Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
243 posty 4176 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Perspektywy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ikulalibal napisał ostatnio coś bardzo mądrego i trzeźwiącego: „Wszystko wymaga właściwej perspektywy;rycinę w książce najlepiej oglądać z bliska zaś obraz z daleka. Sytuacja z jaką mamy do czynienia to zdecydowanie obraz i to wielkości panoramy”.

 

Ostatnio jesteśmy poddawani nie tylko wymuszeniom uzurpacji i roszczeń co do urojonych praw, wymuszeniom za sprawą zdradzieckich aktów terroryzmu państwowego władz państwowych które sprzeniewierzyły się swojej misji oficjalnie im powierzonej przez naród i wyborców, ale i poddawani intensywnemu praniu mózgów.

- Poddawani wpływom obróbki socjotechnicznej – kłamstw i manipulacji, iluzji, oraz obiecanek cacanek a głupiemu radość, dawaniu nam tego co i tak mamy albo łatwo możemy mieć, dawaniu oszukańczemu, by w zamian zabrać nam więcej, a nawet nasze wszystko.

Tu odbywa się przede wszystkim agresja przeciwko nam. Już nastąpiła zdradziecka korupcja naszych władz państwowych i ich wrogie przejęcie przez wrogów Polski i Polaków, a teraz trwa już instalowanie nam państwa terrorystycznego z ich wykorzystaniem, a zarazem i wrogie przejmowanie tego „naszego wszystkiego”, zaś ta widoczna obróbka mentalna wobec nas zmierza przede wszystkim do zniechęcania nas do obrony koniecznej.

Wspiera to i faszystowska, terrorystyczna UE, wspiera i globalistyczny, uzurpatorski „rząd światowy” ONZ z jej agendami, np. WHO, wspierają i zdradziecko uznawane za legalne prywatne fundusze. Diabeł też na bramie piekła kazał piać „Lasciate ogni speraza”.

Nie z nami te numery:

https://youtu.be/1Tw0_BtJ3as

 

- Obrona konieczna zaczyna się od obrony zabezpieczeń koniecznych, zabezpieczeń które potrzebujemy mieć i „na czarną godzinę”, i jako bazę dla organizowania się ku zarabianiu na nasze potrzeby bieżące.

Takim zabezpieczeniem są przede wszystkim dobre relacje społeczne; a więc ludzie na których miłość i ofiarność można liczyć, a więc przyjaciele niezawodni w biedzie; a więc ludzie mądrzy, świadomi zgodnie pojmowanych wspólnych warości i celów; a więc wspólnoty ludzkie ugruntowane na miłości tak do rodziców jak do rodziny, czy odpowiednio – tak do Ojczyzny, jak do Narodu.

Takim zabezpieczeniem jest zwłaszcza dobro wspólne wspólnot w których żyjemy, zabezpieczenie przekazywane międzypokoleniowo jako dziedzictwo wspólnotowe – w aktualnej praktyce rodzinne i narodowe.

I UE zmierza do pozbawienia nas wszystkiego co prywatne (Manifest z Ventotene (ideologiczny, oficjalny dokument UE) jasno mówi o likwidacji własności prywatnej – czyli prawdziwej intencje tego zbrodniczego-faszystowsko-komunistycznego potwora, oczywiście likwidacji na rzecz korporacji prywatnych) i zresztą wyraźnie widać, iż korporacje prywatne chcą zawłaszczać nasze dobra wspólne żeby na ich bazie budować swoje monopole, a nas zniewalać.

 

Diabeł to zło, zło to stan biedy. Nie ubóstwo, bo ubóstwo to stan kiedy jeszcze mamy zdolność zaspokajania swoich potrzeb – choć z pomocą innych ludzi i Boga (a co ciekawe to UE zmierza ku walce z ubóstwem, nie z biedą – biedę i faktyczne zniewolenie to UE chce gruntować, albo rugować przez depopulację, czyli ludobójstwo w róznych formach zalegalizowanego przez siebie samych bezprawia).

Diabeł oferuje transakcję dotyczącą moralności i prawości – oferuje zło w innym, odległym czasie, a za to płaci bezkarnością dokonywania oszustw, kłamstw, manipulacji i zdrad „na tu i teraz”.

Diabeł w ofercie do powszechnie rozumianego i powszechnie potępianego i odrzucanego zła ma tylko zło większe lub zło mniejsze – zło relatywne, w tym relatywne

- względem życia na rzecz użycia;

- względem radości aktu prokreacji na przyjemność mordowania;

- względem radości działań konstruktywnych emocje szaleństwa przy burzeniu; względem wolności na rzecz swawoli;

- względem natury na rzecz wynaturzeń;

- względem odpowiedzialnego planowania przyszłości na rzecz konsumpcji „tu i teraz” gromadzonych na jej zabezpieczenie zasobów (zabezpieczenie na wypadki nieprzewidziane, zabezpieczenie konieczne, bo życie musi trwać mimo przeszkód).

I to dla nas jako ogółu jest niebezpieczne, bo diabeł ma wielu chętnych na swoje „usługi” – wielu woli być „kimś” przez chwilę, woli wykorzystać okazję, wykorzystać „swoje pięć minut”, jak być „nikim” przez całe życie.

- Wielu woli trwanie w iluzji „bycia kimś” przysłaniające prawdę, że to niepozorne „bycie nikim” jest bardziej potrzebne dla realizacji dzieł zbiorowych wymagających zgodnej integracji i cierpliwości.

Inaczej szatan – on się szczegółami nie zajmuje. On oferuje dobro, tyle że zatrute, bo nadmierne lub niewystarczające. – Jednych zwodzi ku  sięganiu po więcej dóbr i więcej bez umiaru, czyli z samozatraceniem względem ludzkich celów życia, a drugich ku zadowalaniu się byle czym, a poniżej ludzkiej godności, więc i poniżej zdolności zachowania życia ludzkiego w ogóle, z dawaniem się uzależniać i zniewalać (co wcale nie znaczy że szatan jest lepszy od diabła).

 

To jest ważne że diabeł zwodzi szczegółami (stwierdzenie “Diabeł siedzi w szczegółach” niby mówi to samo, ale łatwo może być przewrotnie interpretowane).

- Kiedy szczegóły zaczynają być znaczącymi mamy tyle co emocje które zaczynają żyć swoim życiem oderwanym od realiów twardej rzeczywistości, zaczynają życie iluzji i abstrakcji - w szczególności włączają sie tu „emocje powidoku” brzydoty, strachu i umierania rozumiane jako potrzeba kompensacji tego przez gromadzenie przyjemności, władzy i skarbów materialnych uznawanych za realność gdy jest przeciwnie. – One od realizmu życia odwodzą.  

Ulegający emocjom niewystarczającym lub nadmiernym to już niewolnicy swojego majątku który chca pomnażać czy chronić. Miliarderowi taki majątek do niczego potrzebny nie jest, a nawet jest on już jego więźniem – on żyje już wewnątrz swojego obrazu panoramicznego. Na zewnątrz jest już tylko jego pycha.

I tacy ludzie aspirują do sprawowania władzy nad innymi ludźmi...

 

Sytuację mamy więc taką, że „patrzymy z bliska na obraz wielkości panoramy”. Panoramy już zgodnie z jej naturą malowanej po to, aby ją oglądać z daleka. Patrzymy jednak z bliska i widzimy tak naprawdę nic nie znaczące detale, więc  i potrzebujemy narracji rzeczywistości, żeby to co widzimy zaczynało nam się układać w całość, „władzy” która wie, czy dana szarość jest jasna czy ciemna, czy można ją nazywać bielą czy czernią, czy dane coś jest, czy go nie ma, czy to widok, czy powidok, czy jawa czy sen..., albo potrzebujemy zgodzić sie na to że jesteśmy za głupi na ocenę całości obrazu i zdanie się na „władzę”, która wie lepiej.

Bo jeśli nie staniemy na miejscu władzy która patrzy na cały obraz, nigdy się nie dowiemy czy to jest dobre czy złe, bo do tego trzeba jeszcze spróbować owoców; nigdy się nie dowiemy czy to prawda czy iluzja jeśli nie widzimy tego z właściwej perspektywy, tak samo jak i nie dowiemy  się czy idziemy ku dolinie życia, czy w przepaść, a więc ku śmierci.

Kiedy patrzymy ze zbyt bliska, sami już jesteśmy elementami tego obrazu, a więc i aktorami grającymi role wyznaczne nam przez te władze. Właściwie to jesteśmy nie tylko że od nich uzależnieni, ale i już zniewoleni, jesteśmy już tylko zabawkami w rękach tych władz. - Nie panujemy nad niczym, o nic nie możemy sie upomnieć, żadnych gwarancji co do dalszego życia nie mamy.

 

Oczywiście za mało szczegółów to też diabelska sztuczka. Czy to rycinie, czy nawet dużemu obrazowi oglądanemu ze zbyt daleka też nie możemy ufać. Panoramy nadto mają to do siebie, że powinno się je oglądać z odpowiedniego punktu widokowego.

Np. na powyższy obrazek wprowadzający właśnie patrzymy ze zbyt daleka i ze złej perspektywy, przez co obojętnie w którą stronępójdziemyna podstawie tego co w ten sposób widzimy, trafimy w przepaść.

Widząc swoją sytuację z perspektywy właściwej natychmiast byśmy przystąpili do rozwalania swojej „wieży-śmiertelnej pułapki” i szukali nowego początku wolnego od iluzji i utopii. Gdy nie widzimy, każdy nasz wybór jest zły.

Oczywiście żadnym władzom, ani ich narracjom i obiecankom cacankom a głupiemu radość ufać nie możemy. Nigdy nie możemy mieć pewności czy one patrzą na naszą rzeczywistość z właściwej odległości, i z właściwego punktu widokowego, a już zwłaszcza czy mają wobec nas dobre intencje.

A nie ufać władzom, to i nie powierzać władzy nad sobą nikomu, a w razie takiej technicznej potrzeby zawsze zachowywać władzę zwierzchnią, czyli tych swoich przedstawicieli kontrolować i wymieniać w razie podejrzeń co do ich niemoralności lub niekompetencji.

 

KOMENTARZE

  • Podpowiedź
    Nie będę dłużej czekał na pierwszego odważnego, który skrytykuje lub poprze notkę :-), tylko podpowiem.

    Klucz dla zrozumienia perspektyw przed którymi stajemy jest w zrozumieniu istoty perspektywy zastosowanej w obrazku wprowadzającym do notki, bo wszelkie manipulacje stosowane przeciwko nam mają taki ukryty klucz.

    Dla każdego kto na obrazek patrzy trzeźwo jasnym jest że człowiek na nim nie wszedł na ten mur sam, tylko został na nim jakoś odgórnie postawiony, bo nie istnieje droga dojścia do niego.
    Jest to więc jakaś abstrakcja, czy utopia bo nie istnieje droga dojścia do tego stanu na obrazku.

    Trzeba więc popatrzeć trzeźwo. Żeby móc chodzić po takiej "klatce schodowej" jaką widzimy z danej perspektywy, poszczególne ciągi schodów muszą się ułożyć w czworokąt. Z kolei wszystkie stopnie schodów są kwadratami, więc czworokąt powinien być prostokątem. Nadto ponieważ dwa dłuższe ciągi mają po sześć stopni, to i po sześć stopni muszą mieć i pozostałe dwa ciągi, a nie mają.
    Konieczne jest spojrzenie z innej perspektywy.
    Najłatwiej z góry, do czego upoważnia nas logika obrazku - same kwadraty.
    Jeden ciąg ma sześć stopni, drugi ciąg (liczony od ostatniego stopnia pierwszego ciągu i skręcający pod kątem prostym w lewo) ma też sześć, trzeci, też w lewo zamiast sześciu trzy, i czwarty, też w lewo i też pod kątem prostym powinien mieć też sześć, a ma dwa.
    Obrazek budowli oglądany z góry ma kształt zbliżony do litery duże G, a więc konstrukcja jest otwarta, a nie jest czworokątem.
    Jako czworokąt możemy ją widzieć wyłącznie z określonej perspektywy.

    To jest perspektywa jaką nam wmawia propaganda systemu.

    Po takiej konstrukcji nie da się chodzić wkoło jak to sugeruje rysunek, bo kierując się sugestią spadamy w przepaść niezależnie od tego w którym kierunku pójdziemy. - A iść musimy, i nadzieję na dojście do jakiegoś sensownego celu też mieć musimy, bo na szczycie takiej budowli żyć się po prostu nie da - nawet żywności by nam nikt nie doniósł.

    Ten co nam wmawia że żyjemy w matrixie i musimy iść albo w górę, albo w dół, to oszust.
    Ten co każe nam wybierać między PiS, a PO, to oszust.
    Tym bardziej oszustem jest ten, kto każe patrzeć z tej zwodniczej perspektywy i z nastawieniem, że to jest bezpieczne i nadające się do życia, że stanowić może jakąś perspektywę na przyszłość dla nas.

    Od dobrze wie, że idąc za jego sugestią zginiemy, ale ma "usprawiedliwienie": samiście chcieli, samiście sobie taką drogę wybrali, nawet i swoje władze państwowe samiście sobie "demokratycznie wybrali".
    Przecież "chcącemu nie dzieje się krzywda"...

    Tak więc "nie chcieć!", a "nie chcieć", to "wszystkich won" i wybrać samych patriotów z Konfederacji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031