Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
211 postów 3247 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Pierwszy korporacjonista

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dla niektórych zapewne szokująca, dla innych porządkująca i odkłamująca seria kontrowersyjnych i odkrywczych związków dotyczących ocen i porównań korporacji prywatnych i szatana.

Główną zasadą korporacjonizmu jest prywatyzacja zysków, a uspołecznianie strat i kosztów na niekorzyść narodów, rodzin i społeczeństw. Mamy tu daleko posuniętą analogię do buntu szatana przeciw Bogu i człowiekowi.

Pierwszą czynem buntu przeciw Bogu szatana stworzonego jako wyróżniający się dobry anioł  była jego pycha względem tego dobra. - Było jego uwłaszczenie się na dobru które z woli Bożej posiadał, a uspołecznienie zła.

W rezultacie było przypisanie ludziom całego zła świata, na tle którego szatan wychodził na dobrego. - Dobrego względnie.

Tyle dobra odtąd można przypisywać szatanowi, ile zła wcześniej można przypisać ludziom.

Królestwo i władza szatana stoi na ludziach grzesznych, ludziach co czynią zło, ludziach co nie przezwyciężają zła własnym dobrem, a przeciwnie - większym złem...

Zabawne, ale jakąś diabelską sztuczką manipulatorską ludzie nie zauważają, że szatan nie robi nic złego - dobre może robić - natomiast robi wszystko, żeby to ludzie czynili źle - i to jest jego "złem". Jego "dziełem" za to jest bezkarna demoralizacja ludzi.
 

Jeszcze w czasach biblijnych surowo karano ludzi za demoralizację. To było skuteczne, ale niemoralne - nie było więc w stanie powstrzymywać czynów niemoralnych. Jezus przyszedł na świat po to, aby ten samozatraceńczy trend ludzkości odwrócić.

Na pozór postępowano tu zgodnie z Prawem Mojżeszowym, ale zdecydowanie wbrew przykazaniu Bożemu. Z punktu widzenia Przykazań Bożych rozumianych jako Prawo to było bezprawie. - Był to i czyn "wymiaru sprawiedliwości" niesprawiedliwy. 

Zresztą karanymi byli tylko ci co się czasami dawali złapać. Bogatych, sędziów i władz, a więc zdolnych do zbrodni korupcji (i innych zbrodni) nikt nie karał.

Zdemoralizowani trzymali się mocno, bo "metodą na faryzeusza" nauczyli sie ukrywać swoją niemoralność, czy zabezpieczać się żeby się nie dać złapać. 

Zwykle tutaj zbrodnię demoralizacji przykrywali zbrodniami korupcji i ... zdrady, a nadto ideologią satanizmu z priorytetem osobisto-indywidualnego przed wspólnotowym i Bożym, oraz pochodną od ideologii satanizmu ideologią prawnictwa z prawem wyniesionym do rangi ludzkiej wartości, i to od razu wartości ponad wszystkimi wartościami. 

- Bo już cechę "wartości samej w sobie" tak naprawdę to ma tylko Bóg jedyny. Ideologia prawnictwa ma swoje rytuały i szaty podobne do religijnych, nadto łatwo jej kapłanom być sektą uprzywilejowaną, kastą wybraną do bycia ponad sprawiedliwością i prawem.
Niemoralność to charakterystyczna cecha dzisiejszych korporacji prywatnych, w tym banksterskich - tych bogatych i możnych, oligarchów, sędziów i prawodawców, oraz władz państwowych, a nade wszystko ideologów, zwłaszcza ideologii prawnictwa. 


Wbrew temu co świat od wieków wywrzaskuje szatan nigdy nie był zły. Przed każdym zwykłym sądem by się obronił. 

Źli to są sataniści - ci co zło widzą i pochwalają, a nawet sami się go świadomie i w wolnej woli dopuszczają. Źli to są zdeklarowani grzesznicy, źli to ci co świadomie nie patrzą gdzie jest dobro, a gdzie zło. 

Źli to są ci co sobie załatwiają przywileje, zwłaszcza przywileje nietykalności, a już najgorsi to są ci, co mogą "legalnie" pozostawać bezkarnymi kiedy dopuszczą się przestępstwa, czy niesprawiedliwości, nieprawości i wynaturzenia.                                                                                                                                                                      

                                                                                                                                                                                                    Inaczej z demoralizacją i zdradą. Ktoś ty usilnie namieszał łącząc prawo i sprawiedliwość, prawość i moralność  w jedno jak magik co wrzuca różności do kapelusza, a później wyciąga z niego to co mu akurat pasuje.      

Trzeba to zdecydowanie porozróżniać:

- Szatan został stworzony jako dobry anioł i takim pozostał na wieki.  Sam szatan zła w tradycyjnym rozumieniu nie robi. Nawet pomaga w dobrych rzeczach - oczywiście tym, co mu duszę oddają.

- Za to szatan to symbol zdrady, czy patrząc szerzej - symbol demoralizacji. Dopiero w dalszych procesach po demoralizacji i zdradzie, w tym kłamstwie przychodzi znieprawienie i niesprawiedliwość tych co weszli na tą drogę, ale to wszystko z ich, a nie z jego woli.

Moralność jest wartością wyższego rzędu jak sprawiedliwość. Jest ważniejsza i jej trzeba bronić w sytuacji konieczności wyboru między czynem sprawiedliwym a moralnym. Szatan wie, że bijąc w moralność najszybciej zapanuje nad człowiekiem.

W gruncie rzeczy nasze zmagania z szatanem idą o naszą moralność, a więc o nasze zasady związane z życiem.
 
 
Korporacji prywatnych, zwłaszcza tych z góry masońskiej piramidy też nikt nie skazuje w sądach (a i te ze środka piramidy dostają wyroki symboliczne na tyle że przestępstwo im się zawsze opłaca). - Oficjalnie to one są jednak wszystkie dobre i potrzebne. W rzeczywistości patologie tu kwitną.

Lekarstwo na ich zbrodnie i zdrady, korupcje i wymuszenia jest tylko w Narodzie - moralnym w swojej zbiorowej duchowości. 

Konieczne jest przerwanie jego niszczenia i objęcie wszystkich należnych mu funkcji. Druga sprawa to najskuteczniej będzie działał, kiedy korporacje będą tylko narodowe, polskie.
 

Dobro anioła czy człowieka nie jest ich własnością. Właścicielem wszelkiego dobra jest Bóg. 

Bóg nam tylko udziela swojego dobra w ramach łask. Człowiek może dobra tylko posiadać. 

Inaczej mówiąc "mieć je w krótkotrwałym użytkowaniu" i na warunkach Boga Łaskawcy (o ile chce z Nim żyć w zgodzie).

- „Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg”(Mk 10,17-22). 

Nawiasem mówiąc to z tego twierdzenia wynika też, że w ostatecznym rozrachunku "tylko Bóg Ojciec jest oparciem dla wszystkich wartości i On nadaje sens ludzkiej egzystencji. Gdy odrzucimy dobrego Boga, wysiłek ludzi traci sens, a obraz wartości zamazuje się". 

- Kiedy zapominamy, że „Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg”, nie mamy już żadnego oparcia dla stanowionych praw, a zatem i przedsiębranej polityki i legalności władzy politycznej. "Wszystko płynie", rządzi ten byle silniejszy, mniej moralny i z bardziej ułomnym ludzkim sumieniem.

Szatan kiedyś o tym zapomniał, i korporacje prywatne zapominają.

 

Biblijna opowieść o buncie niektórych aniołów wskazuje że jeżeli na początku był chaos, a Bóg z niego zintegrował dobro, bo inaczej nie mógł, gdyż był (i jest, zawsze jest) bezwzględnie dobry, to to, czego nie zintegował przecież nie zostało unicestwione, tylko pozostało. 

Więcej - Bóg tego co jest dobre i zdolne do życia nie zintegrował nawet w połowie (czyli pół dobre, a pół złe) jako bytów w dobru (czyli bez wewnętrznego zła i sprzeczności wewnętrznych). 

Zintegrował tylko "kropelkę dobra" w bezmiarze możliwości uczynienia zła dla każdej możliwej sytuacji, oraz 
- "kropelkę mądrości" w bezmiarze możliwości czynienia głupot;
- "kropelkę dalekowzrocznego" w bezmiarze możliwości zaślepienia korzyściami "na tu i teraz".
- "kropelkę życia" ludzkiego zdolnego do przetrwania w czasie" w bezmiarze możliwości zaistnienia bytów niezdatnych do przetrwania, niezdatnych do tworzenia bytów trwałych, a także 
- "kropelkę człowieczeństwa jako bycia człowiekiem "na Boży obraz i podobieństwo"" w bezmiarze możliwości zaistnienia bytów nieludzkich), a nadto
- "kropelkę piękna" w bezmiarze możliwej brzydoty, oraz 
- "kropelkę doskonałości "jak doskonałym jest Ojciec nasz niebieski"" w bezmiarze możliwej podłoty;
- "kropelkę błogosławieństwa" w bezmiarze możliwych przekleństw;
- "kropelkę świętości" w bezmiarze możliwego potępienia;
 
- Nadto w każdej sytuacji integruje "kropelkę prawdy z zawartością duchową właściwego postąpienia dla danej sytuacji" wobec bezmiaru możliwych postępków niewłaściwych.

Wszystko więc wygląda na tymczasowe i posadowione we wrogim środowisku w którym czychają możliwe złe konsekwencje złych wyborów. To wszystko  wyznacza i zadania dla człowieka
 
Odkąd zaistniał na ziemi człowiek, odtąd wszystko zaczęło zależeć od niego. 
- Jak będzie się opowiadał po jasnej stronie, świat Boży, z całym jego dobrem do dyspozycji człowieka będzie trwał - jak się da zwieść ciemnej stronie, rozpuści się w bezmiarze ciemności i znów nastąpi chaos.
 
Podczas pierwotnej integracji części bytów z pierwotnego chaosu szatan nie był zintegrowany wraz z całą serią innych niebytów wypełniających chaos jako zły, tylko jako dobry, jako anioł. 

Żadne złe byty nie były wtedy zintegrowane. 

Niektórzy się zastanawiają, czy szatan ma szansę być zbawionym. I odpowiedź, i to w dwóch tokach rozumowania brzmi "tak".

Pierwszy, że Jezus umarł za zbawienie wszystkich grzeszników. Drugi, że diabeł nie przestał być dobrym.

Jest jednak i trzy następne, które głoszą że "nie". 

- Trzeci - że można go nazwać winnym wszystkich "grzechów cudzych" z grzechem Ewy na czele. Szatan tu został tym, który choć nie grzeszy, to zwodzi ludzi ku grzechowi. Jest i 

- czwarty: grzech główny -  pycha. Pycha sama nie jest grzechem, ale jest matką grzechów.
 To za pychą poszło jego uwłaszczenie się na dobru, z obciążeniem "stratami i kosztami", czyli niesprawiedliwością i nieprawością, a więc  i obciążeniem grzechami bezpośrednimi wszystkich ludzi.

Jest i piąty, decydujący. Szatan nie zgrzeszył w tradycyjnym sensie czynienia zła jako braku dobra. On zgrzeszył nadmiarem dobra. Nadmiarem nad swój stan, przypisywaniem sobie dobra takiego, jakim dobry jest Bóg, a nawet większego - i to to "większe" było powodem że uparł się aby wbrew decyzji Bożej postawić na swoim, radykalnym twierdzeniu, że świat ma być bez człowieka jako bytu który może czynić zło. 

Szatan wystąpił z uzurpacją tego co mu nienależne. - Przecież własność jaką jest dobro należy tylko do Boga. Na pozór nic nie ukradł, ale jednak kradzież nastąpiła - zawłaszczył Boże dobro w swoim duchu, a nadto to "już swoje" dobro uznał za większe od dobra Bożego. Wyniósł się nad Boga. To grzech opisany w I Przykazaniu Bożym.
 

Zwycięstwo Jezusa nad śmiercią, piekłem i szatanem było zwycięstwem prawdy o pierwotnej winie szatana wobec każdego zła na ziemi.

To daje każdemu grzesznikowi możliwość aspirowania do nieba, jednakże pod warunkiem że się grzechu wyrzeka i podejmuje decyzję świadomej, dobrej i wolnej woli ("decyzję uczuciową" by "nie grzeszyć więcej"), oraz wraca do pełnienia swoich powołań przez Boga.


Tu możemy te toki rozumowania odnieść i do korporacji prywatnych.
 

Weźmy trzeci - korporacje też są winne tych "grzechów cudzych" społeczeństw. Oczywiście nie będzie tu chodziło o nic więcej jak o gospodarowanie pieniędzmi.

Cały system pracuje tu na rzecz zysków korporacji - żeby jak najszybciej pieniądze które ludzie zarabiają oraz świadczenia które otrzymują wracały do korporacji. 

Raz że płacą najmniej jak mogą, a dwa że cenami swoich produktów powodują że ludziom i tak brakuje na wszystko. Nadto nie ma większej różnicy między pracą a socjalem.

Poza tym produkcja taśmowa, czy przez automaty jest tak tania, że zwykłym ludziom nie opłaca się nic wytwarzać, a pracy dla nich nie ma. ŻĄDAJĄ I SOCJALU. Ludzie mają roszczenia do polityków i korporacji. 

Roszczenia te traktowane są jako próba przestępczego, terrorystycznego wymuszenia przez "darmozjadów".

"Za to" korporacje chcą "depopulować" ogromną część ludzkiej populacji jako nieużytecznych darmozjadów, padają już głosy, że 95%.

Same są winne "grzechów cudzych", a "za to" chcą "się rozgrzeszyć" zabijając przez siebie skrzywdzonych (oczywiście żaden sąd ich za krzywdzicieli nie uzna).
 
Weźmy czwarty:
To za pychą poszło jego uwłaszczenie się na dobru - tak dobru wspólnym narodów, dobru niezbywalnym z samej jego natury, dobru wobec którego żadne władze państwowe nie mają i nie mogą mieć upoważnienia do ich zbycia - one tylko mogą sprawować zarząd bieżący nimi.

Mało tego, bo i na dobrach osób indywidualnym, poprzez oszustwa z długami, w wyniku których rządy muszą spłacać "odsetki", a na ten cel nakładać na przede wszystkim własny naród właścicielski państwa gigantyczne podatki.

Tak więc jak i w przypadku szatana, to uwłaszczenie się korporacji na dobrach jest od razu  z obciążeniem "stratami i kosztami", czyli niesprawiedliwością i nieprawością, a więc  i obciążeniem tymi "spłatami" wszystkich ludzi w państwie (ale zwłaszcza Naród Polski), włącznie z przyszłymi pokoleniami Narodu.
 
No i piąty:
Korporacje nie dopuszczają się przestępstw i zbrodni w tradycyjnym sensie czynienia  jawnego zła jako braku dobra. One grzeszą nadmiarem dobra przypisanego sobie jako własność, jako swoja trwała cecha.

W sytuacji kiedy w całym świecie narasta poczucie krzywdy  z powody kolonializmu-korporacjonizmu (wspieranych też licznymi wojnami), korporacje są prawnie czyściutkie. One "nikogo nie skrzywdziły i za nic nie odpowiadają". W razie potrzeby mogą sypnąć długą listą ofiar na działalność dobroczynną i fundacje pomocowe.
Weźmy choćby Sorosa - jaki to wielki filantrop.


Jednak nie da się ukryć, że rabunek narodów który przeprowadziły korporacje jest z gruntu nielegalny - zawłaszczenie tych dóbr z punktu widzenia ograbionych narodów zawsze będzie zbrodnią nieprzedawnialną.To dlatego Soros tak bardzo szaleje ze sprowadzaniem do Europy kolorowych imigrantów. Chce wymieszać narody tak bardzo żeby nie było komu się upomnieć o zbrodnie korporacji na nich.

To uwłaszczenie się korporacji na dobrach narodów jest uzurpacją tego co im nienależne - własność o którą tu chodzi należy tylko do Narodu. 

Korporacjom owszem, przysługuje zysk z ich działalności, ale cały ich zarobek nie może mieć innego źródła jak posiadanie narodów - czyli to, co aktualnie zarabiają i co otrzymują w formie należnych świadczeń. Własność musi pozostawać nietykalna. Własność to zwłaszcza ziemia - terytorium państwa, powietrze, woda, zasoby naturalne.

Korporacje tu poszły dużo-dużo za daleko, i choć powinny oddać jeżeli nie wszystko co nagrabiły, to przynajmniej tyle, żeby gospodarki narodowe mogły suwerennie funkcjonować.

Żadna firma  działająca w państwie nie może być ponad władzą państwową, ani ponad narodem właścicielskim państwa.

Kiedy się wynosi, to o jest dokładnie ten stan, kiedy szatan w swoim buncie wyniósł się nad Boga.

KOMENTARZE

  • PiS w służbie szatana
    Rycerz "dobrej zmiany", M.Morawiecki sprowadził do Polski J.P.Morgan, korporację banksterów z samego wierzchołka szatańskiej piramidy.

    POPiS sprowadził do Polski zbrojne ramię szatana poubierane w mundury USArmy.

    Jesteśmy już we władzy szatana?
  • @
    Za Hitlera korporacje niemieckie były prawnie zobligowane do troski o naród niemiecki i po problemie.
  • Pytanie
    Szukam słów dla przeciwstawienia oczekiwanego procesu wykorzystania nowoczesności przez "kulturę solidarności", zagrażającym procesem wykorzystania nowoczesności przez "kulturę ... korporacji" (?).

    Czy sądzi Pan, że to lepsze ujęcie niż prostsze, ale węższe: "kultura biurokracji" ???
  • Doprawdy?
    “Wbrew temu co świat od wieków wywrzaskuje szatan nigdy nie był zły. Przed każdym zwykłym sądem by się obronił.”

    Chyba tylko w Polsce.

    A więc, idąc za Twoim rozumowaniem, zdrada i manipulacja nie mają nic wspólnego ze złem i szatan pozostaje dobry wodząc na pokuszenie, kłamiąc, manipulując i zdradzając.

    Bardzo wątpię, czy człowiek, który użył kłamstwa, zdrady i manipulacji i namówił innych do popełnienia zbrodni, choć do tej zbrodni swojej fizycznej ręki nie przyłożył, „przed każdym zwykłym sądem by się obronił”. Dlatego, że tak by się nie stało, Charles Manson umarł w więzieniu.

    „Zwycięstwo Jezusa nad śmiercią, piekłem i szatanem było zwycięstwem prawdy o pierwotnej winie szatana wobec każdego zła na ziemi.”

    Czyli ten dobry szatan jest źródłem wszelkiego zła, ale jest dobry. Bóg go stworzył dobrym, więc jest dobry po wszech czasy.

    A może zmienił się w złego, zgodnie ze swoją własną, nieprzymuszoną wolą, którą także mu dał Bóg?

    Nawiasem mówiąc, opowieści o czynieniu dobra przez szatana (tym, którzy oddali jemu duszę), można porównać do czynienia dobra przez Bank Światowy pożyczający pieniądze krajom trzeciego świata na warunkach, które te kraje doprowadzają do ruiny, a nie, jak głoszą, pomagają im w rozwoju. Czy to „dobro” jest faktycznie dobrem według Ciebie?
  • @SZATAN JEST ANIOLEM SWIATLOSCI
    Dobry wpis.poruszajacy istote upadku tego swiat ktora nastapic najprawdopodobniej musi i to byc moze niedlugo w postaci drastycznej choc upadek ten moznq obserwowac na codzien i od wiekow. Problem teg upadku wynika z tego ze jest niezauwazalny dla jednostki poniewaz odbywa sie w ramach usankcjonowanych prawnie i spolecznie zachowan Apostol Pawel pisze ,,ABYSCIE MIELI SUMIENIE WYXCZWICZONE W ROZRUZNIANIU DOBRA I ZLA ,, W INNYM MIEJSCU ,,,UNIKAJCIE WSZYSTKIEGO CO MA POZOR ZLA ,, NIESTETY OGLAD ZECZYWISTOSC TZW WIEKSZOSCI NIE POZWALA NA ZAUWAZENIE TYCH SUBTELNOSCI . poniewaz zastana zeczywistosc traktujemy jako zeczywistosc prawdy [jaskinia platona ] poniewz nawet slowa oparte o nauke prawdy maja w swym odniesieniu rozumienie sprowadzone do zeczywistosci opartej na klamstwie.[ Monteskie,,wazne by ludzie tak samo rozumiali pojecia ]. W tzw ,,starym testamencie, izraelita w odniesieniu do korporacji zakazano koncentracji kapitalu i srodkow ,,cyt ,,Biada tym ktorzy przylonczaja role do roli i dom do domu jakby sami mieli mieszkac na ziemi tak ze miejsca innym nie starcza,, Zagarniajacy wszystko korporacyjny globalizm jest wiec calkowitym zaprzeczenie prawa jakie dal izraelowi Jahwe. Tym samym jednostki w tym uczestniczace tworza zlo bedac pionkami tej maszyny ograbiajacej ziemie i narody Starotastementowe stwierdzenie skierowane do lichwiarzy ,,,Nie godny zycia jest czlowiek zyjacy z lichwy i taki umrze,, albo nie ustrzeze sie kupiec nieprawosci ,, nie bylo skierowane na sam mechanizm bo to tylko narzedzie narzedzie tylko mialo na celu zycie kosztem innych bez trudu tworzenia wartosci lub tworzenia wartosci pozornych . Bo nawt z punktu iinteresu calosci ktos co produkuje i teoretycznie twozy wartosci to tworzac wartosci niekonieczne [ schumacher ,,male jest Piekne,,] i luksusowe zabiera mozliwosci materialowe ,energetyczne innym kturzy potem maja problem z ich pozyskaniem [ Biblia ,,Dlaczego pozadacie tego co nie jest chlebem i nie syci,,] Slowem ,,jak mawiali Arianie Polscy kazda forma zycia kosztem innych jest kradzieza, w tak zlozonej strukturze jak obecnie 70 podejmowanych aktywnosci jest kradzieza l;ub sa to niracjonalne dzialania z punktu widzenia calosci. Dzis zbrodnia realizuje sie inaczej prowadzac do katastrofy ,np taka zbrodnia jest zabudowywanie dobrej jakosciowo gleby pod diwelooperskie osiedla dla ludzi ktrzy nigdy nie tkna ziemi a posieja trawniki i i iglaki to jest dla wiekszosci ludzi normalnoosc. Z punktu Boskiego prawa te regulacje wprowadzaja przestepcy[ ukarani beda ci co niszcza ziemie - Apokalipsa ] Wiec zlo stalo sie niezauwazalne bo stalo sie istota wszystkiego[przemysl zbrojeniowy ,farmaceutyczny , przemysl zecfzy niepotrzebnych i ludzie jako bezwolne jednostki w tym ukladzie zeczy. Pisac by wiele przechodzac do szczegolow . Na Ex ignorant blog jest art ,,Elity szykuja sie do ucueczki,,topokazuje jak daleko to zaszlo.. Polecam jak zwykle ODBUDOWANIE PIEKLA ,,Lwa Tołstoja ,on w obszar po obszaze spolecznego zycia pokazuje w tym dziele jak wszystko co robimy i do czego zmierzamy sluzy diablu [sory za bledy jak zwykle]
  • @ arjanek
    Dobre spostrzezenie duze struktury wcale nie musza byc zle i sluzyc zlym cela
  • @Lotna 15:12:56
    "A może zmienił się w złego, zgodnie ze swoją własną, nieprzymuszoną wolą, którą także mu dał Bóg?"

    Tu przykładasz ludzką miarę. To człowiek ma "wolną, nieprzymuszoną wolę".
    Aniołowie wolnej woli ku czynieniu zła nie mają.

    W związku z tym nawet nie ma sensu mówić o takich sprawach jak grzech czy zło aniołów.


    Pisałem że ktoś nam tu miesza , m.in. łącząc prawość z moralnością. Nie dojdziemy tu do ładu jak nie porozróżniamy tych, ale i innych naszych wartości duchowych, jak nie poukładamu ich w spójny system wartości.

    - A przede wszystkim to nie sa to sprawy naszego życia religinego, a sprawy naszego problemu-giganta, problemu naszych relacji z korporacjaami prywatnymi, które się rozszalały ze swoją niemoralnością, i na to konto pasożytują na całej ludzkości, i jeszcze grożą jej zagładą. To już kwestie naszego życia i śmierci. Kwestie dobra i zła to kwestie prawości i nieprawości.

    - To nieprawość oznacza stan grzechu, nie niemoralność. Nieprawość to tyle co odejście od natury świata danego nam od Boga jako dobry i bezgrzeszny.

    Nieprawość dotyczy i natury ludziej, spraw tożsamości i własności (w ścisłym rozumieniu, czyli bez domieszek posiadania i tzw. praw, w rozumieniu własności jako tego co jest z nami związane i nam niezbędne, nam i naszym wspólnoto, a więc i wypływa gwarancja naszych wspólnot dla naszej własności).

    - Własności względem ludzi, bo nie względem Pana Boga, od którego pochodzą nasze własności (w tym nasze dobro (nie mylić z tzw. dobrami, czyli posiadaniem materialnym)).

    Tak jak prawość jest rozróżnianie dobra i zła, i opowiadaniem się po stronie czynienia dobra, tak moralność jest rozróżnianiem panowania i służby, i dokonywaniem takich wyborów, aby to było opowiadanie się po stronie służby (w wolnej, nieprzymuszonej woli).

    Niemoralność zaczyna się od tej "odmowy służby". Zawsze w jej tle jest pycha i zawłaszczenie tego co powinno być dla innych. Bóg tak dzieli dobrami, że otrzymujemy wiele dóbr w nadmiarze, a to czego aktualnie potrzebujemy mają inni, i też w nadmiarze.

    Ten, kto swoich nadmiarów nie włącza do "społecznego obiegu" popada w pychę. Niby tylko gromadzi swoje, a kradnie. Kradnie bo zaraz wyciąga ręce po dobra, którymi dysponuja inni.

    W sensie żadnego prawa korporacje nie kradną. - One tylko gromadzą swoje zyski. W końcu one są według uzgodnień, a każde uzgodnienie jest prawem.

    To dlatego piszę, że żaden sąd ich nie skarze (oszustw i łamania prawa państwowego też się dopuszczają i bywają karane, ale to już tylko tło).
    A mimo to są największymi złodziejami jakich ziemia nosiła, porównywalnymi tylko z szatanem.
    - Szatanem, którego uzurpacje sięgnęły okradzenia Pana Boga (z dobra które zawsze pozostaje własnością Boga (tylko Bóg jest dobry, dobry z Siebie. - Aniołowie i ludzie zła czynić albo nie mogą, albo nie chcą, a są dobrzy tylko dobrem udzielanym im od Boga)).

    Tak, szatan jest dobry, ale albo dobrem udzielonym mu od Boga, albo dobrem duchowym ukradzionym Bogu, albo dobrem względem człowieka, dobrem tym większym im bardziej ludzie grzeszą.


    Mówiąc o aniołach, w tym i o "upadłych aniołach" nie możemy więc posługiwać się w ich ocenie językiem prawości, a trzeba nam tu języka moralności.
    To już temat na oddzielne rozważanie, bo mamy tu potężne zaległości.


    "Nawiasem mówiąc, opowieści o czynieniu dobra przez szatana (tym, którzy oddali jemu duszę), można porównać do czynienia dobra przez Bank Światowy pożyczający pieniądze krajom trzeciego świata na warunkach, które te kraje doprowadzają do ruiny, a nie, jak głoszą, pomagają im w rozwoju. Czy to „dobro” jest faktycznie dobrem według Ciebie?"

    Porównanie Twoje jest bardzo słuszne, ale ono nie jest w kategoriach grzechu i zła, ale właśnie niemoralności Banku światowego.

    Najpierw demoralizują ludzi (to już nie banki bezpośrednie), a później "pomagają" (czyniąc "dobrze niemoralnym"). Czyja więc wina w ocenie ich prawości, czy nawet sprawiedliwości, której się domagasz?

    - Jasne, że tych zdemoralizowanych biedaków.

    Bank jest czysty: "Chcesz to masz". Korporacja nie grzeszy, bo bezpośrednio nie krzywdzi. Krzywdzą się sami biedacy, którzy potrzebują pomocy bezinteresownej, a sięgaja po interesowną.

    Gdyby byli moralni, to nigdy nie wzięli by kredytu czy pożyczki ponad realną ocenę swojej pozycji, nie wyszli by poza dalekowzrocznie widziane możliwości osiągnięcia dzięki kredytowi zysków pozwalających z nich spłacić zadłużenie.

    Korporacja nie robi nic złego, bo ona operuje tylko w pewnym wyizolowanym wycinku rzeczywistości nastawionym na potrzeby i korzyści. Działa tak, jakby nie obowiązywała jej moralność i służebność. Działa w przestrzeni materii.
    Inne korporacje podobnie. Dopiero zmowa korporacji buduje byty mafijne nastawione już na krzywdzenie, czynienie zła i znieczulenia na grzech, rozum i myślenie dalekowaroczne.

    Dobro i zło to już kwestie relacji międzyludzkich. I tu jest tragicznie wielki grzech nieodpowiedzialności prawodawców państwowych, że pozwalają korporacjom na działanie bez wymogu działania dla dobra społeczności w której funkcjonują.

    Nie było by tego gdyby prawodawstwo nie wymknęło się spod władzy Narodu. Narodu zintegrowanego w swojej zbiorowej duchowości skorumpować nie idzie, władze państwowe tak.
    - Mamy więc sytuację że biznes, który jest dziedziną polityki, zamiast być spojonym z polityką, a wraz z nią służyć Narodowi właścicielskiemu Państwa którego ona dotyczy, działa w abstrakcyjnej przestrzeni pozbawionej służebności.
    - A jak tak, to może działać przeciw narodowi i Państwu, a więc i funkcjonować "poza dobrem i złem" - a więc i w przestrzeni jakiejkolwiek ideologii, z ideologią satanizmu na czele.

    Tak więc na Twoje pytanie: "Czy to „dobro” jest faktycznie dobrem według Ciebie?" odpowiadam "tak".
    Tak, bo daje to, co ci, którzy pożyczają uważają za dobre dla siebie.
    To że to posłuży im, a nie ich narodom to już inna sprawa. Wina tu spada na tych co pożyczają.
    Wina tu nie obciąża Narodu jeśli on nie ma realnego wpływu na decyzje władz państwowych.

    Wina banksterów nie jest tu w czynieniu źle, a w czynieniu dobra, dobra, które okazuje się dobrem nadmiernym.
    - Dobrem nadmiernym, a w rezultacie złem. Bo dobro zawsze musi być dopasowane do realiów - musi być "w miarę". Np. ogień niewystarczający jest złem, bo w domu mamy za zimno, czy nie możemy ugotować obiadu, ale ogień nadmierny to już pożar.
    - Dobrem nadmiernym typu tolerancja dla zła, czy pobłażliwość dla złego, czy aktywnego swojego krzywdziciela, a więc przebaczaniem mu jego win bez realnej chęci poprawienia się, to typowy "syndrom bitej żony".


    Pytanie jest tu tylko, czy korporacje powinny przewidywać, że państwa które się zadłużą nie osiągną zaplanowanych korzyści, a więc i nie będą miały z czego oddać pożyczonego, że ich dług pozostanie i już wepchnie ich w zniewolenie?

    Oczywiście że mają tą świadomość. Tylko że to najpierw zdradzieckie władze państwowe pozwoliły korporacjom na funkcjonowanie jako niemoralne i bez służebności dobru.

    Najpierw to te władze państwowe trzeba rozliczyć, a skutki wszelkich zbrodni których się dopuściły usuną, to co nagrabione odzyskać.

    Jeżeli będziemy patrzyli na władze państwowe w kategoriach dobra i zła, to też nigdy ich nie rozliczymy.

    Cała zadyma PiS wokół wymiaru sprawiedliwości to tylko temat zastępczy.
    Tu trzeba ich wszystkich najpierw rozliczyć z moralności, a w Polsce, w polskiej przestrzeni życia publicznego jedyną wchodzącą tu w rachubę moralnością jest moralność Narodu Polskiego.

    Oczywiście odnośnie szatana czyniącego dobrze tym, "co mu oddają pokłon" ma dokładnie ten sam wymiar dobra.
    - On im czyni dobro, bo to dobro, którego chcą. To iż to jest "dobro nadmierne" to już inna sprawa.
  • @Andrzej Madej 14:25:40
    "Szukam słów dla przeciwstawienia oczekiwanego procesu wykorzystania nowoczesności przez "kulturę solidarności", zagrażającym procesem wykorzystania nowoczesności przez "kulturę ... korporacji" (?).

    Czy sądzi Pan, że to lepsze ujęcie niż prostsze, ale węższe: "kultura biurokracji" ???"

    "Kultura solidarności" to wycinek z "kultury braterstwa" i "kultury wspólnoty", a jeszcze szerzej patrząc, "kultury sprawiedliwości wspólnotowej", nawet "kultury sprawiedliwości" i "kultury człowieczeństwa", a już najszerzej to: "kultury duchowej człowieka".

    Doprawdy, czyż kultura duchowa człowieka potrzebuje wzbogacania jej nowoczesnościami?
    Co to by miało z tego wyjść - multi-kulti?
    Albo nowoczesność we wspólnocie rodzinnej - to co, mają nam dokwaterować do rodziny murzyna bo w ten sposób będziemy nowocześni?

    Zdecydowanie odradzam takie eksperymenty.


    "Kultura solidarności" owszem, aspiruje i do bycia solidarnymi z innymi wspólnotami ludzkimi, ale nie była by kulturą, gdyby w pierwszym rzędzie nie chroniła istoty kultury własnej, kultury bazującej na własnej tożsamości.
    Soldarna pomoc innym wspólnotom ludzkim nie może krzywdzić członków własnej wspólnoty. - W szczególności nie może ona być na kredyt. W ogóle dopóki jesteśmy zadłużeni, to powinniśmy zawiesić wszelką pomoc innym, a sami szukać pomocy w wyjściu z zadłużenia.


    A od zwrotu "kultura korporacji" to aż ciarki przechodzą. Przecież to zdecydowanie antykultura. Przecież korporacje stoją na niemoralności, a więc i na odczłowieczeniu - a to jest w zupełnej sprzeczności z człowieczeństwem którego dotyczy kultura ludzka.

    A "kultura biurokracji" to też bzdura - żeby to jeszcze "kultura administracji"... Biurokracja to przecież patologi - skąd więc "kultura"?

    Ja bym to nazwał "antykulturą indywidualizmu korporacji prywatnych", albo "antykulturą mafijno-faszystowską związków koporacji prywatnych".
  • @jan 17:59:36
    Dziękuję za to bardzo wartościowe uzupełnienie notki.
  • @Arjanek 09:53:10
    "Za Hitlera korporacje niemieckie były prawnie zobligowane do troski o naród niemiecki i po problemie".

    Niemcy tu zorganizowali się w sensowny sposób. To naród właścicielski państwa tworzy jego politykę, a jedną z jej części są i działające w państwie firmy, w tym korporacje. Nie ma więc możliwości, żeby te firmy nie budowały państwa i nie służyły narodowi.

    Jest tu jednak w działaniu Niemców luka. Nie objęli tą zasadą korporacji prywatnych innych narodowości i ponadnarodowych. Można to nawet zrozumieć, że skoro planowali wojny, to i potrzebowali kapitału zagranicznego na każdych warunkach, a zagraniczne firmy zostawały ich zakładnikami powstrzymującymi ich państwa macierzyste np. przed bombardowaniami czy sankcjami.
    Pytanie tylko czy takie rzeczy mają jakikolwiek sens w czasach pokoju?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:05:45
    "Rycerz "dobrej zmiany", M.Morawiecki sprowadził do Polski J.P.Morgan, korporację banksterów z samego wierzchołka szatańskiej piramidy.
    POPiS sprowadził do Polski zbrojne ramię szatana poubierane w mundury USArmy.
    Jesteśmy już we władzy szatana?"

    Nie, ale satanistów to najwyraźniej tak. Jedni i drudzy to sataniści. A to nawet gorzej.
    A co ciekawe, to szatan gdyby doszedł do władzy, to ich by zmiótł pierwszych. On przecież jest dobry, a niezależnie od naszych ocen, przynajmniej chce uchodzić z a dobrego, a nawet lepszego jak sam Bóg.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:05:45
    I jak zauważyłeś " prezydent wszystkich polaków " powiedział że będzie się starał o stałą obecność wojsk USA w Polsce.
    To było kluczowe zdanie w jego przemówieniu z tłem pełznących po ulicy Warszawy jakichś obcych czołgów.
    Oni nas Polaków traktują jak drób hodowlany, i uważają że nie maja słabych punktów. Ci w 1939 roku też nie mieli słabych punktów, nawet mieli własną armię.

    pozdrawiam:)
  • Nicolas Maduro ogłosił nowy plan, który postawi gospodarkę Wenezueli na nogi
    https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nicolas-maduro-oglosil-nowy-plan-ktory-postawi-gospodarke-wenezueli-na-nogi

    czytamy....
    .... czytamy....
    czytamy....
    BINGO !!!
    "....Prezydent Nicolas Maduro chce oprzeć nową walutę i gospodarkę o kryptowalutę Petro, która miała pozwolić uniknąć amerykańskich sankcji finansowych."
    Niech kurwa żyje nowy porządek świata , eksperyment na komunistycznym kraju to wielki to sukces !!! pełna kontrola ludzie tego chcą bo nie maja wyboru !!!
    Tylko czekać kiedy w euro- kołchozie epidemia bezgotówkowa rozprzestrzeni się jak afrykański pomór świń .
    "...połączenie technologii peer to peer, kryptografii pary klucza prywatnego i publicznego oraz łańcucha bloków..."
    czytamy ,
    -archiwizacja każdej przeprowadzonej transakcji ( wiem możliwość mieszania podobno anonimowość ?) "Verba volant, scripta manent "
    - kryptografia klucza prywatnego ... hehe. ... ta w w krzywych eliptycznych kontrolowana zwłaszcza przez NSA ( pisał o tym twórca WikiLeaks ) kolejna religia i wiara w krypto waluty
    Znamię mitycznego szatana ....pojęcia zbytnio spolaryzowane dobro kontra zło . I tu znów zależny wszystko od punktu widzenia !
    I tylko pech że Fenicjanie nie wynaleźli kryto waluty no ale oni mieli tylko piasek i kamyczki czy tam patyczki . Nie śniło im się jeszcze o algebrze Boole’a . Z piasku robimy dzisiaj kamyczki co umieją liczyć , i to dobrze szczególnie Tax-y .

    Bingo !!! krypto waluta Bingo !!! Bitcoin Bingo Fed będzie drukował BytCoina Bingo ! NWO - krypto waluta (BytCoin - wyjaśnienie twój byt w wirtualnym świecie , teoria fizyków w indukcji dedukcyjnej udowodniona )
  • @miarka 18:46:33
    "Doprawdy, czyż kultura duchowa człowieka potrzebuje wzbogacania jej nowoczesnościami ? "

    Czy nam się to podoba czy nie, kultura (międzyludzka) jest obecnie wzbogacana nowoczesnościami przyśpieszającymi (czas) i poszerzającymi (przestrzeń) relacji międzyludzkich. Pisałem o imponujących innowacjach tej witalizacji i humanizacji w kontekście ochrony (kultury) zdrowia, to samo dotyczy otwarcia (kultury) edukacji czy kultury gospodarowania.
    Zamykając oczy na ten proces, wyłączamy się z debaty o zmianach ustroju gospodarowania.

    Pozostaję zatem przy postulacie "nowoczesność dla kultury solidarności", przeciwstawiając ją zagrożeniu "nowoczesności dla antykultury indywidualizmu".

    Dziękuje za tekst, odpowiedź i podpowiedź.

    http://si.neon24.pl/post/144789,krakowska-misja-witalizacji-i-humanizacji-ochrony-zdrowia
  • @Andrzej Madej 23:02:19
    Widzę że już za późno żeby Pana przekonywać, ale parę słów na odchodne jeszcze dorzucę. Pisze Pan:

    "Czy nam się to podoba czy nie, kultura (międzyludzka) jest obecnie wzbogacana nowoczesnościami przyśpieszającymi (czas) i poszerzającymi (przestrzeń) relacji międzyludzkich".

    Czy nam się to podoba czy nie, kultura (międzyludzka) jest obecnie "wzbogacana" nowoczesnościami przyśpieszającymi (czas) i poszerzającymi (przestrzeń) relacji międzyludzkich.

    Imigranci zalewający Europę też niby mają ją ubogacać.
    A jakie to nowoczesne "przyspieszenie ralacji międzyludzkich w czasie" - gwałcenie kobiet. Kultura, ha, ha.

    To nic nas nie wzbogaca, że procesy w które wchodzimy jako ludzie ulegną przyspieszeniu. Przecież to ma swoją cenę (a zysk korporacjonistów), a cenę powierzchowności i bylejakości którą mamy płacić my i nasza kultura.
    Inaczej mówiąc, za tymi procesami akceleracji ludzkich ralacji kultura "nowocześnieje" w sensie stawania się antykulturą.

    Drugi aspekt to ta: kultura (międzyludzka) jest obecnie wzbogacana nowoczesnościami ... poszerzającymi (przestrzeń) relacji międzyludzkich"

    To właśnie tu wkracza multikulti, to naturalne wspólnoty zamknięte typu rodzina i naród miałyby się stawać "otwartymi, typu "dom otwarty", czy "Otwarta Rzeczpospolita", gdzie zatracamy swoją tożsamość i własność, wspólne cele i wspólne idee, a to wspólne systemy wartości, to i zgodność dla wspólnych działań gdzie z odpowiedzialnej i dalekowzrocznej wspólnoty wyradzamy, degradujemy się w nieodpowiedzialne i patrzące tylko na "swoje na "tu i teraz"" łączące nas społeczeństwo.
    Zostajemy podzieleni pod "divide et impera".

    W tym korzystaniu od innych kultur dla naszego ubogacenia jest haczyk. - wspólny język i wspóle rozumienie wartości aż po działanie dla wspólnego celu.
    Nie musi być od razu w pełnym zakresie. Ważne żeby była bezkonfliktowość na start, czyli "bycie dobrym człowiekiem",- a to podstawa tolerancji. Nie ma innej podstawy dla tolerancji drugiego człowieka.
    Dopiero w tych warunkach może następować "rywalizacja w dobru", rywalizacja w tym kto lepszy w kategoriach jednakowo rozumianego dobra.

    I tera wracamy do punktu wyjścia. Najpierw mieliśmy swoja przestrzeń relacji międzyludzkich - taką jaka była, również ze swoimi nieuporządkowaniami.
    I nagle swoją przestrzeń otwieramy. - Czyż nie wejdą tu natychmiast nasi wrogowie żeby wykorzystać nasze nieuporządkowania?

    I drugie" czyż nie wejdą w tą przestrzeń nasi wrogowie, który natychmiast podejmą z nami nie rywalizację w dobru, a konkurencję w promiocji siebie na naszym terenie który dotąd był bezdyskusyjnie naszym.
    - Wejdą z dzika konkurencją i w intencji wrogiego przejęcia.

    - Przeciez od razu tracimy a nie zyskujemy na takim otwarciu.
    A tak dla refleksji, to za "Otwartą Rzeczpospolitą" stoi Soros. - I to jest centrum antypolskości - dywersji i sabotażu.
    O, im to by się podobało takie: "poszeszanie przestrzeni relacji międzyludzkich".

    Tyle że to nie Polska i Polacy by mieli miec z tego korzyści, a przeciwnie.


    I jescze jedno:
    ""Czy nam się to podoba czy nie, ...(po czym mowa, że to już musi następować).
    To jest "mądrość" typowo pogańska za którą już idzie żądanie "dostosowania się", czyli dawanie się zniewolić.

    Dlaczego by się nam to miało podobać? Polska powstawała ponad 1000 lat temu pod hasłem "Nigdy wiecej niewolnictwa", hasłem antyżydowskim i antysemickim, bo to żydzi wtedy przyjeżdżali do Polski jako handlarze nieewolników i demoralizatorzy.
    Owszem, kilkaset lat później król co dał sie im skorumpować, dostali prywileje, a i następni królowie je podtrzymywali, ale i w znacznym stopniu z tego powodu Rzeczpospolita upadła.
    W końcu musi wstać, odzyskać wolność, suwerenność i niepodległość - władczo, jako Naród.

    Wolność jest i dziś dla Polaków wartością jedną z najważniejszych, powołaniem ludzkim - "Do wolności powołał nas Pan".
    To że świat żydowski i przez żydów skorumpowany chce wracać do niewolnictwa, to wcale nie musi, a nawet nie może nas Polaków dotyczyć.

    Chcą powrotu do niewolnitwa to adios. Tu bsię możemy skupić - raczej do zawężania do kręgów tych co maja wspólne cele jak otwierać się na mających cele sprzeczne z naszymi.

    Niewolnictwo to juz było - i to nie jest nowoczesność.
  • @miarka 00:21:36
    Jak wiemy, kilka miliardów ludzi chce dzięki cyber otwarciu, skorzystać z bogactwa w którym żyją miliony.
    Jak wiemy, kilka mionów ludzi chce dzięki z cybe otwarciu, sterować życiem miliardów.
    My możemy się do tego odnieść z chrześcijańską wiarą, nadzieją i miłością, albo psioczyć na Sorosa.

    Dał nam przykład ksiądz Włodkowic, jak zwyciężać bez korporacji.
  • @Andrzej Madej 00:53:52
    I parę słów na dobranoc :)

    " ... Przestańmy własną pieścić się boleścią,
    Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
    Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
    Mężom przystoi w milczeniu się zbroić ... "
  • @Andrzej Madej 00:53:52
    "Jak wiemy, kilka miliardów ludzi chce dzięki cyber otwarciu, skorzystać z bogactwa w którym żyją miliony".

    To ja mówię o moralności, bo nie przeżyjemy, a Pan mi o korzyściach?
    - A ch... nam po tych korzyściach, nawet bogactwach, jak nas nie będzie?


    "Jak wiemy, kilka miliardów ludzi chce dzięki cyber otwarciu, skorzystać z bogactwa w którym żyją miliony.
    Jak wiemy, kilka mionów ludzi chce dzięki z cybe otwarciu, sterować życiem miliardów. "

    Pierwsze słysze o jakims cyber otwarciu. Czy to nie aby jakaś poroniona propozycja?
    Kto go oferuje i komu?
    Rozumiem że chodzi o jakąś jawność informacji - rozumiem że chodzi o informacje przydatne w działalności gospodarczej - coś jak otwarte granice dla przepływów osób i kapitału (one są zawsze z korzyścią dla firm bogatych), i wolny od administracyjnych ograniczeń (nawet naszych ograniczeń słusznych, ochronnych naszej specyficznej gospodarki narodowej) oraz bezcłowy handel (a więc pozbawienie możliwości wyrównywania krzywd handlowych, zwłaszcza związanych z protekcjonizmem państwowym itp zabiegami psującymi równość podmiotów).

    Przecież jasne, że tylko najbogatsi mogą mieć z tego korzyść, a ci co mają mniejsze środki będą mieli ich miej, a nawet będą kolonializatorsko wykorzystywane.

    Ale już zupełnie nie rozumiem tego:
    "My możemy się do tego odnieść z chrześcijańską wiarą, nadzieją i miłością, albo psioczyć na Sorosa".

    Nie rozumiem, bo w każdej z tych dziedzn otwarcia wchodzi w rachubę równouprawnienie polityczne. To by nawet mogło mieć sens, gdyby miało zakorzenienie w równości szans podmiotów uczestniczących.

    Wiadomo że nie tylko tego nie będzie, ale będzie grupa, która będzie miała szanse 1000 krotnie większe, i to ona już na starcie przechwyci wszystkie możliwe korzyści z tego, a tych biednych będzie trzymała za fraki, że przecież podjęła grę, to już musi kontynuować bez względu na wszystko.

    - A te "wiara nadzieja i miłość" w tym układzie to będą tu tylko jako nasze, tych biednych uzasadnienie dla "syndromu bitej żony", bo przecież na ludzkim poziomie relacji z tym bogaczami w żaden sposób nie nawiążemy. - Najpierw to oni by się musieli nawrócić.

    A o Sorosu dobrym człowieku i filantropie to ja u góry w notce pisałem.
    Nie, to nie na niego trzeba psioczyć, nie trzeba na nikogo psioczyć - trzeba brać za jaja tych co zawłaszczają politykę państwa, prawo i władzę polityczną. Trzeba podnosić Naród, żeby zaczął władczo pełnić swoje powołanie wspólnotowe.


    "Dał nam przykład ksiądz Włodkowic, jak zwyciężać bez korporacji".

    Co za bzdura. Korporacje zwyciężają? Dzięki nim można zwyciężać? A psu na buty z takiego zwyciężania, jak one od postaw są niemoralne, a więc i życia przed nimi nie ma?

    Dobrze. Był Grunwald, był piękny zryw moralny i zbrojny Narodu Polskiego. Włodkowic go pięknie przypieczętował politycznie. - Tylko na ile?

    Czy dalszym skutkiem tego nie były Prusy - pierwsze w świecie państwo protestanckie na ziemiach które powinny być trwale złączone Polską i katolickie?

    Poza tym przeczy Pan sobie:
    Według początkowego zdania: "dzięki cyber otwarciu, skorzystać z bogactwa w którym żyją miliony" oznacza przecież korzystanie i bogactwo - ale tylko jeśli się otworzymy na działanie korporacji.
    - A to nie jest wygrana nasza, a korporacji, bo one owszem, już w naturze swojej mają, że mogą coś dać, ale za to biorą już wszystko co mamy.
    Są dobre jak sam szatan dobrodziej. - Każdemu dają tyle tyle dóbr, ile kto chce, pożąda i zdoła przerobić, tyle że już jak wystawią rachunek to na wszystko.

    Dlatego tak bardzo boli że na premiera wyznaczyli nam polskojęzycznego i noszącego polskie nazwisko, ale narodowości banksterskiej, a więc i korporacyjnej, a nie ma zdecydowanych protestować, i to do skutku, że taki gość nie ma prawa ani pięciu minut być premierem.
    I to miała być "dobra zmiana" po Tusku "psychopacie nie do pobicia"...
  • @miarka 03:10:57
    Skomentował Pan:
    ""Jak wiemy, kilka miliardów ludzi chce dzięki cyber otwarciu, skorzystać z bogactwa w którym żyją miliony".
    To ja mówię o moralności, bo nie przeżyjemy, a Pan mi o korzyściach?
    - A ch... nam po tych korzyściach, nawet bogactwach, jak nas nie będzie? ""

    Ja (AM) szukam słów dla nowych instytucji administracji publicznej koniecznych do subsydiarnego wsparcia narodu w nowych standardach kultury solidarności.

    Czy nas nie będzie? Myślę że będziemy.
    Czy musimy się poddać konsekwencjom użycia smartfonów do aspiracji równości w korzystaniu z wolności ?
    Czy cyfrowo otwarty świat nie może być egalitarny ?
    Czy nie może być Chrześcijański ?

    I to Chrześcijański nie na modłę Krzyżackiego (korporacyjnego) podboju, tylko na modłę Włodkowicowej wiary w Sprawiedliwość.

    Po co się tym zajmować ?
    Ja (AM) szukam słów dla nowych instytucji administracji publicznej koniecznych do subsydiarnego wsparcia narodu w nowych standardach kultury solidarności.

    Po co się tym zajmować ?
    Żeby służba publiczna w Polsce, nie uległa presji elit na uznanie "społecznej odpowiedzialności biznesu" (korporacji) za wykorzystania nowych narzędzi i technologii (nowoczesności). Bo jest antykultura indywidualizmu, redukująca tożsamości do produktywności i konsumeryzmu.

    Żeby służba publiczna w Polsce pomagała chronić tajemnice naszej wolności i równości.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:05:45
    Na służbę szatana poszliśmy gdy :
    - poparliśmy satanistyczną operacje specjalną CIA zwaną "Solidarność", która pochłonęła miliony ofiar Polaków.
    Z całą pewnością więcej niż podobna operacja "Pustynna Burza" i nie wiadomo czy ta liczba ofiar "Solidarności" nie jest podobna do tej z czasów II wojny

    - nasz Kościół Chrystusowy Tradycyjny przekształcił się w sprotestantyzowany, wesołkowaty Kościół obrażający Pana Boga m.in oazowymi Mszami Św byle gdzie i byle jak, Komunią Św do ręki z obrażającym Pana Boga satanistycznym apogeum w takich zjawiskach jak np to:
    https://www.youtube.com/watch?v=MpByIFqchYs
    (ten zespół otwierał ŚDM w Krakowie)
    czy to :
    https://www.youtube.com/watch?v=Eu-8bJsFhQw
    gdzie ludzie odpowiedzialni za to demoralizowanie tych dzieci, powinni odpowiadać karnie.

    Jak długo jeszcze Pan Bóg będzie miał do tej Ziemi cierpliwość?
  • Korporacje nie dopuszczają się przestępstw i zbrodni?
    koniecznie trzeba wysłuchać tego :
    https://www.youtube.com/watch?v=2ydxd7ryMl8&t=63s
    https://www.youtube.com/watch?v=LZS_ioMuxYQ&t=5s
  • @Jan Paweł 08:10:01
    Bardzo błędnie ocenia Pan źródła Solidarności.

    Ten Ruch społeczny, ta Konfederacja, powstały dzięki trwającej przez kilka pokoleń, wytężonej pracy tysięcy kapłanów Kościoła Katolickiego, utrwalających w Polakach postawę wolności i równości.

    CIA i inne agencje bezpieczeństwa tylko się do tego przyłączyły.

    A dziś "rżną głupa".
  • @Andrzej Madej 09:46:05
    Obawiam się, że było odwrotnie, że to jednak Kościół, zapominając o tym, że Pismo Święte (List do Rzymian) mówi, że "każda władza na tej Ziemi, pochodzi od Boga", przyłączył sie do walki ideologicznej z władzą, zamiast poprowadzić wiernych do modlitw ekspiacyjnych za to, że Pan Bóg na Polaków taką władzę zesłał.

    Kościół, wydaje się zapomniał, że to nie udział w polityce a MODLITWA I POKUTA, powinny być bronią Chrześcijan.

    Weźmy taki przykład pierwszy z brzegu : kościół w Ciścu wybudowany wbrew ówczesnej władzy w ciągu jednej nocy.
    Dzisiejsi mieszkańcy Ciśca, do dzisiaj mówią szeptem o tamtych czasach, bo tą niestety samowolkę, życiem przepłaciło wielu ludzi związanych z ta budową.
    Trzeba tutaj koniecznie postawić pytanie :
    Czy Panu Bogu podobała się ta arogancja wobec ówczesnej władzy?
    "WSZELKA WŁADZA POCHODZI OD PANA BOGA"
    Więc nie aktami arogancji a tylko i wyłącznie MODLITWĄ I POKUTA, można i trzeba było prosić Pana Boga o kościół parafialny.
    Wydaje się, że to takie wówczas (za czasów Solidarności i wcześniej) podejście Kościoła i w sumie nieuznanie tych wielkich owoców Ślubów Jasnogórskich (wywyższenie stanów chłopskich i wywodzących się z nich przedwojennych niewolniczych robotników i bezrobotnych) było powodem tej wielkiej klęski Polski, ale i samego Kościoła, który niestety, ale niebezpiecznie (w sensie ilości wiernych) kurczy się.
  • @Andrzej Madej 09:46:05
    To, że nasz Chrystusowy Kościół jest obecnie na rozdrożu, nie oznacza, że mamy go opuścić, krytykować, atakować itd.
    Wręcz przeciwnie, każdy ochrzczony ZOBOWIĄZANY JEST do walki o nasz jedyny prawdziwy Święty Apostolski Kościół Powszechny (czyli katolicki). Ale walki orężem danym nam przez Pana Boga a nie szatana.
    A arogancja pochodzi od Pana Boga czy szatana?
    To w tym Kościele dzieją się cuda, także Eucharystyczne, to Święci tego Kościoła przychodzą na Ziemię z Orędziami Pana Boga, do nas tu na tej Ziemi.
    A Orędzi są jednej treści : MÓDLCIE SIĘ I NAWRACAJCIE SIE BO IDZIE NA WAS CIĘŻKA KARA.
    Mało mamy tej kary kary Bożej? 8mln Polaków na emigracji za chlebem, miliony ofiar pauperyzacji, brak perspektyw, zakleszczająca się okupacja...itd
    Mało mamy jeszcze tej kary Bożej?
    Bo Pan Bóg i Święci przychodzą już od 8 lat do Polski z Orędziami na Czasy Ostateczne które właśnie nadeszły. NIkt z teologów do tej pory nie podważył tych Orędzi a Kościół.... tańczy :
    https://www.youtube.com/watch?v=cXGOMceYWWo&t=86s
  • @Jan Paweł 12:58:09
    Ja bywam co niedzielę w Kościele i nie słyszę zagrożeń o nadchodzących zagrożeniach.

    A co do roli Kościoła w drodze do niepodległości, to w 2009 roku byłem inicjatorem cyklu konferencji "Solidarność z błoń". Pomimo złej woli i destrukcji niektórych urzędników Instytutu Pamięci Narodowej, dzięki dobrej woli i życzliwości innych, doszło do dwóch spotkań a nawet do publikacji książkowej referatów, dostępnej cyfrowo w sieci :
    http://pamiec.pl/pa/biblioteka-cyfrowa/publikacje/16230,Solidarnosc-z-blon-Wokol-nauczania-spolecznego-Jana-Pawla-II-publikacja-w-formac.html
  • @Andrzej Madej 13:44:21
    Nie słyszy Pan i istniejących zagrożeniach, bo gdyby takie były, to... "przecież w telewizji by o tym trąbili na całą Polskę". Chyba Pan słyszał takie uspokajające stwierdzenie? Bo ja słyszę na każdym kroku.

    Proszę obejrzeć gdzie i jak doszło do przekazywania "Orędzi na Czasy Ostateczne, które właśnie nadeszły"
    https://www.youtube.com/watch?v=fe12PODoSs0&t=99s
    https://www.youtube.com/watch?v=fLSj6_crbWE&t=23s
    https://www.youtube.com/watch?v=VONfPY4Osoc&t=1336s

    Zachęcam także do wysłuchania kazań z tego cyklu "Orędzi..."

    "Po owocach ich poznacie" a owoce obalenia PRLu były takie, że do 2000 roku (od '89) samobójstwo z powodów ekonomicznych popełniło milion Polaków. Ile do tej pory?
    Podobno "Pustynna Burza" pochłonęła milion ofiar, to która operacja specjalna była bardziej krwawa?
    Ile ofiar pochłonęła służba zdrowia a raczej utrudniony dostęp do niej, bo większości lekarzom pracujących w tych zwykłych poPRL-owskich placówkach należy się chyba nagroda nobla.
    Za PRLu w karetkach pogotowia jeździli lekarze, obecnie tylko ratownicy (chwała tym nierzadko bardzo oddanym ludziom), skierowanie do specjalisty dostawało się za PRLu rano od lekarza rejonowego a po południu do razu szło sie do specjalisty... itd, itp...
    Ile ofiar pochłonęła taka obecna "służba zdrowia"?
    Ile jest ofiar zatrucia naszych produktów żywnościowych?
    Plaga raka i innych chorób rozlała się na dobre także już wśród dzieci.
    Ilu Polaków stoczyło się na margines po utracie pracy, potem mieszkania, potem rodziny, potem zdrowia i życia? itd, itp...

    Proszę Pana, można szacować, że ta "bezkrwawa" rewolucja kosztowała życie dobrych kilka milionów Polaków.

    Chwała Panu Bogu, że jest Pan praktykującym katolikiem, więc... proszę także przyjąć pokutę, za tą naszą pychę "Solidarności"...
    Solidarności z kim? bo z całą pewnością nie z Polakami, co chyba widać gołym okiem.
    Płacimy ciężką karę za tą pychę i niedocenienie tych wielkich owoców Ślubów Jasnogórskich o których jakoś dziwnie w ogóle się nie mówi.\A przecież Pan Bóg wysłuchał wstawiennictwa naszej Królowej i owoce były bardzo obfite.
    Straciliśmy wszystko przez naszą pychę.
  • @Andrzej Madej 13:44:21
    Także za ta ówczesną pychę niedocenienia tych wielkich owoców Ślubów Jasnogórskich, tego Daru Bożego wolnej Ojczyzny (kiedy kościoły były bardziej pełne od wiernych? Za PRLu czy teraz?. Kiedy była większa wolność od zniewolenia szatana, wtedy czy teraz?) Kościół powinien prowadzić wiernych do stóp naszej Królowej na modlitwy ekspiacyjne i pokutę.
    Zachęcam do zapoznania się z tymi "Orędziami na Czasy Ostateczne, które właśnie nadeszły".

    Spowiedź, pokuta i zadośćuczynienie (i oczywiście pełne nawrócenie) - jedyny ratunek dla nas Polaków (i nie tylko)
  • @Jan Paweł 14:43:19
    Moim zdaniem Pan zbytnio maksymalizuje oczekiwania. Ja patrzę z większą pokorą dla ludzkich słabości.

    Sprzeciwiłem się Pana opinii, że to CIA zorganizowała Solidarność i sprzeciw podtrzymuję.
    Byłem widziałem, znam też argumenty przeciwników tej prawdy rodowodu politycznego Trzeciej Niepodległości. Będę do tego zagadnienia powracał.
  • @Andrzej Madej 15:05:35
    Panie Andrzeju, te ludzkie słabości, wynoszone obecnie na piedestał, kosztują Polskę, Polaków już bardzo pochłoniętych w otchłań istnień.
    Podobno połowa ludzi, od razu po śmierci słyszy :
    od Pana Jezusa : "idźcie precz ode Mnie przeklęci"

    i z drugiej strony, od szatana:

    "nie umarłem za niego a mi służył, jest mój!"

    Czy Pan sobie zdaje sprawę,ile ta beztroska kosztuje nas wszystkich z niektórymi hierarchami Kościoła włącznie?

    POŁOWA LUDZI OD RAZU, BEZ ZWŁOKI IDZIE DO PIEKŁA!
    które wygląda tak :
    https://www.youtube.com/watch?v=BGJnkqYBSRo&t=180s

    Jak na tym filmie widać, nie wszyscy z nas dostaną łaske nawrócenia przed śmiercią, bo może ona być nagła i niespodziewana.
    A znam z dzieciństwa przypadki łaski przewidywania swojej śmierci, by sie do niej stosownie przygotować. Mówiło sie wtedy, że ktoś "wziął i umarł". Ale zdarzało się to tylko w przypadku wielkiej pobożności.

    Czy Pan też myśli, że po naszej śmierci czeka nas tylko zapadnięcie się w nicość?
    Byłoby to za piękne dla, jak widać, bardzo wielu z nas.
    Niestety (dla niektórych) po naszej śmierci dowiadujemy sie, że jestesmy NIEŚMIERTELNI.
    Więc warto, te parę lat które nam tu zostało, poświęcić na przygotowanie się, czyli na:
    -pełne nawrócenie
    -spowiedź
    -pokuta
    -zadośćuczynienie

    Jak widzę, spacerując po mieście, te masowe już tatuaże, to jestem święcie przekonany, że to prawda o tej połowie ludzi który od razu idą do piekła.
  • @Andrzej Madej 15:05:35
    Tutaj o Solidarności :
    http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/142530,solidarnosc-byla-operacja-specjalna-cia
  • @Andrzej Madej 13:44:21
    Zaś co do Błoni, to stanowczo za mało modlitwy, przede wszystkim tej różańcowej.

    Za mało wśród Polaków wiary w MOC modlitwy a przecież wiele z nich podyktował nam Pan Bóg i Matka Boska.

    Dlaczego w jakim celu Pan Bóg i Matka Boska (ale i Święci) dali nam modlitwy?

    Żebyśmy politykowali? czy modlili się?

    Pismo Święte wyraźnie mówi (List do Rzymian)... "każda władza pochodzi od Pana Boga"

    dlaczego więc obaliliśmy władzę daną nam przez Pana Boga?
  • @Jan Paweł 15:53:07
    Ten link się nie otwiera.

    Co do udziału w modlitwie, to sprawa której nigdy nie rozważałem w kategoriach wspólnoty, zawsze w kategoriach osobistych.
    Są fachowcy, ja do nich nie należę.
    Nie chcę spekulować ...
  • @Andrzej Madej 07:26:01
    "Ja (AM) szukam słów dla nowych instytucji administracji publicznej koniecznych do subsydiarnego wsparcia narodu w nowych standardach kultury solidarności".

    Brawo. To można, a nawet trzeba popierać. Pamiętamy, że jak w 1914 Legiony weszły do Kielc licząc na powszechny zryw, to nawet okiennice zamykano iżby na nich nie patrzeć. Potrzebne są te "kołatania" do naszych dusz i naszych serc.


    "Czy nas nie będzie? Myślę że będziemy.
    Czy musimy się poddać konsekwencjom użycia smartfonów do aspiracji równości w korzystaniu z wolności ?"

    Oooo, to widzę że mamy problem. Pan tu mówi, że "będziemy' (czyli życie i przyszłość będą przed nami) - czyli przeżyjemy agresję korporacjonizmu jak się nastawimy na korzystanie, czyli branie, i że nasza wolność ma nam służyć do tego korzystania/brania.

    Tymczasem nie chodzi tu o wolność a o swawolę, bo wolność to ma być nasza wartością, ma być motywem do służenia wartościom wyższego rzędu, do skupiania się wokół tego co wspólne, a dopiero wokół tego organizowania zaspokajania naszych potrzeb. - A to wielka różnica.

    Zawsze jako ludzie po jednej stronie mamy potrzeby, korzyści i przyjemności - to co chcemy brać, a po drugiej wartości czyli idee którym służymy, bo to one organizuja naszą duchowość aż po odległą przyszłość.
    - A bez pierwszoplanowej duchowości nasze ludzkie przedsięwzięcia - kręgosłupa, a więc i zasad i perspektyw życia nie mają.

    Nie musi być zrównoważenia potrzeb i wartości, ale działanie na rzecz wartości (odpowiednio na rzecz "wartości wyższego rzędu) musi być pierwsze.
    Podobnie w każdym uczciwym biznesie działanie na rzecz spełnienia naszych obowiązków musi być pierwsze jak realizacja naszych praw, zysków i korzyści).

    Korporacje walczą o "prawo do zysku". - I to nic złego. - Oczywiście pod warunkiem że spełnią swoje obowiązki względem współuczestników danej umowy, czyli kiedy to najpierw oni osiągną zyski, którymi mogą się z korporacją dzielić (dziś trwa tutaj wielka uzurpacja korporacji - terrorystyczne wymuszenie lub korupcja, bo oni chcą żeby tylko ich zyski się liczyły). Korporacje nie stawiają sobie celów moralnych, my mucimy, a więc nigdy nie mogą być dla nas uczciwym partnere, nigdy nie możemy liczyć na pozytywne efekty równouprawnienia.

    Mało tego. Jeśli naszych służebności nie traktujemy jako priorytetowe, stajemy się destruktorami naszych wspólnot, a nasz wynoszony wtedy indywidualizm jest pychą i niemoralnością.

    "Cyfrowo otwarty świat", to świat jawnych informacji z których jednak będą mogli skorzystać tylko ci, co mają zgromadzony kapitał. A więc "równouprawnione korporacje", równouprawnione w sensie "równych praw", ale bez gwarancji "równych szans".
    Czyli znów bandycka zasada korporacji jako Konsensus Waszyngtoński - zmowa bogaczy przeciwko państwom słabszym, traktowanym jak kolonie, i słabszym, bo moralnym, bo odpowiedzialnym narodom, zasada "prywatyzacja zysków, a uspołecznienie strat i kosztów" - inaczej mówiąc, to "korporacje spiją korzyści" z tego zrównania, ale my za to zapłacimy.

    - "Egalitaryzm" całą gębą. "Ubogich" by już nie było. Błyskawicznie by wyginęli.

    Oczywiście jeszcze szybciej wyginęli by "wynędzniali", później "biedni" (to często jest nam tłumaczone jako synonimy, ale nie wolno dać się nabrać na równanie tych słów - to są zupełnie inne postawy, czy stany).
    - Zostali by sami korporacjoniści, i u nich też "co mniej majętni" by szybciutko gdzieś znikali, aż zostało by paru wielkich korporacjonistów, a w końcu jeden, a nad nim już tylko szatan - pierwszy korporacjonista i pierwszy indywidualista, pierwszy dobry pośród pierwszych Bożych stworzeń - aniołów, zdecydowanie aspirujący do bycia lepszym jak Bóg.

    Tym co wciąż nie widzą w tym zagrożenia że szatan mógłby zapanować nad nami trzeba uświadomić, że pod jego rządami bycie dobrym by było obowiązkiem.
    Np. "Macie "prawa człowieka", ale (zgodnie z samą istotą prawa) tylko pod warunkiem uprzedniego spełnieniaa domniemanego warunku bycia dobrym" (a kryteria decydowania o tym, "kto jest dobry" kto ma? No kto?
    - Bóg, czy ten kto aspiruje do bycia lepszym jak Bóg, kto buntuje się przeciw temu że Bóg dopuszcza że ludzie w swojej wolnej woli będą mogli grzeszyć. - Bóg czy szatan?

    Szatan w momencie swojego buntu wymyślił ideologię dobra. - Ideologię dobra jako wartości samej w sobie.
    W świecie idei wartością samą w sobie jest Bóg. Tylko On jest dobry. Ale z chwilą, kiedy dobro zostaje uznane za "wartość samą w sobie", to i On zostaje ustawiony niżej - przecież On jest "tylko" dobry. Ideologia odrywa dobro od jego Stwórcy, a więc i Osoby potencjalnie go udzielającej, czy pomagającej Go odnaleźć.

    Za tym uznaniem dobra za "wartość samą w sobie"idzie już władza szatana, ale i totalne niewolnictwo jemu podwładnych. - Powoduje go obowiązek i przymus czynienia dobra, i to mimo że czynienie dobra zawsze wymaga ofiar i poświęceń a te zawsze muszą być wynikiem decyzji dobrych, wolnych i świadomych. - Dobrych, ale nie dobrych niewystarczajaco, czy dobrych nadmiernie. W wersji szatania to by były wymagania nadmierne. To by było nieludzkie, bo Bóg nigdy nie nakłada na człowieka wymagań nadmiernych.
    Natomiast za obowiązkiem nadmiernym może iść i przymus i zniewolenie, bo wiadomo że wymagania będą niemożliwe do realizacji.
    Tu mamy dokładnie to, co wynika z lichwy i systemu ekonomiczno-gospodarczego opartego o pieniądz dłużny.
    To już jest satanizm w praktyce.
    To jest z gruntu nielegalne i bezprawne.

    A to "korzystanie z wolności" to jest zawsze destrukcja życia wspólnotowego i społecznego.
    Chęć swawolenia zawsze jest skutkiem uprzedniego grzechu. - Swawole nie potrzebują wolności - one zawsze sobie znajdą szczeliny czy furtki żeby się realizować. Tu idzie o ułatwienia dla swawoli.
    "Korzystanie z wolności" to już bezkarna patologia. Bezkarność grzeszenia prowadzi do demoralizacji...


    "Czy cyfrowo otwarty świat nie może być egalitarny ?
    Czy nie może być Chrześcijański ?"

    Tak, na oba pytania należy odpowiedzieć: tak, ależ może. Tylko co nam to da, że zgodzimy się na takie postrzeganie rzeczywistości?
    Przecież to to samo co pytanie "czy przy rzucie kostką może 100 razy z rzędu wypaść szóstka?", albo "Czy mogę wygrać główną nagrodę w toto-lotku?".

    Inaczej będzie przy nieco innym sformułowaniu tych pytań:
    "Czy cyfrowo otwarty świat nie będzie egalitarny?
    Czy nie będzie Chrześcijański ?"
    W obu przypadkach odpowiedź będzie" "Tak, pod warunkiem, że już był, a nie, jeżeli nie był".

    Lepiej więc pytać "Czy nasz świat jest egalitarny?" i "Czy nasz świat jest chrześcijański?", i na tym aby był się skupiać, a nadążać za pomysłami "cyfrowego otwarcia".
  • @Jan Paweł 08:13:06
    "Korporacje nie dopuszczają się przestępstw i zbrodni?"

    Ani ja nie pisałem że się nie dopuszczają, ani nie zauważyłem żeby ktoś zdyskutantów pisał.

    Czym innym jest łamanie prawa państwowego, i w efekcie bycie przestępcą, a także dopuszczanie się czynów niemoralnych, w tym zbrodni, a czym innym łamanie zasad prawości, więc w szczególności nie rozróżnianie dobra i zła, czy rozróżnianie, ale nie czynienie dobra, a więc bycie człowiekiem złym czy organizacją złych ludzi.
    A i korporacje prywatne - tak jak i szatan czynią ludziom dobro, i to jak najbardziej dobro którego ludzie chcą.
    To, że oba te byty czynią dobro nadmierne, nadmierne aż po jego wymiar niemoralności, a w perspektywie konsekwencji zło, to już inna historia.
  • @Andrzej Madej 17:16:04
    sam Pan widzi, że link jest niebezpieczny (ciekawe dla kogo).
    Natomiast co do modlitwy, to ja nie liczyłbym na "fachowców" bo jak widać, oni wolą tańce.

    Natomiast zachęcam do obejrzenia tego pięknego filmu:
    https://www.youtube.com/watch?v=SKHGlZS8rK0&t=19s
    i samodzielnej oceny zjawiska objawień maryjnych.
    Tutaj można zobaczyć skutki nie posłuchania Matki Boskiej, która w Siekierkach prosiła nas Polaków : "módlcie się i nawracajcie, bo idzie na was ciężka kara", która tak wyglądała :
    https://www.youtube.com/watch?v=XuOI8alz1s0&t=332s
    Przypadek? Zbieg okoliczności?
  • @miarka 21:17:16
    Z Pana wskazań, że warto pytać:
    "Czy cyfrowo otwarty świat nie może być egalitarny?
    Czy nie może być Chrześcijański ?"
    spodziewając się odpowiedzi:
    "Może, pod warunkiem, że już był, a nie może, jeżeli nie był",

    wnioskuję,
    że rozmawiając o strategii "Nowoczesność dla kultury solidarności", a nie bojąc się zagrożenia strategią "Nowoczesność dla antykultury indywidualizmu", trzeba nam zaczynać od odpowiedzi na pytania:
    "Czy nasz świat jest egalitarny?"
    i "Czy nasz świat jest chrześcijański?".


    Sensem mojego tekstu o "Strategii kartek na zdrowie" http://si.neon24.pl/post/144863,strategia-kartek-na-zdrowie

    było stwierdzenie:
    "Świat ochrony zdrowia nie jest egalitarny.
    Telemedycyna i chrześcijaństwo, są szansą na osłabienie skutków tego defektu".
  • @Andrzej Madej 07:37:59
    ""Świat ochrony zdrowia nie jest egalitarny.
    Telemedycyna i chrześcijaństwo, są szansą na osłabienie skutków tego defektu".'

    Mnie to nie przekonuje. Równie dobrze można napisać:

    "Świat ochrony zdrowia nie jest egalitarny.
    Szamanizm i pogaństwo są szansą na osłabienie skutków tego defektu".


    Skoro nasz świat nie jest egalitarny, to jak osłabimy skutki tego "nie-egalitaryzmu", to znaczy że jednak nieegalitarnym dalej pozostanie.
    To tyle co godzenie się na to żeby w miejsce zła które jest, było "mniejsze zło".
    To stąd od razu moje skojarzenie z pogaństwem, którego elementem jest dostosowywanie się do otoczenia za wszelką cenę.

    Chrześcijaństwo jednak wiąże się z walką i o wolność, i o równość i braterstwo, ale w warunkach odpowiedzialności jednakowo pojmowanej. Sam egalitaryzm - bez jednoczesnego powiązania go z tymi trzema czynnikami zwłaszcza bez odpowiedzialności wszystkich za wszystkich jest nic a nic nie warty, jest faktycznie tylko bałamutną ideologią zawieszonym w powietrzu wirtualizmem, mrzonką.

    Pogaństwo skompromitowalo się ostatecznie na terenach Polski przemnieszkowej, kiedy to żydzi przekształcili ją w miejsce pozyskiwania tenich niewolników. Okazało sie niezdolne do zagwarantowania ludziom ani wolności, ani człowieczeństwa.

    Polska żeby przetrwała musi być chrześcijańska, i to w całej waleczności chrześcijaństwa, a nie tylko jako jakaś "maść łagodząca ból", a oddająca świat w panowanie pogaństwu.
  • @miarka 10:17:11
    Chrześcijańscy duszpasterz próbują walczyć o egalitaryzm w ochronie zdrowia, na przykład w Krakowie widzę jak wytrwale pracuje ks. prof. Dariusz Oko, ale obecnie coraz bardziej przegrywają z korporacjami.
    Do tego korporacje szykują się do całkowitego wykorzystania telemedycyny dla elitaryzmu (zarządzania kolejkami). "Cyberpastuchami
    medycznymi".

    Rząd albo nie widzi tego procesu, albo udaje że nie widzi. Przygotowując się do samodzielnego, bez korporacji, centralnie sterowania kolejkami. Co z uwagi na siłę korupcji, jest polityczną mrzonką.
    Społeczeństwo tego napięcia nie widzi, usypiane przez "akademików od ekonomii surrealizmu poznawczego", baśniami "o uprawach kapitału społecznego przez etycznie odpowiedzialny biznes". To ta profesura pisze programy dla partii politycznych. I bardzo by chciała pożywić się przy sterowaniu kolejkami.

    Trzeba zacząć krzyczeć. Może tak:

    "Przyszłość ochrony zdrowia stoi na rozdrożu.
    Korporacje chcą go pogrążyć w telemedycznej niesprawiedliwości.
    Czy Chrześcijaństwo, dzięki telemedycynie obroni wolność i równość ?"
  • @Andrzej Madej 11:14:37
    "Trzeba zacząć krzyczeć. Może tak:
    "Przyszłość ochrony zdrowia stoi na rozdrożu.
    Korporacje chcą go pogrążyć w telemedycznej niesprawiedliwości.
    Czy Chrześcijaństwo, dzięki telemedycynie obroni wolność i równość ?""

    Owszem, telemedycyna jest alternatywą. Alternatywą jednak wybrakowaną - tak jak spowiedź przez telefon, albo bitcoin, czy "wymierzanie sprawiedliwości według litery i cyfry prawa".

    Moim zdaniem (i właściwym tematem tej notki) prawdziwa walka idzie przez moralność.
    Bez moralności mamy tylko bałamutne przepychanki do interesów, do korzyści indywidualistów i egoistów.
    Dopiero moralność otwiera dalekowzroczny sens przed naszymi działaniami.
    Bez moralności natomiast mamy najgorsze ideologie, z korporacjonizmem i satanizmem na czele.

    Oczywiście chrześcijaństwo ma potencjał żeby obronić wolność i równość, ale też jest atakowane ideologiami każącymi mu się skupiać na sprawiedliwości, choć to nie tylko odejście od walki z niemoralnością, ale nawet z grzechem czyli nieprawością.


    Najgorszą klęską Kościoła w ostatnich czasach jest już mający być realizowanym projekt zmiany katechizmu na taki, który wykluczy stosowanie kary śmierci.
    Ta oczywiście sensu w walce o sprawiedliwość nie ma. W sprawach sprawiedliwości należy jak najbardziej odejść od karania śmiercią.
    Tu jednak sataniści i korporacjoniści sięgają dalej, bo chcą znieść karę śmierci i wobec czynów niemoralnych.

    Otóż bez tego narzędzia samoobrony w przypadku najgorszych bestii w ludzkiej skórze musielibyśmy jako ludzie przegrać.

    Kara śmierci ma sens nie tylko w walce samoobronnej od demoralizatorów, zwłaszcza zdrajców, sabotażystów i skorumpowanych. Ona musi być również stróżem naszych granic, granic za którymi już zaczyna się to co nam jest konieczne do pełnienia naszych ludzkich powołań.
    - To jedyne potężne narzędzie mogące ich powstrzymać w ich zamiarze zniszczenia nas i pozbawienia nas tego co nam niezbędne do życia i życia samego.
    Bez niego nie ma jak się odcinać od bestii w ludzkiej skórze, bo przecież nie postawimy przy każdym silniejszego od niego strażnika, który zawsze będzie powstrzymywany zanim zrobi coś zbrodniczego.

    Moim zdaniem papież chcąc zniesienia kary śmierci i w tych przypadkach jest jak korporacjonista i szatan w chwili buntu przeciw Bogu - jest tak dobry, że aż dobry nadmiernie.

    Dobry nadmiernie, bo nie patrzący na realne możliwości trwania dobra tak pojmowanego. Bóg nie nakłada na ludzi ciężarów nie do udźwignięcia - korporacje prywatne, szatan, a teraz i papież nakładają.


    Dobro nadmierne to już niemoralność za którą idzie zło najgorsze.

    Chciałbym, abyśmy na tym zakończyli tą dyskusję, bo to dobre podsumowanie notki (jakby co, to mamy PW).

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930