Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
243 posty 4178 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Gorzej jak zezwierzęcenie! – To bestializacja.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W związku zainicjowaniem przez WHO wymuszonej administracyjnie nauki masturbacji dzieci – i to już przedszkolnych - kolejna odsłona motywu tych bestii. Zezwierzęcenie z niszczeniem barier samozachowawczych. Zezwierzęcenie ku bestializacji.

 

Te zalecenia WHO to diabelski wynalazek. To wpuszczenie do środowiska człowieczeństwa szybko się namnażających bakterii antywychowawczych, które w warunkach nie tylko bezkarności ale i promocji przez władze państwowe już muszą w nim wszystko przetrawić ku przemianie ludzi w bestie.

I tak według zaleceń WHOdzieciom w grupie wiekowej 0-4 lat ma być m.in. przeprowadzana rozmowa z dzieckiem na temat radości i przyjemności z dotykania własnego ciała i masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa, na przykład w kontekście "zabawy w lekarza".

[A więc traktowanie własnego ciała jako zabawki a nie narzędzia ducha ludzkiego, które ma go bezpiecznie i owocnie przeprowadzić przez życie. Jest więc i egoistyczne szukanie emocji „radości i przyjemności” wyizolowanych od uczuć, od rozumnego powiązania z właściwym w swojej sytuacji postępowaniem; z emocjami wynoszonymi nad duchowość (co jest typowe dla charakteru zwierząt, ale nie ludzi).

W praktyce to zalecana jest nie tylko „zabawa w lekarza” i „zabawa w króla”, czyli połączona z wymuszeniem/terroryzmem. Dziecku nakłada się papierową koronę, stawia na krześle, po czym ono wydaje polecenia swoim „poddanym” innym dzieciom gdzie go mają dotykać.Zamiast więc walczyć z antyludzką, zbrodniczą patologią jaką jest pedofilia, zwyrodnialcy z WHO lansują powszechną pedofilię ucząc dzieci od najmniejszego związanych z nią zachowań]

W grupie wiekowej 4-6 dzieci powinny wiedzieć dokładnie skąd się biorą dzieci i znać różne koncepcje rodziny.

[To niszczy rodziny, stawia dzieci przeciw rodzicom, wymusza na dzieciach, aby egzaminowały rodziców, aby rozwijały swoje nienaturalne dla ich wieku zainteresowania, a więc kiedy zdaniem rodziców nie są jeszcze gotowe do rozmów na te tematy, wymusza podejrzliwość wobec rodziców, że je oszukują, że ukrywają przed nimi jakieś dobra, a sami z nich korzystają. Do tego te „inne koncepcje rodziny” w tym wieku? Rozszerzanie definicji rodziny? Wpajanie dzieciom buntu przeciw rodzicom a zainteresowanie tymi „alternatywnymi rodzinami”]

W grupie wiekowej 6-9 dziecko powinno poznać podstawowe metody antykoncepcji.

[A więc przede wszystkim indoktrynacja że rodzicielstwo jest czymś złym, że odpowiedzialność i moralność są czymś niepotrzebnym a w życiu to trzeba szukać wolności ku swawoleniu i chcieć pasma samych przyjemności. Indoktrynacja zbrodnicza bo z kłamstwem że takie rzeczy mogą się odbywać bezkarnie, w tym zwłaszcza bez faktycznych zniewoleń, które już będą wymuszały brnięcie w patologie po samozatracenie]

Natomiast dzieci w wieku 9-12 powinny posiadać informacje na temat skutecznego stosowania prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych w przyszłości. W tej grupie wiekowej wskazano także na potrzebę nauki akceptacji, szacunku i rozumienia różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych. W tym wieku zalecana jest rozmowa na temat pierwszych doświadczeń seksualnych, przyjemności, masturbacji, orgazmu.

[To nie jest dla przyszłości ale ku zainteresowaniom na już. Te rozmowy mają dotyczyć szczegółów praktyki, zachęcają do doświadczeń – dotyczących „orientacji seksualnych” też. Forma rozmów na te tematy wymusza aktywność która niszczy wstydliwość tych dzieci, które jeszcze ją zachowały, a w tym stanie robi z nich łatwe ofiary dla pedofili]

W wieku 12-15 dzieci powinny posiadać umiejętność reakcji na dyskryminacje i brak równości, umieć rozpoznawać objawy ciąży, czy chorób przenoszonych drogą płciową.

[Tu już wymagają stanu głębokiego zindoktrynowania dzieci bardzo często kończących w tym wieku edukację. Według tej indoktrynacji dyskryminacja jest uznana za złą, tylko że wyłącznie emocjonalnie, bo nic tu nie ma o jej źródle, czyli przywilejach i „prawach” w randze przywilejów, oraz hierarchii praw i hierarchii osobowej władzy. Według tej indoktrynacji za dyskryminację będą uznawane i zdowe postawy samoobronne (najwyraźniej to one mają być albo już zwalczone przez dzieci w sobie, albo jeszcze zwalczane u innych).

Poza tym równość jest tu przedstawiona jako obowiązek, gdy w rzeczywistości każdy człowiek jest inny, więc nierówny, a równość to tylko łaska udzielana konkretnym osobom, w dodatku świadomie i dobrowolnie (w wolności woli, i to woli dobrej, poprzedzonej rozróżnianiem dobra i zła i opowiadaniem się po stronie ducha dobrego, oraz dla budowy wspólnoty ludzi dobrych (a tylko tacy są wzajemnie nieszkodliwi i konstruktywni wobec przyszłości).

Bez tego zastrzeżenia promowanie równości ludzi wynika z uznania równości dobra i zła. Promocja tak rozumianej równości jest więc promocją satanizmu. Poza tym te „umiejętności reakcji” to i aspołeczne donosicielstwo, i gotowość do obrony własnych stanów patologicznych, emocjonalnie motywowana odporność na argumenty rozumu i uczuć ludzkich]

Z kolei młodzi ludzie w wieku 15 lat i więcej powinni znać i określić własne wartości i przekonania. Powinni także wiedzieć, jak właściwie komunikować się ze swoim partnerem na zasadach równości, rozumieć, że współżycie to więcej niż stosunek płciowy.

[Tu jest w ogóle fałsz, bo te „własne wartości i przekonania” są potrzebne, ale dopiero na tle zrozumienia co jest ludzkim i duchowym (wartości ludzkie, wspólnotowe, narodowe, rodzinne), oraz ideowo społecznościowym (przekonania, w tym religijne), w szczególności po to aby nie dawać się zwodzić ideologiom i manipulacjom.

„Własne wartości i przekonania” u młodych ludzi nie istnieją – to zawsze sugestie pod wpływem różnych narracji rzeczywistości, w tym tej zawartej w ideologiach i manipulacjach wychowania szkolnego, sugestie i uprzedzenia na podstawie wiedzy o wycinkach rzeczywistości tak przejmowane od innych, jak własne. Do tego aby mieć „własne wartości i przekonania” trzeba najpierw dojrzeć do myślenia samodzielnego. Tymczasem cały dokument WHO to matryca unifikująca, ujednolicająca duchowość dzieci na najniższym, bo emocjonalnym i interesownym poziomie a więc i oduczająca własnego myślenia refleksyjnego i dalekowzrocznego]

Młodzież powinna także umieć zmienić możliwe negatywne odczucia, odrazy i nienawiści wobec homoseksualizmu na akceptację różnic seksualnych związków.

[Młodzi mają wszystkie seksualne brewerie nie tylko tolerować, ale i akceptować, a jak tak, to i być gotowymi na uczestnictwo w nich].

Powinni też posiadać poczucie odpowiedzialności za własną rolę/punkt widzenia w odniesieniu do zmian społecznych.

[Czyli powinni nie tylko przyjmować zaznaną indoktrynację za dobrodziejstwo, ale i zostać aktywistami indoktrynacji innych, zmierzać ku decydowaniu za innych.

WHO stworzyło więc dokument w randze reakcji łańcuchowej ze skutkiem stającym się przyczyną kolejnego skutku, w randze dodatniego sprzężenia zwrotnego na zasadzie ”im więcej tym więcej”.

– Im więcej zmian dokonanych, tym więcej zmian do dokonania;

- Im więcej indoktrynacji dokonanych, tym więcej indoktrynacji które już mogły być bezkarnie dokonywane;

- Im więcej patologii w społeczności, tym więcej patologii u władz, a te znów wymuszają następne bezkarne patologie;

- Im więcej tolerowanego bezwstydu, tym większe niszczenie ludzkiej wstydliwości przez zalecających postawy bezwstydne;

- Im większa bezkarność wychowywanych, tym większa bezkarność wychowawców;

- Im większa bestializacja ofiar, tym więcej bestii w ludzkiej skórze które bestializują innych]

 

KOMENTARZE

  • Wydaje mi się, że przesadzasz
    W mojej rodzinie to ja więcej w tej sprawie rozmawiałem z dziećmi. W wieku końca przedszkola pojawił się problem, skąd się biorą dzieci. Czyli w tym wieku dzieci w przedszkolach o tym rozmawiają. Koleżanka z pracy przyniosla mi bardzo fajną książeczkę dla dzieci w tym wieku.

    Postanowiłem przyjąć zasadę, odpowiadam zgodnie z prawdą ale tylko na zadane pytania, nie rozszerzając tematu. Rozmowa nie była długa, po chwili dziecko po zaspokojeniu ciekawości poszło do innej zabawy. Co do wieku 6-12 w naszych warunkach przesunął bym przekazywanie tej wiedzy na poziomie szkoły o 3-4 lata. Ale jak najbardziej 12-15 lat dzieci powinny znać zasady antykoncepcji, rozpoznawanie ciąży. W Polsce zdarzają się przypadki ciąży w tym przedziale wiekowym. Wiedzę zaś powinniśmy dostarczyć zanim dziecku będzie potrzebna.
  • @Zawisza Niebieski 13:03:03
    "Wydaje mi się, że przesadzasz..."

    Nie, to Ty nie zrozumiałeś. Nie chodzi o wiedzę, a o stawianie dzieci i przeciw rodzicom, i przeciw ich naturze i zabezpieczeniom ich człowieczeństwa. O zaprogramowanie dzieci we wczesnym dzieciństwie (czyli kiedy to tylko ciekawość) na kierowanie się w życiu dalszym emocjami, a nie uczuciami i rozumem.

    Sam piszesz, że:
    "W wieku końca przedszkola pojawił się problem, skąd się biorą dzieci. Czyli w tym wieku dzieci w przedszkolach o tym rozmawiają.
    Postanowiłem przyjąć zasadę, odpowiadam zgodnie z prawdą ale tylko na zadane pytania, nie rozszerzając tematu".
    Znaczy że umiejętnie zadbałeś o nierozbudzanie emocji.
    Natomiast ci edukatorzy postępują odwrotnie. Najpierw wzbudzają emocje, później dyskusjami w klasie przynajmniej obniżają próg wstydliwości, a w końcu wiedza której dostarczają może być i rzetelna - to już nie ma znaczenia. - Ona będzie już przyswajana pod te emocje, i ...pod ten bezwstyd przy dyskutowaniu o tych sprawach. Przy tym i na pewno wystarczy im takie dyskutowanie w klasie czy z kolegami, a przynajmniej w intencji "edukatorów" powinno wystarczyć, a matryca dostarcza im zachęt właśnie po temu żeby wchodzić między dzieci a rodziców.


    Tak samo i Twoje uwagi co do wieku późniejszego. Nie chodzi tu tyle o wiedzę (ona od strony technicznej może być i najrzetelniejsza), co jej wkomponowanie w zdradzieckie i deformujące duchowość dziecka cele zawarte w samej oprawie do jej przekazywania, w formę jej przekazu (anty rodzinie, anty tradycji, anty mądrości dotychczasowych pokoleń ludzkości, formie typu "nowe objawienie", że "co nowe, co nowoczesne, co idzie z Zachodu", co już ma potwierdzenie w broszurkach, bajkach, filmach i modach to dobre. Przecież dzieci nie wiedzą, że to co im "pedagodzy" zaprezentują to wroga im indoktrynacja "między wierszami" oficjalnego nauczania, że to dopiero ideologiczne wymysły dzisiejszych czasów.
    Jak dochodzą do tego rozbudzone emocje, to i objawienie zostanie przyjęte).
    Nie że tyle wiedza się liczy co klimat szkoły, jej autorytet, zainteresowanie innych dzieci tłumiące własny krytycyzm nawet jak się gdzieś pojawi, otoczenie, presja wywierana przez "uprawnione autorytety", skryte przekazywanie fałszu, wymyślonych definicji, manipulacji i ideologii.
    - A wszystko (z punktu widzenia dzieci) z pozycji osób zaufania publicznego, zaś z punktu widzenia tych "edukatorów" z pozycji przekonania o własnej bezkarności za to wszystko co złe, które z tego wyniknie dla dzieci i dla ich dzieci...
    Przecież ci "edukatorzy" nie odpowiadają za nic - wszystko co złe, wszystkie koszty ukryte i tak obciążą rodziców, dzieci i przyszłe pokolenia.
  • @Zawisza Niebieski 13:03:03
    Takie informacje powinni rodzice przekazywać dzieciom wtedy, kiedy pytają.
    Nie szkoła ani tym bardziej przedszkole. Tutaj założeniem jest indoktrynacja i wypaczanie natury człowieka od dzieciństwa. Słyszałam, że matematykę maja usunąć z matury. To po co posyłać dzieci do szkoły? Aby uczyły się zboczeń i rozwijały inkstynty? Takie koncepcje mogli wymyśleć tylko zboczeńcy i degeneraci.
  • @wercia 14:50:56
    A tu mundrości najmundrzejszych sprowadzanych przez pisiorów:
    https://prawy.pl/101483-szokujace-slowa-imama-na-temat-homoseksualizmu-diabel-wklada-palec-wskazujacy-w-jego/https://prawy.pl/101483-szokujace-slowa-imama-na-temat-homoseksualizmu-diabel-wklada-palec-wskazujacy-w-jego/
  • @wercia 15:31:11
    U mnie z dwukrotnego linku nie idzie - trzeba pojedynczy wklejać w wyszukiwarkę.

    Co do rewelacji imama, to kojarzy mi się ze sprawą medyczną chyba z jakiegoś filmiku że te miejsca "gdzie diabeł wsadza palec" potrafią uporczywie swędzieć i jest to jeden z możliwych objawów jakiejś choroby - znanej i uleczalnej (ale niestety jej nazwy nie zapamiętałem).
    Imam jako człowiek pobożny mógł to "zracjonalizować" po swojemu, w końcu na medycynie nie musi się znać, a rockefellerowska leczy objawy, więc jej taka choroba pasuje, oj pasuje.
  • @miarka 14:02:33
    Problem w tym, że takich rodziców co przekazują pociechom wiedzę w tej sprawie jest niewielu, dla większości nadal jest to temat tabu, dlatego PiS robi z tego element kampanii wyborczej uderzając w ten elektorat. Pamiętam ze swojej młodości, w I liceum w ramach Wychowania w rodzinie socjalistycznej, taki przedmiot był :) zabrano nas na film Helga. Był to film pokazujący sprawy seksu i porodu. Poród był pokazany w całości. Następnego dnia mama jednej z koleżanek przyszła z oburzeniem do szkoły, że jej córka takie bezeceństwa oglądała, a jej starsza córka jest właśnie w ciąży i młodsza się dowiedziała co to ta starsza robiła. Niestety tacy ludzie nadal są w społeczeństwie, a szkoła powinna dostarczyć wiedzę

    My w liceum czytaliśmy Wisłocką i później rozmawialiśmy na przerwach w gronie mieszanym. Nie powodowało to żadnych orgii ani prób seksu, wręcz byliśmy uznawani za klasę bardziej dojrzałą w tych sprawach niż klasa równoległa. Dzieci są przygotowane do tego, że wiedzę czerpią od nauczyciela i właściwie podana wiedza nie będzie niczym szkodliwym, jeśli przy tym nie będzie robiło się sensacji.
  • @Zawisza Niebieski 21:25:35
    Aleś Ty się uparł na wiedzę. Spróbuj jeszcze raz przeczytać i notkę i to co Ci odpisałem.
    Dodam że w ich matrycy jest że mają głosić iż seks to nie wszystko ("rozumieć, że współżycie to więcej niż stosunek płciowy" - w wieku 15 lat, czyli na koniec "edukacji). - Tylko że później jak już najpierw rozpalili emocje dzieci tematem seksu oraz skupili uwagę dzieci jeszcze niedojrzałych na sprawach technicznych).
    Co więc dzieci z tego zrozumieją? Zaczną myśleć o duchowości (same? - gdy to najważniejsze?), czy pozostaną przy emocjach?

    Wiedzę mogą przekazywać dzieciom i rodzinom ludzie życzliwi, a dobrze uformowani moralnie w rodzinie, doświadczeni, najlepiej też mający dzieci w szkole. Oczywiście że w szkole i w obecności nauczycieli, nawet na świetlicy z innymi rówieśniczymi klasami. Przecież tu wystarczą prelekcje raz na kwartał, czy pół roku - po co więcej? Co do problemów bieżących to na pewno wystarczą typowe lekcje wychowawcze.

    - Na pewno nie mogą tego robić bestie w ludzkiej skórze nastawione na uszkodzenie duchowości dzieci i na ich bestializację na swój wzór i jeszcze pod plan ich wciągnięcia i w homoseksualne i LGBT, oraz pedofilskie praktyki, oraz w indoktrynację ideologiczną, demoralizację i deprawację dalszych ofiar.
    Na pewno lepiej żeby wiedzę przekazywali rodzice niezbyt rozgarnięci, ale kochający i wyczuleni na to co może dziecku zaszkodzą, a nawet żeby dzieci same jak przeważnie dawniej same dochodziły do wiedzy, jak by miały ją dostawać w tak wykrzywionej i planowo destrukcyjnej formie.

    Na pewno nie może tu być wciągania dzieci w dyskusje, zabawy czy zajęcia praktyczne.
    Na pewno nie może być niszczenia wstydliwości, czy barier personalnych, ani żadnych wymuszeń, bo z tego zawsze bierze się skrzywdzenie, a zwłaszcza trauma na którą nie ma już prostego lekarstwa, a reakcje skrzywdzonych będą dalekie od kierowania się uczuciami i rozumem.

    Piszesz: "szkoła powinna dostarczyć wiedzę".
    Problem że szkoła ma być instytucją zaufania społecznego i z takim nastawieniem rodzice przekazują szkole dzieci i jeszcze pouczają je aby były posłuszne nauczycielom bo im można ufać, bo oni są dla dobra dzieci.
    A przecież tu przychodzą jacyś zawodowi deprawatorzy opłacani przez wrogie Polsce i Polakom ośrodki, finansowani z zagranicy, jakieś cudaki rozbudzające sensację, niezdrowe zainteresowanie i chore emocje?

    Albo czy czegoś dobrego mogą nauczyć osobiście zainteresowani ludzie co odeszli od ludzkiej natury, a teraz zamiast podjąć trud powrotu do niej wolą czynić cały świat sobie podobnym?

    Tu nie można stosować myślenia "demokratycznego", że jak większość czego chce to już to można ustanowić za normę. To nie polityka, że decyduje się czy most ma być w Pipidówce Małej, czy w Pipidówce Dużej.

    To są sprawy najpoważniejsze, sprawy życia, a ono jest jednokierunkowe, a więc i skutki są nieodwracalne. Tego się już w świadomości dzieci gumką nie wytrze.

    Dopiero jak tu doszedłem to zauważyłem że co do rozwiązań to jesteśmy raczej zgodni, bo piszesz:
    "Dzieci są przygotowane do tego, że wiedzę czerpią od nauczyciela i właściwie podana wiedza nie będzie niczym szkodliwym, jeśli przy tym nie będzie robiło się sensacji".

    Gdzie więc problem? Chyba w tym, że Ty wciąż myślisz na to że wystarczy wiedza, a ja tu widzę najpierw potrzebę ochrony dzieci do czasu ich uformowania duchowego, a po to żeby zrozumiały swoją duchowość, wagę czystości, cnót, wartości, wstydu, godności, sumienia - żeby nabrały odporności zwłaszcza to co destrukcyjne i na zakusy deprawatorów.
    Dzieci tu nie można zostawić pod ich "opieką".
    Dzieci najpierw przed nimi trzeba ochronić.
    No i oczywiście musi być dużo więcej rodzicielskiej kontroli w szkołach. Nauczyciel jest pracownikiem któremu z pośrednikami, ale płacą rodzice, i to rodziców przede wszystkim muszą słuchać.
  • @miarka 23:19:36
    Dlaczego się uparłem na wiedzy? Bo szkoła ma przekazać wiedzę, przy czym nie ograniczam tego tylko do wiedzy o seksie bo do tego wystarczą dwie trzy pogadanki, ale ogólną wiedzę o człowieku, w tym o wpływie witamin, ale również o metodach pierwszej pomocy, o rozwoju, możliwe, że nawet o opiece nad młodszym rodzeństwem, czy później własnymi dziećmi.

    Jak czytam słowa "Na pewno nie mogą tego robić bestie w ludzkiej skórze nastawione na uszkodzenie duchowości dzieci i na ich bestializację na swój wzór i jeszcze pod plan ich wciągnięcia i w homoseksualne i LGBT" to aż mnie korci, by napisać "nie posyłaj dzieci na lekcje religii, bo tam są bestie pedofile". Ten przykład podałem, byś zrozumiał, że demonizujesz problem, że prezentujesz podobny sposób myślenia. Czy uważasz, że nagle w szkołach pojawią się pedofile, którzy będą uczyli praktycznej masturbacji, najlepiej z ćwiczeniami podczas lekcji z pomocą "nauczyciela"? Tak samo demonizujesz problem, jakby napisać, że na spotkaniach ministrantów księża zaspokajają swoje chore potrzeby. O tych sprawach mają mówić nauczyciele, zgodnie z zatwierdzonym programem. A do zajęć praktycznych, gdy do tego dorosną nasze pociechy znajdą sobie partnerów, o to się nie martw.

    Szkoła opiera się na programach, weryfikowanych przez ludzi na tym znających się. Żadna "bestia" nie ma prawa uczyć dzieci. Tymi sprawami winni zająć się nauczyciele biologii i to nie w takim układzie, że pod koniec roku, gdy już każdy myśli o końcowych ocenach, a często nauczyciele "nie wyrabiają się z programem" więc to opuszczą. Znacznie bardziej w życiu potrzeba wiedzy o człowieku niż wiedzy o pantofelku.

    Cała sztuka w tym, by napisać odpowiednie programy, by z jednej strony nie dopuścić do zboczeń z drugiej strony dewiantów, co twierdzą, że tylko kalendarzyk jest metodą regulacji poczęć, seks oralny może być, pod warunkiem, gdy nasienie spocznie w kobiecie, jak to niedawno pewna polityk raczyła się wyrazić, a prezerwatywa to dzieło diabła.

    Ksiądz, na zajęcia do którego uczęszczałem w czasie studiów sprowadził nam kiedyś lekarkę ginekologa, by właśnie o tych sprawach opowiedziała. Ta zaczęła słowami. Dzięki kalendarzykowi urodziła się połowa dzieci na świecie. Po czym omówiła cały cykl kobiety, metody zapobiegania ciąży z ich wadami i zaletami. I uwierz mi, po tym wykładzie nie polecieliśmy praktycznie tego sprawdzać. Były to zajęcia znacznie bardziej pouczające, niż te, które przeszedłem ze swoją przyszłą żoną w czasie nauk przedmałżeńskich.

    Bzdurą jest głoszenie iż poruszanie tematów seksu w szkole spowoduje nagłe zainteresowanie seksem wśród młodzieży. Lepiej nic nie mówić. Totalną i szkodliwą bzdurą. Każdy zaczyna życie seksualne wtedy, gdy do niego dorośnie i znajdzie partnera. Właśnie mówienie o odpowiedzialnym seksie, nie seksie dla wyładowania popędu a seksie wynikającego z uczuć i uczuciowej sferze seksu doprowadzi do odczarowania seksu jako pożądanego owocu zakazanego.
  • Dzisiaj jest normalnie, ... ale wrócimy do średniowiecza?
    Cywilizację, w tym cywilizację seksualną wykreowało prawo.
    Prawo może też tę cywilizację zniszczyć

    Posłuchajmy co ma w tej sprawie do powiedzenia "guy",
    no "typ" którego jeszcze nie tak dawno mówiło się "pedał"

    >> https://wpolityce.pl/polityka/440344-biedron-zrobimy-wszystkim-jesien-sredniowiecza

    // O co mu chodzi? Robert Biedroń: "Dzisiaj jest wiosna, a jesień średniowiecza dopiero zrobimy wszystkim" //

    CZY O TO ZDZICZENIE WŁAŚNIE?
  • @Zawisza Niebieski 23:58:22
    Czy ty masz dzieci czy choćby wnuki? I chchiałbyś aby te dzieci i wnuki w majktach sobie mieszałały?To może i ty jesteś delikatnie mówiąc cóś na wspak.
  • @Zawisza Niebieski 23:58:22
    Zacznę od końca. Piszesz:
    "Właśnie mówienie o odpowiedzialnym seksie, nie seksie dla wyładowania popędu a seksie wynikającego z uczuć i uczuciowej sferze seksu doprowadzi do odczarowania seksu jako pożądanego owocu zakazanego"

    a ja na początku komentarza do którego się odnosisz napisałem:
    "Dodam że w ich matrycy jest że mają głosić iż seks to nie wszystko ("rozumieć, że współżycie to więcej niż stosunek płciowy" - w wieku 15 lat, czyli na koniec "edukacji). - Tylko że później jak już najpierw rozpalili emocje dzieci tematem seksu oraz skupili uwagę dzieci jeszcze niedojrzałych na sprawach technicznych).
    Co więc dzieci z tego zrozumieją? Zaczną myśleć o duchowości (same? - gdy to najważniejsze?), czy pozostaną przy emocjach?"

    Nie wiem, czy nie przeczytałeś, czy nie zrozumiałeś, więc to rozwinę.

    Piszesz "pożądanym owocem zakazanym" - a więc w skojarzeniu z rajskim owocem zakazanym. - Zauważ że pierwsi ludzie nie mieli tego pożądania dopóki nie pojawił się "seksedukator szatan". Dopiero on go wzbudził, a wzbudził kiedy oni nie byli jeszcze duchowo dojrzali w swoim człowieczeństwie, a w szczególności kiedy jeszcze nie panowali swoją duchowością nad swoją emocjonalnością.

    Kiedy seks staje się przedmiotem pożądanym to już jest stan choroby duszy, stan grzechu. Ona zabłądziła, wynaturzyła się, weszła w uzurpacje i już chce rządzić duchem.

    A dlaczego? Bo nie seks jest tu przedmiotem pożądania a przyjemność z nim związana, czyli emocja oderwana od uczucia z którym powinna być w związku, oraz od rozumu który osadza tą emocję w naturze rzeczywistości.

    Stan grzechu to stan emocji nadmiernych, stan nademocjonalizmu, który oznacza że emocje stają się silniejsze od głosu uczuć, silniejsze od pamięci postanowień wolnej woli i rozumu w randze nawet najpoważniejszych decyzji i najświętszych postanowień i przysiąg (czyli "decyzji uczuciowych" podejmowanych raz na całe życie"), który oznacza że emocje potrafią wyłączać w nas całe nasze człowieczeństwo, w tym relacje z Bogiem, komunię duchową z Nim.

    W stanie nademocjonalizmu (emocji nadmiernych względem utrwalonej zdolności do ich utrzymania w ryzach, w granicach swojej aktualnej normalności - czyli aby nie były ani nadmierne ani za słabe) człowiek przestaje się różnić od zwierząt, z tym że kiedy te emocje dotyczą spraw płciowości mamy tu wielką różnicę na niekorzyść ludzi.

    U zwierząt okres rui z natury jest krótkotrwały, u ludzi może trwać cały rok. Zwierzęta dają upust swoim instynktownie wzbudzanym emocjom, po czym wracają do swoich normalnych trosk.
    Ludzie natomiast mogą wciąż chcieć więcej i więcej, przyjemniej i bogaciej, brać i grabić aż po autodestrukcję i samozatracenie - najpierw w wymiarze społecznym. Inaczej mówiąc - ludzie w stanie nademocjonalizmu stają się bestiami w ludzkiej skórze, bestiami bez żadnych hamulców - od bezwstydu, wyzbycia się ludzkiej godności, sumienia i jakiejkolwiek odpowiedzialności zaczynając.

    W tym stanie wychodzenie do nich z wiedzą na temat seksu może wzbudzić w nich tylko zainteresowanie po to aby mieć go więcej i bezpieczniej w sensie możliwości ponoszenia konsekwencji, i to tylko na chwilę obecną, na ich "tu i teraz", bo przecież żeby popatrzeć dalekowzrocznie, czyli duchowo, to emocje muszą być ostudzone, muszą wrócić do swojej normy bycia w służbie uczuć i rozumu oraz wolnej woli (abyśmy robili to co chcemy naprawdę, czyli według naszego ducha ludzkiego, a nie tego czego chce nasza skłonność do grzechu).

    Tak więc wbrew temu co piszesz, żadne nauczanie, żadne w tym stanie już nie jest w stanie " doprowadzić do odczarowania seksu jako pożądanego owocu zakazanego".

    Tu odczarować może już tylko szklanka zimnej wody - nie przed seksem, nie po seksie, a zamiast, a kiedy tylko zaczyna być odczuwane pożądanie.


    Wcześniej piszesz:
    "Bzdurą jest głoszenie iż poruszanie tematów seksu w szkole spowoduje nagłe zainteresowanie seksem wśród młodzieży. Lepiej nic nie mówić. Totalną i szkodliwą bzdurą. Każdy zaczyna życie seksualne wtedy, gdy do niego dorośnie i znajdzie partnera. "

    Wszystko co tu piszesz jest błędne. To "poruszanie" to już tyle co dialog rajskiej Ewy z wężem-szatanem na poziomie jego argumentacji.
    Nie "Każdy zaczyna życie seksualne wtedy, gdy do niego dorośnie i znajdzie partnera", a każde zwierzę i to jeszcze tylko w okresie swojej rui.
    Ludzie tym się od zwierząt różnią, że najpierw dojrzewać muszą do stanu panowania swoją duchowością nad emocjami, czyli nie dopuszczania aby te emocje wymykały się im spoza kontroli uczuć i rozumu, a przeciwnie - muszą dojrzewać do stanu aby ich pożądania emocji były poddanymi ich woli wolnej i dobrej.
  • @Zawisza Niebieski 23:58:22
    Piszesz:
    "Jak czytam słowa "Na pewno nie mogą tego robić bestie w ludzkiej skórze nastawione na uszkodzenie duchowości dzieci i na ich bestializację na swój wzór i jeszcze pod plan ich wciągnięcia i w homoseksualne i LGBT" to aż mnie korci, by napisać "nie posyłaj dzieci na lekcje religii, bo tam są bestie pedofile". "

    Skorciło Cię. A czemu?
    Czemu nie widzisz że tu odbywa się "wmawianie Kościołowi ciąży w brzuch", pomijanie prawdy że owszem są i wśród księży przypadki pedofilii, ale ich ilość jest śladowa w porównaniu z pedofilią u żydów, muzułmanów, protestantów i ateistów, u wychowawców w przedszkolach, szkołach, czy chórach i zespołach artystycznych oraz kinematografii, a nawet w harcerstwie?
    Nie czytałeś o wynurzeniach Kohn Bendita o jego pedofilii gdy był wychowawcą dzieci?
    Do faktycznych propagatorów pedofilii trzeba więc jeszcze dodać całą UE i całą "rewolucję kulturalną" oraz media będące pod ich wpływem a nawet władzą (które tu zafałszowują informację docierającą do opinii publicznej, oraz globalistów z ONZ i z jej agendami.
    Atak na Kościół w zakresie pedofilii ze względu na skalę to tylko "łapaj złodzieja".
    Nie widzisz że to zmierza ku stwierdzeniu iż skoro nawet w Kościele jest pedofilia, to już ją trzeba zalegalizować.
    - A wcześniej to poprzedzić takim wychowaniem dzieci żeby same już przeżyły swoje traumy pod przymusem administracyjnym czy przymusem rytuału zabaw dziecinnych żeby już się pogubiły duchowo i same chciały tego co dla nich będzie na przyszłość zabójcze.
    - Żeby pragnęły zaznawania przyjemności samogwałtu, dotykania miejsc intymnych wzajemnego, aby ich emocjonalizm rozbudzony ponad ich zdolności panowania nad nim pożądał już tych stanów zaznawania przyjemności obiecywanych w doświadczeniach homoseksualnych i LGBT, oraz nie widział nic niewłaściwego w pedofilii.
  • @Zawisza Niebieski 23:58:22
    "Dlaczego się uparłem na wiedzy? Bo szkoła ma przekazać wiedzę..."

    Powtarzasz się, a nie odnosisz do tego co Ci już zdążyłem odpowiedzieć powyżej.


    "Szkoła opiera się na programach, weryfikowanych przez ludzi na tym znających się".

    To jesteś pewnie sympatykiem Piłsudskiego, który stwierdził: "... a gospodarka? - Gospodarkę to oddamy żydom, bo oni się na tym znają", albo i zwolennikiem prywatyzacji państwowego, bo "prywatny gospodaruje wydajniej".

    We wszystkich tych przypadkach jest gigantyczny fałsz - ginie sprawa celowości - komu ma to służyć?
    Jest element prawdy manipulatorsko wywyższony do rangi dominującej, po czym już budowa opinii i decyzji na tej postawie. Decyzji złej dla tych co ją przyjmą jako swoją.
    Tu już idzie dopasować przepisy prawa karnego o wymuszaniu niekorzystnego rozporządzania własnym posiadaniem.

    Co z tego że oni się znają, jak ich pozycja "weryfikatorów" daje im faktyczną "władzę zwierzchnią", czyli władzę suwerena, a to w tym przypadku władza rugująca rodziców z procesu wychowawczego, władza wykluczania rodziców przez faktyczne pozbawienie ich władzy rodzicielskiej.
    I ci weryfikatorzy nie są wcale wytypowani przez rodziców. Oni ich nie zdradzają. Zdradzają ich władze administracyjne państwa terrorystycznego które tą drogą zabezpiecza sobie władzę w państwie na przyszłość. Ci weryfikatorzy są faktycznymi pracownikami zatrudnianym przez władze państwowe.
    Rolą tych weryfikatorów jest kontrolować proces przejmowania władzy nad dziećmi przez państwo terrorystyczne pod ich patokratyczną i terrorystyczną zasadę: "Kto ma dzieci, ten ma władzę".

    Ci weryfikatorzy mają więc jeszcze swoich weryfikatorów - władze państwowe, ale i one mają swoich weryfikatorów - i to też nie jest Naród Polski, a przeciwnie - wrogowie Polski i Polaków, wrogowie na których rzecz zdradziły te "władze państwowe" już tylko z nazwy.
    Dawniej było: "Czyja władza, tego religia". W państwie terrorystycznym jest czyja władza tego dzieci i możliwość narzucania im dowolnej ideologii w randze religii".


    "Żadna "bestia" nie ma prawa uczyć dzieci. Tymi sprawami winni zająć się nauczyciele biologii..."

    Nawet gdyby to byli nauczyciele biologii to wciąż mogą być i "gorszycielami maluczkich", i tymi wpajającymi dzieciom antymoralność bestiami.

    "Bestia" nie ma prawa uczyć dzieci, ale w naszym rozumieniu prawa jako prawa sprawiedliwego, a więc służącego i ludzkiej naturze, i ludzkiej moralności i człowieczeństwu dojrzałemu.
    Natomiast kiedy faktyczni "prawodawcy" czerpią swoje prawa z powietrza, z dowolnych uzurpacji i chciejstw nawet nielogicznych, z widzimisię aktualnego kacyka przy władzy - nawet dowolnej "bestii w ludzkiej skórze" - to i nauczycielem też będzie "bestia w ludzkiej skórze".
    I tu mamy ten przypadek, bo te "bestie w ludzkiej skórze" przychodzą do szkół aby "wychowywać dzieci właśnie z nadania zawnętrznego innych "bestii w ludzkiej skórze".


    "Cała sztuka w tym, by napisać odpowiednie programy..."

    Nie. Nie cała. Jeszcze liczy się kto je będzie realizował i jakimi środkami oraz kto będzie to nadzorował i zachowa władzę przerwania procesu gdy wda się patologia.
    Sam program nic nie załatwi. - Dzieci nigdy nie będą automatami reagującymi tak samo na te same bodźce. Nie da się żadnego człowieka pozbawić jego wolnej woli bo to jest wpisane w samą naturę człowieczeństwa i ludzkiego ducha. Może dlatego tu z ich strony jest agresja zmierzająca ku bestializacji dzieci, bo w tym stanie one już mogą zapomnieć o swojej ludzkiej naturze.

    Wszelkie programy muszą więc zawodzić i zawsze potrzebna będzie czujna i po ludzku wrażliwa kontrola. - Nie łamiąca wolnej i dobrej woli dziecka, kontrola i rozumu i uczuć na daną sytuację, a nie jakichś standardowych (czyli w randze prawa), pod które pisany jest program.

    Tu jest bardzo poważny błąd rozumowania, bo nic co ludzkie, od prawdy, wiary, nadziei i miłości, czy wolności i odpowiedzialności zaczynając nigdy nie da się zamknąć w ramach prawa. To nie ma sensu, bo to prawo ma im służyć, a nie je pod siebie ustawiać.

    Nadto tu też ktoś decyduje które te programy są odpowiednie.

    Odpowiednie oznacza i odpowiedzialne. Odpowiedzialnymi są tu jedynie kochający rodzice. Nikt inny.

    Zrezygnować z kryterium odpowiedzialnej miłości rodziców, to i zgodzić się na to żeby kryteria wychowawcze były odpowiednie do zawłaszczania dzieci przez "bestie w ludzkiej skórze".
    Jakieś podważanie "odpowiedzialnej miłości rodziców" spotykane dzisiaj w sądach które zamierzają odebrać rodzicom dzieci, a dać je komukolwiek to patologia od początku do końca.
    - Nikt nie rokuje bycia bardziej kochającym i odpowiedzialnym jak rodzice.
    A praktyka jest taka, że choć rzeczywiście czasami dzieci mogą mieć wyższy standard materialny życia jak miały, ale i zwykle będą wpadały w łapy pozbawiających je człowieczeństwa, a nawet życia "bestii w ludzkiej skórze", i to poza możliwościami kontroli i przez rodziców, i przez państwo i jego sądy - już świadczy o tym, że tu odbywa sięgająca szczytów władzy zbrodnia korupcji.
  • @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 03:03:39
    "Cywilizację, w tym cywilizację seksualną wykreowało prawo.

    Myślę że się mylisz, bo prawo w takim znaczeniu jakie dziś mamy, znaczeniu niesakralnym to mamy dopiero od czasów cywilizacji łacińskiej. Tak to więc ona przyniosła prawo.

    Po drugie "cywilizacja seksualna" (jeżeli uznać że to co się dziś wokół seksualności dzieje to jakaś kultura, której pochodną może być cywilizacja (moim zdaniem to antykultura i jej pochodną może być tylko antycywilizacja) nie opiera się na jakimś prawie, tylko sama generuje sobie prawa, i są to prawa uzurpatorskie, prawa żądające tolerancji czy równouprawnienia podczas kiedy to nie są przedmioty poddające się jakiemukolwiek prawodawstwu, gdyż to są łaski, a więc ci, którzy ich udzielają mogą to robić nie tylko w bezpośrednich relacjach osobowych, ale i we w pełni wolnej i dobrej woli, oraz dobrym celu, którego osiąganie musi być przez łaskawcę (tutaj nas) kontrolowane aż po osiągnięcie tego celu.
    Jasne więc że przedmiot łaski nie może ani nam szkodzi, ani iść ku swoim celom, sprzecznym z naszymi celami.

    Tak więc pytacie czy te warunki dla udzielenia łask tym co chcą budować tą "cywilizację seksualną" są spełniane, i czy sami "budowniczowie byliby chętni aby je spełniać. Moim zdaniem absolutnie nie.

    - "Guje" tu raczej oczekują przywilejów, zwanych "prawami". Przywileje to uzurpacje - nawet nie łaski. Przywileje to pozycja wykluczająca jakąkolwiek sprawiedliwość i jakąkolwiek sensowność systemu prawnego. Uprzywilejowanie nie ma nic wspólnego ani ze sprawiedliwością, ani z cywilizacją - to tylko roszczenie terrorysty, roszczenie władzy absolutnej.

    I to czego oni chcą się już dzieje, i wcale nie w majestacie prawa, a z całą mocą bezprawia, kiedy np. sądy odbierają pod byle bzdurnym pretekstem dzieci rodzicom, pozbawiają ich władzy rodzicielskiej pod idiotycznym i bezsensownym "argumentem", że to tylko "prawa rodzicielskie" i jakoby podlegają sądom, a później dają tym "gujom" do adopcji, czyli "na wychowanie".


    "Prawo może też tę cywilizację zniszczyć"

    Już pisałem ale powtórzę. - Nie. - Ono jest do cywilizacji wtórne.


    "// O co mu chodzi? Robert Biedroń: "Dzisiaj jest wiosna, a jesień średniowiecza dopiero zrobimy wszystkim" //
    CZY O TO ZDZICZENIE WŁAŚNIE?"

    On tu "sieje mowę nienawiści" i twierdzi że kultura średniowiecza która jeszcze trwa jest czymś złym, po czym od razu zapowiada że za ich sprawą zostanie pogrzebana, a ich kultura przeciwnie - jest wiosenna, żywotna i ma przyszłość.

    Zważywszy że miesza, bo dzisiejsze patologie miesza z wielką kulturą człowieczeństwa która się szczególnie rozwijała właśnie w średniowieczu, po czym chce to wszystko pogrzebać w wielkim akcie "rewolucji homoseksualnej" to nie świadczy dobrze o jego sprawności umysłowej.

    Tyle że nie musi się tym zbytnio przejmować bo ma poparcie u władz UE - ostatnio Timmermans zapowiedział że go będzie wspierał, więc ma duże szanse się do PE dostać.

    M.in. to poparcie pokazuje że ta "cywilizacja seksualna" stoi wyłącznie na terrorystycznym wymuszeniu, na odgórnym, administracyjnym terroryźmie, a nie na żadnym prawie.

    Tak to ZDZICZENIE WŁAŚNIE, choć bestializacja o której jest notka to coś jeszcze głębszego, jeszcze bardziej zabójczego dla człowieczeństwa.
  • @miarka 17:21:59
    "Cywilizację, w tym cywilizację seksualną wykreowało prawo."

    NAPISAŁEM TO W KONTEKŚCIE SŁÓW BIEDRONIA

    // O co mu chodzi? Robert Biedroń: "Dzisiaj jest wiosna, a jesień średniowiecza dopiero zrobimy wszystkim" // >> https://miarka-neon24pl.neon24.pl/post/148275,gorzej-jak-zezwierzecenie-to-bestializacja

    MYŚLĘ, ŻE BIEDROŃ MÓWIĄC TE NIEZROZUMIAŁE SŁOWA POWIEDZIAŁ W SPOSÓB ZAKODOWANY TO SAMO, CO TY PISZESZ OTWARTYM TEKSTEM >> https://miarka-neon24pl.neon24.pl/post/148275,gorzej-jak-zezwierzecenie-to-bestializacja

    * Myślę że "wiosna Biedronia" to tymczasowa współczesność. / Ukrytym celem jest "Neo-Średniowiecze"

    ** Któraś partia wystawiła w wyborach który grał jedną z głównych ról w "SEKSMISJI", ... czyli filmu w którym dzieci "rodziły się jednopłciowo". / Dzisiejszy rozwój nauki już to umożliwia. Słyszałem gdzieś, kiedyś wypowiedź chyba tzw. prof. Hartmana który mówił, że w przyszłości rodzenie dzieci będzie niemodne - Promocja LGTB w tym kierunku zmierza.
  • @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 17:55:00
    Ich rojenia są tu zupełnie chore. Człowieczeństwo to najpierw ludzki duch a później ciało, zmysły i emocje.

    Mogą sobie eksperymentować ze zwierzętami, bo one funkcjonują na emocjach, ale z ludźmi to nie ma szans powodzenia, gdyż nasza duchowość potrzebuje do naszego zdrowego funkcjonowania i w ciele i w otoczeniu trwać w zdrowiu duszy, a więc i z respektowaniem uczuć i korzystania z naszego rozumu (które nasze stany nademocjonalne upośledzają), z darów i łask Bożych zgodnie z ich celem (w tym z korzystaniem z dóbr natury i dbania o naturalne środowisko, oraz trwać w swojej woli wolnej i dobrej, a więc czerpać mądrość z natury świata danego nam od Boga, a nie jakiejś "natury" uzurpatorskiej, wymanipulowanej genetycznie, oraz trwać w woli dobrej.

    Te ich twory genetyki po których sobie dużo obiecują to nic trwałego, nic rokującego Boże błogosławieństwo, a więc byle drobny problem techniczny obróci wniwecz ich ułudę, a więc i wszystkich którzy temu zawierzą.

    A co do tego średniowiecza to to do czego oni w jego kontekście zmierzają, to na pewno nie jakaś kontynuacja średniowiecznej kultury i zdobyczy dla ludzkiej duchowości, a więc nie neo-średniowiecze, a anty-średniowiecze, a cofanie ludzkości w odmęty barbarzyństwa, zezwierzęcenia.
    - Ponadto jeszcze zmierzają do zamieniania ludzi w bestie przede wszystkim na drodze zwalczania w nich uczuć i rozumu na rzecz wybujałego i niekontrolowanego emocjonalizmu, choć to droga do wytworzenia się hierarchii osobowych między bestiami różnej rangi jako schematu kto może kogo pożerać czy na kim pasożytować oraz zmuszać go do świadczeń materialnych i dostarczania przyjemności cielesnych.

    Warto też zauważyć że gdyby tak ludzkość potrwała trochę w tym tak dziś promowanym stanie nademocjonalizmu - bo to jest faktyczny stan homoseksualizmu, LGBT czy pedofilii, to by przegrała swoją zdolność panowania nad zwierzętami, bo one jednak w całym okresie życia (poza rują) trwają w trzeźwości i w swoich zdrowych intuicjach, u ludzi zaś wszystko by się rozregulowało, a więzi społeczne by szybko
    zanikły może i bezpowrotnie.
    Same zwierzęta albo by się obroniły, albo zostały wyniszczone.
    Już gdzieś pisałem, że bestie żywią się zwierzętami - tu by za swoją zwierzynę uznawać musiały to co zastało by z ludzi po ich "unowocześnieniach".
    No i wszyscy by musieli wyginąć bo taki jest los organizmu zaatakowanego przez silnego pasożyta, łącznie z nim samym.

    Co tej niemodności rodzenia dzieci to chyba jest gorzej. Widać że wielkie tu nadzieje pokładają w in vitro. Nadto "szczepionki" i żywność GMO oraz leki i chemia w pożywieniu zmierzają ku pozbawieniu ludzi naturalnej płodności.
  • @Zawisza Niebieski 13:03:03
    "Ale jak najbardziej 12-15 lat dzieci powinny znać zasady antykoncepcji, rozpoznawanie ciąży. W Polsce zdarzają się przypadki ciąży w tym przedziale wiekowym. "

    Jakie dzieci współżyją w wieku 12-13 lat i zachodzą w ciąże. Patologia tylko. Szkoła powinna prostować patologie, a nie dodatkowo podsycać podniecenie. My - NORMALNI - chronimy nasze dzieci przed zboczeńcami np. na czatach w Internecie, a Wy - PATOLOGIA - chcecie już 12 latki uczyć "negocjowania odbywania stosunku" i zmiany płci za plecami rodziców. Tfu!
  • @Sol 20:11:47
    Popieram. Nie może na patologia narzucać swojego poziomu.
    Dialog z patologią to już jej tolerancja, tolerancja której w takich przypadkach być nie może. - Byłoby to bowiem i wchodzenie w samozatracenie i destrukcję życia społecznego i brak odpowiedzialności za innych. Przed patologią obowiązuje nas obrona konieczna jak przed każdą demoralizacją.
  • @Sol 20:11:47
    Mówisz patologia? No cóż, największymi beneficjentami programu 500+ jest patologia. W domu 5-6 dzieci, mama opiekuje się dziećmi, tata pracuje dorywczo. 5x 500 to znacznie więcej niż rodzina wcześniej miała.

    Nie masz pojęcia matkach nastoletnich. Jest wiele powodów, gdy nastolatka staje się matką, gdy wcześniej decyduje się na podjęcie seksu, szcególnie, gdy nie ma widzy. Możesz mieć zauroczenie w okresie buntu nastolatków. Kiedyś zatrudniałem młodocianą matkę. Ojca nie miała, z matką się nie dogadywała, szukała jak najszybszego usamodzielnienia się patrzyła na mięśnie, bo mądrzy jeszcze o seksie nie mysleli i tak pojawiło się pierwsze dziecko, dziecko jej i mięśniaka, który myślał przyrodzeniem a nie rozumem. Ale ona mimo wielu perturbacji wychowała 2 dzieci, bo drugie bylo na pogodzenie się, gdy "tatuś nagle postanowił wrócić na łono rodziny", po czym poszedł dalej w tan. Pomogłem tej dziewczynie, dając jej pracę, przymykając oko, gdy musiała z dzieckiem iść do lekarza, gdy dziecko po złamaniu nogi, przez 2 tygodnie w pracy było, bo nie miała z kim zostawić, za to mogłem zawsze na nią liczyć, bo byla wartościowa, choć mężczyzn ocenić nie potrafiła.

    Nadal będę obstawiał, że nasze dzieci powinny otrzymać usystematyzowaną, właściwą wiedzę na ich poziom rozwoju ze szkoły. I to kadra pedagogliczna winna ten program określić. Nie starzy kawalerowie wykrzykujący "wara od naszych dzieci". Naszych, może tak ale nie jego, bo on dzieci nie ma. Nie można liczyć iż tę wiedzę otrzymają od rodzin, bo tylko zatwierdzone, przemyslane programy edukacyjne gwarantują, że wiedzy tej nie uzyskają od zboczeńców, od kolegów, czy rodziców, ja spłodzili ale jak sie to stało, to nie powiedzą, nie znajdą w internecie, gdzie wiedza jest "różna" i najłatwiej o wiedzę z dziedziny porno a nie medycyny i fizjologii.

    Piszesz " zmiany płci za plecami rodziców", myślałeś choć chwilę, kto dokona zmiany płci dziecku? Gdybyś się tym tematem choć trochę zainteresowal, zmiana płci to długi i kosztowny proces nikt go nie podejmuje, ot tak dziś wypiłem a jutro już jestem kobietą.

    Tak, patologia myśli, że jak nie będzie się mówiło o seksie, to seksu, modocianych rodziców, rozwodów, innych orientacji seksualnych nie będzie. By nie było widać jak patologicznie myślicie każdego myślącego inaczej sprowadzacie do przestępcy, pedofila.

    Zapytam tak, nikt nie pyta ciebie, co w łóżku robisz. Czemu interesuje cię co inni dorośli tam robią?
    Od dawna twierdzę, że ktoś kto nie nosił chorego, płaczącego dziecka przez całą noc bijąc się z myślami, jechać na ostry dyżur, czy o 7 rano polecieć z nim do przychodni nie powinien wypowiadać się w sprawach ojcowstwa i macierzyństwa, tak jak ja, mąż i ojciec nie wypowiadam się na temat problemów celibatu.
    Co Wam daje takie prawo? Zboczenie podglądactwa?
  • @miarka 14:02:55
    Powiiem ci tak, obrażasz kadrę pedagogiczną Polski. Powtarzam ci, nie posyłaj dziecka na lekcje religii bo tam może na nich czekać pedofil. Bo nauczyciel jest znacznie bardziej kontrolowany niż ksiądz. Nie potrafisz zrozumieć błędu swego myślenia?

    Jeśli myślisz, że każdy kto idzie do zawodu nauczyciela będzie "bestią", że rada pedagogiczna w szkole "bestii" nie wykryje, osoby zboczonej wśród swego grona to mylisz się ogromnie. Pedagogów nie broni hierarchia, jak w przypadku księży, gdzie w razie oskarżenia wysyła się do innej parafii. Tam najdrobniejsze podejżenie powoduje odsunięcie od zwodu. Każdy z nauczycieli zabezpiecza się na wiele sposobów, by w razie potrzeby udowodnić iż nie było podtekstów seksualnych. Mam kontakty z nauczycielami akademickimi, oni nie zaproszą studenta do pokoju na egzamin, jeśli w pokoju nie ma kolegi/koleżanki, którzy w razie czego zaświadczą, najlepiej płci zgodnej z płcią egzminowanego, ew kobiety, bo im się bardziej wierzy.

    By obronić nasze dzieci przed "bestiami" z jednej lub drugiej strony właśnie edukację seksualną należy powierzyć kadrze pedagogicznej.
  • @Zawisza Niebieski 23:03:17
    "Jeśli myślisz, że każdy kto idzie do zawodu nauczyciela będzie "bestią", że rada pedagogiczna w szkole "bestii" nie wykryje, osoby zboczonej wśród swego grona to mylisz się ogromnie".

    W państwie terrorystycznym wykryje? - I zaprotestuje? Do kogo?
    To u nas jeszcze mają coś do powiedzenia rady pedagogiczne? A nawet jak gdzieś jeszcze przypadkiem mają to czy długo będą miały?
    Czy są w stanie poradzić sobie same bez zdecydowanej akcji rodziców dzieci, a nawet i całej moralnej polskiej społeczności?

    Bo skąd się wzięła w szkołach matryca WHO? Przechodziła przez jakieś sito pedagogiczne od strony przemycanej między wierszami indoktrynacji, seksualizacji i pedofilizacji oraz nademocjonalizacji oraz zezwierzęcania i bestializacji?
    Dano nauczycielom możliwość okazania się wykonującymi zawód zaufania publicznego?
    Są jeszcze w państwie terrorystycznym zawody zaufania publicznego inne jak ksiądz-spowiednik?
    A aktywistów-demoralizatorów wspieranych funduszami zagranicznymi już widać.

    A skąd się bierze "Karta LGBT+"? Staną rady pedagogiczne Warszawy w proteście?
    I gdzie "Karta Moralność i Normalność+"?

    To tych od propagandy LGBT, trzeba chronić, czy zdrowie duchowe dzieci niewinnych i nawet nie podejrzewających wrogiej agresji trzeba chronić przed narzucaniem im emocjonalnego i bestialskiego, zwyrodniałego i ogłupiającego, uzurpatorskiego patrzenia na rzeczywistość, przed indoktrynacjami ideologicznymi?
    Da się je szybko uodpornić, czy raczej trzeba stanąć murem żeby do ich gorszenia nikogo nie dopuścić?

    Co jest ważniejsze - ochrona przed skrzywdzeniem, które w kwestiach moralnych jest nieodwracalnym, bo życie jest jednokierunkowe, czy przekazywanie dzieciom w tej sytuacji więcej wiedzy?
    Przecież kiedy jest nadmiar emocji, nawet troszkę wiedzy jest już nadmiarem i nie zostanie przyjęta, a jeżeli to wyłącznie te jej fragmenty które zgrywają się z emocjami.
    To dokładnie na tej zasadzie budowane są hagady i manipulacje na zasadzie zdań wyrwanych z kontekstu czy manipulacje przez przeakcentowania jako wiodącego faktu, faktu pobocznego i nic nie znaczącego dla prawdy, przeakcentowania na tyle silnego żeby oszukańczo go przestawiać światu jako prawdę.

    - Więcej wiedzy w sytuacji agresji zdradzieckiej, pozorującej działania "dla dobra" dzieci, a przy wsparciu autorytetu szkoły?
    - To na to wcześniejsze "więcej" by patrzyły, czy na nowy przekaz wzbudzający emocje?
    To dzieci, nawet jakby miały wiedzę kiedy i jak się bronić, to nie wiedzą że akurat w tym momencie "edukatorom" nie wolno ufać i trzeba się bronić. - Jeszcze musi przyjść skojarzenie wiedzy doświadczeniem życiowym.

    To dlatego dzieci są atakowane że one są bezbronne nie tyle z powodu braku wiedzy, co braku doświadczenia.

    Po co ta fikcja? Po co to dawanie się ogłupić tej patokracji i jej bestiom, po co wchodzić w dialog na ich poziomie, jeżeli to wszystko jest tak spreparowane żeby cele oficjalne były poprawne, a dopiero cele realizowane w tle robiły całą zdradziecką, bestialską, manipulatorską robotę, budowały fakty dokonane których skutków się już nie da usunąć ludzką mocą, bo to gwałt i terror, skutkujące traumą a ta już buduje wyprane z logiki i rozumu związki kata i ofiary.

    Poza tym znaczny procent aktywistów LGBT wcale nie jest zboczonymi w sensie praktykowania - oni to robią dla pieniędzy, czy kariery. Samo szukanie zboczeńców niewiele da. Prędzej zbadanie źródeł ich finansowania.

    "Zły owoc" poznaje się gdy dojrzeje, dlatego moralność nakazuje obronę konieczną podejmować z wyprzedzeniem - zanim dojdzie do ciosu agresora, zanim dojdzie do strat nieodwracalnych lub przynajmniej ruinujących życie zaatakowanej osoby czy osób.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031