Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
211 postów 3247 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Gdzie jest władza?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Porównanie władzy wewnętrznej człowieka i władzy w państwie.

Dusza jest ważniejsza jak duch. Dusza jest ważniejsza jak ciało. Duch i ciało mają nie tylko służyć duszy, ale i tworzyć jedność. Naród jest ważniejszy jak władza, Naród jest ważniejszy jak Państwo. Państwo i władza państwowa mają nie tylko służyć Narodowi, ale i budować zgodną jedność.

 

Każdy organizm potrzebuje organów gwarantujących mu zgodność i spójność, oraz tożsamość, wspólny język i wspóny cel. To zaś wymaga i organu kontrolnego i decyzyjnego, wymaga i organów wyspecjalizowanych i zaufania we współpracy między nimi.

Organem decyzyjnym, najbardziej godnym zaufania co do odpowiedzialności za całość jest głowa – z duchem zakorzenionym w prawdzie i pamięci historycznej, ale duchem zawsze z przodu. – Duchem tak w drodze, jak i u celu. - Najlepiej z duchem „radującym się w Bogu”. Radującym się z dzieła które dobrze idzie. Szczęśliwym z powodu potępującego spełnienia swojego powołania.

Koordynację między organami wyspecjalizowanymi zapewnia ciągły proces naprawczy odbywający się poza głównym nurtem świadomości "głowy" dzięki czemu może się ona koncentrować na swoich zadaniach wykonawczych. Do tego celu służy wewnętrzny organ kontrolno-wykonawczy – dusza. Dusza uwielbiająca Boga i od Niego wiedząca nie tylko to, co dla całości organizmu jest dobre, ale i co najlepsze, co najbardziej moralne, co domaga się zaspokajania nie tylko potrzeb koniecznych na już ale i rezerw koniecznych dla utrzymania ciągłości bytu w obliczu możliwych braków lub nadmiarów.

Procesy koordynacji i naprawy odbywają się głównie we śnie organizmów żywych – tak ludzi, jak zwierząt, czy roślin. Proces kontroli i naprawy motywowany potrzebą niezawodności pod zamierzane działania jest też konieczny nie tylko organizmom żywym, ale i ludzkim tworom organizacyjnym i technicznym.
Tu, jak i we wszystkich poczynaniach duszy konieczna jest pełna suwerenność. Tu mogą być wypracowane procedury postępowania. – Nie mogą one jednak wkraczać w sferę władzy, głowy i ducha.

W sferach władzy, głowy i ducha konieczna jest pełna wolność czy niepodległość działania głowy, ale od uwarunkowań zewnętrznych, czy od możliwych patologicznie funkcjonujących organów wewnętrznych.
Duch (głowa) jest władzą, ale żeby móc funkcjonować w organiźmie musi być w pełni służebnym na jego rzecz, a więc najpierw we wszystkim słuchać duszy.

Ludzkie „ja” to tylko ludzki duch.
Ludzkie „ja” czyli jego „ego”, a więc żeby duch ludzki mógł dobrze funkcjonować, to musi z tym „ego”, z tym co w nim osobiste, interesowne, indywidualistyczne poczekać aż będą załatwione potrzeby priorytetowe, społeczne, wspólnotowe.
„Ego” nie może też być wyzbyte cnót osobistych – zwłaszcza wiary, nadziei i miłości. – To podstawowe warunki sprawnego działania, i zawsze nastawione prospołecznie.

To „społeczne” w odniesieniu do państwa to właśnie potrzeby Narodu którego państwo jest, w tym zwłaszcza spójne, ideowo widziane potrzeby dotyczące ładu moralnego w Państwie. Ideowo, nie ideologicznie.
To "ideologiczne" zwłaszcza wtedy jest możliwe kiedy „ego” skieruje się w przeciwną stronę – stronę władzy, posiadania i użycia, przyjemności, korzyści na tu i teraz, dogadzania swoim pożądliwościom i zachciankom, w stronę nieodpowiedzialności osobistej i społecznej. Niestety jest to strona krótkowzroczna - strona postępującego samounicestwienia, samounicestwienia najpierw w wymiarze społecznym, po czym już nieuchronnie i indywidualistycznym, osobowym i osobistym.

Tak jak w człowieku aby mógł żyć jako człowiek, a więc i pełnić swoje funkcje społeczne,  nad jego „ego” musi zapanować najpierw jego służebna odpowiedzialność za ogół społeczności, tak i w państwie nad możliwymi patokratycznymi porywami władz państwowych musi zapanować ich służebność narodowi, którego państwo jest, a przy nim i społecznościom innych narodowości, które z tym narodem zdecydowane są wiązać swoją przyszłość.

 

Jedno jest dziś pewne – patologie biorą się z idologii. Skoro więc patologia jest natury ideologicznej, to jest i ponadgraniczna, a więc uciec od niej nie ma gdzie. Zostaje walczyć „na śmierć i życie”, zaczynając od przywracania ostrych granic zewnętrznego i wewnętrznego, bo to na tym styku gnieżdżą się zdradzieckie ideologie.

- Zwykle przedstawiając wtedy to co zewnętrzne - a wobec społeczności wrogie, zabójcze, mające złe i fałszywe intencje,  jako np. niosące postęp i nowoczesność, jako jakoby szlachetne ideowo, możliwe nie tylko dla tolerancji i równouprawnienia jako bezkolizyjne , ale i jako z jakichś względów korzystne i pożądane.
Jednak kiedy już się zadomowią, wychodzi z nich cała potworność ideologii, całe oszustwo i pasożytnictwo. Problem że wtedy nie jest już łatwo oczyścić od nich sfery władzy, bo znajduje już popleczników w co mniej ideowych zwykłych członkach społeczeństwa państwa.

 

Aby się oprzeć naporowi ideologii konieczna jest więc władza zdecydowanie ideowa, zdecydowanie skupiona na hierarchii wartości, nie hierarchii władzy jak to jest w patokracjach, zdecydowanie polityczna, zdecydowanie działająca na rzecz dobra wspólnego Narodu którego Państwo jest, zdecydowanie służebna Narodowi właścicielskiemu Państwa.

Aby się oprzeć naporowi ideologii, w warunkach kiedy on łatwo zyskuje wsparcie elementów zdemoralizowanych i aspołecznych w społeczeństwie konieczny jest udział całego Narodu, narodu silnego swoim zbiorowym morale.

 

Na opisanej zasadzie relacji duszy i ducha funkcjonuje i państwo. Duszą jest Naród, duchem władza. Ciałem jest Państwo, głową władza państwowa.
Tak naród jak dusza są bytami Bożymi. Bóg powołując je do życia daje im swoje tchnienie, czyli daje im udział w swoim życiu.
Odpowiednio Naród powołuje Państwo żeby mu służyło.
Odpowiednio i dusza ludzka w pełni suwerennie organizuje sobie ciało człowieka żeby jej służyło, a duch ludzki dostarcza ku temu potrzebnych środków.

 

Bez zgodności duszy i ducha żaden organizm nie może sprawnie działać – ginie, umiera, rozpada się.
Tak samo i władza państwowa pełniąc obowiązki względem Państwa, wraz z Państwem - służy Narodowi. Jeśli zgodność zginie to znaczy że faktyczną władzę przejął organ patologiczny. Jeśli organizm go nie naprawi, nie wymieni, a nawet usunie przekazując jego funkcje innym organom - cały zginie.

A naprawianie musi się zacząć nie od złych władz jakby się wydawało, a od umocnienia tego co jeszcze zdrowe. To tak, jak gubiąc drogę wracać trzeba do miejsca gdzie ją jeszcze znaliśmy i wiedzieliśmy dobrze gdzie jesteśmy, kim jesteśmy i co robimy, oraz po co.

W przypadku polityki państwa to tylko Naród który go powołał ma dość silną moralność zbiorową żeby „wiedzieć dobrze gdzie jesteśmy, kim jesteśmy i co robimy, oraz po co”.

Żeby rozpocząć proces naprawy Państwa najpierw trzeba zjednoczyć i umocnić moralnie Naród Polski, po czym oczyścić sfery władzy państwowej z patologii oraz rozpocząć proces naprawy wyrządzonego przez patokrację zła.
Dalej to sie już potoczy: ustalenie przez Naród kierunku i zwrotu polityki, ustalenie praw, ustalenie władzy państwowej, rozporządzenia władzy...

- Spokojne pokojowe, bezpieczne, planowane, dalekowzrocznie życie. Do tego aktywność obywatelska i w kontroli sfery polityki z postępowaniem władz wykonawczych i administracyjnych na czele, i planowanie polityki oraz możliwych zmian w prawie, którym maja podlegać w pierwszym rzędzie władze państwowe. - Wszystko w ramach odpowiedzialnego,  gospodarskiego spojrzenia na rzeczywistość.

- Normalne życie.

KOMENTARZE

  • @Autor
    Chyba się Pan nieco zaślinił przy pisaniu; przy zagryzaniu języka to się często zdarza.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:57:22
    Nie wiem co odpowiedzieć bo jeszcze mi się nie zdarza być zaślinionym :-)
  • @ Autor
    "Żeby rozpocząć proces naprawy Państwa najpierw trzeba zjednoczyć i umocnić moralnie Naród Polski"

    Ojej... idea słuszna i dobra, ale do realizacji chyba zbyt trudna. 35 mln osób w tym ok 20 mln, którzy mają coś do powiedzenia nie sposób pogodzić nawet jakby między nimi nie działała agentura.

    Lepszą taktyką jest według mnie stworzenie ugrupowania, które przejmie władzę w wyniku wyborów i zorganizuje państwo tak, żeby narodowi było jak najlepiej.

    5*

    Ukłony
  • @Jasiek 08:39:01
    Znasz jakiś okres w historii cywilizacji, by władza działała dla dobra ludu?
  • @zadziwiony 09:04:05
    SLD obniżyło CIT ;-)

    Może być?

    Serdecznie pozdrawiam
  • @Jasiek 08:39:01
    "Lepszą taktyką jest według mnie stworzenie ugrupowania, które przejmie władzę w wyniku wyborów i zorganizuje państwo tak, żeby narodowi było jak najlepiej".

    Postulujesz funkcjonowanie zbawczej partii w oderwaniu od aktywności Narodu, co oznacza brak jedności między Narodem, jego Państwem i władzami państwowymi. mało tego. Partie polityczne chcesz wywyższac do roli władz państwowych. Przecież właśnie to ostatnie jest źródłem najwiekszych patologii władzy jakie obserwujemy.

    Trzymając się porównania władzy w państwie z władzami wewnętrznymi człowieka, to wciąż miałoby nie być jedności między duszą, ciałem, a duchem człowieka.


    W notce piszę: "Ludzkie „ja” to tylko ludzki duch.
    Ludzkie „ja” czyli jego „ego”, a więc żeby duch ludzki mógł dobrze funkcjonować, to musi z tym „ego”, z tym co w nim osobiste, interesowne, indywidualistyczne poczekać aż będą załatwione potrzeby priorytetowe, społeczne, wspólnotowe".

    Twój pomysł oznacza więc że mamy zrezygnować ze swojego "ego" na czas, aż ktoś inny załatwi nasze "potrzeby priorytetowe, społeczne, wspólnotowe".

    Oj, oj, leniuszek ;-) Skąd przekonanie że Cię nie oszuka tak jak inni przed nim?

    A jest jeszcze i inna sprawa.
    Cały ten Twój pomysł na superpartię to już zdarta płyta. Ileż to razy już było pokładanie nadziei w dobrych partiach co to jak dojda do władzy to nam nieba przychylą, a już w najgorszym przypadku będą wyraźnie lepsze od poprzednich i patriotyczne? - A jak dochodziły to bywało zawsze tylko gorzej.
  • @zadziwiony 09:04:05
    "Znasz jakiś okres w historii cywilizacji, by władza działała dla dobra ludu?"

    A tak szczerze pisząc to bardzo trudne pytanie - myślę, że dla dobra ludu - aczkolwiek na swój sposób - działała ekipa Gomułki i Gierka...

    Oczywiście nie obeszło się bez problemów, ale też do końca obecnie nie wiadomo, kto do końca je spowodował.
  • @miarka 09:24:13
    "Oj, oj, leniuszek ;-)"

    Ale 5* dobrze dałem, prawda? ;-DDD

    "Cały ten Twój pomysł na superpartię to już zdarta płyta. Ileż to razy już było pokładanie nadziei w dobrych partiach co to jak dojda do władzy to nam nieba przychylą..."

    Żadna jeszcze nie zrobiła takiego programu, który ja bym poparł w 100% - do tej pory zawsze rządzili socjaliści, więc płyta, o której wspominasz jest zdarta tylko na jednej, socjalistycznej stronie. Aż dziwne, że jeszcze Twoja "zbiorowa moralność" Narodu nie doszła do wniosku, że trzeba ją zmienić...
  • @miarka 09:24:13
    "Postulujesz funkcjonowanie zbawczej partii w oderwaniu od aktywności Narodu, co oznacza brak jedności między Narodem, jego Państwem i władzami państwowymi. "

    Wcale nie w oderwaniu od aktywności Narodu, bo to jego aktywna część ma wybrać najlepszą partię.

    Jestem także zwolennikiem możliwości odwołania posła lub ministra w drodze referendum i jestem zwolennikiem jego wiążącej mocy. Jak więc widać jedność między Narodem a "władzą" czyli służbą jest w moim umyśle obecna :-)
  • @Jasiek 09:25:15
    Dobre to przypomnienie w tym miejscu Gomółki i Gierka.

    Jesli ich traktować jako władzę państwową, to Gomółka rzeczywiście takim co działał dla dobra ludu był. Problem, że faktyczna władza była gdzie indziej i jak tylko ruszył Żydów, to szybko zmontowano mu gdyński Grudzień.

    Z kolei Gierek już tylko deklarował działanie dla dobra ludu. Nawet zyskał tymi deklaracjami spore poparcie społeczne w akcji "Pomożecie-pomożemy".
    Szybko jednak okazało się że jego pożyczki z zachodu, głównie z Niemiec obwarowane były zupełnie antyludowymi warunkami "politycznymi" począwszy od reformy dobrze funkcjonującej edukacji na rzecz wychowu przyszłych półniewolników, czy nawet niewolników zachodnich koncernów i banksterstwa.

    W obu przypadkach Naród Polski kontroli nad władzą państwową nie miał - o demokracji mowy wtedy nie było.
    To nie mogło działać, bo nie było tu jedności władz, narodu i celów państwa.
  • @Jasiek 09:33:28
    "Żadna jeszcze nie zrobiła takiego programu, który ja bym poparł w 100% - do tej pory zawsze rządzili socjaliści, więc płyta, o której wspominasz jest zdarta tylko na jednej, socjalistycznej stronie. Aż dziwne, że jeszcze Twoja "zbiorowa moralność" Narodu nie doszła do wniosku, że trzeba ją zmienić..."

    Już coś szykuję o socjaliźmie. To straszna zaraza. Problem z tym na cą ją zmienić. Moim zdaniem właśnie na prawdziwą, ideową demokrację.

    A co do tego "popierania partii" to wciąż grozi naśladowanie tych co "pomagali" Gierkowi... i szybko zostali "wydymani".
    Popierać tak, ale na naszych warunkach i pod naszą, narodową kontrolą, coś jak to co opisuję w notce http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/144751,przyszlosc-pis-i-demokracji-w-polsce
  • @Jasiek 09:37:29
    "Wcale nie w oderwaniu od aktywności Narodu, bo to jego aktywna część ma wybrać najlepszą partię."

    Ja to nazywam własnie lenistwem. - Powierzyć władze i iść spać, a nawet oddać się konsumpcjom i przyjemnościom.
    Nawet w Biblii jest gdzieś zapisane żeby władzy nad sobą nie oddawać nikomu.
    Jak chcesz żeby coś było dobrze zrobione, zrób to sam. Dotyczy to jak najbardziej i sprawowania władzy w państwie. - I tym jest dobrze rozumiana demokracja.
  • @miarka 09:57:01
    //Już coś szykuję o socjaliźmie. To straszna zaraza.//

    Socjalizm jak chrześcijaństwo ma wiele, bardzo wiele odcieni...

    Słowo "socjalizm" monopolizują różne ideologie, często rzucając oskarżenia na innych (partie) podczas gdy same są socjalistyczne. Tak więc socjalizm może być teokratyczny, monarchistyczny, ochlokratyczny, demokratyczny, plutokratyczny, kleptokratyczny, anarchistyczny itd.

    Tylko Naród może stanowić bazę dla prawdziwego socjalizmu.
  • @Arjanek 10:39:39
    "Tylko Naród może stanowić bazę dla prawdziwego socjalizmu".

    Ciekawe. Rozumiem że kiedy funkcjonuje rzeczywista, ideowa demokracja jako gwarant że nie będzie tu pasozytnictwa. :-)
  • @miarka 10:03:20
    "Ja to nazywam własnie lenistwem. - Powierzyć władze i iść spać, a nawet oddać się konsumpcjom i przyjemnościom."

    A ja taką odpowiedź nazywam odwracaniem kota ogonem ;-DDD

    Nie władzę tylko służbę. To po pierwsze. Bo dyskutujemy o rzeczach poważnych, a nie patologicznym podejściu do sprawowania urzędu.

    A ponadto: Spać, konsumować i kosztować przyjemności wedle własnego uznania też trzeba. Jest to konieczne.

    Ciekawe tylko dlaczego:

    - nie wspomniałeś o pracy

    - nie zakładasz, że Naród po wyborach (oczywiście, że demokratycznych, żeby nie było, że nie pisałem) też się interesuje polityką i jakoś stara się wpływać na decyzje najmitów sprawujących urzędy.

    No właśnie, dlaczego te rzeczy pomijasz?
  • @Jasiek 12:05:40
    ""Ja to nazywam własnie lenistwem. - Powierzyć władze i iść spać, a nawet oddać się konsumpcjom i przyjemnościom."
    A ja taką odpowiedź nazywam odwracaniem kota ogonem ;-DDD
    Nie władzę tylko służbę. To po pierwsze. Bo dyskutujemy o rzeczach poważnych, a nie patologicznym podejściu do sprawowania urzędu".

    Tak, "sprawowania urzędu", to ma być "sprawowanie urzędu". Np. prezydent ma prezydować za stołem prezydialnym, ma organizować pracę urzędników. Prezydent ma być takim Tuskiem, co w UE zwołuje zebrania, rozpoczyna je i kończy.
    A co robi Duda? Nie jest on aby jakąś nadwładza nad władzą Narodu Polskiego. Nie jest on aby uzurpatorem władzy?

    A rząd, czyli rada ministrów. Minister rzeczywiście znaczy "sługa". Tylko czy on pyta Narodu Polskiego, czy mu dobrze służy, czy racze pełni widzimisię szefa swojej partii, bo to od niego zależy jego bycie na stanowisku, intratnym stanowisku, a nie od narodu, któremu ma słuzyć?
    Czy aby ten szef partii - która nie ma umocowania w demokracji, oni się sami "wybierają czy dobierają", nie uzurpuje tu aby sobie roli władzy państwowej?
    I Ty tu mówisz, że to jest poważne, a nie patologiczne?

    A o alienacji władzy to słyszałeś? Myślisz że długo może trwać ta służba jesli nie ma ciągłego kontrolowania i motywowania? Do tego systematycznej wymiany, bo jednak ci co sa dłużej to juz nauczyli sie tak kraść żeby nie podpadać, a nie że "są poważni".

    Póki co to system oferuje zapłatę i prawo, które ma pilnować tych "służb".
    Tylko że one nauczyły się z tym sobie radzić po to żeby już spokojnie działać dla partyjniactwa i prywaty.
    Przecież nikt nie zastąpi Narodu w stanowieniu prawa, a oni nawet władzę ustawodawczą nazywają władzą państwową, a w rezultacie uchwalaja sobie co chcą, a Narodu nawet nie pytają, czy się zgadza żeby takie prawo było.

    To nawet nie jest system autorytarny - to już dyktatura.


    "A ponadto: Spać, konsumować i kosztować przyjemności wedle własnego uznania też trzeba. Jest to konieczne".

    Oczywiście że jest. Problem, że to musi być "w porę" - nie wtedy kiedy trzeba sprawować nieufny nadzór nad władzami państwowymi. Owszem, trzeba "spać, konsumować i kosztować przyjemności wedle własnego uznania też trzeba. Jest to konieczne.", ale "ktoś musi nie spać, żeby spać mógł ktoś. Zanim sie pójdzie spac trzeba rozstawić warty, które będa strzegły naszego spokoju, które będą obserwowały żeby nas te "służby" nie wyrolowały.


    "nie zakładasz, że Naród po wyborach (oczywiście, że demokratycznych, żeby nie było, że nie pisałem) też się interesuje polityką i jakoś stara się wpływać na decyzje najmitów sprawujących urzędy.
    No właśnie, dlaczego te rzeczy pomijasz?"

    Ależ piszę - i o kontroli polityków i całej przestrzeni politycznej państwa, i o mediach, i o planowaniu kierunków polityki i praw. To już czwarty artykuł w tym temacie - o wszystkim nie muszę pisać w każdej notce.
  • ***
    //oczyścić sfery władzy państwowej z patologii oraz rozpocząć proces naprawy wyrządzonego przez patokrację zła.//
    Kto podejmie się tego "oczyszczania " i naprawy ?Bo historia akurat zna podobne przypadki , każda znana rewolucja posiłkowała się taką bablaniną i wszystkie wcześniej czy później poległy :)))))
  • @puuuq 17:49:35
    "Kto podejmie się tego "oczyszczania " i naprawy ?Bo historia akurat zna podobne przypadki , każda znana rewolucja posiłkowała się taką bablaniną i wszystkie wcześniej czy później poległy :)))))"

    Tu nie ma porównania do innych ustrojów. Prawdziwa demokracja nie ruszy dopóki patologie władzy nie zostaną usunięte.

    Szczegółowe czy odcinkowe rozwiązania odnośnie wyznaczania osób do zadań w procesie naprawczym mogą być różne ale zawsze dotyczące zadań do wykonania konkretnych, po czym funkcje wyznaczanych do nich osób ulegają likwidacji, ale ogólnie to proces naprawczy w demokracji prowadzi cały Naród.
    - Każdy kto widzi że coś jest źle podejmuje akcję i mobilizuje innych do wspólnych działań.
    Dotyczy to i usuwania złych władz i praw, jak i planowania. - Wytyczania kierunków polityce, tworzenia nowych praw i powoływania nowych władz.
    - Dotyczy to i kontroli władz i wszelkich spraw z zakresu polityki w państwie, jak i kontroli zaleceń wydawanych przez kontrolujących.
    Po zakończeniu procesu naprawczego wszystko zostaje przekazane władzom cywilnym w międzyczasie ukonstytuowanym.
  • @miarka 21:47:38
    //Po zakończeniu procesu naprawczego wszystko zostaje przekazane władzom cywilnym w międzyczasie ukonstytuowanym.//
    Co raz lepiej :))))
    czyli najpierw armia robi porządek , wkłada konkretny wysiłek w naprawę państwa tylko po to by oddać władzę cywilom ?
    Przecież ten scenariusz był realizowany przez Jaruzelskiego czy południowoamerykańskie dyktatury albo gen Franco w Hiszpanii
    i co z tego wyszło ? Tylko tyle ,że nic nie naprawiono :))))
    Nie trzeba niczego zmieniać poza wzmocnieniem poczucia przyzwoitości bo jak dalej będziemy sobą gardzić , nienawidzić ,
    zazdrościć, okradać i jak najgorzej sobie życzyć ,to nigdy nie zdołamy nabrać znaczenia i wpływów w Europie ,sukces odnoszą ludzie ze sobą zgrani , tak jest w zwykłej, kilkuosobowej drużynie jak i całych państwach
  • @puuuq 22:37:58
    Zupełnie nie bierzesz pod uwage realiów życia. Nie patrzysz że nie ma już czasu na powtórki i eksperymenty, a zostawić wszystko biegowi rzeczy prowadzi do pełnej zagłady ludzkiego życia na Ziemi.

    Piszesz "poczucie przyzwoitości" - dobrze - super, tylko nie widzisz że świat jest w rękach psychopatów, a przyzwoitość cię nie obroni. Żeby przeżyć trzeba się obronić koniecznie.

    Nie widzisz, czy nie chcesz widzieć, że to wszystko już było, że te scenariusze o których piszesz były realizowane bez narodów, były cząstkowe. Nie powstały nigdy mechanizmy kontroli władz państwowych. - A przecież bez tego to wszystko jest bzdurą, bo nie będzie działało prawo jako nadrzędne nad władzami państwowymi, a więc i same władze będą siały bezprawie...
    Media nadające przekaz na rynek medialny państwa nigdy nie były pod pełna kontrolą narodu - tak na potrzeby kontroli władz jak i promocji moralnego ładu życia publicznego.
    Jakieś Rady Narodowe były, ale silnych ruchów i organizacji narodowych to już nie.
    Władza powinna być oddawana cywilom, a nie była.
    Nie była, bo nie podlegała narodom. Franco był żołnierzem a nie politykiem. Franco tylko wyzwolił od komunistów większość Hiszpanii, ale doszedł do Katalonii, zawarł pokój i już ich nie rozliczył. Został przy władzy jako gwarant że komuniści nie powrócą, ale to nie była demokracja. To było bez sensu, bo jednak kiedy zmarł, do władzy powrócili. Franco dyktator, ale nad dyktatorem dalej powinna jako jego mocodawca funkcjonować władza narodu. Nie w sensie wojskowym, ale moralnym i celowym jego dyktatury to na pewno. Pewnie i była, tylko gdzieś się pogubili.
    Poza tym nie musi być jeden dyktator, a nawet i 20 - każdy w jakimś ściśle określonym czasie i zakresie.

    A prawdziwej demokracji w czasach nowożytnych nigdzie nie było i nie ma.
    To aż się prosi żeby to wdrożyć jak należy.
    To już ostatnia deska ratunku, bo agresja korporacjonistów-syjonistów-globalistów robi się coraz bardziej bezwzględna, grozi masowa depopulacja.
  • @miarka 08:18:17
    PS. Okazuje się że Pan Wojtas już nie kontynuował dyskusji, tylko odwinął notką - kłamliwym paszkwilem przeciwko mojej osobie.

    Sednem zarzutu było zdanie: "Dla miarki Naród (naród) jest źródłem moralności, ale zaznacza, że ta moralność nie jest w pełni odkryta i ciągle trzeba poszukiwać znaczeń".

    W którym moje wypowiedzi zostały oszukańczo zniekształcone po to żeby mu pasowały do jego "analogii": "Argumentacja dokładnie pokrywa się z ujęciem rabinackim, czyli jest Prawo, ale jego dostosowań do okoliczności dokonują rabini jako najbardziej ku temu przygotowani".

    Żeby było jasne, że zarzuty które Pań Wojtas postawił są urojone przytaczam całą dyskusję ujawniającą nasze różnice w sposobie myślenia które mieliśmy dzień wcześniej na blogu Pana Jeznacha http://jeznach.neon24.pl/post/144811,odrzucic-demokracje

    1. (Wojtas) "@
    Demokracja to system tak samo totalitarny jak komunizm, czy nazizm!!!
    Przykre, że jakoś nikt tego nie rozważa i analizuje: już samo postawienie sprawy może być uznane za atak na (tu wpisać demokracja, komunizm itd.) i penalizowane jak to w każdym systemie totalitarnym.
    O ile w komunizmie warstwą rządzącą byli robotnicy i chłopi, w nazizmie - naród, to w demokracji - też naród rozpatrywany jako zbiór obywateli.
    Czy to się czymś istotnie różni od komunizmu - a należy brać pod uwagę zdolności manipulacyjne rządzących?
    Dlatego należy tworzyć system personalistyczny w duchu nauczania Chrystusa - czyli chrześcijański. O tym wspomina Orban. Twierdzę, że ten system jest tożsamy z polskością (i jeden i drugi ma korzenie w aryjskości).
    nadużycie link skomentuj
    Krzysztof J. Wojtas 29.07.2018 08:07:42"

    2. (ja) " @Krzysztof J. Wojtas 08:07:42
    "O ile w komunizmie warstwą rządzącą byli robotnicy i chłopi, w nazizmie - naród, to w demokracji - też naród rozpatrywany jako zbiór obywateli".

    Nieprawda. Naród nie jest zbiorem obywateli. Zbiorem obywateli jest społeczeństwo.
    Różnica jest w tym, że w społeczeństwie są elementy pasożytnicze i destrukcyjne, a równouprawnione. To jest destrukcyjne tak samo jak destrukcyjny jest wróg wewnętrzny w dowolnej zbiorowości.
    Ogół społeczeństwa może być zrównany w tym co od państwa otrzymuje, ale nie ma sensu równać go w sprawowaniu władzy

    Naród tak , ale jako zbiorowy nośnik moralności. Moralności koniecznej jako źródło mechanizmu samonaprawczego w przypadku patologizacji władzy, prawa, czy polityki.
    Naród jest zbiorem swoich moralnych członków trzymających się trwałego systemu wartości, czyli idei.
    Naród jako ci co sa włascicielami swoich dóbr wspólnych, w tym państwa które zakładali, chronili i budowali ofiarnie i odpowiedzialnie jego przyszłość.
    To te dobra wspólne narodu są źródłem polityki państwa, bo to wokół nich każdy może budować sobie swój sposób zaspokajania potrzeb osobistych niepasożytniczo.
    Polityka to roztropna troska o dobro wspólne narodu, któreego państwo jest.
    Polityka to nie sprawowanie władzy jak nam tłumacza ideolodzy, a kierowanie władzą przez moralny naród.
    nadużycie link skomentuj usuń
    miarka 29.07.2018 09:27:40 "

    3. (Wojtas) "@miarka 09:27:40
    Bez sensu.
    "Naród tak , ale jako zbiorowy nośnik moralności. Moralności koniecznej jako źródło mechanizmu samonaprawczego w przypadku patologizacji władzy, prawa, czy polityki."
    Czyli naród źródłem moralności. Przecież to już było - w komunizmie, nazizmie itp.

    Naród nie jest źródłem moralności, ale jej kultywatorem. Podobną role odgrywa w państwie religia. Dobrze jeśli występuje synergia.

    Źródłem moralności jest prawda bytu - czyli zamierzenie Stwórcy (twórcy) zawarte w ukształtowanym bycie. Takim może być idea cywilizacyjna.
    nadużycie link skomentuj
    Krzysztof J. Wojtas 29.07.2018 10:31:57 "

    4. (Wojtas) "@miarka 11:32:15
    Idź pan i pomódl się za te swoją demokrację. Ja w takim bajzlu etycznym nie miałbym ochoty żyć.
    nadużycie link skomentuj
    Krzysztof J. Wojtas 29.07.2018 11:48:41"

    5. (ja) "@Krzysztof J. Wojtas 10:31:57
    ""Naród tak , ale jako zbiorowy nośnik moralności. Moralności koniecznej jako źródło mechanizmu samonaprawczego w przypadku patologizacji władzy, prawa, czy polityki."
    Czyli naród źródłem moralności. Przecież to już było - w komunizmie, nazizmie itp."
    Co Pana tak dzisiaj opętało żeby wszystko przekręcać i spokraczać?
    Ja piszę o "zbiorowym nośniku moralności", nie o źródle.
    ŻRÓDŁO TO NIEZMIENNY SYSTEM WARTOŚCI, CZYLI IDEI.
    "Naród nie jest źródłem moralności, ale jej kultywatorem".
    Też nie. Naród nie tylko "kultywuje" moralność. Moralność to idea - ona zawsze musi być doskonalona, musi być "z najwyższej półki", a więc i wciąż odkrywana. Zaznaczam, że odkrywana (a posteriori), a nie stanowiona jak w ideologiach (a priori).
    Tu już można dopasować to co Pan pisze - odkrywana w "zamierzeniu Stwórcy zawartym w ukształtowanym bycie".
    "Podobną role odgrywa w państwie religia. Dobrze jeśli występuje synergia".
    Też się nie zgodzę. Religia przychodzi z góry jako już uformowana, sztywna. Ona nie może być interpretowana ani doskonalona. Każdy taki przypadek to próba wykreowania nowej religii - to już gigantyczne oszustwo - oszustwo i złodziejstwotypu talmudycznego: "Płaććie podatek za pięć lat wstecz, bo prawo się nie zmieniło, ale zmieniła się interpretacja".
    Tu nie może być "Dobrze jeśli...". Tu zawsze musi być dobrze - tu zawsze musi być zgodność, zawsze trwanie idei.

    "Źródłem moralności jest prawda bytu - czyli zamierzenie Stwórcy (twórcy) zawarte w ukształtowanym bycie. Takim może być idea cywilizacyjna."
    Absolutnie nie. Idea cywilizacyjna? A co to takie? Przecież nie da się wytworzyć idei a priori. Przecież nie da się wykreować cywilizacji która by się nadawała do życia dokładnie tak samo jak nie da się wykreować etyki, która by się nadawała do życia. To kultura jest nośnikiem i gwarantem człowieczeństwa i trwalości życia gatunku ludzkiego oraz jego organizacji społecznej, dokładnie tak samo jak nośnikiem życia jest moralność.
    Cywilizacja i etyka to jedynie spojrzenie antropologiczne, porównawcze.
    I w jednym i w drugim przypadku (kreowania nowej moralności z opisowej etyki, czy nowej kultury z opisowej cywilizacji) byłoby to tylko jałowe moralizatorstwo, uzurpacja, myślenie magiczne, chciejskie, pycha i megalomania.
    Cywilizacja jest cieniem kultury dokładnie tak samo jak samo jak etyka jest cieniem moralności.
    Można się nad tym pozastanawiać, ale chleba z tego nie będzie.
    nadużycie link skomentuj usuń
    miarka 29.07.2018 11:58:55"

    6. (ja) @Krzysztof J. Wojtas 11:48:41
    "Idź pan i pomódl się za te swoją demokrację. Ja w takim bajzlu etycznym nie miałbym ochoty żyć."
    Właśnie widzę, że kolejny raz żegna sie Pan z życiem.
    A do tego z niezmiennym uporem przekręca wszystko.
    Przecież ja piszę że demokracja musi duchowo stać na moralności. A ta w narodzie może być tylko jedna.
    To Pan tu stoi po stronie etyki. Tylko o ile w pańskim rozumieniu cywilizacji daje się ją wykreować jako zdatna do życia, to Pan to spojrzenie rozciąga i na etykę.
    Najwyraźniej idzie tu Pan sladami filozofa protestanckiego Kanta - tego szpeca od "prawo moralne we mnie", czyli uporządkowanej ideologicznie etyki jako systemu prawnego wynoszonego i nad moralność.
    Jak Panu marzy się tak "uporządkowana etyka" w miejsce moralności to dopiero "strach się bać".
    nadużycie link skomentuj usuń
    miarka 29.07.2018 12:09:46"

    Ja mu w ostatnim komentarzu podkreślam że "demokracja musi duchowo stać na moralności. A ta w narodzie może być tylko jedna", krytykuję że stoi po stronie etyki, a nawet piszę że mu marzy się "uporządkowana etyka" w miejsce moralności jak Kantowi, temu od "prawo moralne we mnie" - "prawo moralne" czyli etyka - opis moralności literą prawa, a ten mimo to, jakby nigdy nic jeszcze w paszkwilu wyjeżdża z:
    "Na takich zaś zasadach moralnych ma być budowana etyka".
    On wmawia mi że mam budować etykę... A dla mnie to idiotyzm. To się nadaje do porównań, ale ale żyć się w oparciu o to nie da. To moralność dotyczy życia, etyka to prawo, prawo zawsze prowadzi ku śmierci... a do niego nic nie dociera.

    Nie chodzi o to, że w swoim paszkwilu naprzypisywł mi rzeczy których nie robiłem, nie chodzi też o merytoryczną rozbieżność zdań, ale przede wszystkim o to że poprzekręcał moje wypowiedzi i intencje.

    Kogoś, kto poczytał jego paszkwil mógł zniechęcić do czytania wartościowych treści, które prezentuję tak ja, ale i jak inni moi rozmówcy.
  • @miarka 00:13:30
    // nie bierzesz pod uwage realiów życia. //
    Wprost przeciwnie , to Ty ich nie dostrzegasz bo przede wszystkim przeceniasz pojęcie narodu .
    Twoja propozycja ratowania państwa za sprawą narodu jest niestety infantylna bo to wygląda tak jakby ten naród mógł przyjąć postać jakieś konkretnej grupy wpływu , która wszystko pozałatwia , a przecież to są miliony różnych ludzi , o różnych poglądach , różnych oczekiwaniach , my już nawet nie mówimy tym samym językiem :))))
    Tylko narodowa zgoda albo przynajmniej jakiś respekt dla większości oraz poprawa sytuacji ekonomicznej poprzez dostarczanie produktów czy pomysłów zdolnych do konkurencji ze światowymi potentatami wystarczy by pozycja Polski nabrała znaczenia
    Zamiast szukać ciągle jakichś zewnętrznych wrogów należy się skupić na własnych wadach i błędach , eliminować je zaś zalety eksponować , ludziom zmierzającym do likwidacji państw narodowych oraz polskiego pieniądza , tłumaczyć ,że się mylą a już na pewno nigdy takich nie wspierać w jakichkolwiek wyborach
  • @puuuq 01:13:01
    "// nie bierzesz pod uwage realiów życia. //
    Wprost przeciwnie , to Ty ich nie dostrzegasz bo przede wszystkim przeceniasz pojęcie narodu".

    Chyba zaczynamy się powtarzać. Najwyraźniej nie rozumiesz roli narodu.
    - A przecież on jeszcze nie miał we współczesnych czasach swojej szansy.
    Od czasów zerwania zasady "liberum veto" w Polsce, a ukonstuowania się USA skąd fałszywa demokracja rozeszła się na świat mamy do czynienia z rządami oligarchii .


    "Twoja propozycja ratowania państwa za sprawą narodu jest niestety infantylna bo to wygląda tak jakby ten naród mógł przyjąć postać jakieś konkretnej grupy wpływu , która wszystko pozałatwia..."

    Nic takiego. Ma aktywnie, zwłaszcza w funkcjach kontrolnych uczestniczyć cały naród.
    O tym załatwianiu na początku dyskusji tłumaczyłem Jaśkowi.


    "...a przecież to są miliony różnych ludzi , o różnych poglądach , różnych oczekiwaniach , my już nawet nie mówimy tym samym językiem :))))"

    Są tu dwie sprawy - potrzeba intensywnego docierania się - wspólny język jest konieczny,
    A drugie to dobre zrozumienie systemu wartości narodu. Pewnie już mniej jak co drugi rozumie podstawowe wartości, a co mowa kluczowe słowo "moralność"
    Po trzecie to selekcja dopuszczonych do władzy, zaczynając od władzy narodu.
    A to nie tylko nie tylko narodowość. Zawsze, od Aten, pierwszym kryterium było że uczestniczyć w wybieraniu i byciu wybieranymi mogli być tylko ludzie wolni.
    A wolność w dzisiejszych czasach to nie kajdany czy kule u nóg, to również wolność od zniewoleń duchowych, od długów bankowych, to i ideologie...


    "Tylko narodowa zgoda albo przynajmniej jakiś respekt dla większości oraz poprawa sytuacji ekonomicznej poprzez dostarczanie produktów czy pomysłów zdolnych do konkurencji ze światowymi potentatami wystarczy by pozycja Polski nabrała znaczenia".

    I Ty twierdzisz, że rozumiesz realia życia? Niby skąd to się ma brać? Ktoś wyczaruje? A nawet gdyby to czyż źli ludzie u władzy natychmiast by tego nie zawłaszczyli?


    "Zamiast szukać ciągle jakichś zewnętrznych wrogów należy się skupić na własnych wadach i błędach , eliminować je zaś zalety eksponować , ludziom zmierzającym do likwidacji państw narodowych oraz polskiego pieniądza , tłumaczyć ,że się mylą a już na pewno nigdy takich nie wspierać w jakichkolwiek wyborach"

    Przecież tu najpierw chodzi o wrogów wewnętrznych, wrogów we władzach.
    A wybory potrzebują i nowego prawa i nowej kontroli - narodowych, polskich.
  • @miarka 02:35:11 Jak z tej analizy stanu rzeczy i spraw wywieść...
    ...przy podanych zasadach
    KONKRETNE DZIAŁANIA ?
    Umysł ula czy zadziała ?
    wzywam do pracowania nad rozwiązaniami
  • @miarka 02:35:11
    // jeszcze nie miał we współczesnych czasach swojej szansy.//
    Jak nie miał skoro ma od 1989 :))))
    Co cztery lata ma szansę wybrać tych , którzy chcą być wybrani , jeżeli masz też takie aspiracje
    t zn pragniesz być posłem czy senatorem to się zapisz do jednej z najbardziej popularnych partii
    tam zdołasz zweryfikować swoje "polityczne walory" i gdy te się potwierdzą ,kariera przed Tobą
    Wtedy będziesz miał możliwość wdrażania swoich pomysłów na lepsze zarządzanie Polską
    A może wystarczy już teraz te pomysły ujawnić konkretnym politykom ?
    I jak ustalicie już jakiś zakres reform , to naród chętnie się z nimi zapozna
  • @puuuq 12:51:06
    "I jak ustalicie już jakiś zakres reform , to naród chętnie się z nimi zapozna"

    Nie odwracaj kota ogonem. To my jesteśmy Narodem - może bardziej świadomą jego częścią, ale (do końca nie wiem jak Ty) piszemy jako jedni z niego i do jego reszty.
    Naród już ma się z tym wszystkim zapoznawać - już na etapie formułowania założeń, bez czekania na jakąś formę gotową.
    Demokracja jest wartością, jest ideą - ona i tak podlegać będzie doskonaleniu w miarę naszego wzrostu duchowego "na coraz wyższa półkę" człowieczeństwa.
    Zrozum że domokracja nie przychodzi z zewnątrz - pamiętasz ten obrazek z żołdakiem rozwalającym buciorem czyjeś drzwi? To nie demokracja.
    Demokracja zawsze wychodzi z wewnątrz, i pozostaje cały czas pod kontrolą tego wnętrza - tej duszy, tego Narodu.
  • @andrzejw 11:03:55
    ""Jak z tej analizy stanu rzeczy i spraw wywieść...
    ...przy podanych zasadach
    KONKRETNE DZIAŁANIA ?
    Umysł ula czy zadziała ?
    wzywam do pracowania nad rozwiązaniami".

    Ciekawe pytanie. Na pewno każdy je sobie zadaje. Moim zdaniem "umysł ula" nie zadziała.

    Umysł ula wyższość wspólnotowego przed indywidualnym. W systemie ludzkich wartości jest priorytet wspólnotowego przed indywidualnym.

    Umysł ula to praktycznie komunizm - i to bez zawartego w nim pasożytnictwa, ale za to bez możliwości sięgania jego czlonków po możliwości jakie daje życie osobowe, po pszczelą godność. Zostają im tylko funkcje społeczne.

    U ludzi jest inaczej. Swoje funkcje społeczne pełnią tak samo, ale tylko jako pierwsze - muszą to robić aby społeczność trwała choćby tylko po to, że się rozmnażają i wychowują w społeczności.
    Tak więc kiedy spełnią powinności wspólnotowe, mają przed sobą całą przestrzeń życia osobowego i osobistego do zagospodarowania.
    - I w tym ludzie maja swoje spełnienie, swoje radości i cele.


    Dodam jeszcze jedem argument. Pszczoły to zwierzęta. Ich cechą jest dostosowywać się do otoczenia jakie by nie było. Nie dostosują się to wymierają. Ostatnio jak byłem na wsi to widziałem że nie ma już pszczół, a zamiast nich kręcą się małe trzmiele (z trzmieli innego pożytku jak zapylanie roślin ludzie już nie mają).
    Ludzie inaczej. Do pewnych rzeczy mogą się dostosowywać, ale inne już mogą kształtować.
    Ludzie nie kierują się instynktami jak zwierzęta, ale mają w to miejsce moralność i poczucie człowieczeństwa.
    Gdyby ludzie chcieli żyć jak zwierzęta, to by szybko wyginęli.
  • @miarka 13:23:33
    //Naród już ma się z tym wszystkim zapoznawać - już na etapie formułowania założeń, bez czekania na jakąś formę gotową.//
    To wszystko dobrze brzmi ale nie ma żadnego przełożenia na ewentualne zaistnienie w realiach bo skoro mająca do dyspozycji wszystkie dostępne środki i narzędzia kancelaria prezydenta przez rok społecznych konsultacji nie zdołała sformułować nawet kilku pytań bez zastrzeżeń , to z kogo ten naród ma wyłonić jakąś konkretną swoją reprezentację bo przecież my wszyscy to sobie możemy podłubać w nosie , przecież kilka milionów ludzi musi być tylko przez kogoś reprezentowane !!!!!!
    Nawet gdyby zorganizowano jakiś konkretny internetowy portal gdzie każdy mógłby prezentować swoje pomysły w każdej sprawie służącej polepszeniu wszystkich obszarów życia , to ktoś musiałby to wszystko jakoś ogarnąć , dokonać selekcji , wybrać najlepsze rozwiązania i dopiero potem ta konkretna nasza reprezentacja musiałaby stanąć do wyborów z pozostałymi partiami , i gdyby nasi wygrali , to wtedy mogliby te nasze ustalenia realizować, innej drogi nie ma , tym bardziej w tak bardzo zachwalanej demokracji
  • @puuuq 14:45:07
    "To wszystko dobrze brzmi ale nie ma żadnego przełożenia na ewentualne zaistnienie w realiach bo skoro mająca do dyspozycji wszystkie dostępne środki i narzędzia kancelaria prezydenta przez rok społecznych konsultacji nie zdołała sformułować nawet kilku pytań bez zastrzeżeń , to z kogo ten naród ma wyłonić jakąś konkretną swoją reprezentację bo przecież my wszyscy to sobie możemy podłubać w nosie , przecież kilka milionów ludzi musi być tylko przez kogoś reprezentowane !!!!!!"

    Wiesz jaki przykład dałeś? Przykład jak nie funkcjonuje demokracja.

    Kiedy już zło, a co gorzej zdrada wda się do przestrzeni władzy państwowej, kończy się demokracja przedstawicielska a zaczyna bezpośrednia. Wtedy każdy członek narodu którego Państwo jest jest władzą w Państwie.
    Jak się tu Naród zorganizuje to już tylko jego sprawa improwizowana pod potrzeby, ale wcale nie musi wybierać żadnych przedstawicieli. Przeciwnie - ma raczej powierzać misje , ale tylko najmoralniejszym i najbardziej fachowym spośród siebie, ale samemu nie wypuszczając z rąk atrybutów władzy nad swoim państwem.

    To samo dotyczy i dalszego ciągu Twojego komentarza.

    Czekanie że taki prezydent który zdradził będzie dalej należycie sprawował swoją funkcję to idiotyzm.
  • @miarka 16:15:21
    //wcale nie musi wybierać żadnych przedstawicieli. Przeciwnie - ma raczej powierzać misje , ale tylko najmoralniejszym i najbardziej fachowym spośród siebie, //
    Kim będą ci wyróżnieni do tych misji ?Czy sami się wybiorą ? Czy jednak wybierze ich naród spośród siebie , w jaki sposób i kiedy ich wybierze?
    czyli jacyś przedstawiciele muszą być ale najważniejsze do kogo będą kierowane te misje ?
    Do sejmu czy senatu , prezydenta czy może prymasa Polski , albo pierwszego prezesa sądu ?
    Jedynym sposobem przejęcia władzy w Polsce i każdym demokratycznym kraju , pozostaje rywalizacja partyjna
    czyli my jako naród możemy co najwyżej , najlepiej za pomocą internetu powołać nową partię , opracować program i wybrać najbardziej elokwentnych do jego prezentacji w czasie wyborczej kampanii ,wszystko inne nie ma żadnej szansy powodzenia
  • @puuuq 18:04:24
    Z jednym mogę się zgodzić:

    "Jedynym sposobem przejęcia władzy w Polsce i każdym demokratycznym kraju , pozostaje rywalizacja partyjna".

    Nie wiem tylko czy Ty rozumiesz co napisałeś. Chodzi o to że ten kraj jest demokratycznym faktycznie a nie literalnie, a więc z zafasadowo funkcjonującym jakimś innym faktycznym ustrojem.


    Tu natomiast nie przejmujemy władzy. My jako Naród Polski sprawujemy już z mocy tego że jesteśmy Narodem Polskim, Narodem właścicieli Państwa jako swojego dobra wspólnego.

    Jedno co robimy, to odsuwamy władzę przedstawicielską, a na czas naprawy demokracji. Na ten czas jako Naród przejmujemy władzę bezpośrednią.

    Nie funkcjonuje w tym czasie demokracja przedstawicielska a demokracja bezpośrednia.
    Nawet w tej złej, postkomunistycznej Konstytucji to mamy zagwarantowane.
    To nieważne że nie poszły za tym żadne akty prawne wykonawcze i odpowiednia praktyka tej zwierzchniej władzy Narodu. Kiedyś trzeba zacząć.
    Nie uchwaliliśmy sobie ograniczeń, to tym bardziej nic nas nie ogranicza.

    Celem jest odsunięcie od władzy tych co już weszli na drogę patologii, co zaczęli uchwalać ustawy bez zatwierdzania przez Naród i przeciw niemu, co zaczęli sprzeniewierzać się dobru wspólnemu Narodu, wręcz rabować go.

    Chodzi o stworzenie warunków żeby już demokracja zaczęła normalnie funkcjonować, żeby to naród ustalał kierunki polityki, a partie polityczne dzieliły się w zależności od dróg jej realizacji. To naród ma też uchwalać prawo - odpowiednie żeby służyło realizacji tej polityki. I dopiero pod to prawo ma następować wybór władz państwowych jako władz przedstawicielskich.

    Chodzi o to żeby przyszła demokratyczna władza przedstawicielska była już rzeczywistym reprezentantem Narodu Polskiego - jego przedstawicielem tam, gdzie ze względów praktycznych nie mogą funkcjonować zgromadzenia narodowe.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930