Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
243 posty 4177 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Wolny wybór a odpowiedzialność czy nieodpowiedzialność?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zdarza się, że ktoś twierdzi że nawet bycie człowiekiem odpowiedzialnym lub nie to jego wolny wybór, a więc i od nikogo nie można wymagać odpowiedzialności. To by już znaczyło że ludzka zdolność wolnych wyborów nie ma ograniczeń.

 

Tak nie jest, bo odpowiedzialność jednak należy do tych ludzkich wartości wobec których wolność wyboru ma swoje granice już wpisane w ludzką tożsamość.

Odpowiedzialność lub nie, to nie jest wolny wybór, tak samo jak nie jest wolnym wybór między byciem w sytuacji krytycznej mordercą a pomocnym, czy satanistą a człowiekiem, wrogiem a nieprzyjacielem czy przyjacielem, szowinistą a przyjaznym.
Tu wszędzie postawy są już zdeterminowane, ustalone.

Istotą problemu odpowiedzialności jest że to "druga twarz" wolności bo jest z wolnością złączona nierozdzielnie.
Tyle wolności, ile odpowiedzialności.
Aby wybrać nieodpowiedzialność człowiek musi się wyrzekać wolności i odwrotnie - aby wybrać niewolnictwo trzeba być nieodpowiedzialnym.

Dopiero bycie człowiekiem odpowiedzialnym otwiera na wolność. Tylko człowiek odpowiedzialny jest zdolny do miłości.

Jest tu hamulec dla wolnego wyboru, bo dopóki człowiek jest człowiekiem, ma wolną wolę, i to z niej wynika jego wolność wyboru. Kiedy wybiera nieodpowiedzialność, wybiera i rezygnację z wolności, a więc i z wolnej woli, czyli i zdolności wyboru nieodpowiedzialności.

Taki sam hamulec jest i przy innych wyżej wspomnianych wyborach. - Przy każdym wchodzi wręcz w rachubę wybór satanistyczny - być dla kogoś czy jakiejś grupy ludzi człowiekiem lub nie.


Kiedy ktoś twierdzi że odpowiedzialność lub nie, to wybór, to jest z nim coś najgłębiej nie tak. Czy to tylko ułomność logicznego myślenia, czy satanizm, trudno z góry powiedzieć, a i  pośrodku jest wiele możliwych przyczyn.


Ludzie tylko bywają nieodpowiedzialni, i to tylko wtedy gdy o tym nie myślą w swoich wyborach, gdy reagują emocjonalnie i "się zapomną".

Ktoś kto by świadomie był nieodpowiedzialnym, zawsze by był "bestią w ludzkiej skórze", istotą w najgłębszym stopniu aspołeczną.

Dodam jeszcze że i samo to iż człowiek jest istotą społeczną określa jego naturę i priorytet kierowania się dobrem wspólnym tej społeczności. To też wymaga odpowiedzialności za nią, za jej ogół i każdego z jej członków osobiście.
To też wyklucza dokonywanie "wolnych wyborów" skierowanych przeciw tej społeczności, czyli wyboru rezygnacji z odpowiedzialności za nią.



Żadna ludzka społeczność nie może sobie pozwolić na tolerowanie w niej ludzi nieodpowiedzialnych, bo podstawowym kryterium tolerancji jest bycie "człowiekiem dobrym*", człowiekiem zawsze gotowym czynić innym dobro, a człowiek który się zdecyduje być nieodpowiedzialnym, sam się z grupy "dobrych ludzi" wyklucza.
(*"dobry człowiek" - w sensie wiarygodnej deklaracji bycia nim, postawy wierności dawanemu słowu i zdeklarowanego człowieczeństwa pozwalającej innym budować z nim ludzką wspólnotę, i przy pamiętaniu że prawdziwie, trwale dobrym jest tylko Bóg, a więc i bez wystawiania dobroci tego "dobrego człowieka" na ekstremalne próby, bo "może się komuś przebrać miarka")

 

KOMENTARZE

  • Jednak bycie "bestią w ludzkiej skórze"
    jest teraz trendy, bardzo trendy: https://youtu.be/a2XPvaLyuts
    Pozdrawiam
  • @nikander 18:39:22
    Zacząłem oglądać, jeszcze nie doszedłem do tego zwrotu, ale nie idę dalej, bo rozmowa jest tak ciekawa że muszę od razu robić notatki.

    Dla tematu niniejszej notki jest tu już od początku seria odniesień i bezpośrednich, i skojarzeń.
    Oczywiście sytuacja spekulacji/kradzieży jest wystąpieniem przeciw odpowiedzialności.

    Domyślam się że typowy spekulant chce być "zwycięzcą za wszelką cenę", a przy tym kryterium to i "bestią w ludzkiej skórze" idący "po trupach do zysku. Jeszcze się odezwę w tym temacie.

    Dzięki za link - na pewno cenny materiał do wykorzystania czy w notkach czy w dyskusjach (w tej zapewne też).
  • Ty tak poważnie ?
    "Żadna ludzka społeczność nie może sobie pozwolić na tolerowanie w niej ludzi nieodpowiedzialnych,",

    w takim razie nie jesteśmy "ludzką społecznością".
  • @interesariusz z PL 20:49:15
    A niby kto tutaj jest nieodpowiedzialny a my go tolerujemy? Dawaj go :-)).

    Myślę że jesteśmy odpowiedzialni. Może nie dość, ale ileż to razy wzywamy administrację, ile banujemy, ile chcemy chamów i satanistów wywalać z portalu, ileż to razy ich zniechęcamy z pobytu tutaj, a zachęcamy żeby sobie szukali innego miejsca w blogosferze?

    Czasami jesteśmy i wyjątkowo odpowiedzialni, bo mamy i nadodpowiedzialnych co się rwą do wolności nad miarę.
    I to o nich jest ta notka. :-)

    Nieodpowiedzialność zaczyna się dopiero dopiero od pobłażania wolności nad miarę, tolerancji złych i równouprawniania mających inne jak ogół naszej społeczności cele, czyli inne jak normalnym jest żeby miało forum patriotów polskich.
  • """Kwiat nie myśli o konkurowaniu z kwiatem obok niego. Po prostu kwitnie.""""
    Zdanie z wyłowione w oceanie internetu.
  • @Zbigniew Jacniacki 21:27:33
    """"Kwiat nie myśli o konkurowaniu z kwiatem obok niego. Po prostu kwitnie.""""
    Zdanie z wyłowione w oceanie internetu"

    No właśnie. Kwiat jest szczęśliwy bo za nic nie odpowiada. "Gdzie mi pozwoliłaś roślino zakwitnąć tu mnie masz".

    W przetłumaczeniu na język ludzki: "Jakiegoś mnie panie Boże stworzył, takiego mnie masz".
  • @miarka 21:26:27....forum patriotów polskich....
    A dokładnie Forum Polaków.

    Patriotyzmem było, pamiętam , kochanie socjalistycznej Ojczyzny.

    Przed 1939 rokiem sanacyjnej.

    Teraz , jak twierdzą państwowcy , patriotyzmem jest kochanie filosyjonistycznej, prowatykańskiej, proukraińskiej i antyrosyjskiej Ojczyzny

    Polscy odpowiedzialni politycy sprzed 1989 przegrali
    z nieodpowiedzialnymi "siłami antysocjalistycznymi",
    które teraz decydują co jest nową odpowiedzialnością.
  • @miarka 21:35:19..."Jakiegoś mnie panie Boże stworzył, takiego mnie masz".
    Obyś przyjacielu skorzystał z tej mądrości.

    "Biały łabędź nie musi starać się być białym".

    Wykorzystaj to co Ci dał Bóg i bądź szczęśliwy.
  • @miarka 21:35:19....Kwiat jest szczęśliwy bo za nic nie odpowiada. "Gdzie mi pozwoliłaś roślino zakwitnąć tu mnie masz"....
    A Ty za co i przed kim odpowiadasz?

    Wybierałeś planetę na której się pojawiłeś?

    Człowiek rodzi się , żyje i umiera.

    Super perspektywa na szukanie " nieodpowiedzialności".

    Lub "odpowiedzialności".
  • @Zbigniew Jacniacki 21:43:47
    "...forum patriotów polskich....
    A dokładnie Forum Polaków".

    Nie dokładnie, a literalnie, bo czyż są tacy co są Polakami a nie są Polskimi patriotami?
    Tak dokładnie, tak dobitnie, tak od strony ducha, tak prawdziwie to właśnie "forum patriotów polskich".


    "Patriotyzmem było, pamiętam , kochanie socjalistycznej Ojczyzny.
    Przed 1939 rokiem sanacyjnej"

    Tak, to się nazywa "patriotyzm starej daty".


    "Teraz , jak twierdzą państwowcy , patriotyzmem jest kochanie filosyjonistycznej, prowatykańskiej, proukraińskiej i antyrosyjskiej Ojczyzny"

    Chyba takich co by wszystkim kryterium takiej miłości sprostali to nie ma.
    A zresztą co nas to obchodzi, przecież my mamy swoją miłość, swoją POLSKĄ Ojczyznę.


    "Polscy odpowiedzialni politycy sprzed 1989 przegrali
    z nieodpowiedzialnymi "siłami antysocjalistycznymi",
    które teraz decydują co jest nową odpowiedzialnością"

    Nie nic im do tego - to wyłącznie uzurpatorzy. Odpowiedzialność to jest w związku osobowym, w rodzinie, narodzie, w społeczności często (o społeczności Neon24 właśnie dyskutujemy), ale ani w społeczeństwie, ani w partiach politycznych nie ma, i od polityków też ich nie wymagamy (ich za to musimy pilnować jak fałszywych psów).
    - Oni mają mieć POLSKIE OBOWIĄZKI - jak to zdefiniował Dmowski.

    Obywatel też ma obowiązki (ten co ma polski dokument polski czy choćby stary paszport - on nawet po wielu latach jest ważny na powrót do kraju - ten jest polskim obywatelem (w zasadzie nie powinien mieć innego obywatelstwa, chyba że go zakwalifikowano wbrew jego woli)).

    Inaczej z członkiem Narodu Polskiego - ten ma być za Polskę odpowiedzialny zaczynając od tego że to co robi ma być najpierw dla jej dobra, później dla swojej korzyści.
    - Gdy Ojczyzna w potrzebie, bronić jej ofiarnie, jak rodzonej Matki gdyby jej coś groziło.
  • @miarka
    5* . Trzeba walczyć , trzeba wierzyć . Salut . https://www.youtube.com/watch?v=G4dn37aRqTo
  • @Zbigniew Jacniacki 21:46:30
    "..."Jakiegoś mnie panie Boże stworzył, takiego mnie masz".
    Obyś przyjacielu skorzystał z tej mądrości"

    To można dwojako rozumieć.
    1. Jako że jestem stworzony jako "chodząca doskonałość", jak anioł, czy żyd według twierdzenia jednego rabina "zawsze dobry człowiek", czy jako 2. człowiek grzeszny - ofiara grzechu pierworodnego i grzesznego prowadzenie się przodków, który teraz musi się dużo uczyć, pracować nad sobą we współpracy z Duchem Świetym i łaską Bożą żeby odzyskiwać swój stan Komunii z Bogiem i być w pełni człowiekiem zdolnych wypełnić swoje powołania, a potomstwo wychować na ludzi.


    ""Biały łabędź nie musi starać się być białym".
    Wykorzystaj to co Ci dał Bóg i bądź szczęśliwy."

    To już zupełnie nie dla mnie rada, bo jestem katolikiem, a ona jest adresowana pod żydów i protestantów, co to wierzą, że jak wierzą w Boga to już praca nieważna, doskonalenie duchowe nieważne, a niebo mają zapewnione.
  • @miarka 22:24:49....Tak, to się nazywa "patriotyzm starej daty"....
    Twój też będzie kiedyś starej daty

    Może już jest?
  • @miarka 22:40:51.... ona jest adresowana pod żydów i protestantów,..
    Nie , ona jest adresowana do każdego człowieka.

    Poznaj swoje talenty i je wykorzystuj.
  • @Zbigniew Jacniacki 22:48:39
    Albo odwrotnie , czy się mylę ?.
  • @Zbigniew Jacniacki 21:51:32
    "...Kwiat jest szczęśliwy bo za nic nie odpowiada. "Gdzie mi pozwoliłaś roślino zakwitnąć tu mnie masz"....
    A Ty za co i przed kim odpowiadasz?"
    Wybierałeś planetę na której się pojawiłeś?
    Człowiek rodzi się , żyje i umiera.
    Super perspektywa na szukanie " nieodpowiedzialności".
    Lub "odpowiedzialności"."

    To jest tak: Człowiek powołany do życia od razu się rodzi wolnym. Bóg powołał człowieka do wolności.
    Wolność i odpowiedzialność są nierozłączne.
    Można więc dodać, że człowiek jest powołany do odpowiedzialności, a nawet że jest odpowiedzialny za realizację swoich powołań.

    Człowiek jest odpowiedzialny przede wszystkim przed tymi których sami powołujemy do życia, dziećmi, wnukami ich wnukami, całymi przyszłymi pokoleniami, całym przyszłym narodem swoich potomków;
    - odpowiedzialny za skutki swoich decyzji, działań i zaniechań działania, w tym zwłaszcza za ich wychowanie na ludzi
    - Odpowiedzialny też wobec tych co powołali do życia jego samego, co go wykarmili, wychowali i nauczyli tylu mądrości i fachów ile zdołali.

    Dla odpowiedzialności nie jest ważne że to głównie osoby nieżyjące. One wszystkie żyją w naszym duchu i naszej miłości.
    Kochamy ich, to kochamy i Ojczyznę naszego Narodu. Ich wszystkich Ojczyznę.
    To dlatego za nią i wobec niej jesteśmy odpowiedzialni. Dlatego budujemy wspólnotę narodową z tymi, których tak jak i naszą, i ich jest Ojczyzną.
    Dlatego gromadzimy dobra wspólne żeby razem więcej móc - naszą własność niezbywalną i zawsze odbudowywaną po stratach które się zdarzają (ta odbudowa domu Ojczyzny to też sprawa naszego powołania)
    - dlatego powołujemy państwo - jedno z tych dóbr. Za państwo jako naród też jesteśmy odpowiedzialni - aby było niepodległe, aby miało władze posłuszne naszej, narodu - ich suwerena, władzy zwierzchniej nad nimi.
    ŻEBY BYĆ ODPOWIEDZIALNYMI MUSIMY BYĆ I WOLNYMI. TO DLATEGO MUSIMY MIEĆ WOKÓŁ I NARODY ZAPRZYJAŹNIONE, Z KTÓRYMI BĘDZIEMY WSPÓLNIE WALCZYLI "O WOLNOŚĆ WASZĄ I NASZĄ".
    To już wspólna odpowiedzialność. Tu też jesteśmy ofiarni, tu też przelewamy krew.

    Mylą się ci co myślą że można wchodzić w relacje międzynarodowe na zasadzie wspólnoty interesów ("państwa mają interesy"). Nieprawda. Tu jest zawsze zdrada.
    Narody mają mieć relacje wyłącznie między narodami i bez pośrednictwa, zwłaszcza polityków, prawników i "biznesmenów" - relacje na bazie wolności i odpowiedzialności.
  • @Zbigniew Jacniacki 22:48:39
    "... ona jest adresowana pod żydów i protestantów,..
    Nie , ona jest adresowana do każdego człowieka.

    Poznaj swoje talenty i je wykorzystuj"

    To właśnie jest myślenie żydowskie i protestanckie: Bóg daje. Oni chcą garnąć do siebie, grabież jest dopuszczalna bez konsekwencji religijnych, a zwykle i w praktyce sądowniczej.

    U katolików dodatkowo Bóg udziela łask których nie starczy przyjąć, a z którymi jeszcze trzeba współpracować. Na każdym kroku musi być Komunia i zgodność z Bogiem. Nie tylko że dajemy się Bogu prowadzić, ale i przygotowujemy Panu drogę, my swoją miłość do Boga wyrażamy kochając innych, a nienawidząc zła, brzydoty, głupoty, łaknąc i pragnąc sprawiedliwości, błogosławiąc i wspierając ubogich itd, itd.

    Myślimy inaczej i działamy inaczej. Niewiele i coraz mniej mamy spraw które nas łączą.

    Oczywiste że swoje talenty też poznajemy i wykorzystujemy, tylko dla nas priorytetem jest dobro wspólne. Poza koniecznymi nasze potrzeby zwykle mogą poczekać. Dla nas szczęście jest w dzieleniu się, nie w braniu...
  • @miarka 23:31:15....Człowiek powołany do życia od razu się rodzi wolnym....
    Rozumiem , że wierzysz w to co piszesz.

    Choć dorosłem już do innych wniosków.


    Człowiek rodzi się CAŁKOWICIE uzależniony od innych ludzi.

    Nie wybiera planety,

    Nie ma wpływu na wzrost serca , wątroby, mózgu...

    Nawet nie ma wpływu na język ,w którym będzie myślał....

    Ty nazywasz to wolnością.

    Odpowiedzialność w Twoim przekazie to, według mnie,
    posłuszeństwo silniejszym, lepiej zorganizowanym grupom ludzi.

    I one decydują, czy jesteś, czy nie jesteś odpowiedzialny.

    A "wolność" to według mnie "stan umysłu" , do którego się dorasta.

    Albo i nie.
  • @Zbigniew Jacniacki 00:04:57
    "Człowiek rodzi się CAŁKOWICIE uzależniony od innych ludzi.
    Nie wybiera planety..."

    Proszę nie żartować. Co o by tam robił, gdzie by mu było lepiej jak przy kochających rodzicach?


    Widzę że Pan rozdziela wolność i odpowiedzialność i mu wychodzą bzdury.
    Dziecko nie jest uzależnione, bo nie prosi tylko żąda, a ludzie wokół mu usługują i jeszcze się prześcigają żeby mu nic nie zabrakło.
    Jemu wolno żądać a odpowiedzialne jest tylko za to żeby robić dobry pożytek z tego, czego zażąda, czyli rosnąć zdrowo, rozwijać się i mądrzeć.
    A że przychodzi po długim pobycie w organiźmie mamy i to ma doskonałe rozeznanie czego mu po trzeba i to tak duże że ludzie mu nie są nawet potrzebni do chronienia go przed chorobami - ma bowiem wrodzoną odporność na choroby. Dopiero lekarze i rodzice (ci przynajmniej w dobrych intencjach, bo ci dzisiejsi medycy to już niekonieczmie).

    Wolne to jednocześnie odpowiedzialne.

    Dalej wolne jest na tyle na ile mu pozwolą rodzice, na ile rodzice czy wychowawcy uznają ze się nie skrzywdzi swoją wolnością.

    Rodzice nie ograniczają go w jego wolności żeby go zniewalać a żeby go chronić póki się nie nauczy wykorzystywać swoją wolność do bycia odpowiedzialnym, mądrym, dalekowzrocznym itd., zaczynając od spraw fizjologicznych i poznawania otoczenia.

    Przypadki patologiczne jakie Pan tu sugeruje to margines marginesu. Owszem trzeba je karać żeby nikt nie myślał że mu czy jej to ujdzie na sucho, ale nagłaśnianie takich spraw jest bez sensu chociażby dlatego że jak psychopata o takich sprawach często słyszy to i siebie uznaje za normalnego i dopiero zaczyna hulać.


    "Odpowiedzialność w Twoim przekazie to, według mnie,
    posłuszeństwo silniejszym, lepiej zorganizowanym grupom ludzi".

    To Pan nie wie co to posłuszeństwo. Przecież posłuszeństwo to nie pochodna zniewolenia a miłości i zaufania rodzicom że bezpiecznie może polegać na ich odpowiedzialności jako wydających polecenia.

    Podstawą posłuszeństwa w normalnych sytuacjach życiowych nie jest rozkaz władzy funkcyjnej a władzy nadrzędnej. Władza funkcyjna może krzywdzić i kazać sobie służyć, władza nadrzędna wymusza robienie tego co konieczne - ale w efekcie zawsze dla dobra i korzyści dziecka.

    To dlatego taką zbrodnią jest ze dzieci są zabierane spod władzy rodzicielskiej jako nadrzędnej o oddawane pod władzę funkcyjną, choćby i poszły na życie w luksusie.


    "A "wolność" to według mnie "stan umysłu" , do którego się dorasta"

    No nie. Pan dalej swoje. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie.
    Jeszcze raz powtórzę: człowiek się rodzi od razu wolnym.

    To dzięki wolności i związanej z nią odpowiedzialności się uczy.
    - Dzięki wolności popełnia błędy, a dzięki odpowiedzialności i ponoszeniu konsekwencji zdobywa doświadczenie życiowe bez którego żadne przekazywane mu nauki nie były by przez pamięć i umysł skojarzone, oraz zahaczone i przyswojone w odpowiednich dla nich miejscach mózgu.

    W ten sposób dziecko uczy się na błędach własnych ale i cudzych, bo mu się kojarzą z własnymi, znajduje podobieństwa, analogie, wspólną logikę, nabiera zdolności przewidywania skutków.
    - Skutków nie tylko jako dobre i złe, ale co do skali problemu, stopnia zagrożenia, nabiera wyczucia i orientacji w przestrzeniach.
    - Uczy się dokonywania dobrych wyborów, nabiera sprawności umysłu, nabiera zdolności do rozwoju uczuciowego, emocjonalnego i duchowego.
  • @miarka 04:09:13....Jeszcze raz powtórzę: człowiek się rodzi od razu wolnym.....
    Niech Pan zostawi człowieka wolnego od urodzenia bez wsparcia innych ludzi i obserwuje , jak wolno umiera.

    Pan nagina rzeczywistość do swoich przekonań.
    Nie przeszkadza mi to .
    Chyba, że będzie Pan próbował wywierać jakikolwiek przymus,
    abym myślał tak jak Pan.
  • @miarka 04:09:13...Widzę że Pan rozdziela wolność i odpowiedzialność i mu wychodzą bzdury....
    Nie ja rozdzielam, tylko są rozdzielone.

    Mogę się bawić przestawianiem słów, rdzeni i wmawiać sobie , że opisuję rzeczywistość lepiej niż inna osoba.

    ".. posłuszeństwo to nie pochodna zniewolenia a miłości i zaufania rodzicom że bezpiecznie może polegać na ich odpowiedzialności jako wydających polecenia...."

    Dopóki dziecko nie jest nastolatkiem. Miłość zaczyna iść w parze z kalkulacją zysków i strat.

    A posłuszeństwo wobec urzędu podatkowego wyrasta u Pana z miłości do np. partii rządzącej ?
  • @Zbigniew Jacniacki 16:56:07
    "...Widzę że Pan rozdziela wolność i odpowiedzialność i mu wychodzą bzdury....
    Nie ja rozdzielam, tylko są rozdzielone".

    Sprecyzujmy. Mają inne znaczenia to i są rozdzielone. Można skupiac sie na jednej zaniedbując drugą i odwrotnie, wtedy się rozdzielają.
    - Problem że to stan patologiczny, bo ze swojej natury muszą iść w parze. Na tym polegają nasze dobre decyzje.


    ".. posłuszeństwo to nie pochodna zniewolenia a miłości i zaufania rodzicom że bezpiecznie może polegać na ich odpowiedzialności jako wydających polecenia...."

    Dopóki dziecko nie jest nastolatkiem. Miłość zaczyna iść w parze z kalkulacją zysków i strat".

    Ależ tutaj też Pan mówi o stanie patologicznym jako o normalności. To głęboko nienormalne.
    - Miłość i interesowność to sprzeczności. - One w parze u normalnych ludzi nie idą.


    "A posłuszeństwo wobec urzędu podatkowego wyrasta u Pana z miłości do np. partii rządzącej ?"

    Tu wcale nie wchodzi w rachubę posłuszeństwo. - To tylko spełnianie
    obywatelskiego obowiązku po to żeby nabywać praw obywatelskich.

    Miłość też jest tu w tle i dotyczy Ojczyzny i mojej do niej relacji jako członka Narodu, ale nie obywatela zobowiązanego do płacenia podatku.
  • @miarka 18:03:01Tu wcale nie wchodzi w rachubę posłuszeństwo.
    To tylko spełnianie
    obywatelskiego obowiązku po to żeby nabywać praw obywatelskich..."


    Dobrze Pan jest wyedukowany-
    nie jest Pan posłuszny, bo nazywa Pan to spełnianiem obowiązku.

    Dzięki takiemu myśleniu Polacy nie są posłuszni, oni spełniają tylko obowiązki.
  • @Zbigniew Jacniacki 19:04:17
    "posłuszni" - czyli po-przyznaniu-słuszności.
    "Posłuszni" to odpowiedzialni, ale zachowujący wolność odmowy - nawet rozkazu wojskowego jeśli ich sumienie wskazuje że rozkaz dotyczy czynu niemoralnego.
    To tu mamy uzasadnienie i dla "obywatelskiego nieposłuszeństwa", bo i obywatele państwa rozumieją że cele państwa muszą być moralne i to moralnością narodu którego ono jest.

    Takie rozumienie posłuszeństwa jak Pan go widzi, to jest typowe ale dla bandy rzezimieszków dokonujących wymuszeń oraz stanowiących "prawa" i "obowiązki" czy jakkolwiek by to definiowali, ale według swoich uzurpacji.
  • @miarka 20:19:22...."posłuszni" - czyli po-przyznaniu-słuszności. ....
    Ja nie bawię się w źródłosłowy.

    Teraz posłuszeństwo oznacza wykonywanie poleceń .

    Pan , jako katolik, wie, że posłuszeństwo wobec przełożonych nie jest obwarowywane zrozumieniem słuszności decyzji.

    "....Takie rozumienie posłuszeństwa jak Pan go widzi, to jest typowe ale dla bandy rzezimieszków dokonujących wymuszeń oraz stanowiących "prawa" i "obowiązki" czy jakkolwiek by to definiowali, ale według swoich uzurpacji...."

    Ma Pan rację.
    Pański opis Watykanu jest precyzyjny w tym zdaniu.
    Gdy przed laty to dostrzegłem, moja droga przestała być wyznaczana przez kościelnych "rzezimieszków".
  • @Zbigniew Jacniacki 21:52:58
    "Pan , jako katolik, wie, że posłuszeństwo wobec przełożonych nie jest obwarowywane zrozumieniem słuszności decyzji."

    Jak się wda patologia to na pewno i tak jest. Firmy nawet uczą na szkoleniach swoich pracowników, że jak idą do pracy to sumienie mają zostawiać w domu. Niektóre instytucje podobno nawet regulaminach mają, że jak ktoś ma zastrzeżenia do nakazu przełożonego, to ma go wykonać, a skargę złożyć później.

    Niestety to jest patologia i nielegalne. "Prawo" które stanowi przełożony swoim nakazem czy zakazem nie liczy się jako prawo, tylko jest bezprawiem.
    To już zostało ustalone przez Trybunał Norymberski.
    W sfery nie tylko człowieczeństwa (sumienie godność osobowa, wstyd), ale i moralności, i prawości prawo nie sięga - ma tylko pilnować aby wspólnoty same rozwiązywały swoje problemy, ale się nie wtrącać (a co się dzieje? - Nawet dzieci rodzicom odbierają zamiast organizować im doraźną pomoc).


    ""....Takie rozumienie posłuszeństwa jak Pan go widzi, to jest typowe ale dla bandy rzezimieszków dokonujących wymuszeń oraz stanowiących "prawa" i "obowiązki" czy jakkolwiek by to definiowali, ale według swoich uzurpacji...."

    Ma Pan rację.
    Pański opis Watykanu jest precyzyjny w tym zdaniu.
    Gdy przed laty to dostrzegłem, moja droga przestała być wyznaczana przez kościelnych "rzezimieszków"".

    Nie wiem jakie Pan miał doświadczenia z tym mitycznym "złym Watykanem" - pewnie był przynajmniej księdzem. - Ale jeżeli nie bezpośrednie (wtedy emocje dyktują taką ocenę, to jest w tym nie tylko gruba przesada, ale i fałsz.

    Kościół jest zorganizowany jako instytucja w najwyższym stopniu ideowa i jako Kościół nigdy nie może być "bandą rzezimieszków", a co najwyżej jakąś grupę hierarchów czy pracowników można tak nazwać.

    Wiemy że hierarchia kościelna to struktura pionowa, a więc ma podporządkowanie służbowe. Taka organizacja z zasady może się łatwo wyradzać w dyktaturę, czy tyranię, więc i można się spodziewać takich okresowych wybuchów patologii gdy władza jakiej grupy trwa za długo i czuje się ona bezkarnie.

    Już coś pisałem w tym temacie w komentarzach, ale tu trochę rozwinę.
    Na pewno ktoś tu też wprowadził błąd strukturalny w same zasady organizacyjne najwyższych władz Kościoła (i to niedawno).
    - Błąd polegający na traktowaniu władzy papieża jako jakiejś władzy zwierzchniej i nad kardynałami, i nad generałami zakonów.
    To ujednolicenie zaskutkowało likwidacją "przełącznika cywilizacja-militaryzacja". decydującego kto pełni aktualnie funkcje administracyjne w Kościele - czy grupa hierarchów od spraw pokoju, czy od wojny.

    W praktyce utrwalił się stan pomieszany - militaryzacji - coś jak stan wojenny w czasach pokoju, ze specjalnym prawodawstwem na ten czas i z papieżem na czele, z "legalizacją dyktatury papieża czy raczej grupy najważniejszych hierarchów", przy jednoczesnym bezpośrednim opowiedzeniu się papieża po linii pokojowej, czyli stan bez ruszania kardynałów. Jako wierni też nie jesteśmy informowani o prawdziwych zagrożeniach i nie szykujemy się do stawiania czoła zagrożeniom.

    - Tak więc zapanował fałszywy pokój, przy którym nikt nie walczy z zagrożeniami dla Kościoła, a więc wszystko idzie w ruinę szybciej i głębiej jak w czasach jawności kto i gdzie jest wrogiem i powszechnej mobilizacji obrońców Kościoła.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031