” również sprawy najistotniejsze dla człowieczeństwa i kultury ludzkiej, i co widzimy również w realizowanej w UE ideologii Gramsciego (rewolucja antykulturalna), i wielkiej, coraz głębiej przenikającej z poganiejących państw kultury anglosaskiej promocji antykultury satanistycznej.

Ten „rozdział państwa i Kościoła” powinien dotyczyć i wszystkich innych kościołów, religii i ideologii, ale czy jest? - Czy też raczej już ktoś stwierdził, że się nie da, tylko wciąż nie umie przyznać się do porażki całego pomysłu (formalnie idei), tylko chce coś jeszcze dla siebie ugrać?

– Można próbować oddzielać państwa od „kościołów” ale to co ludzkie i kulturalne, co jest dobrem wspólnym tak narodów, jak i ludzkości musi być chronione zawsze. Stan dzisiejszy to więc brnięcie coraz głębiej i głębiej w bagno. To może mieć inspirację w głupocie emocjonalnych pożądliwości, ale i satanistyczną - tylko czy wiedzą o tym wszyscy, co choćby przez własną bierność się z tym stanem rzeczy godzą?

 

Dodać trzeba że sam „rozdział państw od „kościołów”” to też ideologia.

No bo, po pierwsze, któż będzie stał na straży tego rozdziału, jak nie określona kasta interpretatorów, a więc kapłanów nowej pseudoreligii nadrzędnej, z wyłaniającymi się systemami nowych praw i zasad?

A po drugie to każda nowa ideologia od początku chce po swojemu fałszować obraz rzeczywistości na taki, w którym jakaś grupa ludzi będzie beneficjentem zmian – ba, bawet może być nimi i wiele takich grup. - Jednak że w przeciwieństwie do idei, gdzie nie ma stratnych gdyż są uniwersalne, tutaj, a więc w ideologii, stratni będą i to nie jako jacyś „źli ludzie”, pasożyty i patologie, ale ludzie zupełnie normalni, ideowi - tak w sensie indywidualnym jak grupowym.

Stratni będą bo do rozszabrowania zostaje cała sfera życia publicznego (sfera życia politycznego i sfera życia religijnego to tylko części sfery życia publicznego), a szeroko pojęte „państwa” i „kościoły” będą się próbowały na niej uwłaszczyć.

Stratni będą, bo to zwykli ludzie, właściciele tej przestrzeni publicznej swojego życia zostaną z niej wywłaszczeni na rzecz polityki pozornej oraz faktycznej religii odantypolitycznej ze strony drugiej.

 

I tak cała sfera polityki – tej szeroko pojętej, bo i w jej naturalnym znaczeniu jako odpowiedzialna wobec swojego narodu właścicielskiego za ochronę i gospodarowanie jego dobrami wspólnymi tak, aby następne pokolenia tego narodu otrzymywały je w nie gorszym stanie jak przejmowało je pokolenie aktualnie żyjących

- i w sensie nie tylko systemu praw, gospodarki i ekonomii,

- ale i z ich patologiami zresztą już coraz bardziej spojonymi z oligarchiami (zwłaszcza w drodze wszelkich zbrodni, zwłaszcza zdrad, sabotaży i korupcji) - zmierzającymi w typowy dla nich sposób do wyrastania w swoich politycznych uzurpacjach ponad naturalną, zwierzchnią nad władzami państwowymi rolę narodu właścicielskiego ich państwa jako jego dobra wspólnego - wyrastającego do rangi samouwłaszczonego na narodzie właścicielskim i jego dobru wspólnym,

- - oraz wszelkich innych dóbr wspólnych powierzanych przez ten naród dla zarządu bieżącego aktualnym władzom politycznym (już w ramach patologicznych natury faszystowskiej związków władz państwowych z korporacjami), oligarchiami zmierzającymi do uwłaszczania się na dobrach wspólnych narodów – dobrach ze swojej natury niezbywalnych – a więc uwłaszczania się kryminalnego, ważnego tyle ile będzie trwała wasalna, zdradziecka, chroniąca te oligarchie władza państwowa.

Mało tego – oligarchie dziś to już nie tylko patologiczny korporacjonizm, ale i hybryda korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu – i superpatologia, i superideologia zmierzające do zawłaszczenia wszystkiego w świecie i metodami zbrodniczymi i dla zbrodniczej praktyki władania tymi dobrami. Mało tego – mamy i hybrydy korporacji i kościoła – tu np. mamy „Kościół Świętego Mą” (Montsanto – najbardziej zbrodnicza z organizacji gospodarczych w historii ludzkości promowana nawet przez KE, a więc do pozycji nadpaństwowej – a gdzie rozdział Kościoła od państwa?);

- to wraz z antypolityką – całą sferą siłową, przemocy i terroryzmu państwowego, gwałtów i wymuszeń na społeczeństwie, w tym zwłaszcza na samym narodzie właścicielskim, sferą wymuszającą bezalternatywność wobec istniejących już władz i partii formalnie politycznych, zresztą sferą trwale już spojoną z ideologiami prawnictwa, prawdy stanowionej, poprawności politycznej i satanizmu.

Do tego dochodzi cała sfera „kościołów” jako chętnych do uwłaszczania się na sferze życia publicznego państw, to nie tylko „kościoły” religii mniejszościowych grup społecznych, ale i wszelkich możliwych ideologii, które w tych warunkach zaczynają grać role religii, ale wszelkich możliwych patologii człowieczeństwa czy kultury, które też zaczynają grać rolę nie tylko ideologii, ale i religii – np. homoseksualizm, feminizm, czy genderyzm. Do tego do rangi kościołów zaczynają urastać i tworzące się kasty zamknięte np. korporacje sądownicza.

Nadto do rangi „kościołów” zaczynają urastać i wszelkie „kościoły do wynajęcia” - np. organizacje formalnie społeczne, a w rzeczywistości sabotujące wszystko, co w sensie długofalowym służy społeczeństwu.

- Tu w szczególności są organizacje pozarządowe (choć wspierane i przez uczestniczące w patologicznym systemie rządy, które chcą za ich sprawą kupować sobie dobrą opinię i poparcie dla działań w rzeczywistości antypolitycznych i niemoralnych), a będące faktycznymi organizacjami terrorystycznymi uprawiającymi płatny lobbing [ a to nie tylko terroryzm na tle ekologicznym, ale i na rzecz dowolnych moralnie „biznesów” - nawet antynarodowych i antypaństwowych, antyludzkich, np. antyzdrowotnych, uprawiających „propagandę wojenną” mającą niszczyć jednych a dla zdobywania „legalnej” przestrzeni działania dla tych co im za to zapłacą. Moralnie to te wszystkie organizacje pozarządowe stoją na poziomie morderców do wynajęcia, a nadto zdrajców na rzecz wrogów zewnętrznych i wewnętrznych państwa i jego narodu właścicielskiego.

Do rangi „kościołów” wyrastają tu i media nadające swój przekaz na rynek publiczny w danym państwie - podobne w sensie działania do organizacji pozarządowych, moralnie na poziomie morderców do wynajęcia, i w sensie zdrady adresatów już na poziomie założeń swojego działania. - Media wykorzystujące swoją pozycję zaufanych społecznie, szepczących swój przekaz wprost do ucha obywatela, wprost w jego zaciszu prywatności domowej tu już zdrada zaufania na poziomie zdrady której by się dopuścił ksiądz spowiednik.

Zwłaszcza ten ostatni przykład pokazuje jak dalekie odejście tu nam zagraża. Otóż Bóg nas wspiera we wszystkim tym, co w nas najlepsze, co najlepiej i dalekowzrocznie służy naszemu życiu i człowieczeństwu. Media dzisiejsze, jako „nadkapłani” stojący na straży rozdziału państwa od Kościoła wspierają wszystko co dla nas i w nas najgorsze, co najszybciej ma doprowadzić do naszej zagłady przez władze zewnętrzne, wspieranej podpowiadanymi naszymi dążeniami do samozagłady (nieodpowiedzialność, swawola, brak umiaru, pycha, zachłanność na konsumpcję i używanie, władzę i przyjemności).

To jest wszystko „ideologia zwalczania”, ideologia anty-. – A że „natura nie znosi próżni”, to i szybko zasiedla ją innymi bytami, bywa że wielekroć gorszymi od zwalczanych, nadto i wprowadzana cynicznie, doskonale wiedząc o tym, że do niczego dobrego to nie doprowadzi.

 

Mamy świetną zasadę: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Tylko gdzie to dobro? Czyż tu nie ma odwrotnie - czyż to władza polityczna wyniosła się tu nad dobro rządzonych? Czyż "kościoły" nie wyniosły się nad dobro swoich wiernych?

W istocie ideologia rozdziału państwa i Kościoła to ideologia antykościoła co eliminuje Kościół i Boga, a tumani ludzi iluzjami świąt co to mogą trwać zawsze – ideologia skrajnie antyludzka, satanistyczna.

Tylko kto by tam dziś na to patrzył, skoro ideologie prowadzą do ogłupienia społecznego, do żądania michy i przyjemności na dziś, i w naiwnym przekonaniu że tak rozumiane święta mogą trwać zawsze?

KOMENTARZE

  • Mówcie tak-tak, nie-nie
    Nie lubię manipulacji, a notka według mnie wybitnie podpada pod takie określenie. A nie można prościej: rozdział kościoła od państwa przynosi wymierne straty kk w Polsce i grozi utratą jego znaczenia w polskim społeczeństwie. Kościoły w Polsce mają nieograniczone możliwości dyskusji wpływania na SWOICH wiernych....
  • @Kruk63 19:21:10
    Nikt im tego nie ogranicza. Natomiast uznanie danej religii za wiodącą powoduje że ten kościół narzuca swoją interpretację innym. Za narzucaniem interpretacji idzie władza, decyzyjność, no i oczywiście kasa.
  • Autor
    W istocie ideologia rozdziału państwa i Kościoła to ideologia antykościoła co eliminuje Kościół i Boga, a tumani ludzi iluzjami świąt co to mogą trwać zawsze – ideologia skrajnie antyludzka, satanistyczna.

    5*
  • @Kruk63 19:21:10
    Hola kolego, nie szalej. Nie zarzucaj mi tu manipulacji kiedy to Ty tutaj jesteś manipulatorem.
    Notka jest o tym, że niemożliwy jest rozdział państwa od Kościoła, a nawet ogólniej: państw od "kościołów", a Ty tu lansujesz swoje niczym nie poparte twierdzenie że jest możliwy.
    Mało tego - wykorzystujesz okazję do ataku na Kościół Katolicki, ataku bezsensownego w świetle tego co piszę.
    Zamiast wyszukiwać przecież możliwe błędy merytoryczne w mojej argumentacji, ty tutaj przyjmujesz za jedynie słuszną tezę "ideologii zwalczania", czy "ideologii anty-", i nie widzisz że i o czymś takim piszę, i że jest to związane z satanizmem tych co ją głoszą, a więc i Twoim?
  • @Kruk63 19:24:35
    "Natomiast uznanie danej religii za wiodącą powoduje że ten kościół narzuca swoją interpretację innym".

    Pozycja religii jest wiodącą w państwie religijnym, np. Izraelu, czy Arabii Saudyjskiej.
    Natomiast wiodącą w państwie pozycję w krajach cywilizacji łacińskiej to ma jego naród właścicielski - i tego chyba nie podważysz?
    Tobie coś się pokićkało.
    Widzę że nie tylko Tobie, bo gołych jedynek w ocenie notki to jeszcze tyle nie miałem.
  • @
    Wielu komunistów na łożu śmierci prosiło o księdza i chciało się jednać z Bogiem.
    Czy słyszał ktoś o żarliwym katoliku proszącym o Manifest Marksa i Engelsa i legitymację partyjną.

    https://pbs.twimg.com/media/DZygeVbW0AAgQ05.jpg
    https://pbs.twimg.com/media/DZygemgX0AAQjzz.jpg
  • @Kruk63 19:21:10
    "A nie można prościej: rozdział kościoła od państwa przynosi wymierne straty..."

    Chodzi o to że tu uznajesz ten "rozdział" za coś normalnego. Nie jest.
    Dodam tu jeszcze że nie może być rozdziału Kościoła od państwa, bo ani Kościół nie jest częścią państwa, ani państwo nie jest częścią Kościoła.
    Tak więc nie ma czego rozdzielać. Są tylko drobne sfery kompetencji ale w przestrzeni życia publicznego, nie w sferze polityki państwa. Chodzi o sprawy typu wzajemnego uznawania udzielania ślubów, czy nauka religii również w szkołach - tu to już w ramach "konkordatu", który miałby układać relacje państwo-Kościół w warunkach narzucanej Kościołowi ideologii rozdziału państwa od Kościoła, a faktycznego zamachu na przestrzeń życia publicznego w państwie.

    Rozdzielana, zaorywana przez narzucających rozdział państwa od Kościoła jest więc przestrzeń życia publicznego Państwa - wszystko co należy do narodu właścicielskiego państwa - u nas do Narodu Polskiego, nie do władz państwowych.
    Takich kompetencji Naród Polski władzom państwowym nigdy nie dał, bo to jego dobro wspólne - własność niezbywalna.

    To, co się tu dzieje jest gorsze jak rozbiory Państwa Polskiego. Uzurpacje dokonujących tego "rozdziału" dotyczą nie tylko prawodawstwa politycznego i sądownictwa jak powinno być w normalnym, praworządnym "państwie prawa", ale i prawości, i moralności, i człowieczeństwa, i duchowości, a więc tego o czym ma decydować sam naród, a więc bez niczyjej zwierzchności.

    Tu jednak to przede wszystkim naród ma się przed czym bronić bo to o niego, o władzę nad nim, o jego suwerenną władzę nad władzami państwowymi i o jego system wartości w konstruowaniu prawodawstwa państwowego i języka polityki tytaj chodzi najbardziej.
    Tu ci co by chcieli ustawiać rozdział państwa od Kościoła chcą bić w Naród Polski bijąc w Kościół - w notce tłumaczyłem dlaczego.

    To w tym właśnie sensie rozdziału państwa od Kościoła być nie może, a jak ktoś mówi że może, to głosi głupoty.

    Jest natomiast zamach na życie publiczne w państwie przez władze polityczne uzurpatorskie i zbrodnicze - rozciąganie nad nią transparentu z napisem : Odtąd to jest własność polityków", po czym już następuje wyganianie z tej sfery Kościoła. I właśnie "To pokazał Luter,III Rzesza ,rew.francuska, bolszewicka i wszechobecne pogaństwo w Europie, niestety w Polsce też".
  • @miarka 21:40:04
    Nie wolno oddzielać kościoła od od państwa; kościół powinien realizować (wpajać i spajać) ideę współżycia społecznego na zasadzie jakiej tworzone jest państwo.
    Tyle, że właśnie głównym spoiwem powinna być religia państwowa, a samo państwo powinno być "słabe" i nie obejmować swym wpływem istotnych dziedzin życia.

    I jeszcze: religia nie może mieć charakteru ponadpaństwowego. Powinna łączyć rozumienie rzeczywistości (także tej mistycznej) z etyką postępowania.

    KK był (i jest) religia Cesarstwa Rzymskiego, a Polska jest tam traktowana w najlepszym razie jako prowincja, a faktycznie jako kraj podbity.

    Stąd pytanie: kto sprawuje władzę w cesarstwie?
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:41:18
    "Nie wolno oddzielać kościoła od od państwa;"

    Wyżej piszę, że "wiodącą w państwie pozycję w krajach cywilizacji łacińskiej to ma jego naród właścicielski" - nie religia czy kościół, nie państwo czy władza państwowa. Oczywiście również nie szerokie kręgi uzurpatorów których opisywałem w notce, a które wymyśliły ideologię "rozdziału państwa od Kościoła" po to żeby zawłaszczać całą sferę życia publicznego państwa. Żeby zawłaszczyć to potrzebują i zniszczyć Naród Polski jako Naród właścicielski swojego dobra wspólnego jakim jest państwo, a zarazem Naród właścicielski wszystkich swoich dóbr wspólnych (które oddaje pod zarząd bieżący władzom państwowym), które stanowią tego Narodu własność niezbywalną.
    Ponieważ zdrowy moralnie naród jest niezniszczalny, atakują i duchowość naszego Narodu, a że jest ona uformowana już od początków formowania się Narodu Polskiego ponad tysiąc lat temu jako zgodna co do systemu wartości z nauką Kościoła, to od razu atakują i Kościół, chcąc go całkiem wypchnąć ze sfery publicznej państwa.


    "kościół powinien realizować (wpajać i spajać) ideę współżycia społecznego na zasadzie jakiej tworzone jest państwo.
    Tyle, że właśnie głównym spoiwem powinna być religia państwowa, a samo państwo powinno być "słabe" i nie obejmować swym wpływem istotnych dziedzin życia".

    Tak pomyśleć, to chyba dochodzimy do zgodnego wniosku, że kiedy Naród jest w centrum sfery życia publicznego, to i państwo jest "słabe" w sensie nie ingerowania w tą sferę, a zajmowania się swoimi funkcjami ściśle politycznymi, i w podobny sposób "słabym" jest Kościół dbający w swojej misji o duchową stronę życia Narodu.

    Oczywiście sfera życia publicznego w państwie to nie tylko Naród właścicielski ale i liczne mniejszości i narodowe i religijne oraz margines społeczny (trzymany w rozsądnych, dających się asymilować granicach).
    Obywatelstwo tych mniejszości owszem, jak najbardziej może ich upoważniać do udziału w życiu publicznym Narodu wiodącego, ale nie może ich upoważniać do życia politycznego - ani czynnego, ani biernego.
    I w tym ostatnim punkcie odbywa się wielki bój o tą sferę życia publicznego państwa, bo wrogowie Narodu chcą i uprawnienia w sferze politycznej. - Oczywiści nie po to żeby tu dogadzać mniejszościom, tylko żeby demoralizować już całą sferę życia publicznego i niszczyć państwo, oraz Naród pogrążać w nie kończących się walkach politycznych, wspieranych jeszcze przez wrogie ideologie, oligarchie i agresywne państwa zewnętrzne.


    "I jeszcze: religia nie może mieć charakteru ponadpaństwowego".

    Ja tu nie widzę problemu (o ile tylko nie dojdzie do patologii w postaci uzurpowania sobie również władzy politycznej przez ten "kościół ponadpaństwowy").
    Wprost przeciwnie - wspólna z sąsiednimi państwami religia narodów wiodących w swoich państwach jest gwarantem wspólnego języka wartości we wzajemnych relacjach, a więc i wspólnego języka definicji, i jednakowego rozumienia swoich prawodawstw, i zawieranych umów.


    "Powinna łączyć rozumienie rzeczywistości (także tej mistycznej) z etyką postępowania".

    Ja się tu upieram przy moralności, a nie tylko etyce (ta jest rodzajem prawa i łatwo może być przez bieżące władze inerpretowana na swoje cele doraźne, może być podporządkowywana prawodawstwu państwowemu dla prywaty właśnie rządzących).


    "KK był (i jest) religia Cesarstwa Rzymskiego, a Polska jest tam traktowana w najlepszym razie jako prowincja, a faktycznie jako kraj podbity.
    Stąd pytanie: kto sprawuje władzę w cesarstwie?"

    Tu już mówimy o stanie patologicznym, kiedy Cesarstwo Rzymskie znów spoganiało i znów stało się rozbójniczym.
    Nam trzeba wrócić do idei mocnych państw narodowych, w więc z władzą wysoce moralnych narodów, z ich władzą i nad oligarchiami, i władzami państwowymi.
  • @miarka 13:30:28
    Chyba pańskie myślenie zaczyna być zbliżone do tego o kategoriach Cywilizacji Polskiej. Mnie to cieszy, bo żadna forma walki nie jest pozytywna.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:06:25
    Owszem, widzę podobieństwa, ale to i tak niewiele zmienia. Cywilizacji nie da się ustanowić bo ona faktycznie działa tylko w czasach pokoju, a my akurat jesteśmy baaardzo daleko od ustanowienia na ziemii swojego Narodu pokoju tak jak my go rozumiemy.
    Pokoju takiego w jakim najlepiej rozwija się nasza kultura i nasze człowieczeństwo dojrzałe, w jakim w pełni rozkwita nasze życie rodzinne i narodowe, kiedy możemy dość czasu poświęcić swoim dzieciom na ich najlepsze jak tylko potrafimy wychowanie i wykształcenie, oraz przekazanie im swoich mądrości życiowych tradycji i celów, a przy tym i bydowę bazy materialnej da swojego wolnego, suwerennego gospodarowania na ziemi naszych przodków - naszym dziedzicznym, niezbywalnym władztwie.
    Jest nam wciąż do tego dalej, bo w ofensywie są właśnie ci, co by chcieli zawładnąć naszą przestrzenią życia publicznego wcale nie po to, abyśmy mieli pokój będąc sobą i u siebie, ale i przeciwnie - może i wywłaszczać nas ze wszystkiego, zniewolić, a nawet "zdepopulować" i przejąć naszą tożsamość.
  • @Krzysztof J. Wojtas & Miarka
    "Chyba pańskie myślenie zaczyna być zbliżone do tego o kategoriach Cywilizacji Polskiej."/Krzysztof J. Wojtas/

    Oczywiście, ja również widzę podobieństwo. Obydwie idee oparte są na tej samej platońskiej filozofii. Obawiam się jednak, że to tylko utopia. Tego rodzaju "okiełznanie ludu"- w sensie umoralnienia - nie jest już w naszych czasach możliwe ze względu na powszechny dostęp do informacji.

    W założeniach Platona kreatorzy idealnego państwa powinni przedstawić opracowane przez siebie prawa jako boskie - pochodzące z czasów zamierzchłych. Społeczność "idealnego państwa" powinna zatem wierzyć, że prawo pochodzi od Boga, który wynagradza dobro i karze zło ( u Platona użycie mitu jako formy perswazji). Izraelczycy zastosowali rady Platona w praktyce.

    Naukowcy i badacze zachodni, w ostatnich trzydziestu latach, doszli do interesujących wniosków, o czym w Polsce niewiele się mówi, bo to podważa fundament, na którym katolicka Polska została zbudowana. Z badań tych wynika, że Tora powstała w trzecim wieku przed naszą erą (okres hellenistyczny) i była zainspirowana przez myśl grecką, i niektóre źródła babilońskie( Thomas L. Thompson , Niels Peter Lemche, 1998-99) - a nie odwrotnie. Thomas L. Brodie (2001) sugeruje, że Genesis napisano pod wpływem Odysei Homera; a niezależny badacz przedmiotu, Russell Gmirkin, dowodzi, iż autorzy Pięcioksięgu, czerpiąc inspirację z bardzo bogatego księgozbioru Biblioteki Aleksandryjskiej, skomponowali tzw. "Stary Testament" w pierwszej połowie trzeciego wieku p.n.e. Philippe Wajdenbaum, który jest autorem interesującego eseju pod tytułem "From Plato to Moses: Genesis -Kings as a Platonic Epic" (Od Platona do Mojżesza: Księga Rodzaju - Królów jako platoński epos), dokonuje szczegółowych porównania "Praw" i "Republiki" Platona z zapisami starotestamentowymi.

    1."From Plato to Moses: Genesis -Kings as a Platonic Epic"
    https://www.bibleinterp.com/PDFs/thomaspdf.pdf

    2.The Truth Perspective: Interview with Russell Gmirkin: What Does Plato Have To Do With the Bible?
    https://www.sott.net/article/336354-The-Truth-Perspective-Interview-with-Russell-Gmirkin-What-Does-Plato-Have-To-Do-With-the-Bible

    3. Exodus Redux: Jewish Identity and the Shaping of History (Andrew Joyce, Ph.D.)
    http://www.theoccidentalobserver.net/2017/01/07/exodus-redux-jewish-identity-and-the-shaping-of-history/
  • @AgnieszkaS 21:25:15
    Po pierwsze pisze Pani:
    "Oczywiście, ja również widzę podobieństwo. Obydwie idee oparte są na tej samej platońskiej filozofii". "W założeniach Platona kreatorzy idealnego państwa powinni przedstawić opracowane przez siebie prawa jako boskie - pochodzące z czasów zamierzchłych. Społeczność "idealnego państwa" powinna zatem wierzyć, że prawo pochodzi od Boga, który wynagradza dobro i karze zło ( u Platona użycie mitu jako formy perswazji). Izraelczycy zastosowali rady Platona w praktyce".

    I od razu trafia w pudło, bo nas interesuje Naród, a nie państwo. Państwo jest tylko instrumentem.
    To Naród jest centrum życia publicznego na którego brzegu odbywa się polityka państwa.
    To Naród ma swoją kulturę, w tym religię, która funkcjonuje na innym brzegu życia publicznego i prywatnego Narodu.
    Państwo zaś gdy zostanie nadmiernie wywyższone przeradza się w twór patologiczny - wszelkiego rodzaju tyranie.
    W tym sensie Platona trzeba by nazwać ojcem faszyzmu i komunizmu, a nawet globalizmu.

    To myśl platońską trzeba tu obciążać dążeniem do ustanowienia ideologii rozdziału państwa od kościoła, a w praktyce dążenia do zawłaszczenia przez państwo całej sfery życia publicznego Narodu w tym zniszczenia jego religii i wyrzucenia jej z tej sfery życia publicznego.
    Tu Platon był praojcem utopii, i komunizmu...


    Po drugie pisze Pani:
    "Naukowcy i badacze zachodni, w ostatnich trzydziestu latach, doszli do interesujących wniosków, o czym w Polsce niewiele się mówi, bo to podważa fundament, na którym katolicka Polska została zbudowana. Z badań tych wynika, że Tora powstała w trzecim wieku przed naszą erą (okres hellenistyczny) i była zainspirowana przez myśl grecką, i niektóre źródła babilońskie( Thomas L. Thompson , Niels Peter Lemche, 1998-99) - a nie odwrotnie. Thomas L. Brodie (2001) sugeruje, że Genesis napisano pod wpływem Odysei Homera; a niezależny badacz przedmiotu, Russell Gmirkin, dowodzi, iż autorzy Pięcioksięgu, czerpiąc inspirację z bardzo bogatego księgozbioru Biblioteki Aleksandryjskiej, skomponowali tzw. "Stary Testament" w pierwszej połowie trzeciego wieku p.n.e. Philippe Wajdenbaum, który jest autorem interesującego eseju pod tytułem "From Plato to Moses: Genesis -Kings as a Platonic Epic" (Od Platona do Mojżesza: Księga Rodzaju - Królów jako platoński epos), dokonuje szczegółowych porównania "Praw" i "Republiki" Platona z zapisami starotestamentowymi".

    Pani coś słyszała o chrześcijaństwie? Pisze: "bo to podważa fundament, na którym katolicka Polska została zbudowana", przy czym to "to" oznacza Stary Testament.

    Tylko co nas obchodzą związki zapisów Starego Testamentu z pogańskim filozofem? Jeżeli te związki się potwiedzą to ich adresatem będzie judaizm rabiniczno-talmudyczny, ale nie chrześcijaństwo.

    Nas interesuje chrześcijaństwo opisane w Nowym Testamencie.
    Nas interesuje Prawo Starego Testamentu tylko pomocniczo dla lepszego rozumienia Nowego Testamentu, ale bazą dla naszej wiary jest Nowy Testament i zawarty w nim system wartości zaczynany od prawdy jedynej i sprawiedliwości (w tym miłości: "Kto kocha ten już wypełnił prawo").
    U nas ważniejsza jest sprawiedliwość jak prawo (podatne zresztą na oszustwa, interpretacje i podmianę zapisów literalnych). - Prawo jest wtórne do sprawiedliwości.
    To system wartości chrześcijaństwa, a nie praw Tory stał się dla naszych pogańskich jeszcze, lechickich przodków na tyle zbieżny z systemem wartości słowiańskich że chrześcijaństwo stało się dla nich atrakcyjne i ostatecznie zastąpiło dotychczasową religię Słowian.
  • @AgnieszkaS 21:25:15
    Takie autorytety o Biblii; a czytała pani opracowania K.J. Wojtasa na ten temat?
    Proszę porównać.
  • Super sprawa
    Żydo-katolicki Kościół i żydo-katolicka religia - obydwa czynniki antypolskie (także antysłowaińskie), antynarodowe i antypaństwowe (także antykulturowe) - jako idea współtworząca państwo narodowe.
  • @Rzeczpospolita 00:31:08
    Znowu Pan chce być odbanowany za trollowanie?
    Jak się Pan pozbędzie tych żydo-urojeń to może sobie krytykować to co piszę.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031