Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
213 postów 3564 komentarze

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Kto kłamstwem wojuje od kłamstwa ginie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie da się żyć w świecie pełnym kłamstwa i zdrad. To by już było tylko „postępowanie” na drodze samozatracenia, „życie” w ciągłym stanie wojny wszystkich ze wszystkimi. A „nie ostoi się dom skłócony”.

 

Sherlock Holmes wielokrotnie posługiwał się wobec przestępców kłamstwem, sam dokonywał drobnych wykroczeń przeciw prawu, a w jednym z filmów dosłownie planowo szukał kłamstwa własnego jako odpowiedzi kłamcy kłamstwem na jego kłamstwo.

Nie zawsze bowiem słusznym jest głoszenie prawdy sobie znanej w przekonaniu że prawda się obroni, jak by wynikało z połączenia zasad „poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli” i „nie daj się zwyciężyć złu, tylko zło dobrem zwyciężaj”.

Czy prawda się obroni?

Owszem – prawda się obroni wobec innych ludzi (ale tylko jeśli ją też poznają i uznają – zwłaszcza w bezpośredniej relacji osób), ale nie obroni się wobec kłamcy chcącego tkwić w swoim zakłamaniu, faryzeiźmie, obłudzie, i interesowności związanej z tym stanem kłamstwa.

Oczywiście nie obroni się i wobec innych ludzi którzy zostaną zmanipulowani albo skuszeni, zastraszeni czy zniewoleni, albo w inny sposób skorumpowani, czy szerzej patrząc: zdemoralizowani przez kłamcę do tego stopnia żeby trzymali jego stronę „za wszelką cenę”.

Nie obroni się zwłaszcza kiedy kłamca ma wpływ na media nadające swój przekaz na rynek publiczny (ten rynek ma rangę szczególną – jest bowiem rynkiem kształtującym opinię publiczną – ta zaś jest przede wszystkim opinią narodu właścicielskiego i państwa i tego rynku, swojej własności niezbywalnej i swojego dobra wspólnego.

To uplasowanie rynku publicznego sugeruje, a nawet stereotypowo zakłada że wszystko na nim jest godne zaufania, uczciwe i moralne moralnością narodu którego ten rynek jest, i z której jest wyprowadzany ten ład życia publicznego. W „gazetach napisano”, „w telewizji pokazano”, „autorytet medialny powiedział”. „idol przedstawił interpretację emocjonalną znaczy już ”tak było” znaczy ustanowienie „prawdy” choć faktycznie to może być zupełne oszustwo, przedstawiony kłamliwie wycinek rzeczywistości, „fakt wyrwany z kontekstu całej prawdy”, „forma haggady”, czyli opowieści umoralniającej nie mającej poza tłem niemal nic wspólnego z rzeczywistością, jednak kiedy media to zobrazują, to już nabiera wymiaru samodzielnie istniejącej „prawdy stanowionej” (wraz z całą ideologią pogańsko-modernistyczną „wielości prawd”).

Nie pomoże wyliczanie prawd dla nas chwalebnych, nie pomoże obnażanie prawd dla nich haniebnych – czyż nie pokazali że są w stanie nas przelicytować medialnie, czyli argumentem siły ponad prawdą jedyną.

Sprawa uniwersalizmu zasad religijnych i Bożych obietnic

Otóż zasady biblijne nie muszą dotyczyć wszystkich sytuacji niezależne od okoliczności i osób (takim to ma być prawo – prawo sprawiedliwe, nie dopuszczające wyjątków i przywilejów), podobnie jak obietnice Boże nie muszą dotyczyć tych adresatów, których my chcielibyśmy widzieć (odnosząc wynikające z nich korzyści , władzę i przyjemności do siebie, a koszty i straty, ból i cierpienia do innych (gdy ich to „zasłużone”, gdy nasze to „chwalebne” i „zasługi”). One wszystkie były zrozumiałe w tamtejszych, czasów biblijnych logicznych odniesieniach, odniesieniach zdrowego rozsądku i realistycznego mocnego stania mocno na ziemi.

W oderwaniu od nich mogą być „uzasadnieniem” dowolnej bzdury”. – W szczególności więc nie wolno ich przenosić w znaczeniu literalnym w nasze czasy.

Zasady religijne naturalnie aspirują do bycia uniwersalnymi, absolutnymi – i tak większość ludzi w swojej poczciwości je traktuje -dotyczą np. sytuacji pokojowych lub wojennych.

Odniesienia do pokoju i wojny

W sytuacjach pokojowych kłamstwa mogą mieć cele zbrodnicze i zwykle do zbrodni i zdrady prowadzą (mówi o tym przysłowie „Jeśli ktoś cię okłamuje to chce cię okraść”). Kłamstwo zawsze wskazuje na zły zamiar, przerywa stan pokoju, obnaża cele kłamcy jako wojenne.

Zła złem się nie zwalczy, bo to oznacza łańcuch krzywd i odwetów, a to już ani umiaru, ani końca nie ma. „Tam gdzie rozlało się zło, jeszcze obficiej rozlała się łaska” - łaska miłości, łaska przebaczenia i pojednania ku przyjaźni.

A zbrodnię zbrodnią? – O, to już tak, to jest skuteczne – ale tylko konkretną zbrodnię, bo już nie jako zasadę rozwiązywania konfliktów zbrodnią. Taka zasada sprowadziła by zbrodnię do krzywdy czyli niesprawiedliwości, a więc znów byłby ciąg samosądów, odwetów, sprowadzenia spraw do kwalifikacji jako honorowych i vendetty. – Do zwalczania zła „dla zwalczania zła”, dla ideologii „anty-”, w złudnym przekonaniu że ze zwalczenia zła może wyniknąć dobro.

Co innego w czasach wojennych. – Tu kłamstwo ma wymiar fortelu czy podstępu w ramach taktyki wojennej nastawione na obronę konieczną wartości wyższego rzędu dostosowaną do możliwości otoczenia i chwili bieżącej. Tu w sytuacji konieczności dokonania wyboru wartości niższego poświęcamy na rzecz wartości wyższego rzędu.

Tu kłamstwo i zło mają różne znaczenia – zresztą mają je zawsze – to synonimy, ale nie to samo. Kłamca to dziecko diabła. Zło to owoc jego działań (lub zaniechań działania tam gdzie można czynić dobro, czyli dalsze kłamstwo co do możności działania lub definicji dobra i jego adresata). Dobro i zło moralne też mają swoich adresatów – człowieczeństwo i relacje międzyludzkie – w dobru stają się dojrzalsze, w złu ulegają dezintegracji.

Aspekt sprawiedliwości czy moralności

Biblijna nauka że „jeżeli ktoś chce coś od ciebie i grozi że pójdzie do sądu - z zaleceniem że lepiej mu to dać cierpiąc krzywdę zamiast się sądować i tracić brata, zaleceniem, aby przebaczać krzywdzicielowi jego winę aby przetrwała miłość i zdolność działań łączących, zgodnych, prowspólnotowych” – dotyczy sytuacji pokoju z typowym przykładem umów handlowych (jednak nie dotyczy stanu fałszywego pokoju, który trzeba już zaliczać do zdrady i wojny).

Czym innym jest jednak rozszerzenie dalej tej nauki w „zasadę nadstawiania drugiego policzka” ale za to przechodzenia do nieustępliwej walki o swoje racje wyższego rzędu – to dotyczy już sytuacji wojennej (w tym fałszywego pokoju), sytuacji ataku na wyższe wartości ludzkie typu moralność, gdzie handli i kompromisów już nie ma i być nie może, bo życie jest jednokierunkowe. – Jest „wszystko albo nic”, jest logika zerojedynkowa, jest w końcu życie duchowe, jest podejście nieustępliwe, bezkompromisowe, są sytuacje wyższej konieczności.

Jest różnica, bo cierpiąc niesprawiedliwość można żyć, ale już cierpiąc niemoralność żyć się nie da. Tu „dostosować się” to dać się zdemoralizować, znieprawić i zniewolić, pójść w zbydlęcenie i zatracenie idąc za doraźnym interesem, zaś „nie dostosować się” to stracić wszystko, zostać zdradzonym zniszczonym i zabitym – każda decyzja zła, czyli matrix.

Tu już najpierw trzeba się obronić koniecznie, tu najpierw trzeba obronić życie i warunki niezbędne do przeżycia oraz zachowania człowieczeństwa.

Tym, czym jest kłamstwo wobec sprawiedliwości, tym zdrada wobec moralności. – Tak każda niemoralność stoi na zdradzie jak każda niesprawiedliwość stoi na kłamstwie.

Aspekt braterstwa

W sytuacji wojennej (w tym fałszywego pokoju) nie ma brata po drugiej stronie – nie grozi że go stracimy podejmując walkę. Przeciwnie – skutecznie broniąc się w miarę posiadanych sił, środków i możliwości (w tym nie cofając się przed koniecznością zabicia go jeśli tylko tak można siebie i swoich rzeczywistych braci i innych osób kochanych obronić), pozbawiając go możliwości szkodzenia i sięgania przez po jego uzurpacje i przedmioty wymuszeń możemy przyczynić się do jego otrzeźwienia i powrotu do realnego życia, w tym braterstwa.

Bo choć wszyscy ludzie są braćmi, to braterstwo nie jest automatyczne ani odgórnie nakazane. Wciąż jest oddolną, świadomą i dobrowolną, w pełni suwerenną decyzją każdego człowieka. Wciąż bratem można być uczciwym lub zakłamanym, dobrym lub złym, wiernym, zgodnym ku życiu w pokoju, lub wrogim, zmierzającym do wywłaszczenia, zniszczenia lub zniewolenia drugiego aby wynosić się jego kosztem. lub zdradzieckim – traktującym rzeczywistość jajo stan permanentnej wojny.

Braterstwo jak każda forma miłości jest łaską. Trzeba je przyjąć i współpracować z łaskawcą aż po osiągnięcie jej celu – tu dobra wspólnego. Inaczej nie ma mowy o jakiejkolwiek współpracy, a jakichkolwiek wspólnych celach.

Aspekt równouprawnienia i tolerancji

A wspólne cele to podstawowy warunek równouprawnienia. Równouprawnienie zaś to podstawowy warunek dopuszczenia do udziału w życiu publicznym i politycznym państwa. Bez równouprawnienia można co prawda tolerować w naszej przestrzeni życia publicznego wszelkich odmieńców (w przestrzeni życia politycznego już nie – ani w sensie czynnych, ani biernych praw wyborczych), ale pod warunkiem ich pozostawania „dobrymi ludźmi”, a więc ludźmi rozróżniającymi dobro i zło i i zdeklarowanymi zawsze wybierać dobro jako motyw swoich czynów i zaniechań wobec innych ludzi (nazywa się to stanem prawości).

Tylko tak rozumiana postawa wobec dobra stanowi minimum rokujące zachowanie ładu życia publicznego z jednej strony (stan moralności ładu życia publicznego narodu którego państwo jest własnością i dobrem wspólnym), a nie krzywdzenia jego uczestników ze strony drugiej (dopiero to rokuje gwarantowanie sprawiedliwości w relacjach międzyludzkich i tworzenie prawodawstwa sprawiedliwego jako podstawowego warunku istnienia „państwa prawa”).

Odniesienie do polityki

Izrael, a dokładnie to jego premier Netanjahu rozpętał wobec Polski i Polaków wojnę propagandową na tle prawdy historycznej. Wojnę nie „o przekonanie”, „o honor”, „o uznanie zasług”, a wojnę o uznanie wrogich Polsce i Narodowi Polskiemu urojonych roszczeń i uzurpacji na tle „żydowskiej prawdy” jako „prawdy stanowionej” narzucanej wszystkim nie z mocy realnego poznania a z mocy wiary za którą soi wymuszenie.

To już nie spór o prawdę dla pogłębiania fundamentów zgodnego, pokojowego współżycia – to już wojujące kłamstwo, wojująca nieprawość i wojująca niemoralność.

Na to jak oni chcą sobie układać życie między sobą wpływu nie mamy i nie potrzebujemy mieć dopóki nie ma to wpływu na nasze życie, na nasze przetrwanie ludzkie i narodowe. Tu ma.

Tu jest wojna

Tu się trzeba obronić koniecznie, to już wojna choć jeszcze bomby na głowy nie lecą.

Wojna szczególna, bo nasz wróg już dysponuje na naszym terenie licznymi i wciąż rosnącymi przyczółkami V Kolumny. Nie każdy Żyd to wróg. Ogólnie Żyd to dobry człowiek, jednak kiedy żyd przestaje być dobrym człowiekiem, przestaje być Żydem. Żydzi powinni się od takich oczyszczać, ale tego nie robią.

Netanjahu – kłamca nadal jest premierem, antypolskie kłamstwa dalej są szerzone, żydowskie instytucje i muzea, w tym zawłaszczane przez nich muzeum Auschwitz stają się ośrodkami antypolskimi, a V Kolumna ulokowana w polskich władzach politycznych trwa nie tylko w zdradzieckiej bierności, ale rosnącej przychylności dla kłamców i demoralizatorów, siewców urojonego polskiego poczucia winy. Wszystko to oznacza wręcz zachętę do dalszych bezczelności i hucp, do dalszych roszczeń i wymuszeń.

Nie ma co się łudzić, że znajdą się politycy na miarę detektywa Sherlocka Holmesa, czy choćby Onufrego Zagłoby z jego fortelami, choć to by było najinteligentniejsze i tanim kosztem. Rzecz w tym że tu już sprawy zaszły za daleko.

Przebrała się miarka

Tu nie chodzi o sprawy prawa – o to czym zajmuje się polityka, czy nawet sprawiedliwości i ustroju państwa z nią związanego. Chodzi o zasady organizacji ładu naszego życia publicznego wewnątrz i o obronę zewnętrzną, chodzi o zasady ogólne, ważniejsze jak konstytucja państwa. Tu gdzie są kłamstwo i zdrada nie może być równouprawnienia ani tolerancji.

Tu, gdzie wojna, ten co jest po drugiej stronie nie może być traktowany jak brat – to najpierw wróg. I Żyd talmudyczny nie traktuje nas jak braci.

Z ich kłamstwami i zdradami trzeba ich zostawić sobie samym.

Sytuacja kiedy Żydzi jako ogół są tolerowani w życiu publicznym naszego państwa, a nawet równouprawniani do udziału w życiu politycznym naszego państwa musi się skończyć.

Jesteśmy jako Polacy w sytuacji obrony koniecznej

Tu nas obowiązuje najpierw się obronić i jako ludzie, i jako Naród Polski. Najpierw moralność, później sprawiedliwość. Jeszcze później prawo.

KOMENTARZE

  • wklejam to po raz n-ty.
    "Naszym celem jest stawienie czoła wszelkim formom rozwoju równoległych społeczeństw w Austrii"

    - powiedział Sebastian Kurz, który jest szefem centroprawicowej Partii Ludowej i Kanclerzem Austrii.

    To tyle i aż tyle. Nieprawdaż że recepta jest prosta że aż śmieszna?
    To powinna być zarówno doktryna jak i recepta na polskie choroby. Mimo że oryginalnie odnosi się do Muzułmanów jest jak najbardziej konkretna w stosunku do problemów polskich. Daliśmy żydom na polskiej ziemi możliwość rozwoju równoległego swojej małej cywilizacji w stosunku do polskiego społeczeństwa. Za to teraz płacimy. Z tym należy skończyć a słowa Kurza są receptą na nasze dolegliwości i bóle. Przeżyłem dużo lat i nie czytałem jeszcze tak krótkiej ale jakże prawdziwej recepty na nasze choroby.
  • @Stara Baba 18:20:01
    ""Naszym celem jest stawienie czoła wszelkim formom rozwoju równoległych społeczeństw w Austrii" ...To tyle i aż tyle. Nieprawdaż że recepta jest prosta że aż śmieszna?"

    Na patologiczną sytuację w jakiej się znaleźliśmy, i to nieważne z winy której strony, jest to mocne streszczenie tego co piszę.

    Tak Austriacy jak my stoimy w sytuacji obrony koniecznej.
  • @Stara Baba 18:20:01
    Zgadzam się z taką sentencją.

    Polska też nie jest terenem niczyim na którym każdy obcy może się zainstalować ze swoją kulturą.

    Polska jest terenem posiadającym właściciela, suwerena .. jest nim Naród Polski ze swoją kulturą, historią i nieszczęściami (wymuszone mieczem chrześcijaństwo).
    .. i nie jest nim naród żydowski.

    żydzi zainstalowali się na terenie Polski wbrew Narodowi Polskiemu (polskie oligarchiczne "elity" w tamtych czasach nie reprezentowały Narodu Polskiego... nie było demokracji i Naród nie miał prawa głosu).
  • @Stara Baba 18:20:01
    "Naszym celem jest stawienie czoła wszelkim formom rozwoju równoległych społeczeństw w Austrii"
    ___________________

    Podzielam pogląd Komentatora zilustrowany cytowaną wypowiedzią kanclerza Austrii. Mam jednak wątpliwość, czy sam kanclerz Austrii zgodziłby się z takim rozumieniem jego słów. A wątpliwość bierze się np. stąd:

    https://www.youtube.com/watch?v=kZ4LMpslIuc
  • W IIIŻydo-RP/Polin Żyd stoi ponad prawem
    "Sytuacja kiedy Żydzi jako ogół są tolerowani w życiu publicznym naszego państwa, a nawet równouprawniani do udziału w życiu politycznym naszego państwa musi się skończyć."

    Jest niestety gorzej jeszcze. To, my, Polacy, jesteśmy w swoim kraju obywatelami drugiej kategorii - Żyd stoi ponad prawem.
    Ścigają nas, w ramach tzw. mowy nienawiści, za antysemityzm. Żydowskiego antypolonizmu nie ściga nikt.

    Byłem dwukrotnie przesłuchiwany przez policję na żądanie warszawskiej prokuratury z Żoliborza - wykonującej zapewne żydowskie polecenie - na okoliczność użycia obrazka (obrazek/link poniżej) w tekście: "Antysemityzm – fuj !, przecież Żydzi robią nam kulturę" - https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/05/11/antysemityzm-fuj-przeciez-zydzi-robia-nam-kulture/
    Jednak obrazek w zestawieniu z nadanym przeze mnie tytułem odprawił żydostwo i żydo-reżimową prokuraturę z kwitkiem.

    https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2017/04/18156903_1842601489099133_6234153622710145592_n.jpg
  • Feliks Koneczny
    tak to wyjaśniał:
    (...)
    Niegodziwości nie popełnia nikt bezinteresownie, ale czyż postępowanie godziwe nie da się pogodzić z utylitaryzmem ? Już przed półtora tysiącem lat wyrzekł papież Leon Wielki: „ Rodzaj zysku usprawiedliwia kupca lub oskarża: istnieje bowiem i uczciwy zysk i haniebny”. Ale kto nigdy nie zdoła być bezinteresownym, ten w utylitaryzmie nie zdoła utrzymać się w granicach etycznych. Otóż etyka nie jest utylitarną, lecz utylitaryzm winien być etyczny.



    Siła bezinteresowności jest nadzwyczajna, a od zasobów tej cnoty w społeczeństwie zależą w znacznej mierze losy narodu i państwa. Ale powinna być, jak ów gołąb biblijny, obdarzony zarazem chytrością węża, bo inaczej stanie często na usługach zła. Zło samo z siebie siły twórczej nie wytwarza i jest pod tym względem jałowe. Runęłoby też od razu w gruzy, gdyby mu się nie powiodło wyprowadzić w pole odpowiedniej ilości bezinteresownych, którzy naiwnie uwierzą, że chodzi o dobro. Nie utrzymałby się bolszewizm, gdyby nie działacze bezinteresowni na trzeciorzędnych, głodowych stanowiskach. Niestety, można służyć złu w najlepszej wierze : Dobre intencje głów pomylonych często dotkliwie dają się we znaki życiu publicznemu!



    Idźmy dalej w naszym wątku. Istotną etyczną sankcje w spełnianiu obowiązków stanowi dopiero odpowiedzialność. Gdzie nie ma rozbudowanej odpowiedzialności tzw. „tylko” moralnej, tam gdzie nikt nie ulęknie się odpowiedzialności wobec prawa, gdyż znajdzie sposoby, żeby sobie z nim dać radę.
    (...)
    Myśl Narodowa Nr 24/1936/
  • @Rzeczpospolita 19:50:26
    Przecież to nieistotne. Polska to Polska a jego wypowiedz jest uniwersalna.
    Nawet jeżeli nie chciał aby wyciągnięto inne wnioski co do innej grupy ludzi słów tych już nie odwróci i trzeba je jak najbardziej wykorzystywać aby nie było podwójnych standardów. Żyd także tworzy równolegle rozwijające się społeczeństwo względem każdego gospodarza państwa w którym się zainstaluje. Osobiście zawsze bulwersowały mnie nielegalnie autonomiczne
    gminy żydowskie co w suwerennym kraju nie powinno mieć miejsca ani istnieć. Nie ma to nic wspólnego z religią lecz z faktycznym statutem jaki te żydowskie twory reprezentują. Działają one na szkodę państwa w którym się organizują. To wszystko należy zlikwidować. Nie podoba się komuś to won do Izraela. Nikt religii nie zakazuje lecz wrogiej działalności politycznej. Wszystkie te rozwiązania i uzdrawiania państwa zależą tylko
    i wyłącznie od Polaków.
  • @Stara Baba 20:21:06
    Zgadzam się.

    Choć ostatnie zdanie "(...) uzdrawiania państwa zależą tylko i wyłącznie od Polaków." jak na razie pozostaje - niestety - w sferze życzeniowej. Czy damy radę przenieść je do sfery politycznej rzeczywistości - ? - z pewnością będzie to długi marsz.
  • Dokładnie tak
    Musimy się bronić, na szczęście jeszcze jesteśmy etnicznie jednolitym narodem, choć zalew Ukraińców powinien już dać nam do myslenia, bo to kolejna V kolumna. Trochę innej beczki ,obejrzyjcie krótki film o Burach https://www.youtube.com/watch?v=kHrYiRARgTQ świat milczy, a eurokołchoz dał ostatnio rządowi RPA miliony euro na budowanie demokracji.
  • Prawda powtarzana tysiące razy drąży skałę niewiedzy !
    Warto to propagować wszystkim i wszędzie !
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/04/kto-i-dlaczego-spowodowal-ii-wojne-swiatowa-oraz-planowal-podzial-swiata-na-16-panstw-po-wojnie/
  • @Stara Baba 20:21:06
    "Przecież to nieistotne. Polska to Polska a jego wypowiedz jest uniwersalna.
    Nawet jeżeli nie chciał aby wyciągnięto inne wnioski co do innej grupy ludzi słów tych już nie odwróci i trzeba je jak najbardziej wykorzystywać aby nie było podwójnych standardów. Żyd także tworzy równolegle rozwijające się społeczeństwo względem każdego gospodarza państwa w którym się zainstaluje".

    Bardzo dobra odpowiedź. Zwłaszcza to o tych "podwójnych standardach" - oczywiście "standardach moralnych".

    Nie może być podwójnych (czy tym bardziej potrójnych) standardów moralnych, bo każdy mógłby interpretować po swojemu nie tylko to co służy ładowi życia publicznego, w tym politycznego, nie tylko sprawiedliwości, ale i jak interpretować prawodawstwo.
    Nie tylko że nie było by uzyskać spójności i zgodności dla działań wspólnych, dla rozumienia konieczności określonych wyborów dotyczących wszystkich, ale wprost przeciwnie - "postęp" to by był w anarchizacji życia i dezintegracji tego co mądrze i dalekowzrocznie zintegowane - czyli "postęp" w demoralizacji i nieodpowiedzialności.

    Jeśli państwo ma istnieć, to standard moralny może być tylko jeden - i to nie jakiś sztuczny, a sprawdzony jako "z najwyższej półki", spójny, sprawdzony doświadczalnie od czasów wytworzenia się Narodu i powołania państwa - jego dobra wspólnego. Dobra wspólnego odpowiedzialnie bronionego i kultywowanego.

    Wiele złego się wydarzyło w Polsce w tym zakresie - w efekcie jesteśmy jako Polacy w sytuacji obrony koniecznej (podobnie jak np. Austriacy).

    Tu nas obowiązuje zasada aby najpierw się obronić i jako ludzie, i jako Naród Polski. Najpierw moralność, później sprawiedliwość. Jeszcze później prawo.

    Żydzi doprowadzili do uznania ich za tolerowanych, a nawet równouprawnionych. Tyle że nikt tego nie weryfikował, dużo tu było pozorów i korupcji aż doszło faktycznego choć powolnego, spiskowo dokonywanego zamachu stanu. I to jest wciąż nie zahamowane - to wciąż narasta.

    Sytuacja kiedy Żydzi jako ogół są tolerowani w życiu publicznym naszego państwa, a nawet równouprawniani do udziału w życiu politycznym naszego państwa musi się skończyć.
    To nie mogą być przywileje, czy łupy.
    Pilnowanie zasad tolerancji i równouprawnienia to są gwarancje, że w państwie będzie moralny, jednolity ład i odpowiedzialność - najpierw za plany poczynań na rzecz dobra wspólnego Narodu Polskiego, narodu właścicieli Państwa Polskiego.
  • @ Autor
    "Sytuacja kiedy Żydzi jako ogół są tolerowani w życiu publicznym naszego państwa, a nawet równouprawniani do udziału w życiu politycznym naszego państwa musi się skończyć."
    _________________________

    Całkowita zgoda.
    Jednak błędem byłoby zatrzymanie się w połowie drogi. Należy odrzucić wszystko co żydowskie, a więc także żydo-katolicyzm. A dlaczego? Ano dlatego:

    Żeby Polak był Polakiem, był Słowianinem - http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/143162,zeby-polak-byl-polakiem-byl-slowianinem

    Polaku, kochaj judeo-katolicki Kościół - https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/07/27/krotki-kurs-milosci-do-judeo-katolickiego-kosciola/
  • Bez paniki czas próby to dobry czas.
    Nie zawsze bowiem słusznym jest głoszenie prawdy sobie znanej w przekonaniu że prawda się obroni, jak by wynikało z połączenia zasad „poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli” i „nie daj się zwyciężyć złu, tylko zło dobrem zwyciężaj”.
    Kłamstwo niczym nie różni się od prawdy ….
    ///////////////////////////////////////////////////////////
    To trzy pozory

    Zwróć uwagę że pragnienie obrony jest naszym ludzkim problemem lecz nie tędy droga.
    Prawda ma atrybut WYZWOLENIA wiec należy skupić się na istocie, a nie otoczeniu.
    Zło ZWYCIĘŻAJ i tu jest sens bo nie jesteśmy stworzeni do ulegania złu.
    Na koniec sprawa najważniejsza Prawda JEST i jest żywa , a kłamstwo jest tym czego nie ma , to iluzja i śmierć. Owoce kłamstwa są puste , martwe , rozpoznawalne zawsze złe. Dzieci kłamstwa są martwe lecz nie chodzi o walkę z legionem truposzczaków . Czy musimy się bać wojny jakiej nie było na świecie ? Ale gdzie wojownicy ? Gdzie pijący wodę psim sposobem i walczący kością ? Lepiej niech nie poszczyci się Polska nie swoim zwycięstwem, i nie zapisze sobie wielkiej zasługi Pana. Tu trzeba ludzi , którzy najpierw potrafią się ze sobą modlić , problemy przemodlić , omodlić i w jedności z Duchem Świętym wyzwanie podjąć. W gotowości do Jego woli, podlegli wyrokom Jego woli.
    Z tych dopiero jak Bóg da wyjdą wojownicy najlepsi z najlepszych. A z tych jeszcze mądrzy i wspaniali. Ale czy Polacy lubią się razem modlić, czy dla modlitwy wyjdą nawet na ulicę , czy mają odwagę pokazać twarz w gronie modlących ? Jeśli nie to nie będzie w Polsce serc wypróbowanych - to czym Polacy okażą swoją wierność. Jeśli to czas łaskawej próby to na co te pohukiwania i buczenie i deklaracje przemiany świata. Jeśli naród na kolana przed Chrystusem nie padnie to znak że patrzy i nie widzi, że ustami głosi, a czci Bogu sercem nie oddaje.
    Skoro nam moralnej trzeba odmiany to pokażcie mi proszę te godne i dumne osoby padające przed Chrystusem na kolana choćby w niedzielnej komunii ? Jeśli Polska przykładnie się przed Chrystusem ukorzy będzie ocalona w czasie upadku ale jeśli nie to będzie jak reszta pełzać wśród podłych i upadłych. Czy to takie trudne do pojęcia? Nie przetrwa Polska jeśli On jej nie ocali i na pewno nie zwyciężą Polacy jeśli On Dobry nie zwycięży ...najpierw upartych nadymanych pychą Polaków. I nic mądrego tu nie powstanie jeśli z Jego mądrości nie będą chcieli czerpać i od tej mądrości się z próżną chwałą jak zwykle odwrócą.

    Prawda nas wyzwoli …Zwycięży zło Dobrem
  • @jax 03:36:48
    Piszesz wspaniale, porywająco, na każdym kroku chciałoby się krzyczeć tak! Tak! - Dołączyć do tego apelu.


    Wydawałoby się, że tylko dodać "Jeśli Pan nie wybuduje domu, na próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą".
    Jednak zwróć uwagą na dwa aspekty które wybijają z Twojego tekstu - zalecenia przeczekania i czekania na cud.
    Przeczekanie to i postawa, której oczekują od nas kłamcy. - Że wyłączymy się z aktywnej walki, a oni w tym czasie dalej będą tworzyli fakty dokonane, i to te z którymi będzie walczyć trudno aż po niemożliwość: ludobójcze, depopulacyjne, a wobec tych co im się poddadzą zniewalające i demoralizatorskie. Tak, Kościół stoi na Krwi Męczenników, z każdej jej kropli wyrastają zastępy wojowników, może i tych zniewolonych i zdemoralizowanych w nich przemienią, tylko czy ci też będą się przyłączały do modlących się, czy jednak jak na świętych wojowników przystało "sprzedają płaszcze a kupią miecze" - niekoniecznie metalowe - miecze słowa, miecze organizacji. A więc co? - Najpierw media, Naród i Państwo!
    Tylko pytanie: czy musi polska ziemia spływać Krwią Męczenników aby Polacy to zrozumieli? Czyż Krew Męczenników i dziś nie jest przelewana każdego dnia na całym świecie? Nie wystarczy? Musi i nas dotykać bezpośrednio?
    Dołącza Austria. Bardzo dobrze. Ale czy to wystarczy? Czyż nie trzeba przykładam porywać i innych narodów?

    Czy nie należy się skupiać na siłach, środkach i możliwościach działania posiadanych już? I tu dochodzi aspekt drugi: cud.
    Najgorsze co musimy zwalczyć to własna bierność. - Bycie tylko świadkiem, obserwatorem, konsumentem, biorcą. I "Złu aby zwyciężyło wystarczy bierność ludzi dobrych". Bierność w czasach działania, czasach wojennych.
    A mamy czasy wojenne. Fałszywy pokój i zdrada to też jak najbardziej czasy wojenne - i to te najgorsze, bo wróg jest wewnątrz, a fałszywy pokój jest gorszy bo znacznie bardziej demoralizujący jak otwarta wojna z jasno określonym wrogiem.

    Każdy cud wymaga zaczątków naszego działania. Cuda to zwłaszcza przemiana jednych dóbr w inne czy pomnażanie dóbr, ale nie przemienianie zła w dobro, czy kłamstwa w prawdę, strachu w odwagę.
    Trzeba przynajmniej słabości aby sięgać po moc.
    Zawsze mamy siły środki i możliwości działania od których możemy zaczynać. To też cud - one też są od Boga, przygotowane wcześniej, dane nam na ten czas.
    Byłoby grzechem pychy nie korzystać z nich, tylko dalej się modlić o gotowe (a może i wymodliwszy nowe siły, środki i możliwości działania dalej je odłożyć nie wierząc, że to już nam wystarczy żeby zwycięstwo wywalczyć... Nie patrzyć, że wojownik zaczyna z tym co ma, a "w drodze rośnie jego siła", że trzeba kule wystrzelić, starając się jak najcelniej wymierzyć (bo "człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi")).

    Nie może być modlitwa chciejską. Musi być przede wszystkim wtedy kiedy nam czegoś brakuje, kiedy już zrobiliśmy co w naszej mocy i dobrze wiemy czego nam brakuje. Przecież bez tego nie rozpoznamy znaków czasy, nie chwycimy z wdzięcznością tych wspomnianych wyżej nowych sił, środków i możliwości działania żeby je natychmiast wykorzystać, a wzgardzimy nimi odkładając na inne czasy, a będziemy się modlili dalej.
    Ma być "orem et laborem" - módl się i pracuj, módl się i walcz - zawsze dwa skrzydła.


    „poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli” - czyli „Prawda ma atrybut WYZWOLENIA wiec należy skupić się na istocie, a nie otoczeniu”.

    Tak dokładniej to należy się skupić na istocie, ale nie wyzwolenia, a samej prawdy - poznaniu prawdy, rozróżnieniu jej od kłamstwa a dalej i dobra od zła, oraz życia i śmierci… a poznać to i od razu zamieniać w czyn.

    Piszesz: „Ale czy Polacy lubią się razem modlić, czy dla modlitwy wyjdą nawet na ulicę , czy mają odwagę pokazać twarz w gronie modlących ? Jeśli nie to nie będzie w Polsce serc wypróbowanych - to czym Polacy okażą swoją wierność”.

    Użyłeś tu wspaniałego zwrotu „wierność Bogu”. Przeciętni zadowalają się „wiarą w Boga”, bardziej świadomi „wiarą Bogu”, a Ty już jesteś na poziomie „wierności Bogu”. Jeszcze tylko pasuje abyś dał się przekonać, że wierność Bogu to modlitwa i czyn bez zbędnej zwłoki.


    „„Kłamstwo niczym nie różni się od prawdy prócz tego że nią nie jest”
    „Na koniec sprawa najważniejsza Prawda JEST i jest żywa , a kłamstwo jest tym czego nie ma , to iluzja i śmierć”. „

    Tak, tylko że prawda jest jedna, a ludzie ukochali umieranie, samozatracenie się w przyjemnościach i konsumpcji czy używaniu, ukochali lepkie ciepełko, bajki mrzonki i iluzje, oraz czary – złudną wiarę w coś z niczego, a nawet w dobro ze zła...

    - Prawda jest jedna, ale kłamstw na daną sytuację życiową jest nieskończenie wiele. Tak wiele, że można stwierdzić iż przeciwieństwem do kłamstwa jest kłamstwo – dalej śmiertelna pułapka, dalej to co zniewala i odczłowiecza. Bez prawdy nie da się z niej wyjść. Rozum tu jest bezsilny.

    Poznać prawdę to stanąć na tym co jest, a jest nie tylko to co widzimy i dotykamy zmysłami rozumu, ale i to w co wierzymy: „Fides et ratio”.
    Wierzymy i robimy wszystko co w naszej mocy aby przemienić wiarę w czyn.
  • @jax 03:36:48
    "Prawda nas wyzwoli …Zwycięży zło Dobrem"

    Można nawet pokusić się o określenie momentu, w którym Prawda pokona Kłamstwo i w konsekwencji Dobro zwycięży Zło.

    Zarówno Kłamstwo jak i Prawda korzystają z tych samych bojowych arsenałów werbalnych. Jednak - niestety - Kłamstwo jak na razie posiada nieograniczony dostęp do arsenału werbalnego - powszechne na Zachodzie media są przecież własnością lub pozostają pod kontrolą żydostwa.
    Żeby zwyciężyła Prawda wystarczy jeśli dostęp do arsenałów werbalnych (do mediów) będzie równy, taki sam dla Kłamstwa i taki sam dla Prawdy.

    A jeśli naród przed Chrystusem, przed trupem żydowskiego rabina na krzyżu, na kolana padnie, to już żadnego ratunku dlań nie będzie. Bo jak pokazuje historia zwycięża Zło - światowa żydowska finansjera i trudno o inny wniosek niż ten, że ów Chrystus stoi po stronie swego wybranego ludu.
  • @Rzeczpospolita 13:03:00
    "A jeśli naród przed Chrystusem, przed trupem żydowskiego rabina na krzyżu, na kolana padnie, to już żadnego ratunku dlań nie będzie. Bo jak pokazuje historia zwycięża Zło - światowa żydowska finansjera i trudno o inny wniosek niż ten, że ów Chrystus stoi po stronie swego wybranego ludu".

    Co za brednie? Co za pozamienianie skutków z przyczynami?

    Jezus nie umierał na Krzyżu dla wywyższenia "swego wybranego ludu", a żeby otworzyć drogę zbawienia dla wszystkich ludzi.
    Jezus podjął swój Krzyż w walce ze złem świata, w tym i "światowej żydowskiej finansjery" - przecież to ona najbardziej odmawiała nawrócenia, to ona najbardziej domagała się Jego ukrzyżowania.

    I ona do dziś odmawia, tylko nie jako żydzi biblijni, bo tamci się skończyli w roku 70-tym. Kontynuacja judaizmu biblijnego to chrześcijaństwo, ściślej katolicyzm (nieważne, że od czasów SV II mocno zniekształcany - na pewno otrząśnie się od zdrady wewnętrznej hierarchii - przecież Franciszek przegiął, przecież teraz już wiemy w co grają globaliści, masoni i komuniści - wrogowie Kościoła). - Chrześcijaństwo, a nie judaizm talmudyczny.

    Nawet nie wiadomo zresztą czy ta "światowa finansjera" to judaiści talmudyczni, czy zasługują na to żeby nazywać ich Żydami? Przecież mogą to być tylko syjoniści, a "nie trzeba być Żydem żeby być syjonistą"

    Po co ta przewrotność aby to nam odmawiać wiary Bogu i podważania naszej wierności Bogu?
    Czemu Pan nie kieruje apeli ku opamiętaniu ku tym judaistom rabinicznym zwanym też talmudycznymi?

    Czy Pan nie widzi, że zwalczając katolicyzm staje dokładnie po stronie tych drugich - dziś zdecydowanych wrogów Państwa i Narodu Polskiego, wrogów suwerennej Polski?
    Czy na rym miałaby polegać "wierność Polsce suwerennej"? Bo jak tak, to WPS jest syjonistycznym kretem w ruchu narodowym.
  • @Rzeczpospolita 13:03:00
    Może to Panu pomoże podkręcać w głowie to co ktoś panu powykręcał:
    https://youtu.be/3oOatoooQ5U
    Pół godziny, ale to lektura obowiązkowa dla wszystkich tych co chcą wiedzieć gdzie żyją.
  • @jax 03:36:48
    Z rozpędu przeoczyłem konieczność odniesienia się do pierwszego poza wstępem zdania z Twojej wypowiedzi:

    "Zwróć uwagę że pragnienie obrony jest naszym ludzkim problemem lecz nie tędy droga".

    Ty postrzegasz obronę jako "pragnienie", pragnienie interesowne, pragnienie zaspokojenia potrzeby, pragnienie czegoś dla siebie.
    - Ja ją widzę obronę (zwłaszcza obronę prawdy) jako konieczność, obronę konieczną, czyli coś najpierw dla obrony powołań, czy idei, obrony fundamentów naszego człowieczeństwa, spraw za które nawet umrzeć warto.

    "Nie bronienie się" ma sens w warunkach zdeklarowanego pokoju w warunkach kiedy i druga strona jest zdeklarowana przestrzegać pokoju takiego jak i my go rozumiemy czy pokoju stojącego na prawdzie takiej jak i my ją rozumiemy. Ma sens i we wspólnocie zamkniętej, gdzie korzyść jednego staje się i korzyścią dla innych, a strata jednego przełoży się i na stratę innych, ale gdzie dobro wspólne jest wspólnie bronione.

    To się wszystko zmienia w warunkach różnych cywilizacji po obu stronach.
    Akurat pokój i prawda należą do piątki wartości, które są w różny sposób rozumiane w różnych cywilizacjach.

    Tu zawsze będzie groził fałsz i próby siłowego narzucania "swojej prawdy" i "swojego pokoju". Tu zawsze trzeba się liczyć z siłową agresją i koniecznością bezpardonowej obrony. Kończy się to w sytuacji wiary w jednego Boga, ale tylko jednakowo rozumianego - bo tylko wtedy prawda jest tylko jedna i pokój jest jednakowo rozumiany.

    Agresorzy to już ludzie zdecydowani być wobec nas bestiami w ludzkiej skórze.
    Oni nie są nastawieni na żaden dialog, na budowę zgodnej przyszłości, są już ślepi i głusi - oni porywając się na agresję już chcą nas niszczyć do spodu.
    Np. Żydzi talmudyczni już nie chcą nawet słyszeć imienia Jezus, to już antychrześcijanie zdeklarowani - zresztą od początku powstania swojej ideologii/religii.
    Jeszce niedawno Kościół chciał dialogu z Żydami - teraz już widzi tego bezsens. Teraz jest czas obrony koniecznej i separacji - obie strony muszą żyć w swojej tożsamości i u siebie, dopiero wtedy można rozmawiać o jakichś wspólnych sprawach. Bez tego dialog musi wcześniej czy później doprowadzić do wymordowania tych wyżej zaawansowanych w ludzkiej moralności przed tych co sumienie im nie nakazuje przestrzegania zasad człowieczeństwa dojrzałego.

    Tobie też polecam linkowaną powyżej wypowiedź księdza profesora Chrostowskiego.
  • @miarka 14:19:28
    Panie Miarka,
    ja piszę o świecie realnym, o realnej polityce. Pan natomiast błądzi w świecie ducha i chce widzieć w nauce Jezusa (żydowskiego rabina - nauce przekazanej nam przez żydowskich ewangelistów) piękno, dobro i prawdę.

    Proszę zatem spojrzeć na realia, na fakty:
    - Polacy, czy światowe żydostwo, znajdują się w lepszej kondycji -?
    - Polacy, czy Żydzi, są decydentami nie tylko światowej polityki Zachodu, ale także polityki realizowanej przez władze IIIRP -?

    Zatem, paradoksalnie, komu lepiej przysłużył się Jezus - jego nauki wykładane owieczkom przez Kościół - wierzącym w Jezusa i wyznającym chrześcijaństwo, czy nieuznającym Jezusa i jego nauk Żydom?

    Stąd czas najwyższy pogłębić refleksję polityczną i odrzucić wszystko, co żydowskie, bo nam nie służy.
  • @miarka 16:26:54
    Czytałem ten wykład w formie broszury jakieś 19 lat temu - bardzo dobry wykład.
    Rzeczywiście warto go polecać katolikom, żeby w końcu zrozumieli, że są żydo-katolikami - chrześcijaństwo wyrosło wprost z judaizmu biblijnego, co potwierdza biblista ks.prof. W.Chrostowski.
    Można powiedzieć, że chrześcijaństwo jest heretycką sektą judaizmu.
  • @Rzeczpospolita 19:02:02
    "Panie Miarka, ja piszę o świecie realnym, o realnej polityce".

    Nieprawda.
    Świat realny stoi na prawdzie. - U Pana prawdy nie ma.
    Pan miesza politykę z religią. - U Jezusa polityka to "ten świat", właśnie taki mieszający politykę z religią i jeszcze interesem - świat faryzeuszów" - uznający za prawdę to co jemu służy "jego prawdę". Tu wszystko się sprowadza do egoizmu, zysku i zarobku, do chęci brania, stoi na zniewalającym prawie, na ideologii wojny nieustającej.
    - Odwrotnie królestwo Jezusa - jest "nie z tego świata" i stoi na prawdzie jedynej tak jak i całe nasze człowieczeństwo - od sprawiedliwości zaczynając, na wartościach, ideach, na świadomych i dobrowolnych wyborach, na służbie, ofiarnej na rzecz wzrostu i dojrzewania w człowieczeństwie i dążeniu do pokoju ze wszystkim pragnącymi tak samo rozumianego pokoju ze wszystkimi.
    U tych faryzeuszów (później zwanych judaistami talmudycznymi) władza polityczna jest odgórnie podporządkowana władzy religijnej. Inaczej u chrześcijan - władza polityczna jest faktyczną władzą narodu, a władze religijne (cała hierarchia kościelna jest oddolnie służebną wiernym (to może być tożsame ze służebnością narodowi).

    "Stąd czas najwyższy pogłębić refleksję polityczną i odrzucić wszystko, co żydowskie, bo nam nie służy".

    Tak, ale dopiero jak się zrozumie co napisałem powyżej. Tu dobitnie widać że nie mamy ze sobą nic wspólnego, że jakiekolwiek próby łączenia ich z nami oznaczały by próby narzucenia nam przez nich ich ideologii/religii jako nadrzędnej i nad naszymi władzami politycznymi i nad naszym narodem, i to przynajmniej celem wywłaszczenia i zniewolenia nas.
    Jesteśmy chrześcijanami, nawet katolikami. Myślimy, czujemy i działamy w innym duchu. Takie mariaże są niemożliwe. Tu nie trzeba profesora Konecznego. Starczy stwierdzenie że "Nie ostoi się dom skłócony". Skłócenie zaś to problem równouprawnienia. Im nie należy się nawet równouprawnienie, a gdzie do integracji?

    Przecież ja tu piszę wyraźnie, że cudzoziemcy niezintegrowani (na czele z Żydami (tu by trzeba doliczyć i cały margines społeczny)) nie mogą być dopuszczani do udziału w życiu politycznym Państwa Polskiego - tym bardziej więc dopuszczonymi nie mogą być ci co nie mogą być równouprawnionymi bo mają inne cele (a to podstawowy warunek równouprawnienia).
  • @Rzeczpospolita 19:14:49
    "Czytałem ten wykład w formie broszury jakieś 19 lat temu ...
    Można powiedzieć, że chrześcijaństwo jest heretycką sektą judaizmu".

    Przecież tam jest wyraźnie powiedziane, że jest jest odwrotnie - to judaizm rabiniczny zwany też talmudycznym jest kontynuacją sekty faryzeuszów. Chrześcijaństwo jest wyłączną kontynuacją Starego Testamentu w Nowym Testamencie i Nowym Przymierzu.
    Zgadza się, że "Chrześcijaństwo wyrosło wprost z judaizmu biblijnego, co potwierdza biblista ks.prof. W.Chrostowski", tylko że katolicy nie są żadnymi "żydo-katolikami", bo jak to powyżej wykazałem sprzeczności są nieprzezwyciężalne i dlatego "nie ma takiego ptaka".

    Czytać, słuchać, a rozumieć wszystko na opak? To się trzeba leczyć, a nie iść w tym stanie do ludzi!
  • @miarka 13:01:37 Gdy wszyscy wszystko wiedzą sprawy ważne stają się przedmiotem rozrywki –paplania.
    To raczej Twoje wpisy są porywające , brakuje mi takiej iskry. Piszę po prostu niechętnie ,a nawet doszedłem do wniosku że chyba lepiej , żeby ludzie nie wiedzieli zbyt wiele ponad to co przecież dobrze wiedzą. Nie ma takiej potrzeby gdyż wszyscy są bardzo świadomi i wszystko wiedzą. To nie żart. Ludzie w większości świadomie trzymają się pewnych postaw i bronią ich zaciekle. Stąd np. wielu katolików niby dobrych ludzi zaciekle potrafi bronić choćby praw sodomitów. Oczywiście są to spory towarzyskie gdzieś przy biesiadzie i tylko chyba w ich mniemaniu to taka deklaracja bez konsekwencji ale za to w dobrym miłosiernym chrześcijańskim duchu. Ale oni wiedzą , że to jest zło. Na tym ucinam ten wątek, a wracam do sedna.

    Obawiam się , a nawet wiem że aktywizm nie przyniesie dobrych owoców , a modlitwa tak.
    Nie do końca też jestem przekonany do Twojej postawy. Do tego czy ją dobrze rozumiem.
    Jeśli pojmuję ją dobrze, a nie tak jak bym chciał ją przyjąć to zgadam się. Jeżeli jednak pobiegłem za daleko, a mam taką ułomność to powinienem z ostrożnością badać znaki.

    Z tego powodu stawiam na czujną cierpliwość , której nam wszystkim brakuje . A przecież każdy lęk ustępuje w cierpliwości . Zgadzam się w sprawie potrzeby odnowienia ale nie konserwowania czy odrestaurowania , tylko zaorania , zasiania i zbierania plonów. Zgadzam się , że oracz nie może się oglądać na szlachetnych ekologów wzruszonych , piskami myszy i płaczem ze szczurzych gniazd. Pole trzeba zorać. Zgadzam się , że dzika świnia buszująca w polu to bardzo niebezpieczny szkodnik i wymaga eliminacji tak jak wilk czy niedźwiedź ganiający w zagrodzie
    Ale może inaczej troszkę tylko szerzej . Zgadzam się , że modlący się może pole zagrodzić elektrycznym pastuchem , ale też może bronić swojego bez ograniczeń. Kłopot w ustaleniu co nasz włościanin ma. Ma zagrody , folwarki , ma browary i manufakturę , ma w polu obóz cyganów którym kiedyś dał zgodę na pobyt, ma w czworakach swoich oraz obcych , ma też i dzierżawę nadaną Holendrowi, i karczmę w której zasadził żyda. Plącze się też złodziej , oszuści sprzedający maść na szczury , jest kłopot z sąsiadem o miedzę i hipoteka dla banku.
    To tylko prosty sielski układ wiejski ale gdyby nagle chłopy z czworaków postanowiły po mszy zaorać wszystko po swojemu to przecież powinni dostać po łapach. No i dostają od ekonoma, który choć nieuczciwy , leniwy i niewierzący to jest użyteczny bo i z plebanem sprawy załatwi i z sołtysem wie kiedy wypić i z policmajstrem zagada , strażakom imprezę rozkręci, do sąsiada na ploty wypadnie.
    To wizja powszechna , uproszczona ale całkowicie fałszywa lecz dzięki niej ludzi nic nie wzruszy. Wizja prawdziwa jest paraliżująca i straszliwa , ludzie o niej wiedzą ale jej nie przyjmują dla samozachowania tzw. rozsądku. To zawzięta ignorancja rzeczywistości , która zrodzi straszliwe skutki.
    Czy w takim razie można w nich uderzyć prawdą ?Czy lepiej na siłę przymusić ludzi do prawdy ? To wszystko nie jest takie proste. Wiedzieć będą ci którzy zobaczą i odczytają znaki , będą czujni o czasie przygotują się i Ty mam nadzieję z nimi . Reszta tego nie zrobi ale skutki poniosą wszyscy. Aktywizm nie pomoże tu w niczym. Teraz jest czas przygotowań i rozpoznawania się , stawania na skale , budowania arki. Zobacz . Gdy Noe skończył pracę wszelkie bydło przyszło po ratunek ale zdeprawowani szydercy już nie weszli. To SĄ CZASY NOEGO i wszystkie znaki na to wskazują. Takich czasów od czasu Noego nie było i wiele znaków na to wręcz krzykliwie wskazuje. W swoich oczach mamy się często za wybrańców ale gdy zobaczymy w jakim bagnie się przeglądamy w jakim szlamie najczęściej odbijają się te nasze „szlachetne” oblicza to mam wątpliwości co do ich prawdziwego wyglądu. Oczywiście dzisiaj, mamy pokusę by poganiać bezrozumne ( czy aby na pewno) masy zezwierzęconych , upodlonych ludzi. Rodzi się jednak pytanie czy złapiemy się choćby jako poganiacze czegokolwiek w arce i po powodzi ?
  • @Rzeczpospolita 13:03:00
    Czemu z taką łatwością wylewa Pana takie obrzydliwe treści ? Jest Pan rzadkim przypadkiem człowieka, za którego chyba lepiej się nie modlić. Jeśli jednak dostrzeże Pan w życiu ciąg nieszczęśliwych zdarzeń to będzie znak , że ktoś jednak modlitwy w Pańskiej intencji się podjął. Radzę wówczas się przyłączyć i pokornie kolanko zgiąć, opór przyniesie tylko gorsze konsekwencje.

    Prawda nas wyzwoli … w Jezusie Chrystusie
  • @jax 20:54:48
    " Gdy wszyscy wszystko wiedzą sprawy ważne stają się przedmiotem rozrywki –paplania".

    :-). "Gdy wszyscy wszystko wiedzą" to nikt nic nie wie. Posiadanie nadmiaru to patologia taka sama jak posiadanie niedostatku.


    "Obawiam się , a nawet wiem że aktywizm nie przyniesie dobrych owoców , a modlitwa tak. "

    Dobrze, tylko ja nie mówię aktywizm - to by było wyrywanie się przed wiarę, to by trzeba kojarzyć z priorytetem swojej woli przekładanym na określone wyborów.
    Wierność Bogu wyrażona czynem to konsekwencja wiary, a nie aktywizm.

    Dobre owoce to na pewno przyniesie postępowanie w którym korzystamy z darów Ducha Świętego. Duch - tak Prawdy, jak Święty jest zawsze i u celu i po drodze do celu.
    Trzymając się zasady "módl się i pracuj", czy "módl się i walcz" nie popadniemy w aktywizm nadmierny.


    "Z tego powodu stawiam na czujną cierpliwość , której nam wszystkim brakuje . A przecież każdy lęk ustępuje w cierpliwości . Zgadzam się w sprawie potrzeby odnowienia ale nie konserwowania czy odrestaurowania , tylko zaorania , zasiania i zbierania plonów. Zgadzam się , że oracz nie może się oglądać na szlachetnych ekologów wzruszonych , piskami myszy i płaczem ze szczurzych gniazd. Pole trzeba zorać. Zgadzam się , że dzika świnia buszująca w polu to bardzo niebezpieczny szkodnik i wymaga eliminacji tak jak wilk czy niedźwiedź ganiający w zagrodzie".

    Dobre. Cierpliwość to jednak wytrwała praca i wytrwała walka, systematyczna obrona przed "szkodnikami", czy inaczej patrząc "pasożytami" też. A ten "ekolog" to też szkodnik - on jest "szlachetnym" ale wobec szkodników, a względem ludzi dołącza do szkodników i pasożytów. Trzeba mu wyraźnie powiedzieć żeby lepiej sobie poszedł i walczył z tymi co trują wodę, powietrze i psują zdrową genetykę.

    Drugi przykład to raczej obraz przypowieści o winnicy w której chłopi postanowili się na niej uwłaszczyć i gospodarować po swojemu zabijając nawet syna jej właściciela - licząc na to, że skoro został bezpotomny, to oni przejmą dziedzictwo. Ci chłopi to by byli Żydzi faryzejsko-talmudyczni w dzisiejszych czasach.

    W trzecim dzisiejsza sytuacja kojarzy mi się raczej z nadchodzącą apokalipsą jak z "cywilizacją" przedpotopową.
    Różnica jest w tym, że ta przedpotopowa zakładała że można się uratować na własną rękę - było gdzie pójść i spokojnie budować sobie i swoim bliskim arkę przetrwania.
    Apokalipsa wiąże się raczej z totalitaryzmem. Będą ogromne, globalne plagi, epidemie i katastrofy. Mają być "jeźdźcy zagłady". Wielu będzie zwiedzionych. Ci co przetrwają muszą jednak kierować się prawdziwymi wytycznymi.
    Żydzi talmudyczni to raczej ci co budują sobie potężne schrony, w których liczą przetrwać kilkadziesiąt (60 i więcej) lat napromieniowanej nadmiernie po wojnie atomowej Ziemi - co to liczą na to iż postawią Boga w sytuacji przymusu kontynuowania życia na Ziemi z ich udziałem.
    Tylko czy mają szansę na to, że Bóg przyjmie taki szantaż?
    A my?
    - Wciąż stoimy w temacie wierności prawdzie ...
  • @miarka 22:18:15
    No i w tym problem bo jak widzę brak zdolności powoduje , że pewne ważne treści przekazuję w sposób nieumiejętny.
    Drugi przykład to nie analogia do przypowieści ale wizja fałszywa to iluzja i wytłumaczenie tego , że ludzie pozostają w wygodnej pozycji. Wolą przyjąć taką wizję i jest to rodzaj wytłumaczenia i otuliny jaką pielęgnują swoje fikcje. To zawzięte, rozpaczliwe , zaprzeczenie rzeczywistości . Skutki takiej postawy są potworne i skala też porażająca. Ale też rzeczywistość nie jest możliwa dla ludzi do zaakceptowania bo jest tak przerażająca , że po prostu oni powariują. W tyle głowy mają jednak coś na podobieństwo przeczucia. Właśnie nie opisałem rzeczywistości bo to byłby stan bliski wizji piekła.
    Dalej nie piszę o żadnej Apokalipsie ale o wyraźnych znakach czasów. Większość ludzi nie chce stanąć w prawdzie. Nie chcą konfrontacji razem z jej wszystkimi skutkami. Ale nie ma innej drogi ,trzeba się określić to minimum konieczne. Brak wyboru to też wybór.
    Jeśli Chrystus jest obrazą to co dopiero Maryja .
    Zrozum tu nie ma innej walki lecz jeśli chcesz walczyć stań po stronie Maryi , noś różaniec i rozważaj różaniec i rozdawaj różaniec , przy niej bitwa jest i pewna i zwycięska. Wszystko przyjdzie czy będziesz do tego biegł czy próbował uciekać.

    Ale przecież nie muszę wiele wyjaśniać zobacz bardzo proste wyjaśnienie.
    Wystarczą dwie minuty w pierwszym linku
    https://www.youtube.com/watch?v=AXp9M9wqNso
    To też warte uwagi
    https://www.youtube.com/watch?v=tgmmWrSq1Ok


    Prawda nas wyzwoli… Droga Życia
  • @jax 21:02:24
    Pana nie wyzwoli żadna Prawda, bo Pan jest niewolnikiem żydowskiego Kłamstwa.

    Nie zachęcam także Pana do modlitwy w mojej intencji do żydowskiego boga.
  • @miarka 20:28:09
    Panie Miarka,
    trudno dopatrzeć się logiki w pańskich komentarzach.
    Z jednej strony sprzeciwia się Pan żydowskiemu szowinizmowi i dominacji, a z drugiej jej się poddaje, skoro żydowską religię traktuje jako dobro.
    To tak jak w poradni AA trzeźwiejący alkoholicy zaczynają dostrzegać szkodliwość nałogu, ale nie są w stanie się go wyrzec - zdarza sie to tylko wyjątkom.
  • @Rzeczpospolita 00:33:37
    Jest Pan taki bystry i logiczny a jednak znając zapewne swego wroga gada Pan głupoty.
    My w KRK szczególnie w Polsce głosimy prawdę o Maryi. Ale domyśla się Pan jakim bluźnierstwem dla żydów zaraz po Chrystusie jest Maryja. To jest niedopuszczalne i niewybaczalne. Dla Pana w oczywisty sposób również , w końcu wpływy na Pana są wyraźne , jaskrawią się charakterystycznym płomieniem. To minie zgaśnie w pył się obróci .

    Prawda nas wyzwoli … tuli się do Maryi
  • @Rzeczpospolita 00:33:37
    " żydowską religię traktuje jako dobro"

    Aleś się Pan uparł na powtarzanie idiotyzmów.
    Jeżeli Bóg jest jeden, to jest Bogiem wszystkich ludzi. Nie może więc być żydowski. Żydowską jest tylko szowinistyczna ideologia zawłaszczająca Boga i tylko siebie uznająca za ludzi, doklejona do wiary w to że "Jest jeden Bóg".
    To że żydzi mieli swój wkład w upowszechnienie istniejącej i przed ich praprzodkiem Abrahamem wiary w jednego Boga nie ma dla nas znaczenia. Nie ma zresztą i dla nich, bo generalnie się od Niego odwrócili. Ich religia talmudyczna wywodzi się już od sekty faryzeuszów.

    Nasza religia nie jest żydowska a chrześcijańska, należymy nie do synagogi, a do Kościoła Katolickiego.
  • @jax 00:16:28
    "to iluzja i wytłumaczenie tego , że ludzie pozostają w wygodnej pozycji. Wolą przyjąć taką wizję i jest to rodzaj wytłumaczenia i otuliny jaką pielęgnują swoje fikcje. To zawzięte, rozpaczliwe , zaprzeczenie rzeczywistości"

    Wszystkie trzy przykłady (czy i czwarty, ten przedpotopowy, występujący i w trzecim jako budowa jakichś super-schronów, kapsuł przetrwania, arek Noego), można tak opisać.
    Ci ludzie siebie samych, swój egoizm, swoje uzurpacje uznają za realny byt, a siebie za jedynych ludzi i jedynych "panów stworzenia". Tu wszystko jest fałszem dalekim od prawdy jedynej.
    Oni wszyscy są wrodzy wobec prawdy jedynej.
    Oni wszyscy nawet jak poznają prawdę jedyną są niezdolni do tego aby zmienić swoje życie opierając go o nią.

    Piszesz: "Prawda nas wyzwoli… Droga Życia". Otóż tych ludzi z Twoich przykładów żadna prawda nie wyzwoli - ich zniewolenie jest bowiem w nich. Prawda to więcej jak fakty. Nawet jak prawdę poznają, potraktują statycznie lub magicznie - nie wezmą się zaraz za wdrażanie jej znaczenia czynem w życie, za kroczenie drogą zawartego w niej ducha zaczynając od siebie, ale i za pracę oraz walkę na zewnątrz.
    Oni nawet swoje modlitwy będą zamykali w kręgu ich woli, ich chciejstw, ich pożądliwości, ich pychy, ich nieumiarkowania... - Zamykali w roszczeniach bycia władzą odgórną, tak jakby taka władza nie była władzą prowadzącą ku śmierci, jakby takie odgórne prawa nie były prawami prowadzącymi do odczłowieczenia, zniewolenia i śmierci im poddanych.
    Będzie to przed czym już przestrzegałem: wejście w bierność, w postawę przeczekania zagrożenia, liczenia na cud, na to że ktoś lub sam Bóg, czy Maryja coś za nich zrobi, postawę ignorowania istnienia sytuacji obrony koniecznej, a traktowania jej jak zwykłą sytuację obrony przed niesprawiedliwością, postawę zrównania moralności ze sprawiedliwością, kiedy tak naprawdę to nie istnieje żadne prawo, żadna sprawiedliwość dopóki nie panuje moralność.
    Dopiero moralność jest drogą życia z ludzkim duchem na jej początku w prawdzie jedynej, i u jej celu w człowieczeństwie dojrzałym.
    A moralność zawsze stoi nie tylko na prawdzie i wierze oraz dobru, jest służbą życiu, jest drogą jednoznaczną, prostą i bezkompromisową, jest postawą walki. - Modlitwa w tym stanie to modlitwa o siły, środki i możliwości dalszych aktywnych działań.

    Mówisz Maryja. - A czyż bez pełnej mobilizacji polskiego żołnierza do walki byłby możliwy Jej cud w Bitwie Warszawskiej 1920-go roku?
    Wspominasz Maryję miażdżącą swoją stopą głowę węża. - A czyż to nie ma być Jej stopa ale duchowa, a Twoja duchowo i cieleśnie?
  • @miarka 11:22:34
    "Jeżeli Bóg jest jeden, to jest Bogiem wszystkich ludzi. Nie może więc być żydowski. Żydowską jest tylko szowinistyczna ideologia zawłaszczająca Boga i tylko siebie uznająca za ludzi, doklejona do wiary w to że "Jest jeden Bóg"."

    Skąd masz pewność - o ile ją masz, że ten Bóg, opisany w Biblii - oko za oko, ząb za ząb, zabij swojego syna, żeby mi udowodnić swoją wierność, itd., jest właśnie tym jedynym Bogiem wszystkich ludzi i wszechmogącym stwórcą? Miłującym wszystkich ludzi? Jak Ty godzisz tego mściwego, próżnego i małostkowego Jahwe ze Wszechmogącym Stwórcą i Doskonałym Absolutem? Nie widzisz sprzeczności?
  • @miarka 11:22:34
    Panie Miarka,
    czy tym samym twierdzi Pan, że biblista, ks.prof. W.Chrostowski jest idiotą?

    Przecież ks.prof. W.Chrostowski stwierdza jednoznacznie, że chrześcijaństwo wywodzi się wprost z judaizmu biblijnego.
    W innych pracach profesora lub u innych biblistów, historyków Kościoła może Pan przeczytać, że żydzi i chrześcijanie modlili się w tych samych świątyniach (w nich modlił się także Jezus) w synagogach.

    Chrześcijaństwo zostało stworzone przez żydów i Żydów. Pierwsi chrześcijanie byli Żydami. Zatem chrześcijaństwo jest religią żydowską, a dokładniej jest względem judaizmu heretycką sektą (odejście od monoteizmu występującego w każdym judaizmie). Natomiast jest przeznaczone dla nie-Żydów, ale uznające Żydów za naród wybrany przez Boga, który objawił się Żydom, a nie chrześcijanom.
  • @Lotna 18:06:00
    "oko za oko, ząb za ząb"

    Było i gorzej - w początkach (u potomków Adama i Ewy), a więc w czasach najodleglej przedżydowskich była i zemsta 7 razy, i nawet zemsta 77 razy.
    Zasada "oko za oko, ząb za ząb" też nie była żydowska.
    Żydzi wprowadzili swoje Prawo Mojżeszowe, co prawda tylko jako wewnętrzne, i to już był postęp.
    Nas jednak, zgodnie z nauką Boga-Syna obowiązuje sprawiedliwość i prawo z niej wymagające.

    Podobnie i mordy rytualne typu: "zabij swojego syna, żeby mi udowodnić swoją wierność" też nie były żydowskie.
    Przecież "pierwszy żyd" - Abraham w tym miejscu zabił baranka, a nie syna, i od razu to była zasada obowiązująca żydów.
    To, że później sfaryzeicieli i stalmudzieli i spoganieli to już inna sprawa.
    W każdym razie nas chrześcijan to nigdy nie dotyczyło.

    W ogóle jest prawidłowość, że w miarę procesów wychowawczych Bóg (cały czas ten sam, od czasów naodleglej przedżydowskich, i jeszcze nie jako Jahwe (co właściwie nie jest imieniem tylko opisem jako "Jestem Który Jestem" od pierwszych liter słów tego opisu) cały czas łagodził surowość swoich oczekiwań od wiernych, ale za to coraz bardziej chciał wyborów dokonywanych przez ludzi świadomych i dobrowolnych, coraz bardziej duchowych.

    A sprzeczność to by była kiedy byśmy chcieli stosować obie Biblie jednocześnie (np chcieli być jakimiś judeo-chrześcijanami, jak byśmy chcieli sobie przebierać - czy będziemy stosowali najpierw prawo, czy najpierw sprawiedliwość).
    Nas obowiązuje tylko Nowy Testament, zaś Stary Testament owszem, honorujemy, ale jako dający nam lepsze rozumienie zapisów Nowego Testamentu.
  • @Rzeczpospolita 20:41:54
    "Przecież ks.prof. W.Chrostowski stwierdza jednoznacznie, że chrześcijaństwo wywodzi się wprost z judaizmu biblijnego".

    A czy ja mówię inaczej? Przecież pisałem:
    "Zgadza się, że "Chrześcijaństwo wyrosło wprost z judaizmu biblijnego, co potwierdza biblista ks.prof. W.Chrostowski", tylko że katolicy nie są żadnymi "żydo-katolikami", bo jak to powyżej wykazałem sprzeczności są nieprzezwyciężalne i dlatego "nie ma takiego ptaka".
    Czytać, słuchać, a rozumieć wszystko na opak? To się trzeba leczyć, a nie iść w tym stanie do ludzi!
    miarka 08.04.2018 20:28:09"
    Podkreślam: pisałem, a Pan udaje że tego nie było. Pewnie jeszcze nie był u lekarza.


    "W innych pracach profesora lub u innych biblistów, historyków Kościoła może Pan przeczytać, że żydzi i chrześcijanie modlili się w tych samych świątyniach (w nich modlił się także Jezus) w synagogach"

    Tu też nie ma problemu - to był judaizm biblijny.


    "Chrześcijaństwo zostało stworzone przez żydów i Żydów".

    Nie. A Żydów to wtedy jeszcze nie było. To że Jezus swoje posłanie kierował najpierw do Żydów wcale nie znaczy żeby robił to jako żyd. To, że Józef i Maryja byli żydami nie znaczy że i On był żydem. - Był przede wszystkim Synem Bożym, a Bóg nie był i nie jest żydowskim, jest Przedwieczny.


    "Zatem chrześcijaństwo jest ... względem judaizmu heretycką sektą (odejście od monoteizmu występującego w każdym judaizmie).

    Tu też pisałem. Już się niecierpliwię, że muszę się powtarzać. Chrześcijaństwo jest wprost kontynuacją Objawienia Bożego, zapowiadanego w Starym Testamencie. To sekta faryzeuszów, która została przedłużona w postaci judaizmu rabinicznego zwanego też babilońskim jest sektą.


    "Natomiast jest przeznaczone dla nie-Żydów, ale uznające Żydów za naród wybrany przez Boga, który objawił się Żydom, a nie chrześcijanom".

    No i co z tego że byli wybrani, jak jak to odrzucili. Według pierwszego Przymierza Bóg miał być im Bogiem, a oni mieli być ludem Bożym, a oni przestali Go słuchać i dalej nie słuchają - w szczególności dalej nie uznają Jezusa. I w ogóle od judaizmu biblijnego się odwrócili - oni już uznają inną religię.


    "... Boga, który objawił się Żydom, a nie chrześcijanom".

    A Jezus? Objawił się im jako Bóg, czy Go nie uznali? A chrześcijanom się nie objawił? - Doprawdy?
  • @miarka 22:09:11
    "Chrześcijaństwo zostało stworzone przez żydów i Żydów".
    _______________________

    "Nie. A Żydów to wtedy jeszcze nie było. To że Jezus swoje posłanie kierował najpierw do Żydów wcale nie znaczy żeby robił to jako żyd. To, że Józef i Maryja byli żydami nie znaczy że i On był żydem."

    Panie Miarka,
    Pan przemyśli, co sam napisał - Pan sam sobie przeczy, to jest groch z kapustą, mętlik, bezsens - po prostu brednie.
    Pan przestanie wprowadzać własne treści do opisu żydo-chrześcijaństwa, a skorzysta z prac biblistów. Pan ośmiesza i siebie i żydowską religię, którą tak zaciekle broni występując jednocześnie przeciw Żydom.

    Przecież ten cywilizacyjny regres, który trawi Europę, a Polskę szczególnie, od czasu narzucenia żydo-chrześcijaństwa, jest w końcu pierwotną zasługą Żydów, a wtórną żydo-katolickiego Kościoła. Czas to w końcu pojąć.
    Chorobę zwalczamy nie tylko uśmierzając jej skutki, ale likwidując bezpośrednie przyczyny - ta choroba nosi nazwę "cywilizacja judeo-chrześcijańska" (Pan pewni woli określenie "cywilizacja chrześcijańska - to dokładnie to samo).
  • @Rzeczpospolita 23:58:48
    Panie blogerze "Rzeczpospolita" Tytuł notki to: "Kto kłamstwem wojuje od kłamstwa ginie".

    Na wstępie padają słowa:
    "Nie zawsze bowiem słusznym jest głoszenie prawdy sobie znanej w przekonaniu że prawda się obroni, jak by wynikało z połączenia zasad „poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli” i „nie daj się zwyciężyć złu, tylko zło dobrem zwyciężaj”.
    Czy prawda się obroni?
    Owszem – prawda się obroni wobec innych ludzi (ale tylko jeśli ją też poznają i uznają – zwłaszcza w bezpośredniej relacji osób), ale nie obroni się wobec kłamcy chcącego tkwić w swoim zakłamaniu, faryzeiźmie, obłudzie, i interesowności związanej z tym stanem kłamstwa".

    Pan tu już wielokrotnie dał dowód, że chce "tkwić w swoim zakłamaniu, faryzeiźmie, obłudzie", a możliwe że i interesowności związanej z tym stanem kłamstwa".

    Wstawia Pan na mój temat opinię: "Pan przemyśli, co sam napisał - Pan sam sobie przeczy, to jest groch z kapustą, mętlik, bezsens - po prostu brednie", a nigdzie tego nie wykazuje. To jest dokładnie tylko tyle co można powiedzieć o pańskiej pisaninie. Żeby już nie wracać popatrzmy tylko tutaj:
    "Chorobę zwalczamy nie tylko uśmierzając jej skutki, ale likwidując bezpośrednie przyczyny - ta choroba nosi nazwę "cywilizacja judeo-chrześcijańska" (Pan pewni woli określenie "cywilizacja chrześcijańska - to dokładnie to samo).

    Nie ma ani judeo-chrześcijaństwa, bo tu jest wewnętrzna sprzeczność, nie ma też cywilizacji judeochrześcijańskiej - z paru powodów, nie ma i cywilizacji chrześcijańskiej. Tak więc nie wolę żadnego z nich.

    Jest natomiast cywilizacja łacińska zwana też europejską w której występuje religia chrześcijańska, w triadzie z prawem rzymskim i logiką grecką (rozróżniającą zwłaszcza prawdę i fałsz).

    I mi się Pan każe uczyć jak sam elementarnych spraw nie zna?


    Pisze Pan: "Pan przestanie wprowadzać własne treści do opisu żydo-chrześcijaństwa, a skorzysta z prac biblistów. Pan ośmiesza i siebie i żydowską religię, którą tak zaciekle broni występując jednocześnie przeciw Żydom".

    Niby gdzie ja coś takiego opisuję - przecież zawsze twierdzę że nic takiego nie ma i nie może być bo to jest wewnętrznie sprzeczne? Nadto nie rozróżnia Pan żydów biblijnych (których już nie ma) od żydów talmudycznych.

    Na tym zakończymy i to definitywnie. Dosyć tego, to nie pierwszy raz. Jak jeszcze raz zobaczę na swoim blogu jakieś komentarze na temat judeochrześcijaństwa, czy judeokatolicyzmu, to zbanuję nieodwołalnie.
  • @miarka 01:06:45
    Panie Miarka,
    posiada Pan niewątpliwy dar odpowiadania nie na temat. Uprawia Pan tę sztukę nie gorzej niż Żydzi swoją hagadę i na tej samej co oni zasadzie - prawda jest tylko ich. U Pana prawda jest tylko pańska. - I widzi Pan, to także świadczy o genetycznej bliskości judaizmu i chrześcijaństwa - obydwie religie są szowinistyczne.

    A mój komentarz był konkretny, wykazujący bezsens i sprzeczność pańskiego komentarza.

    Oto pańska bzdura/sprzeczność:

    "A Żydów to wtedy jeszcze nie było. To że Jezus swoje posłanie kierował najpierw do Żydów wcale nie znaczy żeby robił to jako żyd. To, że Józef i Maryja byli żydami nie znaczy że i On był żydem."
  • @Rzeczpospolita 12:32:42
    "Oto pańska bzdura/sprzeczność:

    "A Żydów to wtedy jeszcze nie było. To że Jezus swoje posłanie kierował najpierw do Żydów wcale nie znaczy żeby robił to jako żyd. To, że Józef i Maryja byli żydami nie znaczy że i On był żydem."

    I doprawdy nie widzi Pan na tym przykładzie że sam bzdurzy/bredzi?
    Że stawia zarzut, a w niczym nie wykazuje jego słuszności?

    Pisze Pan: "posiada Pan niewątpliwy dar odpowiadania nie na temat. Uprawia Pan tę sztukę nie gorzej niż Żydzi swoją hagadę i na tej samej co oni zasadzie - prawda jest tylko ich".

    Dokładnie to samo musi Pan odnieść do siebie.
    Prawda jest jedna. Każdy kto ją poznaje i popularyzuje może być postawiony przed tym zarzutem.
    Owszem, czasami widzę że zdarza mi się wypowiedzieć nieściśle, choć do wytłumaczenia, ale akurat tego Pan nie zauważa.
    Różnica między nami jest w tym, że ja Panu zarzucam konkretny fałsz, konkretne sprzeczności, a Pan stawia wobec mnie zarzuty gołosłowne.

    "I widzi Pan, to także świadczy o genetycznej bliskości judaizmu i chrześcijaństwa - obydwie religie są szowinistyczne".

    Znowu bzdura. Z jaja może się wykluć ryba, płaz lub ptak, może się rozwinąć małpa lub człowiek, zbrodniarz lub święty.
    Co komu po takiej bliskości.

    A pomawianie chrześcijaństwa o szowinizm to już hucpiarstwo na zasadzie faryzejskiej narracji rzeczywistości. Ta mówi, że jak Żyd to dobry człowiek, to już każdemu kto nie jest Żydem można przykleić stygmat dowolnego zła, a tym bardziej trzeba mu to przyklejać, im bardziej Żydowi zdarza się robić złe rzeczy np. być syjonistą, nazistą, czy syjonistą, komunistą, socjalistą liberałem, globalistą, czy innym zbrodniarzem - żeby Żyd zawsze był poza podejrzeniem.
    A dlaczego faryzeusze tak to tłumaczą? A dlatego, że każde przyznanie się do winy oznacza i konieczność zwrotu owoców swoich zbrodni i naprawy krzywd. To ich patent na bezkarność ich zbrodni, na trwanie w niesprawiedliwości pod pretekstem działań zgodnych z prawem w ich interpretacji.
    I tu jest sedno szowinizmu. Oni interpretują prawa po swojemu tak żeby były korzystne dla nich, a że niesprawiedliwe a nawet zbrodnicze wobec innych to już nieważne. Szowiniście w jego nastawieniu "zysk należy się zawsze" - niezależnie od tego, czy druga strona związku z szowinistą uzyska korzyść, czy stratę. Szowinista zawsze dąży do uzurpacji, przywilejów i pasożytnictwa, powołuje się najpierw na swoje prawa i na to że coś mu się należy choćby po trupach.

    Jasne już że chrześcijaństwo nie ma nic wspólnego z szowinizmem?

    Bo jak nie to od razu dodam, że w chrześcijaństwie jest najpierw sprawiedliwość wspólnotowa, a później indywidualna. Najpierw jest praca dla wspólnych dobrych efektów dzieła, wspólnego celu i dopiero po jego osiągnięciu jest rozliczana wspólna część dzieła, a dopiero później jest dzielenie się stron związku korzyściami lub stratami w zależności od efektów tych wspólnych dzieł.

    Ponadto ważniejsza jest sprawiedliwość jak prawo, w tym zawarte umowy. Dopóki nie ma uczciwości i oddawania każdemu co mu się faktycznie należy, w tym oddawania każdemu tego co jest mu konieczne bez żadnych uzurpacji, przywilejów i pasożytnictwa, dopóty nie istnieją prawa i nikt nie może mówić że ma do czegoś prawo i coś mu się należy.

    Tak więc postawy szowinistów i chrześcijan są sprzeczne. Jest albo-albo.


    "...Żydzi swoją hagadę i na tej samej co oni zasadzie - prawda jest tylko ich".

    U nich tak być musi, bo u nich prawda jest w służbie ideologii - tylko to uznają za prawdę, co im przynosi korzyści. Dla uzasadnienia swojego podejścia do prawdy budują swoje opowieści - haggady, choć dla nas mają one jedynie "wartość" zdań wyrwanych z kontekstu, wyjątków od reguły, "wartość" zasady źle sformułowanej.

    U nas prawda jest ważniejsza jak korzyści, bo my na prawdzie jedynej znosimy swoje ludzkie konstrukcje, a więc postrzegamy i wiarę, nadzieję i miłość, i dobro, i życie, i całe człowieczeństwo.

    Tu nie chodzi o przelicytowywanie się "czyja prawda". - Chodzi o sprawy fundamentalne, o całą narrację rzeczywistości zaczynaną od tego czy prawdę się ustala czy odkrywa, od tego czy rozbierać, przebudowywać, nawet burzyć konstrukcje wznoszone na fałszu, czy czekać z tym dopóki z danej sytuacji można odnosić korzyści, choć to grozi, że gruzy z jej nieuchronnego rozpadu mogą pogrzebać wszystkich.
  • @miarka 15:10:19
    Premier lub Prezydent nikt więcej i prosto w oczy Polakom ilu, skąd i kto otrzymał obywatelstwo bez min 10 lat. Kaczyński opowiadał nam przez lata o dumnej i wielkiej Polsce a po nocnych zmianach w grudniu 2017 r. wyłania się coś niezwykle groźnego. Czas nakręcić Nocną Zmianę 2 o zamianie rządu Szydło na rząd Morawieckiego. To taka sama zdrada jak z odwołaniem rządu Olszewskiego!

    "Osoba. która złoży wniosek w Polsce..." więc rozumując logicznie to skoro składa wniosek, to musi się w Polsce znaleźć i być tu zarejestrowana jako "uchodźca". Pojawia się więc pytanie: zatem skąd ta osoba się w Polsce wzięła ? Na jakiej zasadzie tu przebywa? Te wszystkie "wyjaśnienia" jeszcze bardziej pogrążają PiS. Szkoda, że traktują swoich wyborców jak stado baranów. To szczyt kłamstwa! Słowa Czaputowicza są dowodem na to, że jednak coś jest na rzeczy. Czaputowicz wyraźnie powiedział, że wciśnięto nam 2770 imigrantów z Europy Zachodniej a Czarnecki opowiada bajki o repatriantach z Kazachstanu i chrześcijanach z Armenii. Przyjęliśmy z Europy Zachodniej? To stamtąd uchodzą przed wojną? Czyli przyjęliśmy arabusów, którzy są już w eurokołchozie. Azja centralna to...Arabowie czyli Pakistan, Irak, Iran. Przyjmujecie islamskich azylantów inną drogą niż przez UE. Ale przyjmujecie. Rozpatrujecie pozytywnie wnioski o azyl. Czeczenów, czy Pakistańczyków odsyłać, nie ma w tych krajach wojny. Skąd tylu kolorowych i okutanych bab w W-wie, Trójmieście i innych. Komentarz Czaputowicza o zaletach multi kulti to dno. 2700 + rodziny to będzie ponad 12 tysięcy migrantów afrykańskich! Nieważne w jakich "ramach" jest "obraz" tylko co na nim się widzi! Geniusz PJK znów zagrał na "złotym rogu" od dUPY strony. Nierząd PMM rejteruje na całym froncie! PMM to aksamitny majdan dla Sorosa! Coraz więcej kolorowych na ulicach, coraz więcej kebabów, islamizacja Polski idzie pełną parą. Teraz rozumiem, co było źródłem nieustającego uśmiechu Fransa Timmermansa czyli jednak Polska zaczęła przyjmować uchodźców ...Czaputowicz powinien być już na zielonej trawce. Jeżeli nie będzie to znaczy, że mówi prawdę , i to po pewnym czasie się wyda. Ściemniacie aż dym idzie. To była dobra zmiana. Lud głosował głównie przez to na was. Czy Czaputowicz przedstawił dowód o legalnym wjeździe do Polski muzułmanów wepchniętych z Zachodu do PL jako państwa pierwszego przyjazdu spoza terytorium EU. PL nie graniczy z Islamem. A co to jest łgarzu ? Czarnecki, Błaszczak, Brudziński przecież według informacji zawartej na stronie wojewody mazowieckiego to do Polski przyjął on w roku 2017 ok. 6200 imigrantów z państw islamskich. O politycznej proweniencji wojewody nie wolno pisać...
    http://wprawo.pl/2018/01/18/niespodzianka-2017-r-wojewoda-mazowiecki-przyjal-ponad-6-tys-imigrantow-krajow-muzulmanskich/

    PiS importuje islam! Oszuści a co to jest ?


    http://forsal.pl/artykuly/1106318,nepal-indie-bangladesz-w-polsce-gwaltownie-przybywa-pracownikow-z-egzotycznych-krajow.html

    To skąd ich coraz więcej w dużych miastach, czyżby desant nastąpił bez wiedzy rządu? Chciałbym wierzyć, że tak jest, ale kto mi wytłumaczy to nagłe pojawienie się w dużych miastach takich ilość muslimów, beżowych.? Pokażcie statystyki, albo nie, poczekajmy aż same wypłyną i wtedy się pogrążycie na całego. Już wam nie ufam. Minister Czaputowicz to dawny partyjniak Unii Wolności, podobnie jak minister Gliński. Czaputowicz jeździec bez głowy? O ministrze Czaputowiczu, który podziwia zachodnie multikulti, o rzekomym przyjęciu 2700 imigrantów.

    https://youtu.be/gtWpPM4V-2E
    PiS kłamie, pisze o tym Bosak
    https://kresy.pl/wydarzenia/polska/msz-opisuje-jakich-imigrantow-przyjela-polska/
    Jeżeli ktokolwiek będzie naciskał na Polskę w sprawie przyjęcia islamskich emigrantów, a PiS będzie odmawiał, to PiS wygrywa każde wybory z poparciem zbliżonym do 50%. Informacja o naciskach przed wyborami samorządowymi zwiększy frekwencje i poparcie wyborcze dla PiS-u...Dziennikarze i posłowie! Żądajcie w Sejmie szczegółowego zestawienia ilu imigrantów przyjęto, z jakich krajów, jakiego wyznania, gdzie się osiedlili i z czego teraz żyją, czy pracują, czy pasożytują.
  • @miarka 12:39:32 To DZIECI Maryi zgniotą głowę węża to już NASZA robota :)
    Mam wrażenie ,że rozumiem co opisujesz i jakie jest to pragnienie, ale czy to jest zgodne z wolą Boga to wątpię. Prowokowanie zdarzeń i prowokowanie Boga w celu uzyskania określonego efektu to dosyć trudne do usprawiedliwienia podejście. To oczekiwanie , że trzeba aktywnie sprowokować taki stan w Polsce w którym dojdzie do konfliktu i wówczas my ten nie czarujmy się lepszy sort będziemy wybijać wszelki sort gorszy. Nie tak nie będzie, a nawet jeśli tak miało by się stać to będzie koniec Polaków i najbardziej koszmarny scenariusz. Ale jednak nie trać nadziei bo słusznie upatrujesz obrony w moralności. Sytuacja z 1920 r. jest również dzisiaj /kalka sytuacji i agentur wewnętrznych/ , to było zdarzenie jakie się ponownie zdarzy , a ludzie zdemoralizowani błyskawicznie uciekną z kraju.
    Obrona ojczyzny jest obowiązkiem i sprowokować może go wyłącznie siła wyższa – nie bawmy się w Boga bo On na swoje plany . Z pokorą poddajmy się Jego woli i czytajmy znaki , a te - szczególnie nasze cuda eucharystyczne wskazują, że tak po ludzku ( sensownie i logicznie ) czeka nas coś tak okropnego czego samodzielnie, swoimi siłami raczej nie da się przetrwać. Nie uważam , że wyrywanie się ku temu jest mądre.
    Zadaniem obecnych pozostałych będzie , zadbanie , żeby zbiegowie nie odważyli się wracać o ile nie poddadzą się prawdzie , nie nawrócą się i nie poddadzą się rygorowi moralnemu. Nie kpij z oczekujących i sam czekaj na rozwój wypadków, przygotuj duszę, czas jest niestety nie dobry i módl się choćby o oddalenie tego czarciego spektaklu by zyskać więcej dusz ku Bogu. Tych , których prawda mierzi nie ma sensu przekonywać ci są straceni ale pozostałych szczególnie tych niepewnych warto umacniać. Jeśli będzie wielu wiernych i wierzących Polaków to i moralność i ład będzie trwały.

    Co do aktywizmu w kontekście dążeń rewolucyjnych to taki cytat na zakończenie ładnie to obrazuje.


    Czym jest pożądanie eunucha, by dziewczynę pozbawić dziewictwa,
    tym jest przeprowadzanie sprawiedliwości przemocą.(Syr 20 , 4)



    Myślę , że powinieneś się zapoznać z ostatnią adhortacją papież Franciszka / pod artykułem/– spora ale naprawdę warto

    http://www.fronda.pl/a/nowa-adhortacja-papieza-ostra-krytyka-nowych-pelagian,108764.html


    Prawda nas wyzwoli…swoich zachowa
  • @kula Lis 67 21:31:04
    PiS już się narządził teraz jako opozycja są gotowi do przejścia na z góry upatrzone etaty , stołki , komisaryczne apanaże w UE. Ale przecież nigdy nas nie zdradzili bo syjonistyczni bracia i bracia masoni ponad-internationały-super- ponad -narodowcy teraz chcą tylko się przemieszać z resztą resortowego towarzystwa chcą dopalić fajkę pokoju ze służbami. Liczą , że siłą rozpędu dochrapią się na drugą kadencję / z większą równowagą sił / ale przecież doskonale - najlepiej wiedzą , że nic takiego jak plan gospodarczy PiS nie istnieję, a do układu złodziejskiego nikt ich tak do końca nie dopuści. Skalkulowali , że czas wracać na szczodre UEtaciki. Mogą się grubo zdziwić gdy ich magiel zmieli i wypluje. Kaczor z ckliwą łezką w oku na trupie prawdy buduje pomniki, a tymczasem Komoruski w budzie ruskiej buduje schrony – jak zwykle na ostatni moment.

    Prawda nas wyzwoli…trądu się nie dotyka
  • @jax 23:15:56
    Piszesz: "Prowokowanie zdarzeń i prowokowanie Boga w celu uzyskania określonego efektu to dosyć trudne do usprawiedliwienia podejście. To oczekiwanie , że trzeba aktywnie sprowokować taki stan w Polsce w którym dojdzie do konfliktu i wówczas my ten nie czarujmy się lepszy sort będziemy wybijać wszelki sort gorszy".

    Nie wiem skąd Ty to bierzesz. Przecież ja tu nic nie prowokuję, tylko mówię o obronie koniecznej w obliczu śmiertelnego, po ludobójcze niebezpieczeństwa.
    To nie jest niesprawiedliwość wobec której można czekać, bo jeszcze pozwala żyć.


    "Obrona ojczyzny jest obowiązkiem i sprowokować może go wyłącznie siła wyższa – nie bawmy się w Boga bo On na swoje plany".

    Ależ Ona go już sprowokowała. Ojczyznę jako matkę naszego narodu bronimy z miłości i odpowiedzialności, tożsamości i moralności jako gwaranta naszego trwania. Bronimy jednak nie z obowiązku, bo ani odpowiedzialność, ani miłość nie są obowiązkiem - są świadomymi i dobrowolnymi decyzjami bycia służebnymi. Nie z obowiązku bronimy naszej tożsamości i moralności. Ojczyznę bronimy z potrzeby zachowania wolności i życia, a więc i realizacji tego do czego powołał nas Bóg.


    "Z pokorą poddajmy się Jego woli i czytajmy znaki , a te - szczególnie nasze cuda eucharystyczne wskazują, że tak po ludzku ( sensownie i logicznie ) czeka nas coś tak okropnego czego samodzielnie, swoimi siłami raczej nie da się przetrwać".

    Zgoda, tylko dlaczego upierasz się, że Bóg ma tu nam dawać całkiem nowe siły, środki i możliwości działania, że On w swoim trzonie już nam je dał - i najpierw to mamy teraz ich używać, a nie czekać na nowe cuda?


    "Tych , których prawda mierzi nie ma sensu przekonywać ci są straceni ..."

    Nikt nie jest stracony. Problem że żeby do nich dotrzeć to najpierw trzeba ich pokonać w ich zamiarach złych i zbrodniczych wobec nas, najpierw ich rozbroić, nie dać im sobie szkodzić, ostudzić ich w ich chorych emocjach.
    W Twojej wypowiedzi pobrzmiewa już gotowość czekania na sąd ostateczny. Moim zdaniem to jest przedwczesne.


    Co do nowej adhortacji, to rzuciłem okiem, ale jak widzę takie rzeczy:
    "Bądź świętym, walcząc o dobro wspólne i wyrzekając się swoich interesów osobistych", to się odechciewa lektury.
    Przecież to jest agitacja komunistyczna.
    Dobro wspólne jest priorytetem, a nie budową hierarchii.
    Dobro wspólne nie żąda abyśmy rezygnowali z dóbr indywidualnych, a w szczególności z własności.
    Temat ten już rozwinę w notce.
  • Sedno i istota sprawy a ....
    ..teraz, Jak rozwiązać ten problem ?

    Proszę o opracowanie ALGORYTMU znających się na rzeczy

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31