Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
243 posty 4176 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

„Mowa nienawiści” rozszyfrowana

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To że zwrot "mowa nienawiści" jest dziś nadużywany wcale nie znaczy że można z jego użyciem tłumaczyć wszystko i stawiać zarzuty jakby kryminalne każdemu.

 

Jego twórcy zamiast go precyzyjnie zdefiniować, wolą posługiwać się taką elastyczną, szeroką formą. W ten sposób demonizują go po to żeby siać strach przed oskarżeniem (jak u Kafki w „Procesie”).

Niewątpliwie celem tego jest kneblowanie wolności wypowiedzi, i to nie tylko w kwestiach politycznych, ale i moralnych, w tym nawet odnośnie obrony koniecznej. – Chodzi więc o (w zamiarze) bezkarne łamanie zasad wolności słowa pod pretekstem podlegania pod zarzut, że jest to „słowo przestępcze”. Oczywiście i takie przypadki są możliwe tylko że to nie je twórcy zwrotu zamierzają ścigać.

A sprawa jest banalnie prosta. - Przecież nienawiść to tylko emocja.

- Logiczne jest więc ze "mowa nienawiści" to nic innego jak kierowanie się emocjami zamiast uczuciami i rozumem w swojej mowie.

- Oczywiście do tego trzeba jeszcze namawiania i innych do kierowania się emocjami a nie racjami rozumu, uczuciami, mądrością, moralnością, czy sumieniem (do kogoś ta mowa musi być kierowana), a więc musi się odwoływać do ich stanów emocjonalnych (bywają zwane „niskimi pobudkami)

- a po drugie to aby to mogło nastąpić, emocje już muszą przekroczyć granice typowe dle emocji towarzyszących uczuciom. W samych tych granicach emocje odgrywają pozytywną rolę. - Nienawiść w normie jest nawet emocją chwalebną i sprawiedliwą, nawet towarzyszącą miłości.
- Np. kocham kogoś to nienawidzę zła które jemu zagraża. Ta nienawiść zła ma zapobiec aby czyjś zły zamiar skrzywdził osobę przeze mnie kochaną, czy za którą jestem odpowiedzialny, spowodował zagrożenie jej zdrowia, życia, itp. Oczywiście i siebie też kocham i zła które mnie chce skrzywdzić też nienawidzę. Ta nienawiść służy dobru, służy moralności, służy życiu.

 

Natomiast mowa nienawiści która może być przyczyną zła ma dwa zakresy: emocjonalizm osłabiony i emocjonalizm nadmierny (nademocjonalizm).

Ten ludzki emocjonalizm osłabiony jest niewystarczający aby wzbudzić w sobie wystarczajacą chęć, aby skutecznie obronić osoby kochane przed skrzywdzeniem ich przez kogoś kto ma wobec nich zły zamiar.

Tutaj szafowanie zwrotem „mowa nienawiści” jako czymś „z natury nagannym” jest szczególnie perfidną zbrodnią demoralizacji potencjalnych obrońców osób które ktoś chce skrzywdzić.

Taki ktoś w ten sposób demoralizowany ma wpajane że „nienawiść jest zła, miłość jest dobra” (jak u Orwella „Cztery nogi dobrze, dwie nogi źle”), i już boi się kary „systemu” bardziej jak opinii zdrajcy i zbrodniarza, który mogąc zapobiec złu (czy szerzej patrząc - czy obronić ład moralny) wybrał konformistyczną bierność.

Z kolei ten „emocjonalizm nadmierny” (nademocjonalizm) to już stan psychiczny który się wyrywa spod kontroli uczuć i rozumu, w którym emocje (np. pożądliwości, do tego pycha a więc i uzurpacje przyjemności, spokoju pozycji, władzy, majątku, sławy, nawet „poklepania po plecach przez kogoś możnego”, do tego chciejstwa w sensie życzeń magicznych aż po rzeczy sprzeczne w sobie, nielogiczne) zaczynają żyć swoim życiem w oderwaniu od uczuć, od podjętych decyzji, odpowiedzialności i tożsamości, moralności i powołań. – Zaczynają żyć swoim życiem skupionym na swojej „idee fixe”, pomyśle ślepo realizowanym, choćby dla trzeźwych czy postronnych absurdalnym i abstrakcyjnym. 

Emocjonalizm nadmierny to emocje rozdęte poza granicę logiki i absurdu. Warto też zauważyć że media celowo nas epatują ku stanom nademocjonalizmu pompowaniem nas obrazami agresji i terroryzmu, katastrof i rozszalałych żywiołów, wypadków, biedy, wojny, krwi i seksu. Mają w tym swój niecny cel, bo tym sposobem mogą nas judzić, napuszczać przeciw komukolwiek. One wiedzą, że nademocjonalizm to przejściowy stan patologiczny psychiki i ona (jeśli jest jeszcze zdrowa) zaraz próbuje się od nich uwolnić, rozładować je, a przez to dają się one przekierowywać na inny obiekt (gdy na ich faktycznym sprawcy z jakiegoś powodu odreagowanie możliwe nie jest).

 

Tak więc wszelkie nadużycia zwrotu „mowa nienawiści każdy normalny człowiek powinien tępić, bo gdy napotykają na bezkarność, to robi się z tego nowomowa ideologiczna – czy to włączona do jakiejś ideologii czy samodzielna.

A ideologie zawsze są w efekcie antyludzkimi, i tylko w interesie grupy uprzywilejowanych.

– Nikt normalny nigdy nie dołączy się do ruchu ideologicznego, bo dobrze wie że za czymś takim idzie co najmniej niesprawiedliwość, a więc i źle się to skończy. Jak już ludzie odchodzą od patrzenia na idee, na rzecz ideologii to zawsze idzie wojna czy inna totalna zawierucha.

Jeśli ktoś się jednak dołącza (i w swoich pochopnych osądach kwalifikuje czyjeś wypowiedzi jako „mowę nienawiści”) to jasne że rozumu nie używa. Jasne że kierują nim emocje wyrwane spod samokontroli.

I zwykle to właśnie on stosuje "mowę nienawiści" –i to mimo iż tym zarzutem usiłuje niszczyć swoich adwesarzy merytorycznych, czy tych co się przed nim chcą bronić. Wtedy dopuszcza się nawet zarzucania komuś jako naganne tego co samemu robi, choć to już ewidentny faryzeizm, obłuda i podwójne standardy moralne.

To samo gdy rzuca komuś oskarżeniem o postawę nietolerancji jako „mowę nienawiści”. Sam/a nienawidzi (nademocjonalnie), bo rzuca oskarżeniem, a nie myśli, czy myśli że myśli, a nie rozumie nic i nie wie co mówi i robi.

- Przecież tolerancja to łaska - jest zawsze wolną decyzją osoby która toleruje odmienności drugiej osoby.
Przecież nikt nie ma prawa do tego żeby go zawsze i wszędzie tolerować, a tylko ci mogą być tolerowani przez nas co tak jak i my w życiu publicznym naszego państwa czy w naszych społecznościach rozumieją dobro, i nim się tak jak i my kierują się w zamierzanym efekcie swoich decyzji i działań - a więc ci wśród których możemy się czuć bezpieczni że nam nie zaszkodzą.

A przecież poprawność polityczna (jest ona satanistycznego pochodzenia) dysponuje większą ilością takich diabelskich wynalazków jak tolerancja oderwana od jej definicji nadających się do narzucania ich z użyciem zwrotu-straszaka „mowy nienawiści”.

Prawdziwy uprawiacz „mowy nienawiści” nigdy nie jest świadomy że kieruje nim „mowa nienawiści”. On jest przekonany ze ma rację jedynie słuszną. „Mowa nienawiści” to stan „wyprania mózgu” i zaprogramowania go na „rację jedynie słuszną”.

Nie jest „mową nienawiści” mowa przy organizowaniu się do obrony koniecznej przed agresją „posiadających rację jedynie słuszną”.

– Najniebezpieczniejsze jest gdy się dwóch takich „posiadaczy” spotka, bo wtedy każdy tylko osądza drugiego, a każdą jego obronę przyjmuje nie za argument w dyskusji, a za atak na siebie.

Gdyby tak ludzie pogodzili się z sugerowanym im przez lewatwo i poprawnych politycznie poglądem że „mowa nienawiści” (tak jak lewactwo ją rozumie) to zło bezwzględne i trzeba ją zwalczać, to ludzie by zaraz stanęli między sobą do konfrontacji „na śmierć i zycie”. – Nie trzeba by żadnych wojen, a Ziemia by się wyludniła.



Zarzut „mowa nienawiści” wziął się z praktykowanego u żydów zaostrzenia kary za przestępstwa którym towarzyszyła nienawiść do ofiary.  A że nienawiść to silna emocja, to potrafi wyłączać rozum, uczucia i umiar, przechodzić w zapamiętałość w zemście, w rozbestwienie przy wyżywanie się na ofierze, w sianiu zniszczenia. I to było zaostrzenie uzasadnione, bo w tych okolicznościach przestępstwa stają się zbrodniami.

Bywa że przestępcy przed swoim występkiem celowo popiją czy wezmą narkotyk, żeby wyłączyć swoją ludzką wrażliwość żeby już nie patrzeć na uczucia i rozum, a za to wzmocnić emocję która przez to przestępstwo by miała być rozładowana.

Właśnie wtedy to „mówi przez nich nienawiść”.

Tylko że kiedy „mówi nienawiść”, ona mówi czynem, a nie słowem. Karanie zaostrzone jest za czyn czy zamiar, a nie za słowa. Karanie za słowa świadczy o odczłowieczeniu, o bestializacji karzącego. Słowa nie zabijają ludzi (choć często zabijają dobre relacje między nimi).

Zawsze jest zbrodnią karanie za głoszenie prawdy, czy za wzywanie do obrony koniecznej. A ileż tu na kazdym kroku mamy tych lewackich zbrodni?

Samo w sobie słowo, poza słowem fałszywego oskarżenia, kłamstwa i manipulacji zmierzającej do nakłonienia kogoś do złej dla niego decyzji jednak nigdy nie może być traktowane jako przestępstwo: „…Jeżeli niepotrzebne słowo pamięć o szczęściu zatrze, każde z nas pójdzie inną drogą, lecz już na zawsze”. Boli, ale ma boleć – będziemy mądrzejsi, i zdrowsi.

 

Tak więc wychodzi na to, że najpierw to trzeba nam skupiać uwagę nie na tych, którym zwykle nieuczciwie satanistyczne, poprawnopolityczne lewactwo zarzuca „mowę nienawiści”. – To wszystko robi w swoich antyspołecznych i antyludzkich motywach i intencjach. A te są przeważnie trzy:

1.      Motyw „łapaj złodzieja”. - Odwracanie uwagi od własnych zbrodni, działanie dla zapewnienia sobie bezkarności, w tym „likwidacji” świadków (mordu czy zastraszania). To właśnie wyraża też polskie przysłowie „Jak kto kogo skrzywdzi to i znienawidzi” – znienawidzi emocją aż tak nadmierną, że w swojej „mowie przeciwko ofierze” gotowa jest jej nawet zarzucać „mowę nienawiści”, a przy tym siebie manipulatorsko „kreować na ofiarę która się tylko broniła”, a więc w oczach opinii publiczej „wychodzić na usprawiedliwionego”. Za czymś takim idzie już bestialska chęć „dorżnięcia ofiary” już raz skrzywdzonej.

2.      Motyw fałszywej troski o sprawiedliwość a faktycznie zamiar skrajnie niesprawiedliwego poszerzania sfer własnych uzurpacji. – A te w warunkach nademocjonalizmu umiaru żadnego nie mają. Nadto i żadne tu hamulce moralne czy poczucie człowieczeństwa w rachubę nie wchodzą.

3.      Motyw judzenia, podpuszczania przeciw sobie „uprawnionych” do zwalczania „mowy nienawiści” po to żeby zbierać pasożytnicze korzyści „trzeciego” który korzysta na tym że dwóch śmiertelnie skonfliktuje.

Tak więc prawdziwie grożą nam nie „mowa nienawiści”, a „mowa czynów nienawiści”; nie nienawiść a czyny, zwłaszcza te czyny zmierzające do „sycenia uzurpacji nienasyconych”, nielogicznych, w tym do zapewnienia sobie pozycji bezkarnego za własne przestępstwa, fałsze i złe zamiary, spiski, zmowy i zbrodnie.

Te trzy motywy to również motywy trollingu, i choć ich celem jest zamiana polityki w anypolitykę, faszyzm i satanizm, o tym zwłaszcza musimy pamiętać gdy słyszymy słowa „mowa nienawiści”.

 

W temacie „mowy nienawiści pisałem już w notkach:

https://miarka-neon24pl.neon24.pl/post/126010,milosc-a-mowa-nienawisci

https://miarka-neon24pl.neon24.pl/post/126011,mowa-nienawisci-faszysta-i-zyd-ofiara-ii-ws

https://miarka-neon24pl.neon24.pl/post/126041,nienawidzcie-sie-wzajemnie

 

KOMENTARZE

  • Nienawisc emocja?
    ja szczerze nienawidze stanuf zjednoczonycha ale nie jest to zadna emocja a po prostu wyraz szczerego i raczej bezwarunkowego uczucia jakim darze ten kraj... to trudne ale emocje to cos co nie trwa zbyt dlugo - pod wplywem emocji napisalem na wstepie o sztatach zjebaczonych co nie znaczy iz moje glebokie uczucie do tego twora zmienilo sie...
  • @siwekperu 16:59:24
    "Nienawisc emocja?"

    Tak, nienawiść to emocja.
    Jest proste rozróżnienie. Uczucie to to co Ty masz dla jego przedmiotu niezależnie od swojej woli (uczucie czujesz na poziomie duchowym jako energię która przenika Twoje ciało umysł i duszę, jako przeżycie wewnętrzne, które np ukierunkowuje Twoją empatię lub antypatię (które są emocjami)),
    - a emocje to to co masz przy tym dla siebie (co dotyczy doznań cielesnych i umysłowych, w tym np te empatie, czy antypatie), przy czym jesteś w stanie (w ich typowym zakresie) chcieć ich więcej lub mniej, przez co wpływają na Twoje decyzje.

    A uczucia nie są trwałe. - Trwałymi to są decyzje uczuciowe - decyzje rozumu i wolnej woli podejmowane raz na całe życie (choć ludzie słabego charakteru potrafią się samozwalniać nawet z przysiąg).

    Nie muszą być też chwilowymi emocje - raz że i uczucia mogą być długotrwałe, dwa, że emocje mogą żyć swoim życiem w oderwaniu od uczuć (a to jest kiedy chcesz czegoś ponad normę), a nawet zostać przekierowanymi (w stanie nademocjonalizmu) pod inne uczucia, jeśli ulegasz presji zewnętrznej.

    Tak więc skoro piszesz o "sztatach zjebaczonych", to piszesz jednak o swoim stanie emocjonalnym wobec "tego twora".
    Moim zdaniem to nie żadne uczucie, tylko silna emocja, a nawet już emocja nadmierna która zaczęła żyć swoim życiem (piszesz o "bezwarunkowości tego uczucia"),
    - albo decyzja uczuciowa (jest wynikiem decyzji Twojej woli i rozumu podejmowanych "raz na całe życie" odnośnie Twoich postaw i zachowań - u Ciebie "nie zmienia się").
  • 5*
    Dobry tekst.
    Sporo trafnie wyeksplikowanych dystynkcji pojęciowych.
    Tym, którzy się gubią we frankfurckich kabałach - może bardzo pomóc.

    Pozdrawiam
  • @wawel 05:50:18
    Dzięki.
    "Tym, którzy się gubią we frankfurckich kabałach - może bardzo pomóc".

    Trafne skojarzenie. - Niestety, wielu się w tym gubi. Szkoła frankfurcka najwyraźniej szatana chce prześcignąć w swoich antyludzkich i antykulturalnych komunistycznych wynalazkach dla popychania ich lewackich brewerii.
    - A "mowa nienawiści" to właśnie ich sztandarowy popychacz (dopiero na drugim miejscu trzeba widzieć zalewanie przez nich Europy muzułmańskimi nachodźcami).
    Zaobserwować można tendencję, że każdą wypowiedz krytyczną wobec ich pomysłów mogą chcieć "wyciszać" strasząc oskarżeniem iż to naganna "mowa".
    Kto im zabroni stosować ten straszak wobec każdego wymysłu ich satanistycznej w swojej naturze "poprawności politycznej".

    Niestety wielu idzie na ten lep. Ostatnio zauważyłem nawet że Jacek Międlar właśnie "mową nienawiści" tłumaczył akty neofaszystowskich (niewątpliwie inspirowanych szkołą frankfurcką) gróźb Anglików wobec Polaków.
    Miejmy nadzieję że ten mój artykuł dotrze i do niego. - Na odbijaniu im piłeczki daleko nie zajdzie.

    Pozdrawiam wzajemnie.
  • @wawel
    Grożono śmiercią Róży Thun

    https://niezalezna.pl/256373-grozono-smiercia-rozy-thun


    Ps..Gzie tu zawarta jest jakaś groźba? [Róża Thun zasługuje na śmierć, ponieważ zdradza Polskę za granicą, donosi na swój własny kraj i przedstawia go w najgorszy możliwy sposób. Właśnie tak AK postępowało ze zdrajcami i wszelkiego rodzaju szumowinami".] To tylko stwierdzenie faktu co by z takim KEDYW/AK zrobił. W przytoczonym cytacie nie ma żadnej groźby. Jest jedynie informacja na co zasłużyłby, tak zdradziecko i szmatławo postępując, w czasach kiedy Polska Podziemna była Polską mimo niemieckiej okupacji. Tam jest powiedziane: "zasługuje..." Więc gdzie tu jest straszenie? Ostrzeżenie, to ostrzeżenie! To ośmieszanie się politpoprawnej policji i takich samych prokuratorów.
  • @kula Lis 68 14:11:36
    Wpis jest tylko głupi, bo na śmierć to nikt nie zasługuje. To ona się obraża o to, że wpis jest głupi?

    Przecież zasługa (kara) to kwestia sprawiedliwości, a śmierć (życie) to kwesta moralności. A sprawiedliwość nie sięga kwestii moralności.

    Jeśli chodzi o AK i w ogóle sądy polowe w warunkach wojennych, czy jeszcze ogólniej mówiąc, w przypadkach obrony koniecznej to już inna sprawa.
    Tu właśnie sama moralność nakazuje bronić życia i bezpieczeństwa narodu i obywateli jego państwa, jego dóbr wspólnych, w tym samego państwa przed wszelką patologią, w tym zwłaszcza zdrajcami.
    Wyroki śmierci w tych przypadkach są w obronie przed dalszymi zbrodniami.

    Może by pani Thun raczyła przeczytać wpis ze zrozumieniem i zastanowiła się nad sobą?
    Powinna też wiedzieć że wkroczyła w sferę niemoralności, a tu nikt nie może liczyć na bezkarność ani przebaczenie dopóki przynajmniej nie wyrzeknie się zła które czyni, oraz zdecydowanie nie wejdzie na drogę poprawy i zadośćuczynienia. Przebaczenie to łaska i nikomu się nie należy.
    Póki co to widać tu tylko jej butę i typowo zbrodniarską zatwardziałość.
  • 5* - "Zawsze jest zbrodnią karanie za głoszenie prawdy, czy za wzywanie do obrony koniecznej."
    .
    Problem tylko w tym, że bez autentycznej narodowej organizacji nie jesteśmy w stanie położyć kres temu, co nazywa się IIIRP, a w istocie jest syjonistycznym żydowskim reżimem.
  • @Rzeczpospolita 18:33:41
    Oczywiście że powinna być oficjalnie i bezwzględnie honorowana i przez cały świat taka organizacja narodowa. Rady Narodowe (co prawda w znacznym stopniu już fasadowe zlikwidowali nam całkiem niedawno.

    Ale przecież to nie koniec, bo Naród Polski żyje w każdym z Polaków.

    Po drugie są różne formy zorganizowanych wystąpień, strajk, generalny, czy obywatelskie nieposłuszeństwo. Na pewno można ogłosić niezależne od dotychczasowej sitwy wolne wybory, a nawet jakby zdołali przeprowadzić swoje to ich nie uznawać.
    Do tego wzór żółtych kamizelek. - Wszystko jest organizowane tak jakby naród był zorganizowany, ale przywódców nie ma. Nie mają w kogo uderzać - naród musi wygrać.

    Oni działają spiskowo nie ujawniając czy nie mając przywódców, to kto nam zabroni robić to samo.
  • @Rzeczpospolita 18:33:41
    Czemu cyganisz że stawiasz 5*. Było 13 głosów i średnia 4,4, a jest 14 głosów i średnia 4,1. Wychodzi że ktoś postawił 1*, a 5* nie ma :-(
  • @miarka 18:59:16
    A jaki miałbym w tym cel?

    Dobry i ważny tekst oceniam zawsze na 5* - tu też dałem 5*.

    Różni nas stosunek do katolicyzmu, który jako żydowska religia jest właśnie ukrytą filozofią nienawiści wobec narodów go wyznających.
  • @Rzeczpospolita 01:16:57
    Rozumiem i dziękuję za ocenę ale słowną, bo w punktach co do średniej oceny to mam minus.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031