Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
243 posty 4179 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Po co chcą uczyć dzieci masturbacji?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Po co promować homoseksualizm i LGBT, a w planie mieć jeszcze zoofilię i kazirodztwo oraz pedofilię i satanizm? Czyż jest inne tego wytłumaczenie jak zamierzona depopulacja?

 

Niszczenie odporności na choroby i czystości w intencjach dzieci

Jakby mało było aborcji, to możliwe też że dzisiejsi wielcy tego świata intencje mają niecne, nieczyste i zbrodnicze, że zmierzają i ku legalizacji już najskrajniej zwyrodniałych, satanistycznych tortur obrzędowych na małych dzieciach z piciem ich krwi (podobno gwiazdy Hollywood już to praktykują; - satanizm w USA już jest legalny),

- Są i póki co uznawane za legalne praktyki wszepiania ludziom genów zwierzęcych w „szczepionkach” (niby przeciw chorobom epidemicznym),

- oraz przez żywność modyfikowaną genetycznie (z genami jako częściami rozbijanych białek, przedostającymi się do krwioobiegu przez uszkodzenia w układzie trawiennym, i ruinującymi ludzką genetykę jak nie zaraz, to w kilku pokoleniach, za czym już idą i nieuleczalne choroby, i hybrydy ludzko-zwierzęce niezdolne do samodzielnego bytu, i bezpłodność).

- To co się tu dzieje jako zasada też zmierza ku niszczenia organizmów jak najmniejszych dzieci, nawet z pozbawianiem ich wrodzonej odporności w pierwszym okresie życia.

Przecież szczepienie w sytuacji gdy układ odpornościowy dziecka jeszcze nie funkcjonuje może tylko zniszczyć zdolność organizmu dziecka do jego wykształcenia, a więc i już w kołysce zmienia go w inwalidę i pacjenta do eksperymentowania, a przynajmniej bardzo osłabia jego organizm zwalczaniem substancji dla niego toksycznych.

 

I właśnie tu już mamy podobieństwo do niecnych celów masturbacji, bo tam dzieci mają odporność na choroby wrodzoną, a tu dzieci rodzą się nie tylko dobre, wrażliwe i czyste w intencjach.

- I masturbacja ma pierwsze zadanie czynić ich pragnienia brudnymi, bezwstydnymi, chamskimi, egoistycznymi, uzurpatorskimi i zapatrzonymi w „prawa” wyłącznie swoje i podobnych sobie postępujących degeneratów.

W Niemczech posuwano się nawet do tego że nakazywano rodzicom dosłowne masturbowanie nawet swoich niemowląt, i dopiero niedawno z tego zrezygnowano, ale po wielkich protestach. Niemniej jednak tendencje są ku temu utrzymywane, i to już wobec 2-4 – latków w przedszkolach, a niemieckie zalecenia są wymuszane i na Polakach w Polsce. Faszystowska ONZ zmierzająca do roli rządu światowego wciąż jednak ma aktualne zalecenia idące w tym kierunku sięgające dzieci w wieku od lat 0.

 

Właśnie to wymuszanie jest tu najgorsze.

Rządy które takie rzeczy wymuszają to nie tylko gwałciciele, zdrajcy swoich narodów i zdrajcy człowieczeństwa w ogóle;

- to również terroryści dający terroryzowanym obywatelom wybór jedynie między umieraniem jako degeneraci biernie patrzący na degenerację człowieczeństwa swojego potomstwa i demoralizację całej ludzkości (choć z umieraniem „humanitarnym” jako powolnym i z możliwym zaznawaniem choć wynaturzonych, ale przyjemności, czy jakichś form korupcji, a więc i doraźnych korzyści).

Za „alternatywę” jaką im zostawia państwo terrorystyczne obywatele mają tylko umieranie przez gnicie w więzieniach i odzieranie ich z wszelkiego posiadania i własności, w tym władzy rodzicielskiej i ludzkich powołań związanych z rodzicielstwem, z odzieraniem ich z normalnych relacji zawodowych i społecznych, odzieraniem ich z ludzkiej godności tak osobistej jak osobowej (która podobno jest niezbywalną.

- Alternatywę pozorną, bo jednak ponieważ bez walki się tu nie obejdzie, to i zwykli ludzie, a więc ci w których naturze nie leży ani męczeństwo, ani bohaterstwo, ani żadne poświęcenie się, przeważnie dają się poniżać i upokarzać, dołować i gnoić, zezwierzęcać i kryminalizować, oraz godzić na „bycie winnymi” byleby nawet w tych warunkach jeszcze przeżyć choć trochę dłużej. Owszem, jest w tej ich wytrwałej woli przeżycia i zachowania ludzkiej tożsamości i męczeństwo, ale brudne, nie dość świetlane na wzbudzanie licznych naśladowców i kontynuatorów dla wytrwania do końca w tym patologicznym stanie).

 

Patrząc ogólnie, to w terroryźmie nie ma dobrych odpowiedzi.

- Każda postawa „tak” lub „nie” daje śmierć, a jedynie podjęcie zdecydowanej, choćby z małymi szansami na zwycięstwo obrony koniecznej daje szansę przeżycia i zachowania człowieczeństwa.

- Ma być ani „tak”, ani „nie”, tylko całkiem inaczej i na innej płaszczyźnie.

Dla przykładu to nie można wybierać „abo PO, albo PiS”, bo to obie patologie, bo płaszczyzną wyboru musi być moralny ład życia publicznego Państwa, moralny moralnością Narodu Polskiego, a sprawy polityki są dopiero wtórne, nawet jeśli traktować PO i PiS jako partie polityczne (choć nimi nie są bo podstawowego celu polityki państwa jaką jest roztropna troska o dobro wspólne Narodu którego Państwo jest, w tym o samo Państwo Polskie, a po to aby jego pokolenie bieżące mogło go przekazywać w dziedzictwo następnemu pokoleniu Narodu Polskiego nie podejmują, a nawet usiłują zwalczać Naród).

Problem z terroryzmem jest w tym iż jest on niemoralny. – W nim więc żyć się nie da. – Ta patologia życia społecznego wkraczająca i do polityki to wymuszenie pasożytnicze.

Dlatego wobec władzy niemoralnej obowiązuje obywatelskie nieposłuszeństwo aż do czasu powołania władz moralnych. To też forma obrony koniecznej.

 

Władze które chcą masturbowania dzieci są na pewno władzami niemoralnymi wobec takich nie obowiązują żadne prawa chroniące ich urzędowanie. Zgodnie z ogólnymi zasadami praworządności i prawo i władze muszą być moralne. Trybunał Norymberski to jasno określił nawet wobec rozkazów.

Obywatelskie nieposłuszeństwo musi takie władze zmiatać.

Póki co sprawa dotyczy Warszawy i Gdańska ale to zaraza i może się szybko rozprzestrzenić.

 

Przecież to wszystko to są formy odczłowieczenia, demoralizacji i wynaturzenia.

Homoseksualizm i LGBT, zoofilia i kazirodztwo oraz pedofilia, to wszystko ma znaczenie masturbacji, czy z masturbacją jest spojone w jej splocie z różnymi formami onanizmu (to szersza forma na określenie masturbacji jako seksu wykluczającego możliwość dokonania aktu prokreacji).

Przecież każda z tych praktyk to źródło degeneracji rodzaju ludzkiego i nie ma szans na przetrwanie w realnym życiu.

- To nie są nawet rzeczy wydumane przez jakichś „architektów społecznych” (za takich usiłowali uchodzić dawni masoni usiłujący być jakąś pasożytniczą czapką nad ludzkością). Jest gorzej.

- Wygląda bowiem na to iż chodzi tu o to żeby mieć później wymówkę że ludzie sami się tak zbydlęcili że nie zostawało „architektom” nic innego jak przeprowadzić masową ich depopulację?

- Wygląda na to iż jest to pompowane przez antyludzkie ideologie, którymi opętane są władze państwowe, a poznać to można właśnie przez związane z tym administracyjne wymuszenia przez te władze.

- Władze które powinny kierować się ideami ludzkimi i ideami swoich narodów, oraz prawami i uprawnieniami nadawanymi im przez naród, żeby mogły działać w ich ramach, oraz ramach logiki i natury swiata stworzonego przez Boga.

Tymczasem one zdradzają swoją lojalność wobec narodu i wyborców na rzecz lojalności abstrakcyjnej, bo lojalności wobec wydumanych ideologii.

– Tak więc dokładniej to są one „lojalne” tylko że wobec siebie, swojego egoizmu, swoich korzyści „na tu i teraz”, według uzurpacji które obiecuje dana ideologia.

 

Najgorsze zło

Już samo wzbudzanie zaintersowania dzieci sferą płciową jest gwałtem na duchowości dzieci. To jest sfera zastrzeżona dla wychowania wyłącznie dla rodziców. Tylko oni potrafią tu dotrzeć do wrażliwości dzieci na ich poziomie, tylko oni wiedzą kiedy to robić.

- Po drugie wymuszenie nauki w tym zakresie dotyczy dzieci, a więc ludzi nie okrzepłych jeszcze ani w swojej ludzkiej duchowości oraz ludzkim rozumie, a więc w jedynych narzędziach jakie mają (poza pomocą kochających rodziców czy dziadków) aby swoje emocje kontrolować i panować nad nimi.

- A jest konieczne im po to, aby mogły pełnić swoje funkcje społeczne, w tym w szczególności uczyć się i dorastać do ról życiowych przyszłych ludzi dorosłych. Bez tego ani się niczego nie nauczą, ani nie nabędą odpowiedzialności typowej ludziom wolnym, ani nie dojrzeją do życia w ludzkiej godności.

Kiedy więc dzieci nauczone masturbacji w wieku kiedy nie rozumieją o co tu naprawę chodzi i bez możliwości obronienia się raz już wejdą w te rejony w których i dorośli często się gubią, to już nie będą miały zdolności po temu, aby z tego się wyzwalać o własnych siłach a nawet odwagi aby szukać pomocy, a dopóki nie zaznają na własnej skórze związanego z tym zła, nawet nie będą chciały.

Mało tego – skoro będą od dziecka uczone iż to jest naturalne i uprawnione (a przecież tak to przedstawią edukatorzy), to za swoich wrogów (jako tych co im chcą coś chcianego zabrać) będą traktowały tych co będą im chcieli tłumaczyć iż to patologia i samounicestwianie siebie oraz unicestwianie swoich społeczności. Nastąpi tu odwrócenie postrzegania dobra i zła, nastąpi satanizacja dzieci.

 

Problem z panowaniem nad emocjami

Człowiek niezdolny do zapanowania nad swoimi emocjami schodzi do poziomu zwierzęcia, a nawet bestii w ludzkiej skórze, i to nie tylko z powodu (przesadnie głośnej) emocji nienawiści (rozumianej jako nadmierna, bo istnieje i bardzo potrzebna i sprawiedliwa, czy moralna, nawet święta nienawiść „w miarę”), ale i dowolnej emocji

- gdy nadmiernej, a więc przejmującej panowanie nad uczuciami, wcześniejszymi decyzjami i rozumem;

- gdy niewystarczającej aby pobudzać do właściwych człowiekowi postaw;

- gdy żyjącej swoim nienaturalnym życiem oderwanym od uczuć dla których są im typowo towarzyszącymi w naturze.

Ponieważ takie emocje nadmierne, gdy już raz przekroczą swój punkt bez powrotu, czyli się usamodzielnią zajmując miejsce uczuć, a więc i motywacji do działań lub zaniechań działania (tyle że już i wbrew rozumowi, mądrości, dobrym rado, przestrogom, pouczeniom i przykazaniom osób kochających i dobrze życzących oraz dobrym przykładom) dają się łatwo przekierowywać przez manipulacje również wrogie.

- A takie wrogie zapanowanie przez kogoś nad czyimiś emocjami daje mu już i władzę nad człowiekiem jeśli te emocje są emocjami nadmiernymi, czyli gdy znalazł się w stanie nademocjonalizmu. Ten „punkt bez powrotu” jest u ludzi zróżnicowany, ale statystyczne prawidłowości są wyraźne, i różnego rodzaju emocjonalne chcenia mogą być ludziom wpajane zdalnie zwłaszcza przez media i mody.

Potrzebny jest im tylko „podkład emocji nadmiernych” do przekierowywania z dowolnego obiektu na dowolny wskazany.

Tak więc wszystko co ludzi pobudza emocjonalnie - każdy akt terroryzmu, wojna, katastrofa, raz życzliwość, raz litość, raz piękno, raz poszkodowani, raz bogaci, raz biedni, wypadki, rany, krzywdy ludzkie, raz źli, raz cierpienia, ale i seks, podniecenia, pożądania płciowe aż przelewa się z mediów, a po to tylko żeby za chwilę wskazać przeciwko komu kierować swoją zalecaną „mowę nienawiści”.

Idealnym do roli takiego „podkładu emocji nadmiernych” efekt daje i „wychowanie bezstresowe”, czyli „hodowla dzieci” bez wychowania do życia, czyli bez nauki panowania nad odruchami i emocjami, ale zwłaszcza głośno już planowana „nauka dzieci masturbacji”.

 

Rola mediów

Kierujący emocjami w przekazie medialnym są faktycznymi panami dusz ludzi ulegających magii obrazków, i to ruchomych, odwołujących się do tysięcy znaczeń naraz, a więc i podatnych na narrację do przekazywanej z obrazem treści.

Tym to manipulatorskim, medialnym sposobem mogą być osiągane cele zwane politycznymi, choć wyraźnie są one antypolitycznymi, oszukańczymi, a nawet zdradzieckimi

- Manipulacje tych co składają obietnice bezpośrednio jakiegoś dobra pomijając ocenę ogólną, niebezpieczeństwa, niepewności koszty ukryte, co wskazują sposoby rozładowywania nadmiaru emocji, czy uśmierzania emocji na dowolnie podpowiadanych obiektach, a nawet w dowolnie podpowiadanej abstrakcji (np w grach komputerowych).

- One mogą się wyrażać nie tylko w pierwszej lepszej narzucającej się agresji (czy zresztą wrogo podsuwanej przez media, mody, i ideologiczne uprzedzenia), ale i w autoagresji jaką jest masturbacja gdy w grę wchodzą sprawy poważne i postawy czy decyzje osobiste.

 

W tym miejscu za komuny propaganda szeptana lansowała powiedzonko: „Pić, pier ...ć nie żałować, bieda musi pofolgować”, a dziś jest tu podpowiadana masturbacja. Dziś niektóre panie masturbatory „na wszelki wypadek” (wypadek że je ktoś wyprowadzi z równowagi emocjonalnej), noszą na codzień w torebkach. Owszem, rozładują swój przykry stan, ale o rozwiązaniu problemu nawet nie pomyślą. – Zamiast koniecznej aktywności wyciszą się w autoagresji.

Bo cóż prostszego jak odizolować się od otoczenia i oddać masturbacji, zapomnieć o Bożym świecie.

- Szukanie „leczenia objawowego” jako sposobu na uniknięcie przykrych doznań staje się już zaleceniem systemu i procedurą medyczną „Weź tabletkę”, a jakeś większy mędzec to „stłucz termometr”.

Tym sposobem miejsca społeczne takich osób „leczących się objawowo”, ludzi o dowolnym stopniu dorosłości zajmują inni. Młodzież straci wszelkie aspiracje społeczne i polityczne, już w wieku szkolnym, a może i przedszkolnym zostanie zepchnięta na margines społeczny. – Wyrośnie monstrualnych rozmiarów, ale margines społeczny, margines ludzi aspołecznych, a nawet roszczeniowo antyspołecznych.

– Oczywiście w sferze polityki o to właśnie chodzi propagatorom i wymusicielom nauki masturbacji od dziecka.

 

Para w gwizdek

Dodać trzeba że ta chęć nienaturalnego, szybkiego rozładowywania emocji nadmiernych jest spojona z aktywnością deprawatorów Kościoła, jego modernizatorów, którzy na to konto lansują powszechność wybaczania zaznawanych krzywd nie z religijną motywacją miłości do osoby krzywdziciela i dla ułatwienia mu powrotu do sprawiedliwych relacji wzajemnych i działań dla wspólnie pojmowanego dobra w przyszłości, ale na zasadzie puszczania winy w niepamięć, z przebaczaniem jako niby nakazanym.

A takie puszczanie w niepamięć odbywa się jednak zawsze przy fałszywej motywacji – motywacji fałszywego miłosierdzia, przez co pokrzywdzony rzeczywiście uzyskuje emocjonalny spokój, ale po pierwsze krzywdziciel w niczym się nie poprawia i może się jeszcze zatwardzać w złu, a po drugie to sam skrzywdzony musi się parać ze skutkami skrzywdzenia, czyli płacić często słoną cenę za swoje rozładowanie emocji pochopnie uznanych za nadmierne. Bóg jest tu zupełnie pomijany.

I tu, i w zamierzanej nauce dzieci masturbacji idzie o to samo – o „parę w gwizdek”, o emocje zastępcze dla siebie, o pozwolenie się wyładować nadmiernemu ciśnieniu emocji dla samego wyładowania, a z pominięciem myślenia o tym że one po coś są, i to że są ku rzeczom człowiekowi potrzebnym, potrzebnym nie dla nich samych (bo od tego mamy cele uczuć i rozumu oraz woli ducha), ale dla nich przez innych, i dopiero to buduje zdrowe relacje społeczne.

Już nawet nie chodzi o całe zło tej niepotrzebnie rozbudzanej seksualności dzieci której nie da się tak łatwo wyleczyć, ale zwłaśnie o wszczepianie dzieciom związanego z tym wszystkim egoizmu bez którego będą już miały problemy z relacjami społecznymi.

 

Pasożyt

W nauce masturbacji wcale nie chodzi o to żeby to było dzieciom do czegokolwiek potrzebne.

Nie tylko że można się bez tego obchodzić, to jeszcze trzeba uważać żeby tu nieopatrznie nie rozbudzić pewnych wrażliwości ciała zbędnych w danym czasie i miejscu, żeby jak zwierzę w eksperymentach nie musieć później stymulować swoich ośrodków przyjemności do upadłego, czyli samozatraceńczo.

 Skoro masturbacja jest czymś zbędnym to i każde tu rozbudzanie ponad naturalne potrzeby odwraca uwagę od tych potrzeb naturalnych. – A to już zbrodnia. Polega ona na robieniu z dzieci inwalidów duchowych, a więc niezdolnych do patrzenia w przyszłość, ani do oceny swojej sytuacji ani z punktu widzenia przyszłości, ani przeszłości, ani do kontrolowania swojego postępowania, a nawet do „wiedzenia co czynią”. – Robieniu inwalidów duchowych niezdolnych do życia aktywnego społeczne, życia w zdolności do pomocy i ofiarności na rzecz innych, odpowiedzialnego, twórczego i konstruktywnego wobec przyszłości.

W wyniku tej zbrodni zostaje z dziecka tylko stworek pozbawiony ducha ludzkiego, przepełniony emocjami dotyczącymi „tu i teraz”. I nam się tu mówi – „Przecież i takie będziecie kochali”.

- Tylko co z tej miłości skoro ona jest w powietrzu – nie jest powiązana z konkretnym dobrem. Przecież kochać to chcieć wzrostu dobra osoby kochanej, a tu ona nawet nie funkcjonuje w tym stanie w kategoriach dobra i zła. Ona już chce tylko brać, brać by trwonić, brać jako pasożyt.

Logicznym jest więc iż możny, choć od początku do końca pasożyt zawłaszczający dobra które należą do innych, zwłaszcza średnich i .... tych co się znaleźli w sytuacji konieczności, relatywnie względem tych masturbujących cię pasożytów będzie mógł być uznawany za „służebnego potrzebującym”, czyli dobrego.

Nie czyni się jednak dobra dając osobie kochanej tego co ona chce - dla niej to by było dobro nadmierne (względem potrzeby wcale nie naturalnej a fałszywej, uzurpatorskiej), czyli była by tu niemoralność dającego. A niemoralne nie stoi na dobru.

- Przeciwnie - niemoralność pasożytuje na dobru, czyli skutkuje złem a nie dobrem. Moralność ma za zadanie dobro chronić i promować aby trwało w swoim stanie stabilnym. Dobrem jest tylko to co ma być dobre dla osoby biorącej. - Tymczasem stan kogoś kto się masturbuje to autoagresja, szkodzenie sobie, niemoralność względem siebie. Jeszcze ten masturbujący się, gdy działa w sytuacji wymuszenia może być tu wytłumaczonym, ale ten możny co wymusza, w tym „władza państwowa” co „gorszy maluczkich”, o, to już nie.

 

Sięganie po nienależne

Masturbacja jest sięganiem po to co nienależne, zwłaszcza okradaniem małżeństwa, kradzieżą tego co powinno być konsumowane w małżeństwie.

Taką samą rolę mają też ideologie feminizmu (żądają równości ale tylko tam gdzie widzą egoistyczną swoją korzyść) i homoseksualizmu (żądają tolerancji i równouprawnienia, choć rozumieć je chcą jak prawo, gdy to zawsze tylko łaski, zawsze udzielane dobrowolnie i mają swoje ograniczenia (którym oni nie zamierzają się podporządkowywać), a nawet dążą do akceptacji i uprzywilejowania), a zapewne i wszystkie inne ideologie są sięgającymi po rzeczy ich wyznawcom nienależne.

- Bo one wszystkie są psuciem idei które ze swojej natury są w równowadze dawania i brania, a nawet oczekują więcej dawania z siebie jak brania po to żeby ideowym społecznościom ludzkim nigdy nie zabrakło dóbr koniecznych.

 

Cechą nie tylko onanizmu, ale i wszelkich form masturbacji jest wykluczanie poczynania potomstwa. - Jest to poczynanie z gruntu jałowe, ale i samolubne, bo samozwalniające się z odpowiedzialności za wspólnoty do których ten ktoś przynależy.

Oczywiście powołanie do rodzicielstwa nie jest powszechne, ale i samozwalnianie się z ludzkich powinności społecznych jest wyraźnie aspołeczne i pasożytnicze względem tych co mają dzieci.

Dawniej ci co dzieci nie mieli, na cel wyrównania sprawiedliwości płacili „bykowe”, dziś potrafią się upominać o dodatem za to że nie przyczyniają się do produkcji CO2 przez ich dzieci (ciekawe co by jedli gdyby zabrakło w powietrzu CO2?).

Emocje są dla korzystania z naturalnych smaków i radości życia emocjonalnie uporządkowanego. - Życia swojego, sobie właściwego, sobie, w swojej tożsamości, oraz w swojej dojrzałości i we właściwym czasie i miejscu („Miło poszaleć, gdy w porę”).

I to wszystko ginie kiedy te emocje przerosną swoją siłą głos uczuć i rozumu, głos mądrości i decyzji uczuciowych, zwłaszcza wiary, nadziei i miłości oraz całego systemu wartości ludzkich, narodowych i rodzinnych, a na to wszystko jeszcze przerosną głos trzeźwości i poczucia rzeczywistości.

To wszystko zastąpione zostaje złudzeniami i namiastkami tego co prawdziwe, a jak prawdziwe to i konstruktywne. Zaczyna się życie nie tylko mrzonkami, ale i bezbronne, bo łatwowierne.

Skupiając się na doznaniach zmysłowych i człowiek wypacza całe swoje człowieczeństwo – z jednej strony popada w nadmiar bodźców przyjemnych, i to „na zawołanie”, rozbudowuje swoje przestrzenie potrzeb naturalno cielesnych, a ze strony drugiej wyłącza się z naturalnego trybu zaspokajania swoich ludzkich potrzeb.

Nadto i samowyłącza się ze swoich służebności względem innych ludzi i wspólnot do których przynależy, a z drugiej strony wciąż z tej przynależności korzysta.

Zostają mu dwie drogi: kradzież lub pasożytowanie.

– Chcą nam zrobić z dzieci zaślinione kłębki nerwów i emocji, zwierzątka w całorocznej rui skupione na własnych chuciach zapewne bez skrupułów sięgające po socjal i jeszcze dokradające (jak jeszcze będzie coś do ukradzenia, i dokąd socjal wystarczy na przeżycie).

I co teraz? Jak przerwać ten obłęd?

A trzeba na pewno, bo dalej może być tylko gorzej. Bo to zaraza typu im więcej tym chce więcej, im gorzej, tym chce gorzej, i ma mocnych sponsorów oraz państwo terrorystyczne przeciw Narodowi, gdyby to on tu wystąpił na czele obrońców dzieci i rodzin.

KOMENTARZE

  • @Nathanel 21:55:48
    "Możemy zostać zmuszeni przez kulturę komputerów osobistych do zaakceptowania, że moralność jest czymkolwiek, co człowiek chce, aby nią była. Wtedy nie będzie końca degradacji zachowań ludzi w „normalnym” społeczeństwie".

    Nie. Do akceptacji zmusić nas nie mogą. Zmuszać tak, ale nie zmusić. Moralność jest przecież ponad możliwościami narzucania kompromisów, czy handlowania zasadami.
    To moralność jest ponad polityką, to polityka musi służyć moralności. Bez moralności nie było by w państwie żadnego adu, prawnego też.


    "To zanik tradycyjnych obyczajów w społeczeństwie doprowadził do tego, że coraz więcej ludzi wierzy, że takie zachowanie jest w porządku".

    Dobrze że użyłeś tu słowa "wiara". Tak. I satanizm który w USA został zalegalizowany na przywitanie Trumpa i satanistyczna ideologia poprawności politycznej, podobnie zresztą jak ideologia prawnictwa mająca już nie tylko dogmaty ale i szaty liturgiczne - wszystko to aspiruje do rangi religii, i narzucana jest do wierzenia mocą państwa terrorystycznego którym USA są od dawna, a przypieczętowały swój byt w tej formie atakiem 9/11.

    To na wiarę szerzy się tam ideologia antyantysemityzmu i religia holokaustu, to na wiarę tam się głosi winę Polaków wobec żydów za Hitlera, to na wiarę popiera się roszczenia bezspadkowe...


    A co do tej nauczycielki to ona powinna za coś takiego siedzieć dokładnie jako za pedofilię, a do tego za molestowanie z tytułu stanowiska i za ekshibicjonizm.
    Może w więzieniu by ją wyleczyli ze zboczeń.
  • Libido dominandi
    Fragment książki ME Jones'a "Libido Dominandi - seks jako narzędzie kontroli społęcznej"
    "Co łączy Adama Weishaupta - twórcę Iluminatów, Markiza de Sade, Zygmunta Freuda, bolszewików, berlińską bohemę lat trzydziestych, speców od wojennej propagandy, animatorów rewolucji seksualnej lat 60., współczesnych inżynierów opinii publicznej?
    Oświecenie miało swój początek jako ruch zmierzający do wyzwolenia człowieka, a niemal z dnia na dzień przekształciło się w przedsięwzięcie zmierzające do uzyskania nad nim kontroli.
    Niniejsza książka to opowieść o tej transformacji. Można w niej widzieć historię rewolucji seksualnej, nowoczesnej psychologii lub wojny psychologicznej. Tym, co je wszystkie łączy, jest wielopokoleniowe przedsięwzięcie realizowane metodą prób i błędów z umysłem wypaczonym przez namiętności, a sprowadzające się do tych samych konkluzji, do jakich doszedł św. Augustyn pod koniec istnienia Rzymskiego Imperium.

    Człowiek ma tylu panów, ile przywar, wad i słabości. Sprzyjając im, władza działa na rzecz zniewolenia, które może przyjąć postać kontroli politycznej. Pozostaje jedynie pytanie, czy owo zniewolenie daje się wykorzystywać dla czerpania z niego korzyści finansowych i politycznych, a jeśli tak, w jaki sposób można to osiągnąć. Najlepsza metoda kontrolowania ludzi jest ta, która osiąga swe cele, pozostawiając ich całkowicie nieświadomymi faktu, że podlegają kontroli, a najlepszą drogą do tego jest systematyczna manipulacja ich pożądaniami, albowiem człowiek się z nimi utożsamia. Broniąc ich, broni swojej „wolności”, którą zazwyczaj pojmuje jako nieograniczoną możność zaspokajania własnych pragnień, nie rozumiejąc najczęściej, że niezwykle łatwo jest manipulować nimi z zewnątrz. Manipulacja ta służy dziś mrocznym siłom do udoskonalania systemu finansowego i politycznego nadzoru oraz eksploatacji. Dogłębnie rozumieli to św. Paweł i św. Augustyn, nazywając zjawisko owo „zniewoleniem przez grzech”. Książka ta, opisując spójną konstrukcję światopoglądu opartego na tym zjawisku, wyjaśnia, w jaki sposób wyzwolenie seksualne stało się formą politycznej kontroli."
  • Autor
    5*

    Znęcanie się nad dziećmi, znęcanie seksualne, molestowanie dzieci, bo o tym przecież tutaj mowa - z reguły prowadzi do wypaczenia charakterów/ złamanego życia/patologii. Fakt, że jest to molestowanie narzucane przez władzę i instytucje oświatowe, świadczy o tym, że jako społeczeństwo/cywilizacja osiągnęliśmy dno. Kiedy dno odpadnie i będziemy spadać dalej, cywilizacja zginie/pogrąży się w całkowitym chaosie. Dodać do tego bunty, zamieszki, terroryzm i wojny i kryzys ekonomiczny, wtedy - oficjalnie nastąpi satanistyczny „nowy porządek światowy”. Aby ludzie go zaakceptowali, trzeba ich najpierw wyzuć z ich moralności, etyki i wszystkiego, co kiedykolwiek było im drogie - trzeba ich wyzuć z ich człowieczeństwa, muszą to być jednostki złamane, zdezorientowane i wypaczone, a nadto nie potrafiące zawrzeć trwałych, pełnowartościowych intymnych relacji z płcią przeciwną i skonfliktowane z otoczeniem. O takie jednostki najłatwiej, kiedy były molestowane w dzieciństwie, co Autor udowodnił w swoim wpisie ( a nawet w wieku dojrzewania i wieku młodocianym, choćby poprzez oglądanie pornografii). Tutaj odpowiedź na pytanie w tytule.
  • @Lotna 00:07:21
    Niby ze wszystkim się zgadzam, ale jednego nie rozumiem: jak "satanistyczny" można nazwać "porządkiem"?
    Satanistyczny to już antymoralny, a porządek który zdolny jest do trwania musi być moralnym, zdolnym do podtrzymywania życia, samopodtrzymujący, a więc "na ujemnym sprzężeniu zwrotnym", podczas kiedy hierarchia osobowa władzy (a taka kojarzy się z satanizmem) stoi na "dodatnim sprzężeniu zwrotnym" (na końcu notki piszę: "Bo to zaraza typu im więcej tym chce więcej, im gorzej, tym chce gorzej").

    Chaos, destrukcja, żerowanie na produktach rozpadu, na zgniliźnie tak, ale porządek to już wymaga integracji. Takiej perspektywy nie widzę.
  • @Robik 23:52:53
    Dzięki z ten cytat. Świetnie pasuje do tej notki.
    Jedynie odniesienie religijne na końcu nie do końca się zgrywa, bo w sytuacji wymuszenia przez władze to władza ma grzech, nie ci co robią złe rzeczy rozumiane jako z ich inicjatywy.

    "Wyzwolenie seksualne" stoi na inicjatywie tych co chcą być wyzwolonymi od ograniczeń w swawoleniu, czyli zniewolonymi przez chęć swawolenia, czy inaczej mówiąc trwania w grzechu, w wynaturzeniu, nieprawości i niesprawiedliwości.

    Oczywiście gra tu idzie o przypisywanie winy ofiarom i to tak żeby to one się czuły winnymi, i często jest to skuteczne, bo na pewno dzieją się w tym dziwne splątania w których ofiara może się czuć brudną i winną a więc i bronić się przed tymi którzy chcą ją wyrywać z całej tej niewoli.

    Cała ta niewola nie jest stanem trwałym, bo władza która to wymusza ma duże możliwości, to prawda, dysponuje zdolnością szkodzenia, oraz zniewalania i wymuszania uzależnień. - Ale ta siła pozwala jej na bycie pasożytem, co już ją robi bytem krótkotrwałym...
  • @miarka 02:03:09
    "Jedynie odniesienie religijne na końcu nie do końca się zgrywa, bo w sytuacji wymuszenia przez władze to władza ma grzech, nie ci co robią złe rzeczy rozumiane jako z ich inicjatywy."
    Tylko że wielu z nas ulega tej demoralizacji z własnej woli (może czasem nawet nieświadomie) a także wychowuje w ten sposób własne dzieci.
    Wiemy, że grzechem jest świadome i dobrowolne złamanie przykazań.
    Istnieje jednak coś takiego jak osąd obiektywny i subiektywny.
    Ktoś kto został od dzieciństwa wychowany w przeświadczeniu, że sodomia jest czymś "normalnym" subiektywnie nie popełnia grzechu jako że nie jest tego świadom. Obiektywnie rzecz biorąc jest to jednak grzech.
  • Przede wszystkim wczesna inicjacja seksualna prowadzi do...
    przedwczesnej aktywności hormonów płciowych, które z kolei powodują zamykanie kości kończyn. Dzieci przestają rosnąć. Czy o to chodzi?
  • "Po co chcą uczyć dzieci masturbacji?"
    Na wszystkie pytania odpowiedział już Autor - więc ja tylko dodam, że aby dzieci diabła na tej Ziemi stały się patentowanymi nadczłowiekami - to ludzi stworzonych przez Boga - należy sprowadzić poniżej zwierząt - i do tego konsekwentnie się zmierza.
  • Katolik nie ma obowiązku stosowania niemoralnego prawa.
    Przeciwnie, powinien mu się sprzeciwić. Państwo nie ma prawa ingerencji w sferę moralności, jeżeli ta ingerencja sprzeczna jest z prawem naturalnym.
    W tym przypadku zmusza się rodziców do akceptacji ciężkiego grzechu.
  • @wercia 10:48:56
    ps. pomysłodawcy i wykonawcy takich bezeceństw to ludzie straszliwie zdemoralizowani.
  • Autor
    Żydzi, sodomici i socjaliści są tymi, którzy za wszelką cenę chcą zniszczyć cywilizacje białego człowieka. I są na dobrej drodze do zrealizowania tego.
  • @Robik 06:33:05
    "Ktoś kto został od dzieciństwa wychowany w przeświadczeniu, że sodomia jest czymś "normalnym" subiektywnie nie popełnia grzechu jako że nie jest tego świadom. Obiektywnie rzecz biorąc jest to jednak grzech".

    Nie. Tak źle to nie ma.
    Obiektywnym to jest zło, Obiektywnymi to są skutki grzechu. Obiektywnymi to są winy do naprawienia które za grzechem idą.

    Grzech jest, tylko nie tych co w nim uczestniczą bezpośrednio a sprawców pierwotnych - tych "wychowawców" co tu mieszają w świadomości tych co bezpośrednio źle czynią uważając że tak trzeba, a więc i że to jest dobre.
  • @Jan Paweł 06:47:18
    "Przede wszystkim wczesna inicjacja seksualna prowadzi do...
    przedwczesnej aktywności hormonów płciowych, które z kolei powodują zamykanie kości kończyn. Dzieci przestają rosnąć. Czy o to chodzi?"

    Ciekawa hipoteza. Spróbuj to odnieść do następnej mojej notki, którą mi pozostaje jeszcze tylko sprawdzić i zaraz zamierzam publikować.
  • @demonkracja 08:28:52
    "...dodam, że aby dzieci diabła na tej Ziemi stały się patentowanymi nadczłowiekami - to ludzi stworzonych przez Boga - należy sprowadzić poniżej zwierząt - i do tego konsekwentnie się zmierza"

    Brawo. Odczytałeś przesłanie mojej następnej notki w które dokładniej się temu przyglądam.
  • @wercia 10:48:56
    "Katolik nie ma obowiązku stosowania niemoralnego prawa.
    Przeciwnie, powinien mu się sprzeciwić. Państwo nie ma prawa ingerencji w sferę moralności, jeżeli ta ingerencja sprzeczna jest z prawem naturalnym.
    W tym przypadku zmusza się rodziców do akceptacji ciężkiego grzechu".

    Tak oczywiście jest. Nawet ma obowiązek obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec niemoralnej władzy, jej rozliczenia z jej zbrodni, jej zmiany na moralną.
    A najbardziej już niemoralną jest władza budująca państwo terrorystyczne.
    - I z taką właśnie mamy do czynienia.
  • @zbig71 11:23:24
    "Cywilizację białego człowieka" to niech sobie niszczą ile dusza zapragnie.
    Wolę "cywilizację chrześcijańską" bo pojęcie "białej cywilizacji" kojarzy się jak najgorzej.U schyłku XIX apologeta kolonializmu Rudyard Kipling napisał utwór będący manifestem "białej cywilizacji".Utwór nazywał się
    "Brzemię białego człowieka" i u nas w kolonii jest zupełnie nieznany ale tam,hen,w centrum, był swego czasu głośno dyskutowany a nawet ostro krytykowany. https://pl.wikipedia.org/wiki/Brzemi%C4%99_bia%C5%82ego_cz%C5%82owieka

    Odnoszę wrażenie że to wymienione przez ciebie podmioty (Żydzi, sodomici i socjaliści ) przynależą właśnie do zagrażającej nam "cywilizacji białego człowieka" .Niechaj sczezną.
  • @wercia 10:51:03
    "ps. pomysłodawcy i wykonawcy takich bezeceństw to ludzie straszliwie zdemoralizowani".

    A cóż może tak straszliwie demoralizować jak nie satanizm? Przecież te bezeceństwa stoją na nienawiści do człowieka jako takiego. - A "Jak kto kogo skrzywdzi to i znienawidzi".
    To stąd trwa taka zajadłość w niszczeniu całej ludzkiej kultury za pomocą satanistycznej ideologii poprawności politycznej i neokomunistów z ich sztandarową "rewolucją kulturalną" (faktyczne antykulturalną, w tym i antykatolicką i antynarodową).
  • @zbig71 11:23:24
    "Żydzi, sodomici i socjaliści są tymi, którzy za wszelką cenę chcą zniszczyć cywilizacje białego człowieka. I są na dobrej drodze do zrealizowania tego".

    Niezupełnie. Jeszcze żyjemy jako ludzie. Nadto i jako biali, i cywilizowani według nie tylko litery cywilizacji łacińskiej, ale i w jej duchu.

    Nadto i tylko czekający aż ci co chcą nas niszczyć sami padną ofiarą swojego "za wszelką cenę".
    Mamy już tego symptomy, bo ich "Pycha kroczy przed upadkiem".
  • @ikulalibal 11:43:01
    Chrześcijańską, czyli jaką? Łacińską, protestancką czy może prawosławną?
  • @zbig71 12:03:10
    Protestancka to właśnie "cywilizacja białego człowieka".A jeśli idzie o proweniencje protestantyzmu to lepiej od mnie wyjaśnia to p.Braun i p.Karoń.
  • @miarka 11:58:29
    Dlatego napisałem chcą, jeszcze im się nie udało, ale mają sporo sukcesów. Nie zaprzeczysz, że wiek XX należał do nich. A teraz to idą pełną parą. Zobacz, jak na przestrzeni ostatnich 30 lat wielu ludzi w Polsce dało się oduraczyć.
    ps: ale rzeczywiście możliwe, że w końcu padną ofiarą własnej ,,broni,,
  • @ikulalibal 11:43:01
    Nie ma pojęcia "cywilizacji białego człowieka". Nie można tego terminu traktować poważnie.
    To tylko ironiczna nazwa na ideologię kolonizatorstwa, na rasizm agresywny, na zniewalanie kolonizatorów z demoralizacją a nawet pozbawianiem ludów kolonizowanych ludzkiej godności.

    Tak samo i zamiar niszczenia kultur białego człowieka który jest obecnie realizowany w szczególności przez "ubogacanie kulturalne" przez zalew krajów europejskich imigrantami nie jest niesieniem im żadnej cywilizacji, a oznacza właśnie próbę zniewolenia i demoralizacji narodów europejskich pod zamierzoną władzę nowych kolonizatorów.
  • @miarka 12:48:05
    //Nie ma pojęcia "cywilizacji białego człowieka". Nie można tego terminu traktować poważnie.
    To tylko ironiczna nazwa na ideologię kolonizatorstwa,//

    To tak samo "nie ma pojęcia": ideologia kolonizatorstwa.

    Za tym wymieniasz "rasizm agresywny"... To nie "cywilizacja białego człowieka"?
    Potem dalej maskujesz "zniewalaniem kolonizatorów z demoralizacją a nawet pozbawianiem ludów kolonizowanych ludzkiej godności."

    Ło matko!
    Aleś Ty szlachetny!

    //Tak samo i zamiar niszczenia kultur białego człowieka który jest obecnie realizowany w szczególności przez "ubogacanie kulturalne" przez zalew krajów europejskich imigrantami nie jest niesieniem im żadnej cywilizacji, a oznacza właśnie próbę zniewolenia i demoralizacji narodów europejskich pod zamierzoną władzę nowych kolonizatorów.//

    Hmmm... Może "NACJA" teraz już nie musi się wtapiać w tłumie... białego człowieka... Teraz mącą bez żadnych zasad i bezczelnie... Tak to chociaż rasizm był pewną... jakąś zasadą.
    A teraz... tu... "wolna amerykanka" jest.
    Takie czasy.
  • @Franek Ganek 21:05:35
    "To tak samo "nie ma pojęcia": ideologia kolonizatorstwa".

    O cwaniaczek. Sprytnie uniknąłeś cudzysłowu przy "ideologia kolonizatorstwa". Nie chciałeś mi podpowiadać odpowiedzi?
    - Bo tu właśnie powinien być cudzysłów albo słowo "jakby" poprzedzające ten zwrot.

    A więc od razu powinno być albo:
    "Nie ma pojęcia "cywilizacji białego człowieka". Nie można tego terminu traktować poważnie.
    To tylko ironiczna nazwa na "ideologię kolonizatorstwa",
    albo:
    "Nie ma pojęcia "cywilizacji białego człowieka". Nie można tego terminu traktować poważnie.
    To tylko ironiczna nazwa na jakby ideologię kolonizatorstwa
    Oczywiście najlepiej by było:
    "Nie ma pojęcia "cywilizacji białego człowieka". Nie można tego terminu traktować poważnie.
    To tylko ironiczna nazwa na dorabianie ideologii kolonizatorstwu.

    Oczywiście byłem nieprecyzyjny, ale to nie ten poziom błędu co nazwanie kolonizatorstwa cywilizacją.

    A sprawa jest poważna bo mamy nie tylko "ubogacenie kulturalne" jako takie dorabianie ideologii do niesionej postawy antykulturalnej, jak i niesienie demokracji (z sugestią że demokracji rozumianej jako ideowy system sprawiedliwego ustroju politycznego, gdy w rzeczywistości niesione jest antydemokratyczne i niesprawiedliwe zniewalanie ekonomiczne państw (a każde zniewolenie w dziedzinie polityki jest antydemokratyczne), nadto i każde wymuszenie jest z definicji antypolityczne).

    W sumie to za taką "pomoc" to dziękuję, bo to jednak trolling. Trolling, bo wprowadza fałsz co do wagi sprawy, oddala od istoty problemu, odciąga w tematykę zastępczą.


    "Za tym wymieniasz "rasizm agresywny"... To nie "cywilizacja białego człowieka"?"

    I co że wprowadzam. Przecież wprowadzam to dla uporządkowania nazewnictwa, a nie dla jakiegoś wydziwiania, filozofowania dla zacierania pojęć czy jakichś innych niecnych intencji.
    Przecież stygmatyzowanie rasizmu jako takiego iż jest nagannym zawsze jest bez sensu.
    - Jeżeli nagannym jest rasizm agresywny, to i nagannym powinien być rasizm obronny rasy która tu jest przedmiotem agresji.
    Przecież rasizm zmierza ku narzuceniu wyższości rasy agresorów, a obrona rasy przez odpierających agresję też stawała by pod pręgierzem zarzutu: "O, bronią swojej rasy, patrzcie jacy rasiści".

    A przecież to mamy systematycznie na 11 listopada. Patriotów i narodowców stygmatyzuje się jako nacjonalistów i nawet faszystów, oraz nasyła na nich antifę, gdy polskie rozumienie patriotyzmu i nacjonalizmu jest związane z miłością i obronne, nie agresywne.


    "Potem dalej maskujesz "zniewalaniem kolonizatorów z demoralizacją a nawet pozbawianiem ludów kolonizowanych ludzkiej godności."

    To nie żadne maskowanie. Zniewalanie to antycywilizacja.


    "A teraz... tu... "wolna amerykanka" jest.
    Takie czasy."

    Nie siej defetyzmu. Nie ma zgody na takie czasy.
  • @miarka 00:23:44
    //A sprawa jest poważna bo mamy nie tylko "ubogacenie kulturalne" jako takie dorabianie ideologii do niesionej postawy antykulturalnej,//

    Nie siej defetyzmu. Nie ma zgody na "ubogacenie kulturalne".
    Bardziej wymowne byłoby napisanie tego zwrotu tak: ubogacenie "kulturalne".
  • @miarka 00:23:44
    A w sumie to mieszasz...
  • @miarka 00:23:44
    A, i nie trolling gostku plastikowy...
    Ogólnie bardzo mało mam zastrzeżeń do Twojego artykułu i oceniam pozytywnie... A co? Potrzebujesz pochwał?
    Trzeba patrzeć na człowieka też i osobę a nie oceniać po jednym komentarzu całego.
    Rada taka. Dziękujesz - proszę bardzo - mówię.
  • @Franek Ganek 18:31:35
    "Nie siej defetyzmu. Nie ma zgody na "ubogacenie kulturalne".
    Bardziej wymowne byłoby napisanie tego zwrotu tak: ubogacenie "kulturalne"."

    Akurat dokładnie odwrotnie. - Bardziej wymowne byłoby napisanie tego zwrotu jako: "ubogacenie" kulturalne.
  • @Franek Ganek 18:37:49
    "Ogólnie bardzo mało mam zastrzeżeń do Twojego artykułu i oceniam pozytywnie... A co? Potrzebujesz pochwał?"

    Nie po to się pisze notki żeby później patrzeć na siebie, na jakieś korzyści osobiste.
    Najmilej widziani komentatorzy to ci co merytorycznie wchodzą w temat i szukają najlepszych konkluzji dla rozwiązania poruszanego problemu.
  • @miarka 18:48:56
    //Akurat dokładnie odwrotnie. - Bardziej wymowne byłoby //

    T o nie jest odwrotnie od Twojej poprzedniej (mało wymownej w ogóle) wersji a do mojej - i to niekoniecznie odwrotnie i niekoniecznie bardziej wymowne. Zależy co chcemy przekazać czy odebrać.
  • @Franek Ganek 06:18:14
    Sam użyłeś słowa "wymowne". Cudzysłowu używamy albo dla zaznaczenia zapożyczenia, albo ogólniej - tego co uznajemy za fałszywe. W naszym przypadku chodzi o uznawanie za fałszywe.

    W jednym przypadku ("ubogacenie kulturalne") mamy cały fałszywy zwrot bez precyzowania.
    On nie jest precyzyjny, nie jest szczególnie wymowny co do naszego akcentu na fałsz zawarty w tym zwrocie.


    W przypadku drugim fałszem są duchowe korzyści dla naszej kultury (""ubogacenie" kulturalne" - czyli mamy tu nie tylko iż prawdą jest treść że trwa kultura w jej wymiarze duchowym, a więc że trwa wewnętrzny pokój, ale i fałsz że przybywa nam duchowych dóbr kultury, wzrasta jej bogactwo, np. przez różnorodność, z tym, że te kultury się integrują, a integracja wydaje dobre owoce i dobre perspektywy na przyszłość we wspólnym duchu).

    W przypadku trzecim fałszem jest zewnętrzny wzrost naszej kultury (cudzysłów na "kulturalne"", czyli chcemy przekazać że materialnie to czegoś nam przybywa (słowo "ubogacenie" które uznajemy za prawdziwe i w zwrocie piszemy bez cudzysłowu), ale kultura nasza od tego nie rośnie, a nawet postępuje jej dziczenie, czy brutalizacja - bo nie jest spójna, bo trwa konflikt, zderzenie kultur różnych, skłócenie, wręcz wojna kulturalna o dominację wnoszona przez tych niby coś dodających do naszej kultury, a więc "kulturalne' piszemy w cudzysłowie jako fałszywe).

    Tak więc przypadki drugi i trzeci są w zdecydowanej opozycji. - Raz uznajemy że jest jedno a nie ma drugiego, a drugim razem odwrotnie.

    A teraz dlaczego napisałem iż wyrazistsze jest pisać "ubogacenie" kulturalne?
    A dlatego że łatwiej jest zauważyć że trwa walka, trwa niszczenie a nie żaden wzrost, żadne wzbogacenie ("ubogacenie") naszej kultury.

    I dlatego też że łatwo dochodzimy do tego iż celem nasyłania na Europę mas imigrantów jest przede wszystkim destrukcja naszej kultury, że temu od roku 1968 służy cała "rewolucja kulturalna".

    Za to tu precyzyjniej (byłoby wymowniej) powinno się pisać "rewolucja "kulturalna"", bo jest ona w istocie antykulturalną wobec całej kultury cywilizacji łacińskiej - i wobec kultury greckiej, i rzymskiejm i katolickiej, bo że rewolucja jest to widać, że jej destrukcyjne owoce są to widać, ale wzrostu kultury to na pewno nie ma).

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031