"Ludzie, którzy się traktują jak wrogowie, nie są w stanie znaleźć wspólnych celów”

 

Głupcy zwykle chcą trwać w swojej głupocie, nadto siłą próbują „udowadniać” tym mądrym, że to oni są głupcami.

„Żeby mądry znalazł wspólny cel z głupim to ten głupi musi najpierw chcieć zmądrzeć. Polacy to mądry naród ale obecnie ogłupiony (częściowo z własnej winy) i dopóki większość Polaków będzie ogłupiona, trzeba im to mówić co czasem jest odbieranie jako "warczenie na Polaka". Co innego szczucie Polaka na Polaka a co innego mówienie gorzkiej prawdy Polakowi.." (cytaty z blogu pana Jacniackiego).

 

Zjawisko głupoty, jak i wszelkie zjawiska związane ze złem, brzydotą i chorobą, grzechem, błędem, deprawacją są bezdenne. Nie ma więc możliwości zgłębienia i opisania ich.

– Jednak serię przykładów można przedstawić. – Oczywiście na użytek tych, jeszcze nie zdemoralizowanych, a więc i jeszcze nie zakłamanych, jeszcze zdolnych, by zareagować na gorzką prawdę, by zauważyć swoją faktyczną głupotę i zdolnych chcieć wkroczyć na drogę mądrości.

 

Właśnie tak jak to opisał pan Jacniacki, ku trzeżwieniu ogłupionych, ku demaskowaniu fałszu i obłudy w których się znaleźli głupcy, zwłaszcza w temacie sensowności i celowości blogerskich dyskusji do których łatwo przenikała propaganda naszych wrogów odważnie i bezkompromisowo, zadając niewygodne głupcom, demaskujące ich obłudę pytania walczyła komentatorka werka1321. 

– Aż w końcu, po długiej serii dobrych i obszernie uzasadnionych komentarzy emocje ją poniosły w reakcji na straszenie jej banem pod urojonymi zarzutami.

Tego, że dała się sprowokować nikt nie pochwali, tyle że jej mądrościowy i moralny przekaz i tak pozostanie zawsze aktualny i wart rozważań.

 

Jednak prawdziwą przyczyną bana dla niej były protesty głupców, grona głupców zdeklarowanych trwać w swojej głupocie, zdecydowanych ignorować wezwania do mądrości i organizowania się ku wspólnym koniecznościom i celom.

- Głupców, którzy nie chcieli żadnego jednoczenia się ku wspólnym celom, nawet ukierunkowania na zmierzanie ku wspólnym celom (co od razu ujawnia ich prawdziwe intencje – intencje sabotażystów postulowanych sensownych i konstruktywnych dyskusji i trolli ją sabotujących.

Co było tu szczególnie perfidne, to przeciwko niej sformułowali takie właśnie zarzuty które to im się należały..

- A dlaczego? - Bo ... woleli trwać w swojej głupocie, w swojej mentalności przeżartej irracjonalnymi uprzedzeniami, w swoim myśleniu magicznym i życzeniowym.

– Np. w dającym się zauważyc ich przekonaniu, że np. jak będą posłuszni władzy państwowej to ona ich nie skrzywdzi, a „zapominając” przy tym aby zadbać o sprawdzenie czy aby ta władza najpierw była moralną i sprawiedliwą.

- Bo jeśli będzie niemoralną, niczego dobrego, ani sprawiedliwego, ani nawet kierowania się przez nią prawem sprawiedliwym, i kierowania się celami narodu którego dane państwo jest dobrem wspólnym i własnością niepodzielną i niezbywalną spodziewać się nie można, a więc zostaje tylko pilnie wymieniać taką władzę na moralną.

Ich głupota zostanie tu potwierdzona „nicnierobieniem” z taką „władzą’, a więc ignorowanie zasady, że „Złu aby zwyciężyło wystarczy bierność ludzi dobrych”.

– A głupcy uważają się za ludzi dobrych – i to mimo tego że nimi nie są bo przy swojej deklarowanej bierności, oraz mimo nie angażowania się w cele dobra - zwłaszcza w sprawy moralności (w tym obronę konieczną; 

- w utrzymywanie ładu moralnego życia publicznego, społecznego i politycznego, w tym ekonomicznego i gospodarczego; w dbałość o podtrzymanie życia wspólnot ludzkich, kontynuację zdobyczy duchowości i tożsamości przodków, dobre, prożyciowe i dalekowzroczne wychowanie młodzieży) i

- człowieczeństwo dojrzałe (w tym wolną wolę i wrażliwość na potrzeby innych, sumienie funkcjonujące na etapie podejmowania decyzji ludzką godność osobową, czy pokój ze wszystkimi podobnie chcącymi pokoju).

 

Głupcy to wszystko mają za nic, mają za nic i patriotyzm jako ideę miłości ojczyzny narodu którego jest państwo dobrem wspólnym i własnością niepodzielną oraz niezbywalną, i nacjonalizm jako ideę miłości narodu (zupełnie odmiemmy od nacjonalizmy na bazie ideologii i szowinizmu).

- Sami przez to popadają w myślenie abstrakcyjne, myślenie magiczne czy życzeniowe, które pozwalają im dyktaty tej „władzy” wsparte groźbami typowymi dla terroryzmu nazywać prawem, choć to faktycznie tylko rozporządzenia panów nad niewolnikami wobec ludzi traktowanych jako swoje posiadanie, a więc w wolnej dyspozycji (z domniemanej zgody właściciela – tu Boga Stwórcy - zgody domniemanej dla tej władzy, ale fałszywej, bo wbrew oczywistej sprzeczności postawy tych „władz” z przykazaniami Bożymi).

 

Rzeczywiste prawo byłoby sprawiedliwe i wspierało cele ludzkie sprawiedliwości oraz jednoznaczne, stabilne i powszechne.

– Tymczasem „prawo” „panów nad niewolnikami” uważających się za ich posiadaczy i za mogących z nimi robić co zechcą nie jest prawem a bezprawiem.

 

To jednak nie przeszkadza głupcom się do tego „prawa” stosować, zapewne w skrajnie złudnym przekonaniu że jak im nikt spośród „władz” nie przypisze winy to i nie skrzywdzi.

Zapominają że mają do czynienia z psychopatami oraz szowinistami dowolnych ideologii, a zarazem wyznawcami tych dowolnych ideologii traktowanych jak religie, a więc i pozwalającymi im na występowanie przeciw innym ludziom z pozycji bestii w ludzkiej skórze, bo wszystkie tego rodzaju „religie” to tylko formy satanizmu.

– I za sprawą wiary we władzę od szatana „za choćby jeden pokłon” pozwalanie sobie na deptanie wszelkich ludzkich idei, w tym zwłaszcza moralności niezbędnej aby życie ludzkie trwało, oraz zwłaszcza człowieczeństwa dojrzałego niezbędnego aby to było życie bezpieczne i ustabilizowane, nastawione na dalekowzrocznie widzianą przyszłość ludzkich wspólnot.

Głupcy w swojej pysze i w swoim zarozumialstwie, pustocie i nadętej bufonadzie nie pozwalają nikomu na ich krytykę (choćby jak najbardziej życzliwą i konstruktywną). – Ba, nawet na próby pomagania im w czymś. A czemu?

- Bo traktują i życzliwych krytyków i pomocnych jako wrogów.

 

Ta ich zatwardziałość w głupocie nie pozwala im uznać się oszukanymi, zdradzonymi i już będącymi w stanie obrony koniecznej, aby pilnie dokonać autokorekty poglądów i postaw, a od bezzębnego gadulstwa (a właściwie od „bicia piany na torty dla naszych wrogów”) przejść do czynów koniecznych z punktu widzenia naszych miłości (jako cnoty motywującej nasze ludzkie, najszlachetniejsze czyny), i jej celów – zwłaszcza duchowych, ludzkich i wspólnotowych.

 

Jeden głupiec to np. twierdzi, że istnieje „prawo do nie czytania tego co on pisze”. – Głupiec, bo niby jakim to dobrem jest „nie czytanie”? – Przecież prawo można mieć tylko do jakich dóbr (i to posiadanych na wyłączność przez tego co je daje).

– Nadto brak dobra już jest złem. Głupiec faktycznie więc twierdzi że istnieje „prawo do czynienia źle”. – A więc dopuszcza się sabotażu intelektualnego zacierając granicę dobra i zła, faktycznie je równając, podczas kiedy prawo ze swojej natury musi wspierać dobro, a nie zło.

Nie pomaga mu tłumaczenie że takiego prawa nikt nie ma (bo niby skąd, niby od kogo?). – Ono nie istnieje – w przedmiocie sprawy istnieje tylko wolność co do czytania lub nie czytania.

A prawa i wolności nie wolno traktować zamiennie bo są na różnych poziomach wartości więc ich zrównanie jest źródłem satanizmu i destrukcji życia społecznego i politycznego.

A wolność ku głupocie? – Istnieje? – Nie. – Jej też nie ma. – W tym przypadku jest tylko „swawola ku czynieniu głupio”.

 

Na zakończenie dodam, że chociaż pisuję o tym od dawna, to obawiam się, że nie wszyscy i czytelnicy i członkowie administracji opisywane zjawisko głupoty skojarzą i ze stanem nademocjonalizmu.

- Stanem, który odrywa te emocje od właściwych im uczuć i decyzji uczuciowych, od rozumu i ducha, a poddaje je przekierowaniu przez jakichś manipulatorów aby kierować je ku życiu ich własnym życiem (typowy - sex bez miłości i dla przyjemności oderwanej od właściwej duchowi ludzkiemu radości), czy ku innym obiektom albo osobom aby na nich je rozładować.

– Mało tego, bo to może być jeszcze wzmacnianie przez cyniczne odwołanie się do chciejstw i pychy ofiar tych manipulacji – w czym szczególnie celują wrogie nam media nadające swój przekaz na nasz rynek medialny. – To one najbardziej robią nam w głowach sabotaż intelektualny, a my wciąż nie podejmujemy reakcji na to pokazując im rolę jako mają spełniać na naszym rynku medialnym, aby pozostawać w swoim stanie instytucji użyteczności społecznej.

Dla nas, blogerów i komentatorów oraz administracji forum internetowego jest tu potężna przestroga, bo jednak i my kształtujemy opinię publiczną, a każda sytuacja bierności wobec poczynań głupców, w tym błędne ich lokalizowanie, może mieć wręcz bardzo destrukcyjny i zdradziecki wpływ na nasze życie społeczne i polityczne.

 

Głupcy dają się oszukiwać, ale już nie dają się przekonać że zostali oszukani a tym bardziej że nic się nie zmieni bez ich działania tam gdzie są to sprawy moralne, dotyczące ich życia, a zwłaszcza działania tam, gdzie koniecznie trzeba pogonić oszustów, manipulatorów i zdrajców.

- Głupcy będą tu przekonani że to ich umysł funkcjonuje poprawnie, i są gotowi winą obciążać każdego, byle nie swój umysł, i swoje wcześniej podjęte decyzje czy przyjęte postawy, byle nie podważać zaistniałych pod ich wpływem faktów dokonanych, które choć bez sensu, bez prawomocności i prawdziwej zgody stron już pozostają trudnymi do odwrócenia o ile nie niemożliwymi - gdy dotyczą spraw moralności, a więc i życia.

 

Już wiemy, że z tym oszukaniem to mamy zjawisko dysonansu poznawczego.Rzecz w tym, aby nasze decyzje oparte o zdobytą przez nasz intelekt świadomość były już w tym momencie odpowiedzialnymi za to

- aby żadnego z ich wykonawców, żadnej z osób, która zaufała decydentowi, nie spotkała krzywda,

- aby służyły po ich wykonaniu ku dobrej przyszłości nas, naszych wspólnot i ich dóbr wspólnych, naszych ludzkich wartości formujących naszą duchowość jako jednakowo pojmowaną i zgodną?

Jednak, gdy oceny sytuacji, pozyskiwanych danych, czy podejmowanie decyzji będą podejmowane w warunkach emocji nadmiernych będą fałszywymi, zwodniczymi, i wyprowadzą na manowce i decydenta i tych którzy mu zaufają i zrobią z nich podwójnych głupców, bo i zdolnych do bronienia stanu swojej głupoty.

 

- Pytanie, czy to rozumieją tacy, co nie widzą w swoim pisaniu aktu sabotażu myślenia tych, którzy im zaufają, uznają ich za swoich „poinformowanych” przewodników i autorytety, oraz ich sposobu podejmowania decyzji właśnie pod wpływem zjawiska psychologicznego dysonansu poznawczego, zdolnego fałszować naszą ludzką świadomość gdy nie dość mocno stoimy na ziemi.

Najgorzej, że ci głupcy są na tyle zadufani w sobie, że skoro (w tym przypadku nieświadomie, ale z własnej winy, z braku czujności na zwodzenia) ufają oszustom, to i mentalnie wiążą i utożsamiają się z nimi, a zwalczają tych, którzy chcą ich budzić czy trzeźwić z ich zauroczeń, z ich zarozumialstwa pychy i innych „odmiennych stanów świadomości.