Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
254 posty 4501 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Prawo złe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wojna żydowsko polska bazuje na prawodawstwie państwowym zepsutym przez talmudyzację i dopuszczanie jego interpretacji, które prowadzą ku traktowaniu dalej jako prawo tworzonego w ten sposób bezprawia, i ku niszczeniu całej teorii i praktyki prawa.

 

To jest nawet groźniejsze jak zdrada władz państwowych, bo tak naprawę to władze państwowe mają działać wewnątrz przestrzeni prawa państwowego, a nie zajmować się prawodawstwem i jego interpretacjami.

Przy prawie złym każda władza złą być musi. Dokąd nie ma prawa dobrego, rządzi bezprawie.

 

Prawo złe, to zwłaszcza prawo w formie zakazów i nakazów

Prawo złe, to również prawo które nie respektuje swoich granic nieprzekraczalnych, a więc nie stabilizuje życia politycznego i relacji społecznych ze względu na ich naturę i wartości oraz cele ludzkie.

Prawo złe to faktyczne bezprawie jego interpretacji traktowanych jako prawo państwowe przez władze wykonawcze, porządkowe i sądownicze oraz media kontrolujące poczynania władz państwowych, mimo iż to jest faktycznie nowe prawo wcale nie ustanawiane przez prawodawcę.

- To iż uznanym zostaje takie prawo faktyczne, choć wyrażające bezprawie i uzurpację wykonawców i stróżów prawa, to jest jednak wina siłą narzuconego nam i wciąż trwającego systemu społeczno-politycznego, który chce tym oszukańczym zabiegiem manipulatorskim rozmywać odpowiedzialność polityków za ich działania i zaniechania właściwych działań poprzez ich chowanie sę za fasadą bezosobowego z natury prawa państwowego.

W tym przypadku łatwo systemowi (czyli grupie trzymających władzę zza fasady) wymuszać na władzach dowolne prawodawstwo, czy dowolną jego interpretację.

 

Interpretacje prawa to już zbrodnicza uzurpacja tych, co aktualnie czują się bezkarni. To prawo niesprawiedliwe, prawo nie służące sprawiedliwości ani ludzkim wartościom, którym sprawiedliwość ze swojej natury jest służebna, a po to konieczna aby cały ład społeczno-polityczny organizacji życia państwa służył człowiekowi najlepiej jak można.

Za interpretacją prawa idzie i legalizacja „praw”, które są w swojej istocie przywilejami adresowanymi pod wybrańców władzy, a w praktyce pod antynarodowych wspólników zbrodniczej, faktycznie uzurpatorskiej władzy razem zmierzających do odebrania narodowi jego dóbr wspólnych.

– Odbierania im ich podstępem i manipulacją:

- zwłaszcza oszustwem iż mogą je sprzedać, choć w rzeczywistości sprzedać nie mogą z samej istoty dobra wspólnego - bo jest to własność również tych członków narodu którzy się jeszcze nie narodzili. – To własność która nie jest dla konsumpcji (jak posiadanie), a dla przekazywania jej przez dzisiejsze pokolenie narodu pokoleniu następnemu w nie gorszym stanie jak pokolenie odchodzące odziedziczyło.

Dziedzictwo narodowe jest potrzebne każdemu pokoleniu nie tylko dla przejmowania narodowej duchowości i kultury, ale i dla faktycznego organizowania się narodu i innych członków społeczeństwa państwa ku zaspokajania jego potrzeb bieżących), czy

- fałszem zasady iż jakoby „chcącemu nie dzieje się krzywda”, gdy ten „chcący” często faktycznie chce czego innego jak otrzymuje literalnie, czy zatajono przed nim istotne szczegóły i oczekiwane zmiany okoliczności i celów istotnych dla umowy której chciał, chciał jako faktycznie oszukany (np. Polacy którzy zagłosowali za wejściem do UE, która szybko poszła w inną stronę jak ta, jakiej oczekiwali).

 

Interpretacja prawa prowadzi np. do zbrodni oszukańczego wrogiego przejmowania własności narodu legalnie niezbywalnej, w tym własności państwa. Nadto trwa tu jeszcze z dążenie do pełnego wywłaszczenia społeczeństwa, które pozbawione wsparcia dóbr wspólnych narodu – z natury swojej budujących sferę wzajemnej bezinteresowności i braterstwa, miało by być odtąd skazane z niewolnictwo wobec korporacji i oligarchii, które przejmą własność narodu na swoje posiadanie prywatne.

– A im nie przeszkodzi w tym świadomość że to bezprawie, że nie są właścicielami i nigdy nie będą, bo najpierw musiał by im to ktoś odebrać siłą, kokazać kto jest właścicielem, a kto posiadaczem i w jakim celu, i dopiero przywrócić naturalny ład prawości oraz sprawiedliwość.

To jednak bywa trudne gdy skorumpowane zostaną władze państwowe. Trudne po fakcie. Łatwe przed – tylko trzeba pilnować moralności i nie dopuszczać pod żadnym pozorem do wynoszenia niczyich praw, żadnych umów, a już zwłaszcza jednostronnych roszczeń ponad moralność narodu którego państwo jest.

 

Tego rodzaju prawem, które dopuszcza interpretacje jest prawo talmudyczne od dłuższego czasu doklejane nam do naszego systemu prawnego celem jego sabotażu, a w rezultacie i pasożytowania na nas tych, którzy nam go doklejają, interpretują i egzekwują.

 

Interpretacje litery prawa uznane przez system organizacji społeczno-politycznej za uprawnione to już nie choroba, nie zaraza – to już „otwarcie puszki Pandory” z wszelkimi patologiami prawa. To już okopywanie się tyrana na jego uzurpatorskiej faktycznie pozycji.

 

 

Prawo złe, to prawo które swoimi interpretacjami, a więc i uzurpatorskimi samouprawnieniami się wyrasta na „wartość samą w sobie”. – Wyrasta na prawo, które chce się równać z wartościami ludzkimi, a nawet wynosić się nad nie jako nad nimi nadrzędne, czyli już jako wartość sama w sobie, a więc przyznające sobie atrybut boskości i budujące wokół siebie ideologię-religię prawnictwa.

Inaczej mówiąc, to prawo złe wywodzi się wprost z ideologii satanizmu i od razu buduje zalegalizowane, więc „uprawnione” „satanistyczne odwrotki” równające patologie ze sprawiedliwością, oraz anomalie z normalnością, a nawet wynaturzenia z naturą i zło z dobrem, oraz demoralizację z moralnością, a to co podłe z godnym człowieka.

 

Prawo złe buduje stany wewnętrznego skłócenia, a zgodnie z odwieczną mądrością „nie ostoi się dom skłócony”.

- Buduje więc bezkarność naszego wroga wewnętrznego i daje mu mechanizmy autodestrukcji naszych społeczności czyniąc je szybko łatwym łupem zorganizowanych agresorów.

- Agresorów na pozór działających zgodnie z prawem.

– Jednak już z samej natury prawa wynika że nie ma zgodności z prawem nic co nie jest moralne. To zawsze jest bezprawie.

Agresja na państwo zawsze jest wojną – czy to propagandowa, dyplomatyczna, handlowa, czy finansowa, gospodarcza czy militarna.

Wojny nie prowadzi się siłami prawa, ani sprawiedliwości, a siłami moralności. A agresja zawsze jest niemoralna i jako taka zawsze, bo z natury jest bezprawna.

 

Wojna obronna tak jak i każda obrona konieczna też nie potrzebuje żadnych uprawnień, ani nie mają sensu niczyje samoograniczenia w środkach obrony. - Wróg który już podjął decyzję aby podjąć przeciwko nam agresję, i odtąd idzie po nasze wszystko, z życiem na czele - i naszym i naszych bliskich, i zawsze musi być traktowany jak uzurpator. - Nigdy jako do czegokolwiek uprawniony.

I on nawet nie kryje że żadnych roszczeń uprawnionych nie ma. On swoje roszczenia od początku opiera o bandycką, terrorystyczną groźbę szkodzenia Polsce i Polakom.

On już postawił swój byt przeciw naszemu: albo my, albo on. Nie podjąć w tej sytuacji obrony koniecznej i wojny obronnej to samobójstwo. To nie jest wojna grabieżcza że można coś wytargować. W agresji szowinistycznej wróg planuje pozbawienie nas wszystkiego i totalne zniszczenie.

Widać to choćby po szeroko zakrojonej propagandzie opartej o kłamstwo (czyż nie liczy na to że to on będzie pisał historię dla potomności), czy po skali terrorystycznej uzurpacji – najpierw 65 miliardów $, teraz 300, jutro wszystko.

 

 

Jak ktoś chce ustanowić prawo złe, prawo które będzie powszechnie łamane;

 prawo, które każdy będzie chciał naginać pod uprzywilejowanie swojej osoby (dla automatyczne uprawnionej dyskryminacji innych osób tego prawa pozbawionych),

- pod egzekwowanie swojej wyjątkowości (nawet nadludzkiej, a dla automatycznie uprawnionego wykluczenia społeczności reszty ludzi jako podrzędnych i nienawidzonych jako podludzi, czy zwierzęta);

- pod pierwszoplanowe egzekwowanie swoich praw, a jednocześnie pod przerzucanie obowiązków, kosztów, nieprzyjemności i uciążliwych prac i walk na kogoś innego?

– To ustanawia to prawo w formie zakazów i nakazów.

 

W ten sposób prawodawstwo państwa od razu „samo się zdegeneruje” – rozpadnie się na szereg niespójnych aktów prawnych, niespójnych i wciąż modyfikowanych, bo jednak kompetencje praw zawsze wzajemnie się przeplatają.

Bez spójnego systemu wartości ludzkich i moralności z górnej półki człowieczeństwu dojrzałemu prawo nie ma szans być spójnym, zrozumiałym i respektowanym.

- Natomiast za prawem złym idzie „ręczne sterowanie” prawem pod potrzeby doraźne aktualnych kacyków przy władzy, a w praktyce zwłaszcza tych którzy dopuszczają się zbrodni korupcji urzędnika państwowego – a takimi są też ludzie zajmujący się prawodawstwem państwa.

- Degeneruje się, bo tak rozumiane prawo już z racji niespójności nie ma systemu samopodtrzymania.

- Bo prawo złe nie ma celu ideowego któremu ma służyć, a przeciwnie – jest rozrywane przez wiele sprzecznych interesów partykularnych.

 

– A jak tak, to prawo złe UPRZYWILEJOWUJE ALBO LUDZI-PASOŻYTÓW, ALBO LUDZI-DRAPIEŻNIKÓW, A OGRANICZA SFERY ZDROWEJ NATURY, CZYLI DOBRA NIEZBĘDNEGO LUDZIOM DO PEŁNIENIA ICH LUDZKICH FUNKCJI.

 

 

- Jedni go będą łamali ze względu na jego ocenę jako próbę ich zniewolenia, inni – bo uznają konieczność szukania środków obrony przed zawartymi w nim próbami uzależniania ich przez możnych którzy się nad nich wynoszą i chcą zawłaszczać sfery ich suwerenności i odpowiedzialności, a po to żeby dozować ubogim to co i tak jest im konieczne, a więc NALEŻNE Z NATURY.

 

- Nie będą ich egzekwowali i sami prawodawcy, bo będą chcieli utrzymać swoją władzę poprzez NIE KOŃCZENIE PROCESU STANOWIENIA PRAWODAWSTWA, POPRZEZ TRAKTOWANIE GO JAKO ATRYBUTU SWOJEJ WŁADZY, Z PODPORZĄDKOWANIEM SOBIE RÓWNIEŻ WŁADZY WYKONAWCZEJ I SĄDOWNICZEJ, A NAWET FAKTYCZNE PRZEJĘCIE ROLI ZWIERZCHCHNIEJ WŁADZY NARODU WŁAŚCICIELKIEGO TEGO PAŃSTWA MOCĄ BUDOWY PAŃSTWA TERRORYSTYCZNEGO ANTYNARODOWEGO.

 

NIE KOŃCZENIE PROCESU STANOWIENIA PRAWODAWSTWA, POWODUJE STAN PRAWODAWSTWA OTWARTEGO.

Taki stan otwartego prawodawstwa jest dokładnie prawodawstwem stanu wojennego. – Tu wszystko może być bezkarnie zalegalizowane ze względu na konieczności moralne, i kiedy władze wojene rzeczywiście są moralne to ma sens

Problem patologiczny robi się tu kiedy moralność wcale nie jest motywem trwania takiego otwartego prawodawstwa, a nadto kiedy nie odbywa się to w warunkach faktycznej wojny dla konieczności samoorganizacji ku skutecznej obronie, a przeciwnie – w warunkach kiedy prawodawca już jest wrogiem wewnętrznym i działa dla podtrzymania patologii pokoju fałszywego, fałszywych przyjaźni oraz bezkarności obozu zaprzaństwa i zdrady.

 

 

Dzisiejszy, zmierzający ku totalnej władzy nad światem system korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu stoi na prawie złym, prawie pozornym adresowanym pod przyszłych niewolników grupy uprzywilejowanej przez ten system.

 

Nawet przykazania Boże są nam przedstawiane jako zbiór zakazów i nakazów, nadto i z dołączonymi obietnicami, co już jest dziwolągiem typu „prawo w prawie wyłączone spod prawa, szczególny aspekt prawa” (OBIETNICA ZWIĄZANA Z PRZYKAZANIEM ROZUMIANYM JAKO NAKAZ CZY ZAKAZ TO JUŻ UMOWA HANDLOWA. Nie może więc mieć charakteru religijnego, bo z Bogiem się nie handluje – Jemu nic dać nie można).Obietnice doklejone do przykazań Bożych to już interpretacja.

Przykładowo: „Czcij ojca swego i matkę swoją aby ci się dobrze powodziło”. Tu obietnica (wiąże się z błogosławieństwem na drogę) skutkuje groźbą (faktycznym przekleństwem na schodzących z tej drogi): „Jak nie będziesz czcił ojca swego i matki swojej, to zaznasz niepowodzeń swoich przedsięwzięć”. Chrześcijaństwo co prawda usunęło z tekstu przykazań obietnice, co już jest dużym krokiem naprzód wobec zapisów judaizmu, ale wciąż nie dość stanowczo odcina się od od interpretacji Przykazań Bożych dla ich traktowania jako zakazy i nakazy.

Bóg, który powołał nas do wolności, który obdarzył nas wolną wolą nie dał, nie mógł nam dać swoich Przykazań jako nasze powołanie nam odbierających.

 

Najgorszym w złym prawie jest to, iż Bóg nas nie zniewala, a prawo chce zniewalać, chce nas traktować jako zwierzątka hodowlane prawodawców i interpretatorów prawa.

 

KOMENTARZE

  • W dzisiejszej rzeczywistości prawo jest tworzone
    poza parlamentem przez rozmaite lobby, grupy nacisku, osoby wpływowe.
    Posłowie najczęściej tego nie czytają albo nie rozumieją. W klubach poselskich są stosowane manipulacje np, koncentruje się na zapisach mniej istotnych, by odwrócić uwagę od ważnych. Po głosowaniu posłowie przyznają, że nie wiedzieli nad czym głosują. Głosowali tak jak ichnia partia.
    Generalnie prawo jest tak tworzone, aby można było z niego "wyinterpretować", a wyinterpretować oczekiwane przez "sympatyczniejszą" stronę stanowisko może każdy sędzia.
    Ustawy są ponadto zmieniane i poprawiane kilka razy w roku a zasada, że nieznajomość prawa szkodzi jest egzekwowana w stosunku do przeciętnego obywatela z całą surowością.
    Tutaj ciekawy wykład d-ra Wojciecha Golonki: Prawo i polityka aktualność nauczania św. Tomasza z Akwinu-https://www.youtube.com/watch?v=kX9vWftvDWE
  • @wercia 22:37:32
    "Po głosowaniu posłowie przyznają, że nie wiedzieli nad czym głosują. Głosowali tak jak ichnia partia."

    To pokazuje rangę tych posłów.
    To jest robione specjalnie, bo tu ma zastosowanie faszystowska metoda prawodawcza. To "prawo" jest tworzone odgórnie, i widziane odgórnie nawet w skomplikowanej sieci piramidy jest czytelne, ale od dołu to już nie idzie. W sumie to nazwa "prawo" jest tu w ogóle myląca, bo prawo to zobowiązanie dwustronne, a tu jest tylko rozporządzenie władzy, czy wręcz dyktat władzy, a więc i transmisja jest jednostronna.
    Ci na dole muszą z najwyższym trudem i po serii kosztownych błędów załatwiać swoje sprawy, a i tak skazani są na szukanie chodów i pleców jak za komuny.
    Oddolnie patrząc, to "bez spójnego systemu wartości ludzkich i moralności z górnej półki człowieczeństwu dojrzałemu prawo nie ma szans być spójnym, zrozumiałym i respektowanym".


    "Generalnie prawo jest tak tworzone, aby można było z niego "wyinterpretować", a wyinterpretować oczekiwane przez "sympatyczniejszą" stronę stanowisko może każdy sędzia".

    Tak, tylko każde takie wyinterpretowanie to już bezprawie - nowy, nielegalny akt prawodawczy.
    Niedawno głośna była sprawa, że Urząd Skarbowy stwierdził że mający przez kilka lat ulgę podatkową programiści muszą ją zwracać. Oni sami składali do US płatne zapytania czy to jest legalne i dostawali odpowiedzi potwierdzające. Mimo to US postanowił jw, i musieli płakać a płacić. US to motywował: "Prawo się nie zmieniło, zmieniła się interpretacja".
    Oni tego nie widzą że to nowe prawo. Nawet nie widzą że bez tej interpretacji prawo działa wstecz, co już jest podwóją niezgodnością z naturą prawa.

    Jak piszę: "interpretacje litery prawa uznane przez system organizacji społeczno-politycznej za uprawnione to już nie choroba, nie zaraza – to już „otwarcie puszki Pandory” z wszelkimi patologiami prawa. To już okopywanie się tyrana na jego uzurpatorskiej faktycznie pozycji".


    "Ustawy są ponadto zmieniane i poprawiane kilka razy w roku a zasada, że nieznajomość prawa szkodzi jest egzekwowana w stosunku do przeciętnego obywatela z całą surowością".

    To ich "prawo musi być wciąż zmieniane, bo bez spójności to prawo jest uchwalane pod tych co więcej płacą prawodawcom, czy głośniej krzyczą, albo pod tych co mają haki na prawodawców. Za to robią się armie pokrzywdzonych, którzy najczęściej się skrzykują i opłacają lobbystę, żeby kolejna nowelizacja uwzględniła i ich interesy. I tak bez końca.
    Tak funkcjonuje UE, której młyny prawodawcze mielą w takim tempie że tam nie ma mowy o czytaniu ustaw przez formalnych prawodawców dużo gorzej jak u nas.
    Ot, dostają gotowy dokument od KE i go zatwierdzają. Ci, to już sataniści - oni wiedzą że to złe, a mimo to żerują na tym.


    "Tutaj ciekawy wykład d-ra Wojciecha Golonki..."

    Dziękuję, zajrzałem, wygląda bardzo ciekawie ... ale to już na jutro.
  • @JAN
    Wybacz, ale rzucanie nie skomentowanymi cytatami ze Starego Testamentu nie jest głosem w dyskusji.
  • Dołączam ostatnie swoje komentarze w temacie złego prawa z blogu
    https://sanocki.neon24.pl/post/148798,uniwersytet-warszawski-na-dnie

    @Jarek Ruszkiewicz SL 06:13:23
    "To nie do końca wina samych prawników (...) Gdyby nie było przyzwolenia politycznego i ochrony tzw. "służb" to takie działania byłyby niemożliwe".

    Nie do końca, ale od początku. Prawnictwo to ideologia bezpośrednio pochodna od ideologii satanizmu. Prawnictwo niszczy myślenie i mądrość. Prawnictwo prawo robi wartością samą w sobie, choć taką jest tylko Bóg. Prawnictwo robi z prawa bożka, bożka specyficznego, bo bożka nad bożkami, a nawet wynosić go chce nad Boga. I prawnictwo nosi szaty kościelne i profesorowie uniwersytetcy. Wychodzi na to że łączą siły po to żeby religię zastąpić prawem.
    A dlaczego? Bo prawo w ich wykonaniu nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwości. To tylko to bat na ludzi zniewolonych. Wygodna wymówka, możliwość oznajmiania najgorszych idiotyzmów, byleby z "szacownych" ust "uczonego w piśmie".

    To atak na Boga - źródło władzy konkurencyjnej dla władzy totalitarnej.
    Atak na Kościół to tylko pretekst do ataku na Boga. Prawdziwy atak na Kościół odbywa się od jego wewnątrz, przez siłową i zdradziecką wymianę hierarchii na masońsko-modernistyczno-satanistyczną.


    @Oracz 09:19:57
    Nie zrozumiałeś. Oni samych siebie stawiają ponad Prawem przez budowę diabelskiego tandemu. - Prawników i profesorów.
    - Profesorów żeby "uczenie" tłumaczyli czym jest prawo, a prawników po to żeby bez potrzeby zmiany prawa diabelskim kuglarstwem wyinterpretowywali co im się tylko zechce z litery zapisów prawniczych.
    "Politycy" i zdradzieckie służby ochrony państwa stają się już tylko chłopakami do wykańczania akcji.


    @RomanKa 20:13:47
    "to nie wina prawnikow , ze dochodzi do takich abberracji- jakie pan przywoluje za przyklady ...ale istniejacego prawa, ktore to wymyslili i stworzyli prawodawcy , czyli tacy- jak pan Posly ..a prawnicy je tylko wykorzystuja".

    Nieprawda. Prawodawcy to nie wszystko, a prawnicy i ideologia prawnictwa są wszędzie.
    "Prawo złe to faktyczne bezprawie jego interpretacji traktowanych jako prawo państwowe przez władze wykonawcze, porządkowe i sądownicze oraz media kontrolujące poczynania władz państwowych, mimo iż to jest faktycznie nowe prawo wcale nie ustanawiane przez prawodawcę. (...)
    W tym przypadku łatwo systemowi (czyli grupie trzymających władzę zza fasady) wymuszać na władzach dowolne prawodawstwo, czy dowolną jego interpretację.
    Interpretacje prawa to już zbrodnicza uzurpacja tych, co aktualnie czują się bezkarni.".
    https://miarka-neon24pl.neon24.pl/post/148727,prawo-zle

    Patologię robi przede wszystkim zaliczenie prawodawców do władzy państwowej, gdy ich właściwą rolą jest bycie przedstawicielami narodu.
    Pojęcie trójwładzy przyjęte jako zasada ustrojowa to skandal.
    - To złudzenie że te władze same się będą utrzymywały w równowadze i bez kontroli władzy zwierzchniej narodu którego państwo jest, oraz bez jego strzeżonego jako stabilny systemu wartości.
    Jeszcze gorszą patologię powoduje kierowanie się sądów precedensami, czy rozumowaniem talmudycznym.
    To podobnie jak interpretacje to nie tylko samosądy, ale i faktyczna, patologiczna, pozaustrojowa funkcja prawodawcy.


    @maharaja 07:50:58
    "Systemowo to można nawet zrozumieć - od sprawiedliwości jest sędzia, od subiektywnej obrony racji - adwokat.

    Ale jakoś u nas to słabo działa. Wszystko to, cała ta nadprodukcja przepisów, ponadregulacja i związanie sędziego niekwestionowalnymi wytycznymi interpretacyjnymi, w ostatecznym efekcie służy "systemowi","a nie sprawiedliwości. I imposybilizm coraz większy..."

    Właśnie. Tam gdzie prawo jest sprawiedliwe, "od sprawiedliwości jest sędzia" - oczywiście wybrany spośród moralnych i sprawiedliwych, patrzący nie tylko na literę ale najpierw na cele prawa.
    I taki system stabilizacji i utrzymania ładu w życiu publicznym państwa działa. Tu sama prawda i cel działania rozstrzygają spór między stronami.

    "Od subiektywnej obrony racji - [jest] adwokat". I jest często potrzebny, bo pozory mogą mylić co do prawdy i celu działania, a więc motywów dla racji, zwłaszcza w sytuacjach konieczności życiowych, gdzie zawsze ważniejszymi są racje i wartości wyższego rzędu dające ludziom jako osobom usprawiedliwienie dla wykraczania poza prawo (ze swojej natury niezdolne opisywać i regulować wszystkich możliwych sytuacji).


    Patologię robi "cała ta nadprodukcja przepisów, ponadregulacja i związanie sędziego niekwestionowalnymi wytycznymi interpretacyjnymi".

    To się nie bierze z niczego, ale z wynoszenia władzy państwowej nad prawo państwowe, czyli terrorystyczne, wymusicielskie samouprawnianie się władzy państwowej, która ze swojej natury musi działać wewnątrz prawa jako moralna, a stąd i sprawiedliwa.
    Przez tez zabieg władza państwowa staje się jednak tyranem dyktującym prawa.

    Mało tego, bo to prawo staje się jeszcze pośrednikiem między sferą władzy a sferą podwładnych, a taki pośrednik już łatwo potrafi zbudować wokół siebie kult religijny wyłączający te władze spod prawa, dający im przywileje, czyli "prawa" dedykowane, dopuszczające ich dowolne swawole, wykluczające ich kontrolę.
    To jest typowe dla cywilizacji turańskiej i żydowskiej.

    Szczególną w tym patologię budują te "wiążące sędziego niekwestionowalne wytyczne interpretacyjne".
    To już faktyczne zniesienie prawa. To już pełnia "państwa bezprawia".
    - To zniesienie prawa na rzecz narracji rzeczywistości tych ludzi którzy stoją za tymi wytycznymi". To już ręczne sterowanie nawą państwową według dowolnego widzimisię urzędnika.
    - Od tej pory już wszystko może być dowolnie interpretowane bez zmiany litery prawa. Ona sama staje się fikcją.
    To stąd mieliśmy niedawno taki "kwiatek", że "prawo się nie zmieniło tylko zmieniła się interpretacja".


    To "w ostatecznym efekcie służy "systemowi". - Tak. - Czyli służy patokracji oraz idolom ukrytym, czyli ideologiom podszywającym się pod idee, czyli służy faktycznie niszczeniu tego w czym ma oparcie nasza ludzka przyszłość.


    "... w ostatecznym efekcie służy "systemowi", a nie sprawiedliwości. I imposybilizm coraz większy..."

    Tak jest bo tam gdzie prawo chce wyrastać nad moralność, gdzie nie odsuwa się od władzy ludzi niemoralnych i nie naprawia natychmiast wszystkiego co zdążyli zepsuć (żadne tam "My nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych", raczej gilotyna), taki system jest systemem samozagłady, systemem samozatraceńczym.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031