Wiemy jak funkcjonują nasze systemy wartości, narodowy i ludzki, umiemy się w nich doskonale rozumieć i podejmować wspólne działania, problem że nie jest to powszechne, a nie jest bo nie ma zorganizowanej nauki, ani literatury.

 

Niestety licznymi są i złośliwi, i sceptyczni  co do oceny użyteczności narzędzi systemu wartości na rzecz stawiania życia społeczno-politycznego państwa z głowy na nogi. Oni  lubią jednak to podkreślać chrześcijańskie jego zakorzenienie w przypadku ludzkiego systemu wartości.

Niestety przez jego spójność z naszym narodowym systemem wartości uderzają w tym i w nasz naród, Naród Polski.

Naród który już kształtował się łącząc wartości słowiańskie dobrych i moralnych zwykłych ludzi (kacykowie plemienni byli niemoralni), z wartościami chrześcijańskimi, aż uformował się zdolny do trwania, moralny naród Polski.

Robią to oni jednak nie z powodów merytorycznych, a w intencji większej nośności ich wątpliwości, jako że chrześcijaństwo, zwłaszcza katolicyzm w ostatnich czasach podlegają zmasowanej, ale emocjonalnie, nie merytorycznie motywowanej krytyce.

I tak np. pojawiają się zarzuty (przedstawiam je i w cudzysłowie, i wytłuszczone zrazem):

 

„System "wartości chrześcijańskich" to kwestie indywidualnych wyborów pojedynczego człowieka”.

Tak. – Ale o to chodzi.

- Bo jednak jest on stabilny i spójny, wspólny wszystkim chrześcijanom, uniwersalny, skutkujący jednakowymi decyzjami w takich samych sytuacjach, powodujący rozumienie się wzajemnie podejmujących decyzje,

Jest źródłem prawa stanowionego w państwie spójnego, stabilnego, zrozumiałego dla wszystkich. Wyraża i ludzki system wartości i dojrzałość w człowieczeństwie.

- Najważniejsze że decyzje podejmowane w takich samych okolicznościach będą takie same.

- Jednak i kiedy tych chrześcijan będzie wielu, ich głos będzie zgodny, i żadna tam zasada „liberum veto” nie zakłóci zasady konsensusu osób wyrażających jakąś opinię czy podejmujących zbiorowo decyzję.

 

„Każde państwo musi funkcjonować według systemu skodyfikowanego prawa, a nie "wartości chrześcijańskich", bo dotyczy wszystkich obywateli, także tych, którym "wartości" chrześcijan są obce lub obojętne”.

Zgadza się.

– Prawa o ludzkich i narodowych i rodzinnych służebnościach;

- prawa sprawiedliwego i służebnego najpierw ludzkim celom sprawiedliwości

- prawa stabilnego i spójnego, wspólnego wszystkim i przez wszystkich uznawanego za swoje;

- prawa uniwersalnego, skutkującego jednakowymi decyzjami w takich samych sytuacjach,

- powodującego rozumienie się wzajemnie podejmujących decyzje na jego podstawie

 

„W kwestiach nieskodyfikowanych rozstrzyga widzimisię sędziego, raz jest to "sumienie", a innym razem jego przekonanie, co w danej sytuacji jest zgodne z intencją ustawodawcy lub interesem publicznym - i lepiej jeśli rozstrzyga według 2 ostatnich kryteriów, bo z "sumieniem" bywa różnie”.

Tak, nasze sumienie stoi na straży wszystkich podejmowanych przez nas decyzji, aby były one w służbie człowieczeństwu.

– Dotyczy to i sędziego w trakcie pełnienia jego obowiązków, a raczej dotyczy szczególnie jego, a nas kiedy nasze decyzje mają wpływ na sprawy publiczne.

Prawe sumienie człowieka funkcjonuje na poziomie podejmowania decyzji. „Wyrzut sumienia” to co innego – to raczej kwestia robienia porządków w naszym sercu przez naszą duszę (funkcjonującą poza nasza świadomością), która nam w ten sposób przypomina nam o sprawach niezałatwionych.

Nasze ludzkie sumienie jest od dziecka wychowywane dla naszego człowieczeństwa (wspólnego wszystkim ludziom), po to abyśmy przy podejmowaniu decyzji korzystali z najważniejszego atrybutu naszego człowieczeństwa odróżniającego nas i od zwierząt, i od aniołów -  z wolnej woli, która jest wolą życia i wolą utrzymania naszej wspólnej woli życia i przetrwania w człowieczeństwie.

- Dlatego sędzia przede wszystkim musi kierować się wolą wolną, nie „wolą swoją”. – Bo to wolna wola strzeże człowieczeństwa i pilnuje aby wszelkie decyzje były podejmowane z jej udziałem, a więc i służyły życiu osób i zdolności przeżycia naszch wspólnot ludzkich.

Ludzkie sumienie to kwestia wychowania do człowieczeństwa. Wychowanie chrześcijańskie, które jest wychowaniem do człowieczeństwa dojrzałego kształtuje prawe sumienie, więc i stoi ono na straży jednakowego rozumienia systemu wartości u źródła prawa.

Wychowanie dla narodu to już sprawa na początku rodzin, ale zaraz i całej wspólnoty narodowej, mającej możliwość kształtować duchowość wychowanka.

- To oznacza też że sędzia odczytuje „intencje ustawodawcy” i „interes publiczny” tak samo jak i ustawodawca w chwili stanowienia prawa nawet bez sięgania do tła historycznego. Tak jest, bo chrześcijański/ludzki system wartości jest uniwersalny właśnie jako ludzki i powszechny, wspólny wszystkim ludziom, stąd i kiedyś ukształtowane prawo jest zrozumiałe już z racji tego niezmiennego systemu.

 

Z kolei „interes publiczny” to już kwestia narodowego systemu wartości narodu którego państwo jest dobrem wspólnym i własnością niepodzielną i niezbywalną.

Dotyczy on przede wszystkim ogółu dóbr wspólnych narodu którego państwo jest, bo nie tylko wspólny duch i wspólna dusza narodu łączy go w jedność międzypokoleniową, ale i jego dobra wspólne, które są przekazywane następnym w sztafecie pokoleń (a więc i nie podlegają konsumpcji, a ewentualne ich straty muszą być pilnie odbudowywane zbiorowym wysiłkiem - o ile to możliwe to tylko przez pokolenie bieżące, aby już następne pokolenie otrzymało te dobra w nie gorszym stanie jak je miało w dyspozycji pokolenie aktualne.

Zaznaczyć tu trzeba, że jednak bywa iż i jakieś zadania niemożliwe do szybkiego załatwienia przechodzą i na pokolenia przyszłe (przykładowo takim przekazem międzypokoleniowym jest: „Jeśli ja o nich zapomnę, Ty Boże zapomnij o mnie”).

 

Narodowy system wartości jest spójny z chrześcijańskim systemem wartości, ale odmienny dla specyfiki różnych narodów.

Interes publiczny to i kwestia relacji społecznych i politycznych. Ponieważ społeczeństwo państwa to nie tylko członkowie narodu którego jest państwo, ale i innych narodów, i „beznarodowców”, oraz wyznawcy innych religii, a co gorsza ideologii traktowanych jak religie (z ideologią satanizmu i jej pochodnymi włącznie).

- Razem jest to zbieranina o różnych celach wykluczających uzyskanie zgodności, ale wszyscy oni chcą z narodem którego jest państwo wiązać swoją i swojego potomstwa przyszłość, oczywistym jest, że swoje odmienności muszą zachować dla swojego życia prywatnego.

- Zarazem jako łączący wszystkich w życiu publicznym państwa respektować system wartości narodu którego ono jest, szczególnie pamiętając o jego zgodności z ludzkim systemem wartości, w tym o dobru z jego celami moralnymi i ludzkimi jednoczącym całą społeczność. To minimum.

- Żadna społeczność nie może sobie pozwolić na tolerowanie w niej osób inaczej jak ogół rozumiejących dobro i zło i nie opowiadających się po stronie dobra i jego celów ludzkich i celów wspólnych społeczności.

- Niestety dotyczy to i osób inaczej rozumiejących zdrowie i chorobę, a więc i opowiadania się po stronie zdrowia i jego celów ludzkich, najpierw moralnych- dotyczących życia i zdolności przeżycia w człowieczeństwie.

- Niestety tolerancja dla wyszczepionych jest wymuszana terrorem przez skorumpowaną administracje państwową.

- Niestety w dzisiejszych czasach, czasach satanistów u sterów władzy państwowej trwa już zaplanowane niszczenie życia społecznego jako ideowego, a „powszechna tolerancja” z tolerancją dla zła, a nawet niemoralności, w tym zdrady, korupcji i zbrodni w tle stała się „wartością unijną”, choć to można rozumieć wyłącznie jako wartość satanistyczną tych co stoją u sterów władzy unijnej.



„//Satanizm wraz z płynąccymi za nim bestializacją, zezwierzęceniem i demoralizacją) faktycznie niszczy człowieczeństwo w każdej jego formie, a także niszczy ludzkie wspólnoty - z narodem i jego systemem wartości na czele. //
Satanizm jest problemem MARGINALNYM, praktycznie zaniedbywalnym z racji LICZEBNOŚCI satanistów i ich MOŻLIWOŚCI ODDZIAŁYWANIA politycznego. Jeśli ktoś robi z satanizmu sztuczny problem, przypisując mu formowanie ram funkcjonowania całego współczesnego świata, to ma mętlik w głowie. Jeśli ktoś pouczony, że się w tej kwestii myli (z wyczerpującym wyjaśnieniem, dlaczego) nadal opowiada banialuki, to nie jest to osoba, której jestem w stanie pomóc”.

Jest dokładnie odwrotnie. – To ci, którzy lekceważą problem satanizmu mają mętlik w głowie, i dopóki tego nie zauważą i nie podejmą trudu życia i podejmowania decyzji wolnego od nadmiernych emocji, chciejstw i pożądliwości, dopóki nie odzyskają trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość i nie zdecydują się na powrót do normalności, nie można im pomóc.

– Nie można pomóc tym, którzy „nie chcą pomóc sobie”, tym, którzy wolą szukać problemów u innych - siebie uważając za będących na dobrej drodze.

 

A satanizm to nie margines, a powszechność. Dziś nasze życie społeczno-polityczne przesiąknięte jest ideologiami, a każda z nich ma swoje źródło w ideologii satanizmu, a w szczególności w specjalnie tworzonych i siłą „promowanych” zniekształceniach i „odwrotkach” w ludzkim systemie wartości.

Sataniści mogą nawet nie wiedzieć że są satanistami.

– Inicjacja satanistyczna odbywa się już w sferze symbolicznej – np. przez noszenie bielizny z laleczką bez ust „Hello-Kitty”.

Poza tym już pochwała zła czyni satanistą.

Jest nawet gorzej, bo już tolerancja dla zła czyni satanistą (bo „Złu aby zwyciężyło wystarczy bierność ludzi dobrych”).

Poza tym i „bycie dobrym” musi być powiązane ze służebnością moralnym i ludzkim celom dobra.

– Nie będzie ich realizować jeśli to będzie dobro niewystarczające (będzie wyniszczało tak „dobrych”), lub nadmierne (będzie demoralizowało biorców tego „dobra”, a tego skutkiem już jest zło, a nawet zbrodnia). – Tak rozumiane dobro jest faktycznym złem.

Dobro niewystarczające lub nadmierne to podstawowe sposoby zwodzenia ludzi przez szatana lub satanistów.

Podobnie zresztą jak z dobrem jest i z każdą ludzką wartością, od prawdy zaczynając (szatan nie bez przyczyny nazywany jest „ojcem kłamstwa” – kłamać żeby ci, co się dadzą zwieść myśleli że to prawda, a kłamców traktowali jak aniołów światłości).



‘//Myślę że jeżeli to uwzględnisz, to w końcu dojdziesz że w sumie to facet mówi ciekawe rzeczy.//

[chodziło o wywiad z byłym satanistą -https://niemcy.neon24.pl/post/163631,ex-kaplan-satanizmu-mark-passio-mowi]
Warto tylko umieć rozróżniać między rzeczami "ciekawymi" i prawdziwymi. Kto nie potrafi, ten skończy ze śmietnikiem w głowie. Ponieważ większość nie potrafi, świat wygląda jak wygląda. I NE24 też”.

Ciekawość jest naganną kiedy to ona motywuje nasze działania (typu „zobaczę jak to będzie”, ale nie w przypadku ciekawo…sci motywującej szukanie prawdy.

Tu mamy: 1Tes 5, 21 „Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!”. Wtedy śmietnik nie grozi.

- A bardzo ważne, porządkujące nasze myślenie rzeczy są i w drugiej części.



„//Mało tego, jeżeli powyższe co piszę uwzględnisz, to i zauważysz że w powrocie do prawodawstwa służebnego ludziom i opartego o ludzki system wartości mamy odpowiedź i na satanizm, i na globalizm, a po drodze i na władzę oligarchów osobową i finansową.//
Brednie. Nie ma możliwości zmiany systemu przez zmianę prawa, bo nie ma możliwości przejęcia systemu prawodawstwa, ze względu na to, że realni władcy - oligarchia finansowo-przemysłowa to nie idioci”.

Tu krytyk się zapędził z odpowiedzią krytyczną bez przeczytania tekstu który wskazuje zupełnie inna drogę jak zarzucana.

Zarzucił wolę zaczynania od zmiany prawa, podczas kiedy uwzględniwszy najpierw to co piszę dążyć do zmiany prawa, a po drodze zwalczyć władzę osobową i finansową, które w tej chwili wyrosły ponad prawo, i jeszcze tworzą spisek korporacji prywatnych i władzy państwowej zwany już od czasów Mussoliniego faszyzmem.

 

A kto ma w tej sytuacji fizycznie odpowiedzieć i na satanizm, i na globalizm, a po drodze i na władzę oligarchów osobową i finansową?

– Oczywiście naród, jako naturalny suweren wobec władz państwowych;

- którego państwo jest dobrem wspólnym i własnością niepodzielną i niezbywalną, a zarazem naród;

-  którego system wartości ideowych jako spójny jest gwarantem, że prawo w tym państwie będzie sprawiedliwe i służące celom sprawiedliwości – celom narodowym, ale z priorytetem dla wartości i celów ludzkich.

- - celów dotyczących istoty człowieczeństwa dojrzałego, zwłaszcza możliwości pełnienie przez ludzi swoich powołań, kierowania się swoją wolną wolą, czyli wolą życia w człowieczeństwie, naród

- ze swoim dojrzałym do człowieczeństwa sumieniem,

- dojrzały do życia w ludzkiej godności osobowej, w tym godności dzieci Bożych,

- oraz dążący do pokoju ze wszystkimi zmierzającymi do podobnie rozumianego pokoju.

 

Tu nie trzeba nawet rewolucji, bo póki co taki zapis o zwierzchniej władzy narodu jest nawet zachowany w jeszcze obowiązującej Konstytucji państwa (choć niestety za sprawą faszystowskich uzurpatorów u władzy jest chwilowo zapisem martwym) – ale i gdyby nie był, to oczywistym jest takie jest usytuowanie władzy zwierzchniej w ustroju demokratycznym.

- Ustroju demokratycznym dobrze rozumianym, nawiązującym np. do demokracji Królestwa Polskiego i jeszcze długo w czasy Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

- Ustroju w którym szlachta – narodowa elita ducha decydowała o polityce, a nie oligarchia – elita finansowa.

 

Tu tylko trzeba się upomnieć o to co musi być, co jest nam, Polakom i Polsce, naszej Ojczyźnie oraz naszemu państwu z jego władzami pod naszą władzą zwierzchnią nad władzami państwowymi konieczne.