Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
211 postów 3336 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Czy Żydzi to ludzie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ideologia rasizmu dotyczy traktowania jak zwierzęta wszelkich ludzi – i „podludzi”, i „gojow” też. Ale czy tylko? Czyż zwierzętami w tej ideologii nie jest i „rasa panów”?

Ponieważ to i nas też dotyczy, stawia przed nami wyzwania na które musimy odpowiedzieć.

 

Ludzie żyją w społecznościach – i to nie jak zwierzęta w zbiorowościach innych zwierząt podobnych sobie, ale w społecznościach zróżnicowanych, rozległych, skomplikowanych co do zależności, co do współpracy i specjalizacji. Im większa różnorodność – byleby w ramach człowieczeństwa i moralności, tym lepiej dla perspektyw życia ludzkiego.


Zwierzętom do życia potrzeba przede wszystkim siły – inne cechy mają podobne i podległe instynktom. Ludzie nie mają ani instynktów, ani nie są tak silni. Dysponują jednak silnymi własnymi władzami duchowymi i organizacją życia zbiorowego. Są w stanie wypracować sobie optymalne warunki do życia i rozwoju.


U ludzi ich społeczności muszą być zgodne wewnątrz, i jeszcze muszą dążyć do pokojowych relacji z innymi wspólnotami ludzkimi. Muszą się zwłaszcza wystrzegać sprzeczności wewnętrzych, bo to zawsze zadatek wewnętrznych konfliktów, wrogości i zdrad.


Jeśli nie następuje zgodne życie ludzkich społeczności, zawsze następuje ich rozpad na małe społeczności upodobnione do społeczności zwierzęcych skazanych na życie pasożytnicze, a nadto wciąż się nie jednoczące a przeciwnie – często walczące ze sobą o dobra limitowane, bo jednak różnią się między sobą i chcą w swoich odmiennościach trwać – choćby i konfliktogennych. Specjalizacje też są ale w pasożytowaniu, czy formach rozboju.


Różnią się między sobą i chcą się różnić, pozostając przy swoim sposobie życia. Dla natury to stan korzystny, bo nie ma intensywnej pretendencji do dóbr. – Gorzej jest kiedy tworzą się duże społeczności podobnych sobie, a więc i natury zwierzęcej, a nawet bardziej, bo szczególnie chciwie gromadzące nadmiary, szczególnie zachłanne, szczególnie krwiożercze.
(Zwłaszcza tu jest ten punkt, kiedy może być trudno odróżnić ludzi od zwierząt – nie z wyglądu, a z zachowań i duchowości, przy czym to ludzie wychodzą tu na najgorszych z najgorszych).


– Społeczności z dużym, nawet sztucznie budowanym z zapotrzebowaniem na ten sam rodzaj dóbr. – Wtedy zaczyna się ekspansja terytorialna i wojny, które kończą się śmiercią wielu ludzi, i na jakiś czas przywracają naturze równowagę, ale i tak wszystko zmierza ku wielkiej wojnie, po której ci co przeżyją postanawiają już żyć jak ludzie a nie jak zwierzęta.

 

Na tle tych ogólnych obserwacji pojawia się w różnych społecznościach przybysz – Żyd.

 

Zacznijmy od tego, że Żyd to dobry człowiek.


– Na codzień wystarczy więc pytać: Ile jest Żyda w Żydzie? - Choć w tym przypadku odpowiedź da nam tylko pierwsze przybliżenie. Pierwsze, ale ważne, bo dotyczące tego, czy danego Żyda można tolerować. Kto ma wobec nas złe intencje tolerowanym być nie może.

Okazuje się że nawet mając złe intencje można się maskować. W świecie zwierzęcym to umiejętność przydatna w polowaniach.


Tu więc trzeba uważać, bo tolerancja to łaska – ona nie należy się nikomu.


Trzeba uważać żeby zamiast tolerancji drobnych niezgodności „do dotarcia”, czy w nadziei na korzyść w sprawach ważniejszych nie „pobłażać złu”, bo z tego może być tylko gorsze zło.


Zaraz by trzeba robić drugie przybliżenie: Czy każdego Żyda można ze sobą równouprawniać – a więc na ile dany Żyd ma cele zgodne z naszymi celami, i na ile uczciwie chce je realizować?


Nadto i robić trzecie przybliżenie: Czy każdego Żyda można ze sobą równać, czyli czy z każdym można się bratać? Jest to więc pytanie o symetryczną, uczciwą wzajemność, o bycie godnym zaufania, o rozumienie tak samo jak i my miłości i innych ludzkich wartości.


Tego wymaga odpowiedzialne układanie sobie relacji w społeczeństwie wielonarodowym... w „dniach jak codzień”, dniach normalności, a więc i ogólnego panowania sprawiedliwości.

Od razu więc trzeba pytać: Kiedy? Kiedy tak było? Kiedy tak może być? Co zrobić żeby wróciły i już były te zwyczajne dni normalności, „dni jak codzień – spokojne i bezpieczne, z życiem w swojej tożsamości, z byciem sobą i u siebie, między swymi?

 

Podejście „jak na codzień” ma jednak swoją mądrość – bazę, stan naturalny, stan, kiedy nie trzeba robić nic szczególnego, żeby było bezpiecznie.

 

Sytuację mamy jednak niecodzienną „nie jak na codzień” i to od lat, bo w jakiś dziwny, zdradziecki sposób Żydzi zostali zapisami prawnymi zrównouprawnieni z nami. Początek zrobił Piłsudski, żydokomuna PRL doprawiła, żydokomuna III RP dobija.

Nastąpiło dopuszczenie ich na równych zasadach do udziału w życiu politycznym naszego państwa. – I to bez określenia środków kontroli ich lojalności, a z jednoczesnym tłumieniem aktywności organizacji i ruchów narodowych, a nawet z likwidacją Rad Narodowych.

Ich równouprawnienie nastąpiło na zasadzie obywatelstwa nie zaś narodowości, i to mimo przeogromnych, nieprzezwyciężalnych sprzeczności definicyjnych i prawnych – w tym zwłaszcza co do źródeł i celów praw, w pojmowaniu ludzkich wartości i celów, zwłaszcza miłości, sprwiedliwości i moralności oraz człowieczeństwa, a także wartości cywilizacyjnych.

Wyszła z tego gigantyczna bzdura – spróbowano przeskoczyć wieki, a nawet tysiąclecia potrzebne na układanie sobie zgodnych relacji.

Bzdura, bo z przybyszów, gości oni chca sie teraz instalować jako władze nad nami. Z życzliwie goszczonych ze wsparciem polskich władz i Kościoła przez może i kilka stuleci, teraz się demaskują jako V Kolumna najeźdźców.
 

Nie ma innego wyjścia jak unieważnić to zbiorowe równouprawnienie i powrócić do zasad równouprawniania indywidualnego.

 

Obywatelstwo nadają dziś władze polityczne – nawet wojewodowie, i to w praktyce według jakichś swoich dziwnych kryteriów, nawet bez znajomości polskiej kultury, polskiej historii, polskiego systemu wartości, polskiego języka. – Wiadomo że to nie tylko groźba zdrady, ale już zdrada i jakieś ukryte cele antypolityczne.
 

Wszystko to wbrew Konstytucji, która wyraźnie głosi, że władzą zwierzchnią nad władzami państwowymi jest Naród Polski.

– I to jest najzupełniej naturalne, bo to Naród Polski swoje Państwo powoływał, budował i bronił, od ust sobie odejmował, krew przelewał, podatki płacił żeby Polska jako jego niezbywalne dobro wspólne trwała i piękniała, by pozwalała na organizowanie się dla zaspokajania swoich potrzeb.

Idąc za tym punktem kosekwentnie, widać że to tylko Naród Polski może przyznawać obywatelstwo. – Na pewno nie władze państwowe wbrew Narodowi.
 

To pochopne czy zdradzieckie nadawanie polskich obywatelstw jest nielegalne od początku.

To wszystko trzeba unieważnić – władze państwowe tu przekroczyły swoje upoważnienie w sposób karygodny.

 

Nagle na przeszkodzie suwerennej władzy naszego Polskiego Narodu w naszym państwie stanął zrównouprawniony Żyd. Mało tego. – Sama narodowość zaczęła być utajniana – niewątpliwie celem utrudnienia naszej samoorganizacji ku samoobronie.
 

Jak Naród Polski może być Suwerenem w swoim Państwie jeśli miałby nie wiedzieć kto do niego należy?

Nadto ta „ochrona danych osobowych” służy tylko ukrywającym się przestępcom. Zwykłym ludziom tylko utrudnia kontakty.


To też trzeba unieważnić.

 

Nasze codzienne dylematy odnośnie Żydów jak istniały, tak dalej istnieją, bo żadne zapisy prawne nie mają wpływu na nasze życie społeczne i moralne, na nasze związki międzyludzkie, ale teraz mamy nowy problem: Czy Żydzi to ludzie? Nagle okazuje się bowiem, że oni nas jako ludzi nie traktują.

 

Każdy słyszał że Żydzi nazywaja nieżydów gojami, czyli zwierzętami. To by ich stawiało na pozycji nadludzi.

Pytać więc trzeba: Czy „nadczłowiek” jest człowiekiem? Czy nadczłowiek to bestia, nie człowiek?

Goj znaczy zwierzę - można nim władać, bo zwierzę to rzecz. Czy człowiek nazwany zwierzęciem staje się rzeczą?

Kto w tych relacjach jest człowiekiem?

Wszak człowiekiem nie starczy się począć, nie wystarczy się  urodzić, nie wystarczy osiągnąć wiek dorosły – trzeba jeszcze nim być, trzeba jeszcze chcieć żyć jak człowiek i robić to realnie – pełnić swoje ludzkie powołania zawsze i ze wszystkich swych sił.

I człowiekiem się jest dopóki aktem świadomej, wolnej i dobrej woli z tego stanu sie nie zrezygnuje.

Nie starczy że się zostanie spasożytownym. Ż pasożyt nazwie nas swoim bydlatkiem, czy jakoś tak. Dopóki z tym stanem sie nie pogodzimy, wciąż pozostajemy ludźmi.

Odpowiednio znane są przypadki, kiedy to wąż oplotł wymię krowy i powodował że ciekło z niego mleko które spijał.
 

Pasożyt to takie samo zwierzę jak i to na którym pasożytuje.

 

Dopiero stały postęp w dojrzałości naszego człowieczeństwa czyni nas ludźmi. A to już wymaga kierowania się moralnością „z najwyższej półki”.

 

Bo jeżeli nie jesteśmy pewni czy „nadczłowiek” jest człowiekiem, to pytać trzeba i dalej:
 

Czy uzurpator do bycia nadczłowiekiem jest jeszcze człowiekiem, czy to już w ogóle osobnik co faktycznie zrezygnował z myślenia i odczuwania w kategoriach człowieczeństwa?


Czy może jest to już faktyczne bydlę w ludzkiej skórze, samozwańczy zawłaszczyciel „prawa do bycia pasożytem na ludziach”?  


Czy pasożyt na drugim człowieku to robal, czy jeszcze człowiek? Zdegenerowany, niemoralny, podła świnia, ale człowiek?

 

Samozwańczy, bo czyż takie prawo i płynącą z niego władzę mógłby mu ktoś dać? Czyż jeżeli nawet nazwać to prawem, nie będzie to tylko zwierzęce „prawo dżungli”, „prawo silniejszego”, urągowisko, hucpa na tle słowa „prawo”, a w rzeczywistości antyprawo - bezprawie tylko dla oszukaństwa szukające pozorów legalności, oraz kpina z legalności?


Czyż nie byłoby to tylko tzw. prawo, bo faktycznie wyzbyte tytułu do niego, który bierze się z wypełnienia prawa wzajemnego jako obowiązku według obustronnych uczciwych, świadomych, w dobrej i wolnej woli zawieranych umów?


- Czyż to nie bezprawie bandyty-terrorysty, mocne tym, że za nim stoją środki skrzywdzenia tych, co by się chcieli bronić przed krzydzeniem ich, zniewalaniem ich, pasożytowaniem na nich?


Nagle na każdym kroku zaczyna się nam utrudniać obronę konieczną. Utrudniać na drodze nadużyć prawa i władzy.

Żydzi sami zakosztowali co to znaczy być we władzy „nadludzi” – uzurpatorów co do wszystkiego, szowinistów, w skrócie nazistów, czyli narodowych socjalistów niemieckich.
– I co? Zrewidowali swoje myślenie? U Niemców widzieli rasizm, i słusznie, ale u nich to go nie ma? A „goj” to skąd się wziął?

I nie chodzi tu o jakieś definicje rasizmu, tylko o rozróżnienie człowiek-zwierzę – a to jest tematem notki.

Rasy ludzi, to chyba zupełny wymysł ostatnich czasów, dowód zbydlęcenia sfery polityki – i nie tyle że czasów ostatnich, bo wyraźnie już ostatecznych. Natomiast rasy zwierząt mieliśmy zawsze.

Rasizm w jego podstawowym znaczeniu dotyczy traktowania ludzi jak zwierzęta z ich rasami.

Ideologia rasizmu dotyczy traktowania jak zwierzęta wszelkich ludzi – i „podludzi”, i „gojow” też. Ale czy tylko? Czyż zwierzętami w tej ideologii nie jest i „rasa panów”?

Wszak rasizm bierze się z uznawania wyższości jednej rasy nad drugą!

Ludzie to na pewno nie rasa zwierząt, i ci dołowani przez rasistów pamiętają o tym,ale czy pamiętają „panowie”, „własciciele”, czy „nadludzie”?

- Czy przeciwnie – w szale tego dołowania, a w intencji by dołując wywyższac siebie nie zauważają, że owszem, wywyższaja, ALE W KATEGORII RAS ZWIERZĘCYCH?

 

A kto to taki ten uzurpator? Czyż to aby nie ten, który nad wszelkie możliwe wynosi „swoją prawdę” i „swoje prawo”, swoje chcenie, po czym od razu zostaje „sędzią we własnej sprawie” i egzekutorem własnego wyroku? Jak nazwać taki sąd jak nie samosądem uzurpatora?

My tu ostatnio widzimy jedność żydokomuny ubecko-talmudycznej, przywiezionej „na ruskich tankach” i niewiele tylko zmodyfikowanej od tamtych czasów.

– Widzimy jedność organizacji całej zainstalowanej przez żydokomunę faktycznej przestępczości zorganizowanej nakierowanej antypolsko.

I to antypolsko z wielką perfidią, bo i z dyskryminacją na codzień przez faktycznie  antypolskie władze w Polsce, ale i z dyktatem praw talmudycznych chcących nie tylko prawo wynosić nad sprawiedliwość ale i nad moralność włącznie z próbami nakładania na moralność prawniczego kagańca – nawet na kwestie obrony życia i samoobronyprzed niemoralnością, w tym zdradą i wrogami wewnętrznymi.


Nagle ktoś nam chce nad nami decydować jakie mamy mieć prawa?

Czyż można godzić się na jakieś czyjekolwiek prawnicze uzurpacje do nadawania komukolwiek „prawa do życia”, „prawa do obrony koniecznej”, prawa do wolności”, czy „prawa do własności”? Czyż taki „prawodawca” z automatu nie stawiałby się na pozycji nadczłowieka, z możliwością zawłaszczania na swój użytek wszystkiego co ludziom niezbędne?

– To coś jak pszczelarz, który zabiera pszczołom miód, a daje im za to cukier żeby tylko przeżyły do wiosny, ale jak coś się pszczelarzowi stanie i nie dosypie, to i pszczoły pozbawia „prawa do życia”. Taki „pszczelarz” w analogii do ludzi to oszust – raz gra członka wspólnoty z „pszczołami”, a raz indywidualistę z dążeniem do korzyści egoistycznych.

Oczywiscie są i uczciwi pszczelarze, którzy pozostawiaja pszczołom na zimę ich naturalny miód z jednego ze zbiorów.

Niestety w Polsce władze sa nieuczciwe. Dobre produkty własnej roli zamiast w wystarczającej ilości pozostawić swoim obywatelom, którzy na te władze płacą swoje podatki, a nadmiar eksportować, wysyłaja to co normalne "gdzieś", a na rynek krajowy rzucaja najgorszy chłam z produkcji w innych krajach - przenawożonej, nasyconej antybiotykami w hodowli, a w przetwórstwie chemią a na to wszystko jeszcze z GMO.

 

Człowiek nad człowiekiem nigdy nie może być władzą odgórną. Nawet władza rodzicielska (na którą jeszcze lewactwo potrafi narzekać) jest władzą oddolną, władzą płynącą z miłości i uznawaną przez dzieci na drodze zaufania potwierdzanego miłością.

 

Tu, gdzie wkraczają "nadludzie" nie idzie o uzurpacje łamiące sprawiedliwość, a o uzurpacje łamiące moralność (i też nie tylko, bo i np. ludzką godność - tak osobistą, jak osobową).


System prawny, a nawet ustrój polityczny są w stanie chronić sprawiedliwość (i to jest jego główny sens), bo ją jesteśmy w stanie egzekwować przez wpływ na osoby, ale moralności już nie uchroni.


Moralność bowiem to już relacje wspólnotowe i społeczne. Tu decyduje służebność, a nie korzyść.


Tu system prawny już nie ma zasięgu (jego ofertą są tylko korzyści, ale jak najbardzie musi pzostawać slużebnym czlowiekowi i jego ludzkim wartosciom). 


- Jeśli korzystamy z systemu prawnego, zawsze musi on być nad władzą państwową, i nad każdą władzą w państwie: i gospodarczą i ekonomiczną, ale musi być służebnym temu co ludzkie na równych zasadach – a to oznacza jedno prawo dla wszystkich. - I bez żadnego rozdawnictwa przywilejów, nadań praw, wyjątków i wybrań.

Takie prawo może być tylko prawem sprawiedliwym i moralnym. – Musi służyć ideom, a nie ideologii, za którą idzie już patologia władzy, z „otrzymywaniem jej” od szatana, ideologia satanistyczna, ideologia z prawem sztucznie zrównywanym z ludzkimi wartościami, a nadto wyniesionym do rangi wartości najwyższej, wartości samej w sobie, ale sztuczkę oszukującą tylko na krótko – póki trwa niezdemaskowana obiecanka cacanka a głupiemu radość – dalej już tylko przemoc i terror, gwałt i wymuszenie...

Jak to się stało, że nagle te ze wszechmiar patologiczne uzurpacje są najbezczelniej w świecie realizowane? – Choć faktycznie trwa najgorsze bezprawie, w propagandzie wciąż słychać o prawie, prawnikach, państwie prawa?

 

Jest nawet gorzej, bo kiedy sama sprawiedliwość zostanie zniszczona, kiedy zniszczona zostanie umowa społeczna gwarantująca trwałość ustroju politycznego, to tylko moralność narodu którego państwo jest dobrem wspólnym i własnością niezbywalną może ją przywrócić.


Moralność była i musi być ostoją całego ładu życia publicznego w państwie. - Bo tylko moralność jest niepodatna na naciski odnośnie handli i kompromisów. Tu można na niej polegać, tu można na niej budować. Tylko moralność może nas ustrzec przed zdradą, przed wrogiem wewnętrznym, agentem i sabotażystą.


Moralność dobrze wie, że nie można „trochę żyć”, czy „trochę zdradzić”, „trochę walczyć”, czy „trochę się bronić”, tolerować złe, równouprawniać sprzeczne cele, zachowywać bierność wobec wrogiego.

Moralności nie zastraszy, ani nie skorumpuje... niestety tylko odgórnie. – Bo jednak istnieją diabelskie sztuczki żeby człowieka zdemoralizować oddolnie.

Dlatego moralność nie jest sprawa prywatną, podobnie zresztą jak i religia.


Moralność dobrze wie, że nie ma żadnego dialogu, dyskursu czy dyskusji z osobami które trwają w złej woli i wrogim zamiarze, które nie kierują się ludzkim sumieniem i rozumem – zwłaszcza z tymi które są w stanie agresji wobec nas czy naszych bliskich, które nie nawiązuja z nami kontaktów na poziomie jak najdalej idącego człowieczeństwa.


To w sprawiedliwości może dochodzić do przebaczeń  wobec tych, którzy nas krzywdzą – w moralności dopóki niemoralny jest w działaniu lub zamiarze, przebaczenia nie ma. Najpierw musi być pokonany i rozbrojony, najpierw to czego bronimy i czemu służymy musi być bezpieczne.


W obronie koniecznej nie możemy patrzeć na jakiś „sprawiedliwy dobór broni względem tej której używa napastnik” – on na to nie patrzy, a my się mamy obronić skutecznie. Jak idzie z nożem, a ja mogę strzelić z armaty, strzelam z armaty.


Nie może być dialogu, bo nie ma równości stron – agresor czasami jest głupi, ale zawsze uważa się za silniejszego. - I nie ma woli uczciwego układania sobie z nami zgodnej i pokojowej przyszłości - grozi fałsz i nawet odwrócenie uzgodnień i eskalacja roszczeń.


Nie może... ale wciąż liczne osoby indywidualne dają się demoralizować, i w dialog wchodzić, dialog zawsze zdradziecki... Tu też widać, że moralność nigdy nie może być traktowana jako sprawa osobista.

 


Tymczasem tu mamy do czynienia z uzurpacjami co do ”praw” - nawet uzurpacjami co do przywilejów, czy co do „władzy”, ale wbrew moralności.  Tak się żyć nie da, bo moralność zawsze musi być ponad prawem, bo moralność to cała nasza zdolność przeżycia w ludzkich zbiorowościach, czyli i w ogóle jako ludzie.
 

W szczególności „nad prawem” nie może być żadnych osób, bo zaraz by były i władze nad prawem, czyli dyktat władzy i tyrania władzy poza wszelką kontrolą. Byłaby to jakaś „zalegalizowana patologia władzy” – sprzeczność sama w sobie, bo wszelkie ludzkie władze są ustanawiane po to, aby żadnych patologii nie było.

W szczególności nad prawem nie może być sędziów bo to też ludzie i też władza. Sędzia (czy inny stróż prawa), który nie jest wzorowo podległy prawu to już najgorszy bandyta.


Nad prawem nie może być żadnych wpływających na niego przywilejów, nadań praw, wyjątków i wybrań.


W polityce nie ma miejsca na sympatie osobiste, i nie może być, bo polityka musi służyć sprawiedliwości, a te „przywileje, nadania praw, wyjątków i wybrania” to nic innego jak gwałt na sprawiedliwości.


 – Zawsze skutkiem tego jest partyjniactwo i prywata, a więc i antypolityka, szukanie  własnych korzyści, a nie działanie dla dobra wspólnego i przyszłości, czyli dla celów polityki.

KOMENTARZE

  • Wiele bardzo trafnych myśli i sentencji.
    Ja bym jednak zrobił taką ogólną uwagę.
    Tak jak ne wszyscy Niemcy byli nazistami (w sensie ideologicznym )
    tak i nie wszyscy żydzi są syjonistami czy wyznawcami Talmudu czyli rasistami.

    Ale Nazizm to niemiecka ideologia, podobnie jak syjonizm czy wiara opisana w Talmudzie to żydowska ideologia.

    Byli porządni Niemcy taki są porządni żydzi ale był też niemiecki Nazizm i jest żydowski syjonizm i Talmudyzm.

    Myślę że dla żydowskiej rasistowskiej dewiacji najzgrabniejszym określeniem jest globalna mafią Żydowska.
    Taka sama jak mafią włoska czy japońska albo meksykańska tyle że te mafie nie są globalne działają lokalnie i nie zagrażają światu nie idą po władzę absolutną nad światem
    Globalna mafia żydowska zagraża światu i idzie po trupach po władzę nad światem.

    Mafia z definicji to organizacja przestępcza (przestępstwa w białych kołnierzykach to też przestępstwa) powiązana z władzami .
    Mafia żydowska praktycznie rządzi w USA i reszt`a zachodu .

    Ta mafia to globalny problem wszystkich narodów świata.
    I w tym kontekście należy pojęcie "żydzi" jako skrócone określenie na członków globalnej mafii żydowskiej.

    Tych członków łatwo rozpoznać mimo zmiany nazwisk i różne inne maskowanie paszportami różnych krajów i nazywanie się polakami, Niemcami amerykanami.. Wystarczy wiedzieć w jakiej drużynie propagandowej osobnik gra...i już wiadomo że albo to członek mafii (ukorzeniony pochodzeniem, albo sprzedajny karierowicz (może być nieukorzeniony) albo po prostu najemny, opłacany bandzior w białym kołnierzyku (np politycy dziennikarze, sędziowie, "autorytety różnej maści", ...).

    Świat powinien zwalczać globalną mafię żydowską a nie żydów jako takich.
    Identyczny problem mieli Niemcy podczas II wojny światowej gdy świat powinien walczyć z Niemieckim nazizmem a nie z Niemcami...

    Niestety wtedy "świat demokratyczny czyli globalna mafią żydowska która już wtedy działała" mordował Niemców (cywilów) dywanowymi nalotami w sposób masowy.
    Podobnie jak to czynił z cywilami w Japonii (Hiroshima, Nagasaki, Tokio..)

    Rosja podchodziła to problemu nazizmu i Niemców znacznie bardziej humanitarnie. Dzisiaj podobnie pewnie podchodzi do problemu globalnej mafii żydowskie i żydów jako cywili niezrzeszonych w globalnej mafii żydowskiej.
  • @Oscar 13:29:21
    "Wiele bardzo trafnych myśli i sentencji.
    Ja bym jednak zrobił taką ogólną uwagę.
    Tak jak ne wszyscy Niemcy byli nazistami (w sensie ideologicznym )
    tak i nie wszyscy żydzi są syjonistami czy wyznawcami Talmudu czyli rasistami".

    To i ja to zauważam. U mnie to brzmi: "Żyd to dobry człowiek". Tylko co z tego, ja takich jest tylko nic nie znaczący margines, a reszta działa z mocą bezkarnej przestepczości zorganizowanej.
    Na nią już system prawny a nawet "prawa i sprawiedliwości" metody nie ma, bo tu trzeba się odwołać do moralności, a tej strażnikiem jest Naród, który przez aktualna żydokomunę jest szczególnie zwalczany.

    Dalej się zgadzam aż do "I w tym kontekście należy pojęcie "żydzi" jako skrócone określenie na członków globalnej mafii żydowskiej".


    Tu już nie:
    "Tych członków łatwo rozpoznać mimo zmiany nazwisk i różne inne maskowanie paszportami różnych krajów i nazywanie się polakami, Niemcami amerykanami.. Wystarczy wiedzieć w jakiej drużynie propagandowej osobnik gra...i już wiadomo że albo to członek mafii (ukorzeniony pochodzeniem, albo sprzedajny karierowicz (może być nieukorzeniony) albo po prostu najemny, opłacany bandzior w białym kołnierzyku (np politycy dziennikarze, sędziowie, "autorytety różnej maści", ...)".

    Jednych rozróżnisz, innych nie. O tym że nauczyli się maskować w notce pisałem.


    "Świat powinien zwalczać globalną mafię żydowską a nie żydów jako takich".

    Oczywiście. Może nawet wystarczyłoby się skupić na obronie koniecznej. Problem że oni mają sposoby i na uniemożliwianie nam obrony koniecznej.
    A od tego trzeba zaczynać, bo to zawsze wolno niezależnie od ich wizjii praworządności.


    "Rosja podchodziła to problemu nazizmu i Niemców znacznie bardziej humanitarnie."

    Tu się nie liczy żadne "humanitarnie" - bo to też destrukcyjna, obłudna, demoralizatorska ideologia za którą w końcu i tak staje jakiś sąd rozstrzygający "po swojemu" o tym jak powinno to "humanitarnie" wyglądać.
    Liczy się skuteczność obrony koniecznej.
    Moim zdaniem Rosja ma dalej niejasne relacje w stosunku do Żydów, zwłaszcza "własnej" oligarchii.
  • @miarka 14:05:23
    No ogólnie zgoda.
    Temat jest trudny.
    Przeciwnik jest bardzo podstępny, pozbawiony moralności i bardzo głęboko wniknął w naszą cywilizacyjną tkankę paraliżując systemowo próby, odruchy obrony.
  • @Oscar 15:11:19
    "Przeciwnik jest bardzo podstępny, pozbawiony moralności i bardzo głęboko wniknął w naszą cywilizacyjną tkankę paraliżując systemowo próby, odruchy obrony".

    Cywilizacyjna to nie. - On próbuje tu narzucać swoją specyficzną cywilizację wraz z jej zupełnie nieprzystawalnymi do naszej cywilizacji cechami.

    Wniknął za to w system polityczny, w tym prawny siejąc w nim swoje patologie i ideologie w miejsce naszych idei, włącznie z samym rozumieniem prawa, jego źródeł i jego celu.


    I nie zanosi się żeby to się dobrze skończyło dla kogokolwiek, bo to jest zarazem ostoja systemu mafijnego o którym piszesz (ja pisze o przestępczości zorganizowanej, ale to podobne), systemu powiązanego z władzami państwowymi, w tym sądowniczymi gwarantującymi mu bezkarność.

    W USA już brano się za mafie, czy przestępczość zorganizowano. Brano się nawet mądrze, bo zwykłe prawodawstwo to jest dobre do zwalczania kieszonkowców, ale nie tych co rabują miliony, czy tym bardziej miliardy, w tym samemu państwu.
    Uchwalono prawodawstwo specjalne, np. dotyczące podsłuchów, czy świadków koronnych.

    I dalej kicha. Dalej kto dużo rabował, kto popełniał zbrodnie a miał czym się wykupić pozostawał bezkarnym, a nadto skazywano same ofiary i broniących się.
    A dlaczego? - Bo jednak macki mafii sięgaja wysoko, w tym samych władz wymiaru sprawiedliwości, a nawet prawodawców, którzy mają te prawa antymafijne stanowić i aktualizować pod potrzeby.

    Jednocześnie wiadomo że trzeba odwołać się do ludzi moralnych, a więc do narodu.
    Tak więc "za to" i naród jest pacyfikowany, niszczony, powszechnie deprawowany i kryminalizowany, demoralizowany socjalem i destrukcją obyczajowości i myślenia priorytetowo prowspólnotowego...


    W rezultacie narasta poczucie beznadziei. Oczywiście ta zawsze jest. - Tylko muszą się znaleźć ci, co będa walczyli - czyli moralni.
    Tylko oni się nie ugną przed zdemoralizowanym prawem i zdemoralizowanymi władzami.
    Niczyja władza, żadne prawo nie sięga w kwestie moralności. To nigdy nie będzie legalne, na to nikt nikomu nigdy nie da upoważnienia.
  • @miarka 15:46:29
    " Bo jednak macki mafii sięgaja wysoko, w tym samych władz wymiaru sprawiedliwości, a nawet prawodawców, którzy mają te prawa antymafijne stanowić i aktualizować pod potrzeby.
    "

    W USA te "macki" sięgają nawet "dalej" ... one same kreują władze polityczne, sądownicze obowiązujące prawo.
    USA podobnie jak Pollin nie ma już własnej tożsamości...
  • @Autor
    Ogólnie: Żydzi to nie ludzie.
    Ale nie odmawiałbym Żydowi możliwości bycia kandydatem na człowieka.
  • @Oscar 15:57:46
    "USA podobnie jak Pollin nie ma już własnej tożsamości..."



    Tożsamość to ma się zawsze - ona jest z samej istoty naszej natury. Tożsamość to zawsze określony zakres "bycia sobą i u siebie".
    Tożsamość Państwa zawsze bierze się od tożsamości Narodu, który go powołał do istnienia.

    USA na pewno ma tożsamość. Polin na pewno nie ma tożsamości - to twór urojony, a co najwyżej uzurpatorski - przedmiot czyjegoś chciejstwa, patologia.

    Tu jest błąd myślenia polegający na tym, że twór prawny zrównuje się z tworem realnym.
    To wielka patologia, bo to twór prawny musi być zawsze służebnym na rzecz tworu naturalnego.
    To inne poziomy wartości. Za mieszaniem poziomów wartości zawsze stoi szatan.
    - Ten sam co obiecuje władzę za jeden pokłon, czyli uznanie jego zwierzchnictwa.


    "W USA te "macki" sięgają nawet "dalej" ... ".

    Te macki są tylko w ramach uzurpacji, a więc i ideologii wyniesionej ponad prawo i jego naturalną służebność.
    Na każdego "mocnego" przychodzi mocniejszy.


    "one same kreują władze polityczne, sądownicze obowiązujące prawo"

    I razem z nimi szczezną. Tyle ich realnej mocy ile ludzkiej bierności, a to trwa tylko tyle ile trwaja korzyści. Te zaś długo trwać nie mogą, bo system jest pasożytniczy.
    - Trwac też mogą tyle, ile faktycznego, w pełnej świadomości rzeczywistości, świadomości przyczyn i przewidywalnych skutków danego wyboru, świadomości wolnej od jakichkolwiek nacisków, a nadto rzeczywistej dobrej woli sięgania po cel uznawany za dobry, uzycia środków uważanych za moralne, a także uznania takich władz za swoje, za sobie służące.

    A na to się nie zanosi.
    To w ogóle jakiś poroniony pomysł, że iluzoryczne, wyraźnie wrogo wobec nas w swoich planach zorientowane Polin mogłoby nas reprezentować.

    To w ogóle poroniony pomysł, że jakiś twór społeczny mógłby funkcjonować w granicach prawa.

    To może mieć tylko sens w przypadku jednoosobowego kramiku z guzikami...


    Izrael ze swoim "prawem i siłą nade wszystko" ("prawem silniejszego", "prawem dżungli") już raz pobłądził - i teraz nie wie gdzie się wynosić...

    Myślisz, że byłby w stanie wykreować jakieś "Polin" zdolne do bytu?
    Im sobie szybciej to wybiją z głowy tym dla wszystkich lepiej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:32:48
    "Ogólnie: Żydzi to nie ludzie.
    Ale nie odmawiałbym Żydowi możliwości bycia kandydatem na człowieka".

    To by mogło być jeszcze za dużo. Jeszcze gotowi tu sobie "prawo kiedyś nabyte" przypisywać.
    Może raczej "kandydatem na kandydata", a i to za poręczeniem.
  • @miarka 17:00:24
    Na arenie międzynarodowej tożsamość USA czy Polski jest ... żydowska.
    Tożsamość w sensie merytorycznym i w sensie osobowym.
    O tym pisałem.
  • @Oscar 18:44:08
    "Na arenie międzynarodowej tożsamość USA czy Polski jest ... żydowska.
    Tożsamość w sensie merytorycznym i w sensie osobowym.
    O tym pisałem".

    Nie czytałem. Jak możesz to podeślij linka.
    Rozumiem że politycy w innych krajach tak to kojarzą.

    Nawet mi to gra z ich krzykiem, kiedy się okazalo że będą musieli zmieniać swoje podręczniki do historii, bo te oparte o narrację żydowską i zydowskie rozumienie prawdy są fałszywe. To był krzyk, że "Polacy chcą zmieniać historię".
    Oni już przywykli, że w sprawach historycznych głośniejszy jest głos Żydów.

    Tyle że to oni maja problem że się dali oszukać.
    Można powiedzieć że oni nie maja swojej tożsamości, swojej świadomości, swojego zdania, swojej nauki.
    Zauważ że oni bezkrytycznie przyjęli narrację żydowską za prawdziwą. Nie patrzyli na prawdę - patrzyli na swój interes zadowoleni że Żydzi im dają spokój za kolaborację z niemieckimi nazistami.

    Oni, owszem, chętnie by widzieli tą międzynarodową, żydowską - merytoryczną i osobową "tożsamość Polski" - byleby tylko Żydzi dali im spokój i na przyszłość.

    Można by się tu zastanowić i co do nich - czy to ludzie?
    Rzecz jest w tym, że ludzie wszystkie swoje ludzkie konstrukcje budują na prawdzie jedynej - i to najpierw międzynarodowe, a dopiero międzyosobowe.
  • @miarka
    Żydowskie nazwiska "Polskiej elity", każdy Polak musi to obejrzeć.

    1.Dane tajne kartoteki ludności Polski przy Centralnym Biurze Adresów MSW (nr arch. 1/6526/1 - data archiwizacji 9.07.1984, nr rejestracyjny 14750-99 - data rejestracji Wydz. III- 2, SUSW Warszawa).

    2.Relacje osób znających osobiście wielu spośród wykazanych.

    3.Dane ujawnione przez historyków w ich licznych publikacjach.

    https://www.youtube.com/watch?v=K0ezBBZ3QSw

    http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.p...

    http://alexjones.pl/aj/aj-inne/aj-cie...

    https://justice4poland.com/2015/03/31...

    https://prawdaxlxpl.wordpress.com/201...

    "Żydów w polskim rządzie jest tak wielu, że nie zezwala się im na wyjazd do Palestyny, bo nie byłoby ich kim zastąpić. Są wierni władzy komunistycznej, bo broni ich interesów jako mniejszości" tak wynika z odtajnionej części.

    http://alexjones.pl/aj/aj-ekologia-i-...


    Ps...Błąd przy Kwaśniewskim - Izaak Stolzman to nie on tylko jego nie żyjący już ojciec Zdzisław Kwaśniewski, zbrodniarz stalinowski i funkcjonariusz Smierszy, NKWD, UB, działający w latach 40-ch i 50-ch XX na Pomorzu Zachodnim pod przykrywką jako "lekarz", po AM w Poznaniu ponoć? (nigdy nie studiował medycyny). Więcej info tutaj:


    http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=stolzman-izaak-zdzislaw-kwasniewski

    To prawda, każdy Polak powinien wiedzieć kim są z jakiej nacji pochodzą kandydaci do samorządów, sejmu, senatu i oddać głos na Polaka olewając obcego z polskim obywatelstwem.
  • @kula Lis 67 15:40:50
    Tu nie chodzi tylko o to żeby wiedzieć. Problem w tym, że ich nazwisk nie powinno być ani na listach wyborczych, ani na listach uprawnionych do głosowania.
    Jednak bycie obywatelem nie jest tożsame z byciem członkiem Narodu Polskiego, Gospodarzem i Suwerenem w swoim państwie.
  • @miarka
    Określenie "antysemityzm" nie jest używane jako termin o znaczeniu "nienawiść do żydów". Antysemityzmem jest każde działanie, które żydzi uznają za niekorzystne dla siebie i swoich interesów. Dziś ta pałka służy do zdawania śmierci cywilnej. Kiedyś było inaczej. Oskarżenie o antysemityzm kończyło się więzieniem, zsyłką i śmiercią. Nie wierzycie? A jednak. Polecam lekturę książki prof. Jerzego Roberta Nowaka pt. "Przemilczane zbrodnie". Opowiada ona o żydowsko-sowieckiej kolaboracji na Kresach po wkroczeniu Armii Czerwonej 17 września 1939 roku. W książce znajdziecie relacje naocznych świadków, którzy opowiadają o haniebnej postawie żydów witających sowietów udekorowanymi bramami i kwiatami rzucanymi na czołgi. Mamy też relacje o ogromnej ilości żydowskich donosów na Polaków, którzy w ich następstwie trafili na listę katyńską, zostali zakatowani w sowieckich więzieniach lub wywiezieni do ZSRR. Mamy relacje o tym, jak żydzi okradali Polaków. Mamy relacje, jak strzelali polskim żołnierzom w plecy i bestialsko mordowali jeńców. Mamy relacje o okrucieństwie żydowskiej milicji. Są też relacje o tym, jak żydzi oskarżali Polaków o antysemityzm, co kończyło się wyrokiem więzienia, zsyłką lub natychmiastową rozwałką. Oto fragment jednej z tych relacji autorstwa Zbigniewa Trzebińskiego: "W lutym 1941 roku jeden z pracowników żydowskich wywołał ze mną bójkę, w której nie byłem mu dłużny. (…) Na drugi dzień rano czekało na mnie czterech NKWD-zistów, którzy mnie z miejsca aresztowali. Na drugi dzień odbyła się farsa rozprawy przed sądem. Byłem oskarżony o kontrrewolucję, szpiegostwo i przede wszystkim o antysemityzm. Miałem wtedy 17 lat. Osadzono mnie w lidzkim więzieniu przy ul. 3 Maja. Tam zostałem poddany ciężkiemu śledztwu i torturom. Dziś jestem inwalidą. Oprawcami moimi byli wyłącznie żydzi." Za antysemityzm zamordowano kilku działaczy studenckich z Politechniki Lwowskiej w październiku 1939 roku. Zostali oni zastrzeleni przez sowietów podczas wiecu, w trakcie którego żydzi wskazali ich jako "działaczy organizacji antysemickich". Przed śmiercią studenci zostali pobici i skopani. O antysemityzm żydzi często oskarżali tych Polaków, którzy przed wojną konkurowali z nimi gospodarczo. W wyniku żydowskiego donosu na Syberię trafił kupiec Wiśniewski, który dzierżawił sklep w kamienicy będącej własnością klasztoru dominikanów. Wiśniewski wydzierżawił sklep po tym, jak przeor wymówił dzierżawę żydowi Prachterowi. To wystarczyło, żeby uznać Wiśniewskiego za antysemitę i wysłać go na białe niedźwiedzie. W Hucie Stepańskiej na Wołyniu polski piekarz Henryk Sawicki został oskarżony o antysemityzm i aresztowany. Na czym polegał antysemityzm Sawickiego? Przed wojną z sukcesem konkurował z piekarniami żydowskimi. Oczywiście, oskarżeniom o antysemityzm towarzyszyło oskarżenie o faszyzm. Czesław Blicharski tak wspomina wydarzenie z października 1939 we Lwowie: "Dwóch moich kolegów, żydów, goniąc za mną w parku Kościuszki krzyczało: Milicja, (wiadomo, jaka to była milicja) łapać faszystę! Dodam w nawiasie, że jeden z nich, Józef Osterzetzer, był policjantem w getcie tarnopolskim, a drugi Fritz Wachsel, milicjantem sowieckim."

    Dziś żydzi wrzeszczą o polskim antysemityzmie i opowiadają, że w czasie okupacji bardziej bali się Polaków niż Niemców. W tym miejscu przytoczę fragment relacji Tadeusza Chciuka, kuriera ZWZ: "Pod Sowietami (…) my, Polacy, boimy się żydów, nie wszystkich oczywiście, ale jak się boimy, to bardziej niż kogo innego. Oni są pierwsi do współpracy z bolszewikami, są najbardziej niebezpieczni są wszędzie, są najgorliwszymi komunistami, dużo wiedzą, pomagają "rozpracować" teren, sam mam takich kolegów z gimnazjum, z uniwerku." Lektura relacji zamieszczonych w książce prof. Nowaka po prostu zwala z nóg. Oto jeszcze jeden fragment, który pokazuje, jak zachowywali się obywatele polscy żydowskiego pochodzenia pod rządami sowieckimi: "Nigdy nie zapomnę żydówki, która mnie, młodą wówczas dziewczynę, stojącą w kolejce za cukrem, wyciągnęła z tej kolejki dosłownie za włosy, krzycząc: tu, wasze się już skończyło, teraz mamy już nasze i nie masz co tu stać". Oczywiście, nie wszyscy żydzi tak postępowali. Ale tak postępowała ogromna ich część. Nie ma co się dziwić, że po takich doświadczeniach wielu Polaków nie czuje dziś sentymentu do żydów. Najlepiej zatem oskarżyć Polaków o antysemityzm, żeby broń Boże nikt nie uwierzył w opowieści polskich "antysemitów" o złych żydach. Bo żydzi mogą być wyłącznie dobrzy, albo bardzo dobrzy. Innych nie ma. Przypomnę o żydowskich planach utworzenia Judeopolonii oraz o blokowaniu przez żydów polskich dążeń niepodległościowych podczas Konferencji Pokojowej w Paryżu. O bolszewickich ciągotach żydów i kolaboracji z sowieckim najeźdźcą też zapewne nie usłyszymy. A byłoby czego słuchać.

    "Kurier Warszawski" z 1 września 1920r. pisał: "W całym szeregu miejscowości wystąpiły żydowskie oddziały wojskowe, udzielając swej pomocy hordzie bolszewickiej; w bardzo wielu miastach znalazła się zawsze pokaźna część ludności żydowskiej, witająca okrutnych najeźdźców życzliwie, a nawet z zapałem."

    A teraz fragment z "Dziennika Porannego" z 13 lipca 1920: "Przypuszczamy, że żaden żyd nie ośmieli się zaprzeczyć temu faktycznemu stanowi rzeczy. Przecież mamy świadectwo przede wszystkim wodza naczelnego, który w rozmowie z dziennikarzem stwierdził, iż w Łukowie, Siedlcach, Kałuszynie, Białymstoku, Włodawie miały miejsce liczne, czasem nawet masowe ze strony żydów przypadki zdrady stanu"

    Z rozkazu gen. Kazimierza Sosnkowskiego, ówczesnego ministra spraw wojskowych, przed Bitwą Warszawską wycofano z frontu 17 tys żołnierzy liniowych pochodzenia żydowskiego. Zostali oni użyci do prac na zapleczu frontu, a część została internowana do września 1920 r. w obozie w Jabłonnej. Czy był to przejaw polskiego antysemityzmu? Nie. To była konsekwencja żydowskiej kolaboracji z bolszewikami, która polegała nie tylko na uprawianiu propagandy probolszewickiej, ale na tworzeniu zbrojnych oddziałów żydowskich, które walczyły u boku Armii Czerwonej i razem z nią parły na Warszawę oraz na tworzeniu administracji komunistycznej na zajętych obszarach, tak zwanych "Rewkomów" (Rewolucyjne Komitety), które ściśle współpracowały z czerezwyczajka (CZEKA), zajmującą się, między innymi, wyłapywaniem i mordowaniem Polaków. Dokładnie to samo działo się po wkroczeniu sowietów na ziemie Rzeczpospolitej 17 września 1939 r. Plemię żmijowe tylko w ubiegłym stuleciu wytraciło ponad 10 milionów Polaków jak podaje najlepszy znawca tematu Henryk Pająk, historyk i pisarz. Dzięki żydom mamy w słownikach: lichwa, szaber i hucpa. Ale to chyba nie najlepiej świadczy o ich kulturze. Niestety cały świat jest zażydzony, a rządzą politycy żydowskiego pochodzenia! Kiedyś jakiś żyd powiedział, którakolwiek partia, by nie wygrała nie boimy się, bo we wszystkich mamy naszych ludzi! Więc logiczne jest, że Polacy nie mają siły przebicia z prawdą, bo ona najzwyczajniej nie przejdzie! Trzecia RP jest kontynuatorką żydokomunistycznego ustroju zagwarantowanym przy okrągłym stole. Wszystkie jak dotąd partie polityczne to koncesjonowane twory z namaszczenia zbrodniarzy żydokomunistycznych Margulisa vel Jaruzelskiego i Kiszczaka. Nie trzeba tu być mędrcem, czy jakimś nadzwyczajnym wykształciuchem aby nie zauważyć, iż nawet obecny rząd jest skoligacony aż nadto żydokomuną. Jeśli my Polscy nacjonaliści nie zewrzemy natychmiast szyków, dla nas naszej Ojczyzny niebawem może zabraknąć. Historia kołem się toczy i matnia, którą "upleciono" w Magdalence, coraz bardziej się nad nami zaciska.

    A prawda o holokauście jest ukrywana? Dlaczego żydzi boją się PRAWDY o holokauście?
    https://naszeblogi.pl/49406-dlaczego-zydzi-boja-sie-prawdy-o-holokauscie
  • @miarka 16:22:00
    Przeżyjesz SZOK: 100 lat agresji żydowskiej na Polskę.




    https://tajemnice.robertbrzoza.pl/wp-content/uploads/2015/09/israel800.jpg

    Lata kłamstw, propagandy i manipulacji historią Polski odniosły swój przykry skutek – większość Polaków nie ma zupełnie pojęcia, że kraj nasz, od co najmniej stu lat, jest przedmiotem otwartej żydowskiej agresji wobec naszej niepodległości. Prób stworzenia zarządu nad miejscową ludnością było w Polsce kilka, a każda z nich miała zupełnie inny charakter, była też realizowana za pomocą różnych sojuszy, państw, czy też organizacji międzynarodowych. Z dzisiejszej perspektywy, możemy niestety zauważyć, że starania te zostały uwieńczone – z punktu widzenia żydowskiego lobby – sukcesem. Niestety, stopień przemilczenia prawdy przez większość źródeł, takich jak opracowania historyczne i naukowe, zarówno w PRL jak i III RP, jest powodem, że temat ten właściwie nie istnieje na polu debaty publicznej. Większość Polaków nawet nie wie o planach utworzenia państwa na terenach Polski w czasie I wojny światowej, ani o pogromach na Polakach dokonywanych w 1939 roku przez Żydów, które przygotowywały pole do okupacji z ramienia ZSRR. Nie widzą też oczywistej ciągłości pomiędzy elitami tzw. „żydokomuny”, a elitami III RP. Naród ogląda za to ciągle kłamliwą i obraźliwą nagonkę na samego siebie, nagłaśnianą przez posłuszne syjonistom media świata euro-atlantyckiego, które wmawiają nam, że to my jesteśmy coś winni Żydom za, wyssany z palca, „polski nazizm” i „polskie obozy”. Tymczasem oczywista prawda jest taka, że od ponad 100 lat, członkowie tego narodu, tworzą wewnętrzne, polskojęzyczne, ale skrajnie wrogie lobby, którego celem jest przejęcie władzy i protektoratu nad Polakami oraz pozbawienie ich suwerenności i praw do samostanowienia. Poniżej podaję relacje, fakty, dokumenty i źródła. Mam nadzieje, że ten skrótowy materiał, jedynie wzmiankujący problem, posłuży dla Polaków za bazę do dalszej analizy.

    1. Pierwszy projekt żydowskiej okupacji Polski z ramienia niemieckiego zaborcy.

    Wrzesień 1914 – Organizacja Żydów niemieckich, tzw. Niemiecki Komitet Ocalenia Żydów Rosyjskich, proponuje władzom niemieckim utworzenie tzw. „Judeopolonii”. Miała ona powstać na terenie ziem polskich zaboru rosyjskiego, a nadzór nad Polakami, z ramienia Niemiec, mieli objąć Żydzi. Projekt ten powstał zresztą dużo wcześniej. Wykrojenie państwa żydowskiego z ziem polskich postulował min. Jakub Frank już w XVIII w. A to, z kolei, fragment „Okólnika kierowników politycznych kół żydowskich z XI 1898 r. do żydów polskich”, przytoczony w książce S. Wysockiego „Żydzi w dziejach Polski”:

    „Bracia i współwyznawcy! Trzeba aby kraj został naszym królestwem (…). Starajcie się po trochu usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w naszych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko, co do chrześcijan należy, powinno stać się naszą własnością, związek izraelski dostarczy wam potrzebnych do tego środków. Dla doprowadzenia do skutku planu wyrwania stanowczo Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy bogaci zapisali się na znaczne sumy. Da baron Hirsch, dadzą Rotszyldzi, Bleichredowie i Mendelsonowie i inni dadzą (…).”

    Początkowo zastanawiano się nad realizacją projektu „Judeopolonii” z ramienia carskiej Rosji. Sądzono, że uda się go przeforsować z racji silnej pozycji ekonomicznej na ziemiach Polski, która tym bardziej urosła w okresie zaborów. W pierwszych latach XX wieku Władimir Żabotyński nawoływał do popierania rusyfikacji Polaków pod zaborem rosyjskim i głosił hasło utworzenia „Judeopolonii”. Przewidywał pełną judaizację miast, a osiadła na wsi ludność polska miała pracować dla Żydów. Żydowski poeta okresu Młodej Polski, Antoni Lange postulował judaizację Polaków i działanie, aby „naród polski stał się narodem pół-semickim”, co skutkowałoby „stworzeniem nowej rasy, nowego człowieka i nowego Boga”. Tego typu postulaty opisuje Feliks Koneczny w książce „Cywilizacja żydowska”.

    Julian Unszlicht, Żyd, który sprzeciwiał się planom przejęcia Polski przez syjonistyczne lobby alarmował, że rewolucja z 1905 roku, będąca przedłużeniem wydarzeń rozpętanych ewidentnie przez masonerię w Rosji;
    „była rewolucją żydowską, mającą na celu utrwalić hegemonię Izraela nad Polską (…). Coraz natarczywiej żądano od socjalistów polskich by się wyparli swej narodowości, swych ideałów, a z proletariatu polskiego uczynili hołotę nacjonalizmu żydowskiego (T. Jeske-Choński, Historia Żydów w Polsce”)„.

    Po wybuchu wojny, w wyniku podziału Europy na dwa bloki przeważyła jednak idea stworzenia państwa z ramienia Niemiec. Niemądrym byłoby twierdzić, że wszyscy Żydzi popierali projekt, jednak faktem historycznym jest, że był on poparty przez wszystkie organizacje żydowskie na terenie kraju i mógł liczyć na oczywistą aprobatę rodaków z terenów Rosji. Nie trzeba udowadniać, że realizacja takiego projektu, mogłaby bezpowrotnie przekreślić polskie szanse na niepodległość. Niemcy, licząc na zjednanie sobie kapitału żydowskiego min. w USA , poważnie traktowały projekt „Judeopolonii”. Świadczyć o tym może min. fakt, że po zajęciu Warszawy wydano w Niemczech mapę, gdzie terytorium Polskie opatrzone było nazwą „Polacy silnie przemieszani z Żydami” z adnotacją, że będą to narody równoprawne. Nie było to jednak zadowalające dla wszystkich syjonistów i spowodowało rozłam wśród organizacji żydowskich. Wkrótce również losy wojny pokazały, że realizacja projektu w takim czy innym wariancie będzie niemożliwa. Na fiasko idei stworzenia państwa na terytorium Polski reagowały również międzynarodowe organizacje żydowskie. Otwarcie sprzeciwiano się powstaniu po wojnie wolnej Polski. 28 IV 1918 w „Joodsche Wachter” apelowano:

    „A do was panujący wszystkich państw całej ziemi, zwracamy się z żądaniem (…) strzeżcie Izraela, nie dopuśćcie do największego nieszczęścia, jakie w dwudziestym wieku nasz naród mogło dosięgnąć; nie dopuśćcie do wolnej Polski, kosztem zniszczonego żydostwa (Janusz Orlicki, „Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich 1918-1949”)„.

    Proces powstawania idei żydowskiego państwa w Polsce opisał min. dr. Andrzej Leszek Szcześniak w pracy pt. „Judeopolonia – żydowskie państwo na ziemiach polskich”. Mieszkającym na naszej ziemi semitom nie udało się zablokować utworzenia II Rzeczypospolitej. Nim przejdziemy do następnej, udanej próby stworzenia żydowskiego protektoratu nad Polską, pozwolę sobie podsumować cytując autora:

    „Próba przywalenia Polski kamieniem grobowym – jak określił to profesor J.R.Nowak – przez stworzenie na ziemiach polskich sztucznego tworu przy pomocy Niemców, zwanego Judeopolonią, zakończyła się fiaskiem. (…) Wrogowie nie potrafili docenić narodowych dążeń Polaków i wydawało im się, że nieograniczone pieniądze i wsparcie potężnego mocarstwa mogą być silniejsze nad wolę narodu do odrodzenia własnej ojczyzny. Z obłędnych planów jednak zrezygnowano (…), więc już od roku 1919 zaczęto planować zniewolenie Polski przy pomocy bolszewików, co zaowocowało w 1944 r. stworzeniem tzw. Polski Ludowej, (…)”

    2. Idea żydowskiego protektoratu z ramienia ZSRR.

    Już Jędrzej Giertych, przedwojenny polityk narodowy, w książce „Tragizm Losów Polski” z 1937 przewidział powojenny los ojczyzny:

    „Rzeczą na stałe odpowiadającą widokom polityki żydowskiej w Polsce są trwałe rządy bezpośrednio żydowskie. (…) Gdyby nastąpiła w Polsce, rewolucja komunistyczna, żydzi automatycznie podnieśliby się do roli warstwy rządzącej”.

    O roli Żydów i masonerii w rewolucji bolszewickiej w Rosji napisano wiele pokaźnych książek, ograniczę się więc do podania kilku liczb i faktów, a ocenę niech czytelnik wyrobi sobie sam. Na przykład:

    w pierwszym rządzie bolszewickim na 22 ministrów, 18 było Żydami. W Komisariacie Wojny na 43 członków, Żydami było 34. Robert Wilton, korespondent „Times’a” podał, że na 556 stanowisk kierowniczych w armii, 447 piastowali Żydzi. Oprócz tego, bezspornym faktem jest, że zarówno Lenin, syn Marii A. Blank, jak i Trocki (prawdziwe nazwisko Lejba Bronsztajn) byli z pochodzenia Żydami.

    Dane przytoczone za książką R. Horynia „Geneza zbrodni bolszewickich 1917-53”. Zainteresowanych odsyłam do literatury tematu.

    Wielu syjonistów widziało dla siebie szansę w zapowiadanym pochodzie bolszewizmu na zachód, a zmierzającym do podboju świata. Uznano, że żywioł żydowski będzie mógł pełnić ważną rolę w procesie „sowieckiej globalizacji”. W skali lokalnej natomiast, opcją minimum był sojusz Żydów polskich i rosyjskich i dążenie do scalenia go w obrębie jednego państwa. Jednocześnie w tych czasach przedstawiciele tego narodu mieli bardzo silną pozycję w kapitalistycznej Ameryce i przejęli już ogromną część sektora bankowego. Zarówno Trocki, jak i Lenin byli finansowani przez międzynarodowy kapitał żydowski, min. banki Marcusa Samuela i Morgana.
    Popularność bolszewizmu była przyczyną masowych zdrad Żydów polskich podczas najazdu komunistów w 1920 roku, min. przez zdominowaną niemal wyłącznie przez nich, Komunistyczną Partię Polski. Miażdżąca skala kolaboracji z wrogiem żydowskich żołnierzy, a nawet całych batalionów spowodowało konieczność internowania wszystkich 17 tys żydowskich członków armii, według klucza etnicznego, w obozie w Jabłonnie. Rozkaz ten wydał minister spraw wojskowych, Kazimierz Sosnkowski.

    https://wiadomosci.robertbrzoza.pl/historia-polski/jak-zydzi-zdradzali-polske-w-1920-roku/

    Fakt niemal całkowitego zdominowania przedwojennego ruchu komunistycznego przez semitów potwierdza ks. dr. Stanisław Trzeciak w książce „Talmud o gojach, a kwestia żydowska w Polsce”, wydanej w 1939 roku.

    „W r. 1935 w Warszawie na 4000 aresztowanych za działalność komunistyczną było 3.600 żydów, a 400 Polaków, czyli 90 % żydów i 10 % Polaków. Na 1 stycznia 1937 r. warszawska organizacja Komunistycznej Partii Polski liczyła 70 % żydów, a 30 % Polaków, związek zaś komunistycznej młodzieży polskiej liczył 85 % żydów, a 15 % Polaków.

    — Wyroki sądowe Warszawskiej Apelacji, równającej się mniej więcej Województwu Warszawskiemu, skazały za komunistyczną działalność w r. 1937:

    w styczniu: 87,50% żydów, 12,50% Polaków,

    w lutym: 77,00% żydów, 23,00% Polaków,

    w marcu: 87,50% żydów, 12,50% Polaków,

    w kwietniu: 91,25% żydów, 8,75% Polaków,

    w maju: 95,00% żydów, 5,00% Polaków,

    w czerwcu: 87,50% żydów, 12,50% Polaków,

    w lipcu: 90,00% żydów, 10,00% Polaków,

    w sierpniu: 100,00% żydów, 0,00% Polaków,

    we wrześniu: 96,00% żydów, 4,00% Polaków,

    w październiku: 95,00% żydów, 5,00% Polaków,

    w listopadzie: 60,00% żydów, 40,00% Polaków,

    w grudniu: 90,00% żydów, 10,00% Polaków.”

    Identyczne zjawisko masowej kolaboracji żydowskiej przeciwko Rzeczpospolitej miało miejsce w roku 1939, na początku II wojny światowej, w czasie IV rozbioru Polski. Dlaczego zupełnie nieznany jest w Polsce fakt krwawych pogromów dokonywanych na Polakach przez Żydów, które miały miejsce podczas wkraczania Armii Czerwonej na kresy wschodnie, min. 18 września w Grodnie?! Najlepiej będzie zacytować przykładowe relacje świadków, przytoczone w drugiej części książki „Judeopolonia” dr. Andrzeja Leszka Szcześniaka:

    „Wieczorem z 18 na 19 września 1939 roku, w mieście wybuchła gwałtowna strzelanina zorganizowana przez komunistów, głównie Żydów i nacjonalistów białoruskich. (…) W pierwszych czołgach atakujących miasto nazajutrz miasto znajdowali się grodzieńscy Żydzi (…) wskazywali oni załogom czołgów strategiczne punkty w mieście. Tej nocy rebelianci z bronią długą i krótką atakowali rodziny inteligencji polskiej, urzędników, a nawet żołnierzy w pobliskich miasteczkach: w Skidlu, Łuninie, Jeziorach i innych.”

    „Już wiedzieliśmy, że poprzedniej nocy wybuchła rebelia komunistyczno-żydowska. Strzelano do policji, do żołnierzy, do pojedynczych osób (…)”

    „Bardzo okrutny los spotkał żołnierzy polskich i setki mieszkańców Grodna, których wskazały bojówki żydowskie i białoruskie. Mężczyzn najpierw okrutnie okaleczano. Obcinając nosy, członki, uszy, wydłubywano oczy, następnie wiązano po piętnastu drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono kamienistą drogą po kilkaset metrów. Wrzucano ich następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki i krzyki pomordowanych słychać było w promieniu kilku kilometrów od miasta. Grozę sytuacji potęgowały pożary – to płonęły polskie domy niszczone przez młodych Żydów, przystrojonych w czerwone chusty i kokardy. (…) w Grodnie wymordowano 130 uczniów i podchorążych, dobijano rannych i obrońców. 12-letniego Tadzika Jasińskiego przywiązano do czołgu i ciągnięto po bruku. (…) Na placu pod Farą leżał wał zamordowanych (…) wielu uczniów gimnazjum kupieckiego zostało rannych, wielu znalazło się w więzieniach, ciężko ranni ukrywali się w mieście.”

    Na przykładzie Grodna opisaliśmy jak przebiegał udział Żydów w bolszewickiej rewolucji. Podobne zdarzenia miały miejsce również w Rohatyniu, Łucku, Tyszowicach, Szczebrzeszynie, Przebrażu, Kołomyi, Lubomlu, Kownie i wielu innych. Zainteresowanych większą ilością relacji świadków, dokumentami i tekstami źródłowymi, odsyłam do obszernej książki dr. Szcześniaka. Krwawe pogromy żydowskie na Polakach, będące początkiem procesu eliminacji polskiej elity przez sowietów i ich kolaborantów, przygotowywały grunt pod powstanie fasadowego państwa „polskiego” pod żydowskim protektoratem z ramienia Związku Radzieckiego.

    3. Żydzi przejmują kontrolę nad Polską.

    W latach 1939-41 rola Żydów w organizowaniu sowieckiej władzy w Polsce była potężna. Rozpoczął się plan realizacji drugiego projektu objęcia władzy nad naszym krajem. Tym razem nie miało to być wprawdzie własne państwo, lecz raczej pomysł administracji Polakami i utworzenie na naszej ziemi warstwy uprzywilejowanej, składającej się ze „swoich”, ewentualnie z udziałem miejscowych pożytecznych idiotów-karierowiczów. Dr. A. L. Szcześniak przytacza zatrważające dane:

    Żydzi, podczas okupacji sowieckiej w tych latach, zajmowali 75 – 90 % stanowisk administracyjnych (!) oraz poważny procent dolnych warstw aparatu terroru. Dokonano wtedy ich rękami ogromnej zbrodni na narodzie polskim, wymordowano elity intelektualne i wojskowe, a na ich miejsce wprowadzono własnych uzurpatorów. W tym celu utworzono w 1943 roku w Moskwie tzw. Związek Patriotów Polskich, którego organem prasowym było pismo „Wolna Polska”. Organizacja ta powstała z inicjatywy zbolszewizowanych Żydów, często zdrajców Polski i kolaborantów z KPP. Byli to min. Jakub Berman, Alfred Lampe, Hilary Minc, Julia Brygystierowa, Jerzy Borejsza (Goldberg) i Paweł Hofmann. Oczywiście, dla niepoznaki, dobrano sobie kilku, etnicznie polskich, zatwardziałych komunistów, jak Wanda Wasilewska, czy skoligacony z Żydami, Aleksander Zawadzki (miał żonę Żydówkę). Aby zagwarantować ich posłuszeństwo, ludziom tym umożliwiano szybką karierę w aparacie sowieckim. Mimo, iż wielu z członków ZPP wcześniej, oficjalnie deklarowało brak zainteresowania istnieniem, w ogóle, niepodległej Polski jako takiej (!), zwrócili się oni do Moskwy z pomysłem utworzenia armii „polskiej”. Historyk Jerzy Brochocki, w książce „Rewolta marcowa” pisze:

    „W czasie gdy Berling szkolił dywizję, prowadził ją (….) w bój pod Lenino, potem organizował korpus, a następnie armię – oni opanowali bez reszty aparat polityczny, służby specjalne, prokuraturę i sądownictwo dywizji, korpusu, armii. Oto jeden tylko, ale jakże wymowny przykład: na 30 politruków w drugiej dywizji dwudziestu siedmiu było Żydami”. „Swoimi” obsadzono prawie wszystkie stanowiska pełnomocników Związku Patriotów Polskich.”

    Oprócz tego utworzono Komitet Organizacyjny Żydów w Polsce. Inicjatorem był Jakub Berman, który przedstawił ten plan, sowieckiemu Żydowi, szefowi radzieckiego MSW, Ł. Berii. W skład kierownictwa weszli J. Berman, E. Szyr i H. Minc. Wśród członków był min. Ozjasz Szechter, ojciec syjonisty Adama Michnika. Stalin rozumiał, że Żydzi, co najmniej nieprzywiązani do naszej tradycji, a często wręcz wrogo nastawieni do Polaków, będą doskonałą kadrą zarządzającą, która dopiero „wychowa” przyszłe pokolenie obywateli nawykłych do radzieckiej władzy. Nawet Stefan Kisielewski pisał w 1968 roku w swych dziennikach:

    „Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z gojów. (…) Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał”.

    Jeśli chodzi o pierwsze lata powojenne to liczby przedstawia Jan Bodakowski:

    „Sowiecki doradca czyli nadzorca oddelegowany z Moskwy do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego pułkownik Mikołaj Steliwanowski w raporcie z 20 października 1945 do Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych Ławrientija Berii informował, że Żydzi w MBP stanowią 18,7% zatrudnionych i zajmują 50% stanowisk kierowniczych. W I Departamencie Żydzi stanowili 27% zatrudnionych i zajmowali 100% stanowisk kierowniczych, w Wydziale Personalnym 23% pracowników było Żydami, a w kierownictwie było siedmiu Żydów. Wydział do spraw Funkcjonariuszy (inspekcja specjalna) składała się w 33% z Żydów, wszyscy oni zajmowali stanowiska kierownicze. W Wydziale Sanitarnym Żydzi stanowili 49%, w Wydziale Finansowym 30%. (….) Zarządem Politycznym Wojska Polskiego dowodził Mieczysław Mietkowski (Mojżesz Bobrowiecki). Zarząd składał się z 44 osób w tym z 34 Żydów. Stanowiska dowódcze obsadzone były przez Żydów (udających katolików, co budziło w wojsku zgorszenie). Wychowawcami politycznymi w Wojsku Polskim byli Żydzi. Na 28 odpowiedzialnych pracowników w wydziałach politycznych dywizji 17 było Żydami, na szczeblu pułku na 43 pracowników 31 było Żydami. Na 89 zastępców dowódców batalionów do spraw politycznych 57 było Żydami.
    (….) Innym przykładem obecności Żydów w komunistycznym aparacie terroru były Kielce gdzie 57% pracowników UB stanowili Żydzi. Od 1946 roku komendantem Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa publicznego był Adam Kornacki (Dawid Kornhendler) agent NKWD. Szefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa był Albert Grynbaum. W kieleckiej bezpiece pracowali Moryc Kwaśniewski (szef wydziału personalnego wojewódzkiego UB w Kielcach) i Natan Bałanowski. Tłumaczem komendantury Armii Czerwonej był Wolf Zalcberg (garnizonem ludowego Wojska Polskiego dowodził sowiet Andrej Kupryj). Żydami byli też pierwszy sekretarz PPR w Kielcach Jan Kalinowski, prezydent miasta Tadeusz Zarecki, szef wydziału organizacyjnego PPR Julian Lewin, część pracowników wojewody – rzekomo wszyscy oni pozwolili by na spontaniczny i wielogodzinny pogrom Żydów w Kielcach. Instrumentem komunistycznego terroru było też ludowe Wojsko „Polskie”. Armia Berlinga tuszowała żydowskie pochodzenie kadry dowódczej (służyły temu powszechne zmiany nazwisk na polsko brzmiące). Zastępcami dowódców dywizji i brygad byli Żydzi, podobnie było na niższych szczeblach dowodzenia. Sowieci prowadzili politykę awansowania Żydów i wykluczania Polaków. Sam Zygmunt Berling jako student prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1915 roku deklarował, że jest wyznawcą judaizmu.”

    https://www.prawy.pl/historia/5475-w-prl-zydzi-stanowili-wiekszosc-kadry-kierowniczej

    Aby zrozumieć te liczby dodam, że oficjalnie udział Żydów w społeczeństwie drugiej połowy lat czterdziestych stanowił około….1 procenta. Było to jednak świadome kłamstwo, mające zakamuflować fakt semickiej dominacji. Dlatego po wojnie utworzono mit, który z powodzeniem funkcjonuje do dzisiaj. Kłamliwa propaganda głosiła jakoby w Polsce już nie było Żydów. Nieprzypadkowo podawano, po wyzwoleniu Oświęcimia przez Armię Czerwoną, że zginęło tu 3 mln 400 tys ludzi żydowskiego pochodzenia, co odpowiadało prawie w stu procentach ich liczbie w przedwojennej Polsce. Ostatnie dane, akceptowane również przez samych Żydów, oceniają liczbę zgładzonych w Oświęcimiu ludzi na 1 milion 100 tys. w tym 600-800 tys. Żydów. Nawet polska wikipedia podaje je i przyznaje, że: „Nadal jednak istnieją poglądy, podtrzymujące ocenę liczby ofiar w wysokości 4 lub więcej milionów osób. Liczby te wyprowadzane są z pewnych danych cząstkowych według zasad, którymi posłużyła się wspomniana komisja radziecka. Nie znajduje to uznania u większości współczesnych badaczy.” Tymczasem, dla niepoznaki, zmieniano masowo nazwiska, a nawet imiona ojców i matek. Ciągłe przypominanie tematu „holokaustu”, miało również inny cel – ogrom cierpienia i krzywdy ludzkiej wykorzystywano cynicznie, aby każdego, kto byłby przeciwny obcej dominacji, przyrównać w propagandzie do hitlerowców. W ten sposób wytwarzano w zmęczonych i zdziesiątkowanych wojną Polakach, odruch nie poddawania Żydów jakiejkolwiek krytyce. Tak więc od 1945 roku udaje się Żydom zrealizować, po niepowodzeniu koncepcji tzw. „Judeopolonii”, projekt protektoratu nad rdzenną ludnością polską – judeobolszewię. To rękami tego lobby dokonano eksterminacji polskich elit patriotycznych.

    4. 1968 – Kontrolowany desant „żydokomuny” na pozycje pro-zachodnie.

    Interes syjonistów w rewolucji bolszewickiej doskonale sprecyzował Murry Butler podczas bankietu organizacji British – Israel World Federation w 1937 roku:

    „Komunizm jest narzędziem, które służy do zniszczenia państw narodowych i do ustalenia jednego rządu światowego, jednej policji światowej i jednego pieniądza światowego (Henryk Pająk – „Piąty rozbiór Polski”)„.

    Ponad 35 lat później, w 1972 roku, w tej samej British – Israel World Federation, światowe żydostwo oficjalnie zadekretowało rozbiórkę bolszewickiego komunizmu czyli ZSRR. Sam plan kontrolowanego upadku komunizmu, w wyniku auto-rozkładu, został nakreślony dużo wcześniej.

    Po rozpadzie alianckiej koalicji syjonistów radzieckich i amerykańskich i nastaniu okresu „zimnej wojny”, polityka politycznego światowego lobby żydowskiego musiała ulec znacznej modyfikacji. Z czasem stało się jasne, że ZSRR nie zagwarantuje im ekspansji, ani nawet utrzymania wpływów, które systematycznie tracili. Po wojnie w siłę urosły Stany Zjednoczone, gdzie już od lat mieli oni niezwykle silną pozycję. Z czasem stało się więc jasne, że powstały z udziałem Żydów i masonerii, sowiecki twór, musi przestać istnieć, ponieważ nie zagwarantuje on ogólnoświatowej dominacji syjonistów, co zdawało się być możliwe do zrealizowania, za pomocą Stanów Zjednoczonych. W PRL, po śmierci Stalina, Żydzi stracili w Polsce monopol na władzę i, pomimo utrzymania bardzo silnej pozycji, do głosu doszło stronnictwo natolińczyków, popierane przez Chruszczowa. Wobec tych uwarunkowań w skali lokalnej, jak i wskutek zmiany polityki międzynarodowych syjonistów, skonstruowano plan desantu kilkunastu tysięcy członków elity żydowskiej na zachód, jako męczenników i ofiar „odwiecznego polskiego anty-semityzmu”. Już w 1956 kierowane przez nich lobby post-stalinowskie (tzw. „puławianie”) rozpoczęło organizowanie koncesjonowanej opozycji, takiej jak np. Klub Krzywego Koła, powołany z inicjatywy Bermana, lub Klub Inteligencji Katolickiej. Po utraceniu monopolu na władzę syjoniści zaczęli wszem i wobec krytykować błędy socjalizmu i „walczyć z systemem”. Tak tworzony był grunt pod wydarzenia z marca 1968 roku. Wtedy to lobby morderców naszego narodu przyjęło maskę patriotów broniących polskiej sztuki i kultury. Wielu Polaków, czyni tutaj błąd przedstawiając lidera natolińczyków, Gomułkę, jako zwolennika „polskiej drogi do socjalizmu”, który mimo iż był komunistą, przejawiał resztki świadomości pro-polskiej i chciał Polski rządzonej przez Polaków. Niektórzy są nawet skłonni okrzyknąć go bohaterem narodowym.

    Trochę światła na sprawę, rzuca – po raz kolejny – dr. Szcześniak w książce „Judeopolonia II”:

    „Jako ciekawostkę można tu przytoczyć fakt, iż Julia (Luna) Brygisterowa, odpowiedzialna za politykę kadrową ZPP, założyła tajne żydowskie biuro matrymonialne, którego celem było kojarzenie małżeństw zdolnych i sprawujących władzę Polaków z młodymi Żydówkami (Gomułka, Jóźwiak, Zawadzki, Sztachelski, Bieńkowski, Kliszko i wielu innych)”.

    Znamienne jest, że W. Gomułka brał udział w tajnej konspiracji Żydów, mającej zmylić miejscowych. Według żydowskiego prawa, był ostatnim Polakiem w swoim rodzie, a jego dzieci mogłyby być już uznane za „stuprocentowych” Żydów. Wobec tego zasadne jest podejrzenie, że Władysław Gomułka mógł również konspirować, w 1968 roku, kontrolowany desant „wypędzonych” członków lobby syjonistycznego, które sprawowało władzę w okresie stalinizmu. Zauważmy, że duża ich część została przy władzy, natomiast ani zbrodnie, ani okupacja z ramienia Sowietów nie zostały nazwane po imieniu. Nikt nie osądził katów narodu polskiego. Dopuszczono tylko kosmetyczną krytykę stalinowskich mordów i represji. Sprawa rzekomego „wypędzenia” Żydów do dzisiaj stanowi „argument” potwierdzający tezę „odwiecznego polskiego antysemityzmu”. Przykładowo, w trzydziestolecie wydarzeń marcowych organizowane były wielkie uroczystości, z udziałem żydowskiej Gazety Wyborczej, Fundacji Batorego oraz wiernopoddańczymi mowami „polskich”, kajających się polityków. Odbyło się seminarium pod wymownym tytułem „Co można uratować z dziedzictwa Żydów polskich po Holokauście, Kielcach i Marcu 68 ?”. Marzec 68 został przyrównany do obozów koncentracyjnych. A jak było naprawdę? Jerzy Brochocki pisze:

    „Badając sprawę marca 1968 roku i jego konsekwencji szukałem jakiegokolwiek dowodu, że którykolwiek z ówczesnych emigrantów został do wyjazdu zmuszony. Ani w relacjach ludzi czynnych wówczas po obu stronach, ani w dokumentach na taki przypadek nie natrafiłem. (….) nikt dotychczas nie zaprezentował przypadku „wyrzucenia” Żyda z Polski, ani w marcu 1968, ani w którejkolwiek z poprzednich emigracji po II wojnie światowej”. 1968 był zaplanowanym początkiem zrzutu polskojęzycznych Żydów na zachód. Zasilali oni min. organizacje emigracyjne. Wielkim paradoksem i kłamstwem było to, że w USA i Europie zachodniej byli i są znani i podziwiani jako anty-systemowi dysydenci i bojownicy o wolność i prawa człowieka. Tak rozpoczynają się przygotowania do procesu przygotowywania powrotu Żydów do władzy w Polsce – tym razem z ramienia USA, czyli międzynarodowej, żydowskiej finansjery.

    5. Żydzi tworzą nowy protektorat nad Polską – z ramienia międzynarodowej syjonistycznej finansjery.

    Jako że próba zarządzania Polakami za pomocą terroru okazała się niemożliwa, jak i z powodu zmiany polityki światowego lobby syjonistycznego, zrobiono wszystko, aby niedawni funkcjonariusze stalinowskiego reżimu oraz ich potomkowie stali się w oczach Polaków gorliwymi patriotami i anty-komunistami. Na tym polega tragedia naszego narodu, że inter-nacjonalistyczny socjalizm wprowadzali w Polsce przedstawiciele tego samego lobby (często ci sami ludzie, lub ich potomkowie i rodziny), które dokonywało jego demontażu. Oni zostali bohaterami i ikonami III RP. Bronisław Geremek, syn rabina z Nalewek, Adam Michnik vel. Szechter, Kwaśniewski vel. Stolzman, Marek Borowski (Jakub Berman to jego wuj) czy kat Polaków, przemianowany potem na kapitalistycznego ekonomistę, Zygmunt Bauman to tylko niektóre przykłady, będące czubkiem góry lodowej. Do elit weszli członkowie, założonego przez „Puławian” – Klubu Krzywego Koła, czy Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności, jak znany z anty-polskich publikacji Jan Tomasz Gross, Jan Lityński vel. Lorenz, Jacek Kuroń, Helena Łuczywo vel. Chaber, Jerzy Turowicz vel. Turnau czy Jerzy Urban vel. Urbach. Utworzono z tych ludzi główny trzon KOR, potem za ich pomocą, przedstawiając jako „doradców” i „ekspertów” przejęto Solidarność. Jednocześnie ta część Żydów, która utrzymała dość mocne wpływy w Polsce, włączyła się w plan auto-likwidacji PRL-u.

    Henryk Pająk w książce „Grabarze polskiej nadziei 1980-2005”, napisał:

    „Fenomen Solidarności to fenomen bezbolesnego zwijania żydowskiego Sowłagru przez nowoczesny syjonizm sowiecki i zachodni – to przyzwolenie na ten niby „fenomen polskiego zrywu”, prowokowany przez incydenty w rodzaju podwyżek cen na żywność, obcinanie norm produkcyjnych, represjonowanie niepokornych „użytecznych durniów”.

    (….)Ten sam Jaruzelski, który jeszcze w latach 70. patronował usuwaniu Żydów z armii, w stanie wojennym i potem radykalnie przestawił azymuty na służalczość wobec nowych panów. Pod groźbą izolacji reżimu w kręgach politycznych i gospodarczych Zachodu, zaczął usłużnie zabiegać o akceptację wpływowych kręgów żydowskich w Europie i na świecie.

    Występował jako przyjaciel Żydów, który rozgromił pierwszą „Solidarność”, gdyż była „antysemicka”, „nacjonalistyczna”. Sprzyjała kreowaniu takiego obrazu „otwartego” na Zachód Jaruzelskiego jego komitywa z Michnikiem. Starając się zyskać poparcie światowego lobby, Jaruzelski oskarżał Polaków o „antysemityzm”, co było szczególną podłością tego zdrajcy i zaprzańca polskości. Są tego przynajmniej dwa nikczemne przykłady. Jeden z nich podaje osławiony Aleksander Smolar, zaciekły wróg polskości na łamach podziemnego „Aneksu” z 1986 roku (nr 41-42, s. 121)’. Potwierdzał takie przykłady żydowski publicysta z USA Michael Kaufman w książce Mad dreams saving grace, Poland: A Nation in Conspiracy, New York 1989, s. 17P. Kaufman opisał tam zachowanie Jaruzelskiego w czasie wizyty w Polsce prezesa Światowego Kongresu Żydów Edgara Bronfmana. Pisał, że rządowi oficjele wciąż powtarzali oskarżenia, że Solidarność wyrażała antysemickie poglądy i postawy. Tak oto sami światowej rangi Żydzi – syjoniści potwierdzali, że w zniszczeniu pierwszej „Solidarności” hunta Jaruzelsko-Kiszczkowa sprzęgła swoje wysiłki z polskojęzycznymi Żydami w walce z „Solidarnością”, z jej twórcami, a nurt ten reprezentowała właśnie „banda czterech” – Kuroń, Geremek, Mazowiecki, Michnik i cały KOR, bastion późniejszej Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Mając dookoła tylu wrogów – w szeregach własnych, w wojsku, Bezpiece, w KOR i w zachodnim syjonizmie – „Solidarność” musiało spotkać to, co ją spotkało – rozbicie od wewnątrz, eliminacja jej twórców o narodowym, robotniczym rodowodzie. Ciąg dalszy, czyli skutki tej zmasowanej dywersji, sabotażu, pałek ZOMO i pałek propagandy medialnej polskojęzycznej i zachodniej – już znamy.” Dlatego już w 1985 Wojciech Jaruzelski spotkał się z jednym z najważniejszych decydentów międzynarodowej finansjery, Davidem Rockefellerem, co opisuje w swoich pamiętnikach Zbigniew Brzeziński. W tym samym czasie, synchronicznie, podobny proces zachodził z sowieckiej Rosji, o czym szerzej w książce Henryka Pająka, pełnej faktów i źródeł. Plan bowiem nie dotyczył jedynie Polski, ale całego tzw. „bloku sowieckiego”. Równocześnie, w Polsce, rozpoczęto pacyfikowanie ewentualnego buntu narodu polskiego przeciwko żydowskiej supremacji. Odbyło się to za pomocą kłamliwej propagandy, wedle której Polacy są tradycyjnymi antysemitami i szowinistami. Skutki tej operacji na umysłach naszych rodaków widzimy, jakże jaskrawo, po dziś dzień. Należy tu wymienić między innymi anty-polski wiersz Jana Błońskiego pt. „Polacy patrzą na getto” z 1987 roku, który był zlepkiem kłamstw i pomówień na temat – rzekomo – niewłaściwej postawy Polaków podczas wojny. Od tej pory anty-polskie, choć polskojęzyczne, publikacje, mnożą się jak grzyby po deszczu. W procesie tym biorą udział także, zdominowane przez syjonistów, media USA i Europy. W ten sposób Żydzi staną się świętością, której nie wolno krytykować. Gazeta prowadzona przez byłą żydokomunę i jej lobby zostaje gazetą „wolnych”, „demokratycznych” Polaków. To projekt syjonistów amerykańskich i ich wspólników – byłych stalinowców, pseudo-dysydentów był główną dźwignią wydarzeń w 1989 roku. Oprócz oczywistego faktu, że głównymi architektami i rozgrywającymi okrągłego stołu byli członkowie lobby syjonistycznego, do ustalenia pozostaje procentowy udział osób żydowskiego pochodzenia podczas obrad. Wg. Henryka Pająka na 57 przedstawicieli strony opozycyjnej było, aż 47 osób pochodzenia semickiego. Powołuje się on tu min. na informacje podane na przedwyborczej ulotce przez Kazimierza Świtonia, który zasłynął z tego, że jako jedyny wygarnął w sejmie Lechowi Wałęsie jego agenturalną przeszłość. Weryfikacja tych danych jest trudna z uwagi na zatajanie swojego pochodzenia przez wielu Żydów. Znamiennym jest jednak, że najczęściej informacji na temat pochodzenia rodziców tych ludzi nie sposób znaleźć, w ogromnej ilości przypadków wikipedia nie podaje żadnych danych, mimo iż publikacja ich to norma w biografiach, życiorysach, jak i w samej wikipedii. Wg. obiegowych relacji wiele z informacji zawartych jest w danych tajnych kartoteki ludności Polski przy Centralnym Biurze Adresów MSW (nr arch. 1/6526/1 – data archiwizacji 9.07.1984, nr rejestracyjny 14750-99 – data rejestracji Wydz. III-2, SUSW Warszawa). Nie jest jednak możliwe dotarcie do oryginału tego dokumentu, sprawa więc wymaga dalszych badań i dociekań. Po stronie partyjnej Żydzi stanowili zdecydowaną mniejszość (Henryk Pająk mówi o ok. 20 procentach), lecz byli to polscy zdrajcy i sowieccy namiestnicy, którym za udział w realizacji projektu zagwarantowano bezkarność i nierozliczenie zbrodni na narodzie polskim oraz udział w życiu politycznym i gospodarczym w „nowej Polsce”.
    Plan przejęcia Polski udał się w 100 procentach i trwa do dzisiaj. W wyniku transformacji ustrojowej zlikwidowany został dorobek materialny Polaków, a kraj stał się amerykańską kolonią i żerowiskiem dla obcych firm. Tragedią było przyjęcie projektu amerykańskiego spekulanta i syjonisty, Georga Sorosa vel. Schwartza, czyli planu gospodarczego (piątego) rozbioru Polski. Przekonano nas, że musimy wyzbyć się wszystkiego, a im więcej obcych firm przejmie kontrolę nad polskimi przedsiębiorstwami, tym lepiej. Fundacja Batorego, założona przez Sorosa, likwidatora polskiej suwerenności ekonomicznej, przekonywała Polaków aby oddać swą suwerenność na rzecz przystąpienia do „euro-kołchozu” i nawoływała do przyśpieszenia procesu prywatyzacji w imię spełnienia unijnych „wymogów”. Przy okazji niszczono świadomość historyczną i poczucie własnej wartości oraz dezinformowano Polaków, promując min. antypolskie książki J.T. Grossa.

    Od tej pory dogmat uległości wobec USA – głównej siły międzynarodowego syjonizmu – jest dla post-okrągłostołowego reżimu niepodważalny. To tam szkoleni są prezydenci, premierzy i liderzy III RP – jak choćby Kwaśniewski, Tusk czy – obecna kandydatka na premiera – Beata Szydło. Ten projekt żydowskiej dominacji nad Polską – różni się zupełnie od Judeopolonii, czy Judeobolszewii. Teraz chodzi o to, aby włączyć Polskę do globalnego imperium syjonistycznej finansjery, która chce stworzyć jednobiegunowy świat pod kontrolą USA. Również Unia Europejska ma tych samych mocodawców, czego wymownym symbolem może być Fundacja Batorego. To właśnie w sektorze „Stanów zjednoczonych Europy”, jako części światowego imperium, dokonał się V rozbiór Polski. Nacisk kładziony jest na supremację ekonomiczną, min. poprzez Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Europejski Bank Centralny, oraz dalszą likwidację gospodarczej samodzielności. Jest też stosunkowo dużo etnicznie polskich kosmopolitów, którzy kolaborują w procesie zwijania suwerenności Polski. Nadreprezentacja Żydów w elitach dalej jest jednak ogromna. Oprócz likwidacji ekonomicznej Polski, likwidowane są również polska tradycja, kultura i poczucie własnej wartości. Ten skrótowy materiał opowiada o niezwykle groźnym, wewnętrznym wrogu – syjonizmie polskojęzycznym – który od ponad 100 lat, mniej lub bardziej otwarcie, domaga się zarządu nad Polską. Czy nikogo już nie dziwi, że Żydzi pozwalają sobie otwarcie na obrażenie Polaków?

    „W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy.
    Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące. (…) Dlatego antysemityzm, wszelkie odruchy antyżydowskie w Polsce to choroba umysłowa, to buntowanie się ręki i nogi przeciwko własnej głowie. Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy” – żydowski pisarz Artur Sandauer.

    Trzeba ukrócić to żydowskie eldorado na ziemiach polskich. Czytajcie i przekazujcie ten tekst dalej. Nie możemy pozwolić sobie na istnienie wroga wewnętrznego, nie ma tolerancji dla istnienia lobby, które uzurpuje sobie prawo do władzy nad nami i pracuje przeciwko naszej niepodległości.

    źródło: socjalnacjonalista.wordpress.com Ps...Jest jeszcze ktoś umiejący czytać kto ma wątpliwości co do tego, że Polska jest pod całkowitą kontrolą i zarządzaniem żydów? Jedynie co ich powstrzymuje przed oficjalnym demonstrowaniem tego stanu jest obawa wybuchu buntu otumanionych i oszukiwanych Polaków. Taki wybuch oznaczałby zniweczenie ich kilkusetletnich dążeń i zakończył całkowitą klęską. Dążenia te fizycznie zaczęli realizować wraz z Konstytucją 3 go Maja. Najwyższy czas upublicznić całą wiedzę na temat tych szubrawców udających wiecznie pokrzywdzonych przez wszystkich zbiedzonych lecz dobrodusznych aniołów! To ścierwa będące wilkami w owczych skórach fałszujące historię pod własne potrzeby! Dosyć tego,czas uświadomić Naród Polski kim lub czym oni są bo tylko to może Nam Polakom jeszcze pomóc! Jeśli nadal będą rozszerzali swoja władzę nad Polską, to wkrótce zaczną robić w Polsce to samo, co robią w Izraelu z podbitą przez nich miejscową ludnością. Banda Magdalenkowo-okrągłostołowa, rządząca Polską od 1989 roku – żydzi.
    Episkopat – zażydzony.
    Elyty kulturalne – żydzi.
    Agentura stara i nowa – żydzi.
    Banki – żydowskie.
    Media – żydowskie.
    Handel – żydowski.
    I co tu biedny Polak ma w swoim kraju począć? Każde słowo i jesteś antysemitą, każdy ruch, gest i ksenofob i zaścianek jewropy. Czytajcie chociaż "Protokoły Mędrców Syjonu" to będziecie wiedzieć, że 90% tego co tam napisano już zrealizowali i teraz gramy finałowe 10% czyli rząd światowy z ich "królem" i ich religią. Bądźmy solidarni z Rosją. Ponieważ w XX wieku wymordowano ponad 100 mln Słowian. Prawie wszyscy to obywatele Polski oraz Rosji. Jest to największe ludobójstwo w historii tej planety, które nigdy nie zostało i nie zostanie rozliczone. Rosja wyciągnęła wnioski i się uzbroiła po zęby a Polska śpi i daje się podpuszczać przez żydów na putinowską przyjazną Rosję.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930